Jeżeli potwierdzą się te doniesienia, to ciężko będzie Nas aż tak ganić - kontuzja to jednak najczęściej wypadek losowy i Naszej winy tu wiele nie ma. Jeśli już do czegoś będzie można się przyczepić, to raczej do bardziej ogólnikowej sprawy opieszałości klubu w kwestii uzupełniania składu.
Swego czasu transfer Kane'a również miał się "wysypać" na godziny (czy nawet wręcz minuty) przed jego oficjalnym ogłoszeniem. Poczekam zatem na bardziej pewne doniesienia, aczkolwiek jeśli wszystko się potwierdzi będziemy mieli bardzo mało czasu na jakikolwiek sensowny ruch na rynku.
Nie wiem za bardzo co do tego wszystkiego ma Diaz, ale jeśli chodziło o wyłożenie kasy za gracza sprawdzonego na poziomie PL (i przecież stamtąd go trzeba było wyciągnąć) i przepłacenia za wielki półsezonowy, jednoturniejowy znak zapytania, to ta szpilka Nam wbita lekko tępa na końcu.
Dobrze się stało, tym bardziej za taką kwotę. Myślę, że wszystkie strony (Bayern - bo nie stracił gotówki na znak zapytania, Woltemade - bo chciał grać w innym otoczeniu, Stuttgart - bo sporo zarobił) powinny być zadowolone.
Płakać po Woltemade raczej nie zamierzam. Dobrze, że w pewnym momencie przestaliśmy się ze Stuttgartem licytować. W obecnej sytuacji chyba każdy (Bayern, Woltemade, Stuttgart) powinien być zadowolony.
@Danie1
Bardzo razi. W starciu z trzecioligowcem w pierwszych rundach PN potrzebne jest doświadczenie i najsilniejszy możliwy skład. Właściwie zrezygnowałbym nawet z sadzania młodych na ławce, by przeciwnik zrozumiał, że traktujemy ten mecz jak finał LM.
Na trzecioligowca musi być skład najsilniejszy, to nie powinno dziwić. Ten młody Urbig w bramce bardzo razi, to może być najsłabszy punkt i klucz do zwycięstwa dla Wehen. Strasznie się obawiam.
Arsenal będzie prowadził w lidze jeszcze na cztery kolejki przed końcem sezonu, po czym straci całą przewagę i ostatecznie zadowoli się wicemistrzostwem. ;)
Jeszcze przed rozpoczęciem KMŚ, gdy nie było wiadomo ile dokładnie klub na turnieju zarobi pojawiały się głosy, że pierwszy raz od dawna za ostatni okres finansowy możemy być na minusie. I powoli pewne elementy układanki zaczynają do siebie pasować, przynajmniej na ten moment - ewidentne problemy z uzupełnieniem kadry mają być przykryte tańszymi wypożyczeniami, a i samo okienko transferowe być może zakończy się dla Nas na plusie, co też byłoby w Naszym przypadku ewenementem. Pewnie rozjaśni się nieco więcej, gdy poznamy raport finansowy, ale na razie bardziej wygląda to na wysychające źródło, niż na nieudolność Eberla/problemy z komunikacją w klubie.
Ponieważ jesteś na stronie od lat zakładam, że widziałeś tutaj z pewnością o wiele bardziej dotkliwe obelgi, aniżeli "odpad" i "ochłap" skierowane do piłkarzy, trenerów, czy działaczy. Odnosząc się jednak do Twego komentarza z uwzględnieniem kontekstu historycznego, mając świadomość zmian semantycznych, do których na przestrzeni wielu lat doszło jeśli chodzi o język, pozwolę sobie na jedno słowo - przesadzasz. I nie, nie chodzi o ogrodnictwo.
W meczu bezpośrednio o puchar jestem w stanie zaakceptować ostrożność Kompany'ego w postawieniu na młodzież. Inna sprawa, że raczej nic wielkiego by się nie stało (a być może odnieślibyśmy korzyści), gdyby Laimera zmienił Guerreiro (wówczas Stani na PO), a za Gnabry'ego wszedł dobrze pokazujący się w przedsezonowych sparingach Karl. To już jednak szczegół, a ogólnie - gratulacje za pierwsze i z pewnością nieostatnie trofeum w tym sezonie.
Ależ po co czekać? Niech włączą w transakcję Nkunku i kwota transferowa pójdzie w dół. Z perspektywy Bayernu trochę będzie szkoda (Holendra) i wcale nie będzie szkoda (Francuza).
Jeżeli już faktycznie musi dojść do tej nic nie dającej ze sportowego punktu widzenia zamiany siekierki na kijek, to chociaż niech finansowo się to jakoś zepnie. Jeśli zapłacimy za niego więcej, niż otrzymamy za Comana i dodatkowo dostanie porządny kontrakt, to biorąc dodatkowo pod uwagę wiek (Nkunku jest o cały rok młodszy!) zawodnika będziemy mieli do czynienia z kompletnie niezrozumiałym ruchem.
A jak odejdzie Kim, to i na środku obrony zagra. Właściwie to nie potrzeba ŻADNYCH dodatkowych zakupów, bo pół ławki zajmie Gnabry (i wcale nie czepiam się gabarytów).
To by było wręcz książkowe zero-jedynkowe podejście. Młodzi szansy nie dostawali? No to obsadzimy nimi pół ławki. I się wszyscy malkontenci zamknijcie! Matko bosko...
Diamenty, brylanty, złoci chłopcy... Wiemy wszyscy, że zakład jubilerski ma się w Bayernie dobrze, ale czas wreszcie by pierwszy zespół nieco bardziej na tym skorzystał.
Jeśli chcieć by jeszcze oddać Gnabry'ego, to młodzi gracze dostaną szansę o jakiej wcześniej nie marzyli, bo trzeba będzie nimi pół ławki obsadzić na cały sezon.
Żeby była jasność - oferta za Comana z pewnością jest bardzo kusząca i warta rozważenia, ale nie jest to sprawa czarno-biała. Jeżeli klub nie ogarnie nieco bardziej wartościowego zastępstwa niż Nkunku (jest na to bardzo mało czasu), to ja z tej dwójki wolę już by Kingsley został w drużynie.
Obiecano piłkarzowi, że... za rok się go kupi bez względu na wszystko? Jednego piłkarza, bo nie pasuje do stylu się pozbywa (de Ligt), a na innego wydaje kilkadziesiąt milionów, mimo że... też nie pasuje do stylu? Cóż, sprowadzenie Portugalczyka było bez wątpienia błędem, szkoda że tak kosztownym.
Chodzi przede wszystkim o kwestię znalezienia zastępcy. Jeżeli będzie to ktoś pokroju i w wieku Nkunku, to nie widzę za bardzo sensu pozbywania się Kingsleya.
W wielu przypadkach, gdzie występuje taki dylemat każdy widzi "legendę" w kim innym. Ja osobiście miałbym ogromny problem, by nazwać Comana legendą Bayernu, tak jak na przykład nie uważam Mario Gotze za legendę niemieckiej piłki (a podobnie jak Kingsley strzelił bardzo ważną - być może ważniejszą - bramkę).
Obawiam się, że nawet jeśli Saudyjczycy w końcu przedstawiliby odpowiednią ofertę, to na sprzedaż Comana jest już najzwyczajniej w świecie za późno. Sezon za pasem, bardzo mało czasu na znalezienie zastępcy, a nazwiska jakie w tym kontekście się pojawiają (Nkunku) to poziom do Kingsleya zbliżony. Kogoś na tej ławce posadzić musimy, więc raczej skłaniałbym się ku zostawieniu Comana. No trudno.
@Globin93
"I otóż ja osobiście chcę żeby młody był od razu bezpośrednim zmiennikiem."
W teorii byłby to ruch, którego każdy z Nas by sobie życzył pod warunkiem, że mamy do czynienia z naprawdę wielkimi talentami. W rzeczywistości jednak mogłoby to doprowadzić do zaniechania przeprowadzania JAKICHKOLWIEK transferów, bo przecież lukę w składzie zawsze można wypełnić kimś z akademii, rezerw itd. Ważne, by nie popaść w drugą skrajność i nie zacząć teraz młodych nagle wprowadzać hurtowo, wymieniając pół składu na poszczególne mecze. Odnośnie Karla - czy on będzie bezpośrednim zmiennikiem Olise czy nie, niech najpierw zbierze odpowiednią ilość minut.
Niekoniecznie musi się to wykluczać, jeżeli ktoś umiejętnie pokieruje rotacją. Nikt przecież nie chce, by młodzi mieli nagle być bezpośrednimi zmiennikami graczy pierwszej jedenastki, oni na razie muszą w ogóle dostać szansę częstszej gry. I byłoby to do zrobienia przy jednym, albo i nawet dwóch dodatkowych zakupach - spotkań obłożonych mniejszym ciężarem gatunkowym z zespołami zdecydowanie niżej notowanymi trochę będzie w sezonie i tam (jeśli w ogóle ma do tego zacząć dochodzić) o tę rotację najłatwiej.
Zobaczymy czy i ile otrzyma szans na grę. Oby ten kontrakt, obietnice, które przy jego podpisywaniu Karl dostanie i ich późniejsza realizacja stanowiły wreszcie jakiś zaczyn, dający sygnał również innym młodym.
Jeżeli rzeczywiście została doceniona, to tak jak niżej wspomniał @Lampo - z pewnością nie ze względu wyłącznie na transfer Diaza (który swoją drogą wysokiego progu trudności nie prezentował - i dobrze), tylko na kilka innych okoliczności jakie się na to złożyły. Podkreślam jednak początkowe słowo: jeżeli.
"Jedną z najmocniejszych podstawowych 11 w Europie" to My mamy już od kilku ładnych lat. Kłopot właśnie w tym, że Twoje kolejne zdanie - "Z jakością zmienników trochę gorzej..." również opisuje aspekt kilkuletni. :)
Znaków zapytania jest z pewnością więcej, aczkolwiek zawsze wszystko można strywializować i jednocześnie zastępcę Kane'a, rezerwowego skrzydłowego i kogoś, kto może zagrać zamiast Musiali widzieć w Gnabry'm.
Mocno wątpliwe dla mnie byśmy się jeszcze za jakimś stoperem (w rozsądnej cenie) zdążyli rozejrzeć, więc lepiej już niech zostanie. Z Tahem śmiało mogą się rotować, bo to podobny poziom piłkarski.
Woltemade nie jest żadnym wybitnym piłkarzem (i prawdopodobnie nie będzie), on miał być w Bayernie jedynie graczem do rotacji. Zupełnie nikomu niepotrzebna burza w szklance wody.
To zależy co rozumiemy przez słowo "jara". Ja również nie mam zamiaru otwierać szampana na cześć oficjalnej wieści o dołączeniu Diaza do Nas, ale nie będę też mieszał tego transferu z błotem. To jest zakup ze swoimi zaletami i wadami.
Odnośnie języka - cóż... być może mamy do czynienia z koncertowym tumanem, który przez kilka lat gry w Anglii nie potrafił opanować języka w stopniu choćby komunikatywnym, ale ja osobiście będę go rozliczał na boisku nie na podstawie poliglotyzmu, a jakości piłkarskiej jaką może wnieść do zespołu.
@hoodykr
Na ten moment BL ponosi również spore straty sportowe, a przypomnijmy że w LM reprezentować ligę niemiecką będzie Eintracht (który pozbył się Ekitike i zastąpił go... Burkardtem), a w LE Freiburg, którego raczej nie śmiem posądzać o dodatkowe wzmacnianie składu piłkarzami z górnej półki. No ciężko zespołom niemieckim może być w nadchodzącej kampanii w Europie, choć nie takie rzeczy piłka nożna widziała.
@AdiFantasti
To jest właściwie samonapędzający się mechanizm: więcej kasy z praw tv => więcej kasy na transfery => pozyskiwanie 'głośniejszych' nazwisk => atrakcyjniejsza dla postronnych kibiców liga => więcej kasy z praw tv itd.
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności nie jest to ani jakiś wybitny, ani fatalny transfer. Ot, zakup ze swoimi wadami i zaletami. Nie pozostanie nic innego jak kibicować, by wniósł odpowiednią jakość do ofensywy.
Wiele znaków wskazuje, że to jednak nastąpi. Ani ganić tego transferu nie mam zamiaru, ani też cieszyć się bezgranicznie. Ot, zakup posiadający swoje zalety i wady, choć po przejściu do Bayernu trzeba będzie kibicować uwydatnieniu się zalet.
@admin
Być może faktycznie jest tak, że na innych pozycjach Kompany nie potrzebuje nikogo "pod styl", co mnie osobiście - jak już wspominałem - absolutnie nie przeszkadza, aczkolwiek transfer samego Diaza do moich wymarzonych (delikatnie rzecz ujmując) z wielu względów nie należy.
Tak samo jak nie można wykluczyć tego, że Belg mógł w swym braku doświadczenia na tym poziomie dokonać mimo wszystko błędnej oceny przydatności Kolumbijczyka i jego dopasowania do stylu (i tutaj już mamy właśnie tę niekonsekwencję). To też jednak tylko spekulacje.
Generalnie rozumiem i szanuję Twój punkt widzenia (pod wieloma aspektami jestem w stanie się podpisać), ale jeśli wolno pozostanę na razie do wielu spraw nieco bardziej zdystansowanym. :)
Jeżeli problem leży faktycznie po stronie umiejętności (a raczej ich poważnego niedoboru) tych młodych chłopaków, to przestańmy ich nazywać jakimikolwiek talentami. To z kolei poddaje w poważną wątpliwość jakość działania skautingu. Ciężko uwierzyć, byśmy mieli z tym aż tak ogromny problem - osobiście skłaniam się ku wersji o braku szans.
@admin
Ależ ja zawsze podkreślałem, że ważna jest elastyczność również w doborze kadry - warto mieć w każdej formacji piłkarzy o różnym profilu, bo kupując graczy jedynie pod konkretną taktykę rzadko kiedy wyjdziesz zwycięsko, a problem pojawi się np. przy zmianie trenera.
Ja tylko zwracam uwagę na pewną niekonsekwencję logiczną. Przy sprzedaży Holendra dominującym wytłumaczeniem było "nie pasowanie do stylu". Przy transferze Diaza, który profilem nie bardzo pasuje do gry atakiem pozycyjnym mamy próbę wciśnięcia (tak, wciśnięcia) tłumaczenia, że "pasuje do pomysłu Kompany'ego". I tutaj zachodzi właśnie ta sprzeczność, przy której można jedynie szeroko rozłożyć ręce i poprosić o zdecydowanie się na którąś z wersji.
Pamiętajmy, że na razie wszystko jest w fazie hipotez i przypuszczeń. Wszak Belg oficjalnie nigdzie nie powiedział, że Kolumbijczyk będzie pasował pod jego styl. Ale też z drugiej strony nie próbujmy tłumaczyć tego zakupu akurat tym niespecjalnie lotnym tłumaczeniem. :)
@admin
Ja również jak najbardziej jestem za tym, by mieć w drużynie zawodników o różnych profilach. Kwestia tego, by wreszcie zrozumieć co oznacza owe "pasowanie do stylu" Kompany'ego, bo przecież gdy pozbywano się np. de Ligta, nie zwracano uwagi na pozostałe aspekty (np. lepsze ustawianie się niż u Kima i Upa), a tym decydującym było nie pasowanie do stylu przez niższą mobilność. Ciężko zatem powiedzieć co w głowie u Belga i w klubie siedzi - jedni za inny profil pożądani, inni za to samo skreślani.
Należałoby się zastanowić (czy wręcz spróbować zdefiniować) na czym polega "pasowanie do pomysłu Kompany'ego" sensu stricto. Diaz to gracz o dużej przebojowości, dynamice i jednak potrzebujący nieco więcej miejsca na boisku (zachowując wszelkie proporcje bliżej mu do szybkościowego Comana, niż do np. technicznego Olise). Przy grze atakiem pozycyjnym przydatność takiego gracza w zespole musi być zatem oceniana na podstawie jakiś innych, niewidocznych dla większości oczu parametrów, bo samo "pasowanie do stylu" raczej tutaj nie zachodzi.
Diaz jest piłkarzem bardzo często bazującym na swojej dynamice, więc stylem raczej bliżej mu do takiego Comana. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Kolumbijczyk wygląda teraz tak, jak powinien przy w miarę prawidłowym rozwoju wyglądać Coman, choć - żeby była jasność - wielkim entuzjastą transferu Diaza do Bayernu nie jestem.
Zestaw Diaz i Simons wygląda dla mnie lepiej, niż Diaz i Woltemade. Cała trójka to oczywiście nie są piłkarze moich marzeń, ale coraz mniej opcji Nam pozostaje, a ofensywa wymaga wzmocnień.
Matematycznie wychodziłoby, że potrzeba trzech (odeszli Muller, Tel i Sane). Ale ponieważ Tel i tak nie miałby u Kompany'ego czego szukać, a być może faktycznie do składu wskoczy Karl (choć na razie z dużym dystansem do tego podchodzę) to dwójka ofensywnych graczy wydaje się być rozsądnym minimum.
A wczoraj byliśmy ponoć "zaskoczeni" tym, że w ogóle się Nas łączy z Simonsem. Tyle warte te wszystkie doniesienia, a im dłużej będzie trwała Nasza opieszałość na rynku transferowym, tym więcej takich "informacji" przeczytamy. No cóż, cierpliwość to u kibica Bayernu cnota pożądana.
Na podstawie tego jak do tej pory za Kompany'ego wyglądało stawianie na młodych pozwolę sobie być do tych doniesień bardzo sceptycznym. Po prostu zobaczymy.
@sammyo7o7
Po prostu nie jestem wielkim entuzjastą tego transferu. Nie trzeba się z każdego zakupu radować na 100%, ani też całkowicie mieszać go z błotem. Można czasem mieć odczucia "pomiędzy" i nie myśleć czarno-biało.
Niekoniecznie się wyklucza. Można transfer przeprowadzać długo, starać się wynegocjować jak najlepszą cenę i odbywać wiele rozmów z obozem danego gracza, by klub nie stracił dużo na kontrakcie, ale ostatecznie i tak słono przepłacić za kupno, gdyż np. zabrakło umiejętności w negocjacjach. Takie transakcje to wiele składowych i nie da się ich rozróżnić wyłącznie na: powolne i korzystne, albo szybkie i przepłacone. Zwłaszcza jeśli doliczymy jeszcze czas pozostały do rozpoczęcia sezonu.
Wg różnych źródeł on chciał już do Barcelony, a ostatnio ponoć do Realu. Dziś chce do Bayernu, a pojutrze być może znów zapragnie ciepłej Hiszpanii. Nie ma się co podniecać, to tylko dziennikarskie domysły. A sprawę skompletowania składu załatwiajmy po swojemu.
Cały czas przypominam, że to ma być piłkarz do rotacji, zwiększający opcje ofensywne, a nie ktoś na kim będziemy opierali swoją siłę ataku. Wyznaczyć negocjacyjny próg bólu (oczywiście w granicach rozsądku) i się go trzymać. A jeśli Stuttgart będzie się upierał - podziękować.
40 mln euro podstawy i bonusy:
- 10 za króla strzelców LM,
- 10 za króla strzelców BL,
- 30 za zdobycie Złotej Piłki,
- 10 za Złotego Buta.
To już będzie łącznie 100 mln euro - jeżeli mamy złamać barierę 60 mln, to tylko na takie warunki jestem w stanie przystać. ;)
Takiego Thomasa akurat osobiście widziałbym jako kogoś, kto ma wpływ na rozwój młodych piłkarzy. Z jego inteligencją boiskową mógłby zaszczepiać młodym pewne zachowania na placu gry (np. odpowiednie ustawianie się), które zaprocentują w przyszłości. Może coś by wówczas w tej materii drgnęło, skoro te "talenty" na razie nie są same z siebie takimi talentami, które mogą grać w meczach obarczonych mniejszym ryzykiem.
Zależy jak na to spojrzeć. Ja osobiście nie jestem wielkim entuzjastą sprowadzenia Kolumbijczyka (o Szwedzie nawet nie wspominając), ale po części jestem w stanie zrozumieć taką argumentację: piłkarzowi występującemu na skrzydle i opierającemu się na swej dynamice wiek prędzej może zacząć doskwierać, aniżeli fizycznemu napastnikowi.
@Edmund
Do pierwszej porażki Chelsea, bo wtedy już przykładem będzie drużyna, która z The Blues wygra. Generalnie to jest niekończący się ciąg bezustannego szukania autorytetów.
I właśnie dlatego w futbolu nie ocenia się np. siły zespołu, czy konieczności przeprowadzenia dalszych wzmocnień po jednym, czy dwóch meczach. Po półfinale z Realem można było zobaczyć coś na zasadzie: "Chyba tacy słabi nie jesteśmy, skoro potrafiliśmy się temu gromiącemu Madrytczyków PSG postawić". No nie, to tak nie działa. A jeśli zacząć się bawić w tę naiwną narrację, to teraz przed Nami (i powinno się brać z nich przykład) są: kosmiczne PSG i jeszcze "kosmiczniejsze" Chelsea.
Żeby coś "nabrało tempa", to najpierw musiałoby zostać wprawione w ruch. A na razie mamy mnóstwo medialnych spekulacji (część z nich prawdziwa, część nie) za to żadnych konkretów z Naszej strony. Więc ta cała karuzela w tym momencie stoi spokojnie i czeka na uruchomienie.
Zamieszanie godne jakiejś wielkiej gwiazdy europejskiego futbolu, ale przypominam że on ma być w Bayernie zawodnikiem jedynie do rotacji i do zwiększenia opcji w ofensywie.
Oby w Monachium nikt nie podszedł do sprawy krótkowzrocznie i nie oceniał konieczności wzmacniania Naszego składu pod kątem ledwie dwóch spotkań w KMŚ. Bo taki przekaz: "Skoro graliśmy z PSG jak równy z równym, a Real z nimi poległ sromotnie, to my zakupów wielkich wcale nie potrzebujemy" bardzo łatwo może co naiwniejszych oślepić.
Nie ma się co dziwić, że taki przekaz wychodzi z klubu, natomiast pamiętając o pozytywach nie można zapominać o sprawach, które wymagają naprawy. Generalnie chodzi o to, "żeby plusy nie przesłoniły wam minusów".
Właściwie szkoda, że Großkreutz i Padoin nie są już dostępni, bo razem z Gnabry'm mogliby pokryć Nam wszystkie możliwe pozycje na boisku. Tacy gracze są zawsze w cenie.
Nikt jeszcze na niego tych 80-ciu milionów nie wydał. Z resztą szaleństwem równie dobrze może się wydawać 50 mln euro za Palhinhę, czy 30 mln za Boey'a.
Odnośnie Diaza, który ponoć chce tylko do Barcelony, to przypomina mi się taka stara historia, gdy chłop na wiejskiej dyskotece podszedł do dziewczyny i grzecznie spytał:
- Mogę cię prosić do tańca?
- Tera nie, ale się dowiaduj.
Matematycznie wychodziłoby, że trzech (Tel, Muller, Sane), ale ponieważ Mathys i tak u Kompany'ego nie miał czego szukać, to dwójka ofensywnych graczy jest koniecznością. Ewentualnie ten trzeci ubytek i brak Musiali przez pół sezonu można zawsze "załatać" kimś młodym, co przecież często praktykujemy. ;)
W jego przypadku martwią też inne rzeczy. Czasem w przypadku takich urazów u niektórych zawodników występuje w dłuższej perspektywie pewnego rodzaju blokada psychiczna, nie pozwalająca danemu graczowi zagrać z takim poświęceniem jak kiedyś, wymuszając na nim de facto zmianę sposobu gry na bardziej asekuracyjny w obawie przed odniesieniem kolejnego urazu. Innymi słowy: Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale Musiala wcale nie musi być tym samym Musialą co przed kontuzją. Osobną kwestię stanowi jego powrót do właściwej formy, który też przecież zabierze sporo czasu. Wystarczy spojrzeć również na to jak wygląda Nasza ofensywa (poza Olise nie ma tam przyszłościowych nazwisk), by skonstatować, że ten uraz zrodził same problemy i kolejne pytania o jakość posiadanej kadry.
Rewolucji nikt się nie spodziewał, ale wzmocnienia są potrzebne (na przykład ofensywa wymaga pewnego odświeżenia). Za jakiś czas zobaczymy co z tych wysiłków Eberla wyniknie. Na razie do zachwytów bardzo daleko.
Ja tam Donnarummy w żaden sposób bronić nie zamierzam, ale pomijając różnicę w skutkach danej interwencji Neuer swego czasu (w finale MŚ) podczas wyjścia na przedpole też raczej nie przejmował się nadbiegającym Higuainem. ;)
Ja osobiście widziałem konieczność wzmocnienia składu graczami, którzy wniosą jakość. Nie piszę tutaj o gwiazdach światowego futbolu, ale na boisku poza Olise nie mieliśmy po swojej stronie nikogo, kto w takich meczach mógłby zrobić różnicę. Istnieją natomiast obawy co do podejścia Eberla i innych eberloidów w Bayernie - wszak skoro graliśmy z triumfatorem LM jak równy z równym (a w wielu fragmentach to My prowadziliśmy grę), to przecież można uznać, że zespół potrzebuje jedynie kosmetycznych zmian. Mam nadzieję, że nikt tam tak krótkowzroczny nie będzie.
Bardzo dobitny dowód na to, że potrzebujemy wzmocnień. Praktycznie w każdej formacji. Brak graczy, którzy w takich spotkaniach dają po wejściu z ławki impuls i robią różnicę (a vis a vis PSG wprowadza Dembele, który jeszcze Nas ostatecznie dobija), za to grupka zawodników chyba trochę już Bayernem "zmęczonych" (Gnabry, Coman itd.), którzy tej iskry już nie dają. Na przyszłość jest w tej chwili w zasadzie tylko Musiala i Olise, ale pierwszy z nich ma chyba sezon z głowy.
Nie wiem jak bardziej dobitnie można pokazać konieczność wzmacniania przez Nas składu. Kilku piłkarzy jest już po prostu Bayernem "zmęczonych" i oni nie będą w stanie dać tej drużynie pozytywnego impulsu, który w takich meczach zrobi różnicę. Poza Musialą i Olise nie ma na ten moment na kim przyszłościowo budować ofensywy, a przecież wiemy że pierwszy z nich praktycznie cały sezon może mieć z głowy.
Jedna Wenta - 15 sekund. Jedna Bródka - 0,004 sekundy. Jeden Eberl - 48 godzin.
Bez większych problemów i oby tak pozostało. A Gnabry w każdym sektorze boiska prezentuje się co najmniej dobrze. ;)
Po bramce Gnabry'ego poinformowano Jacksona, że jednak może sobie spokojnie wracać do Londynu jak chce. ;)
Jeżeli potwierdzą się te doniesienia, to ciężko będzie Nas aż tak ganić - kontuzja to jednak najczęściej wypadek losowy i Naszej winy tu wiele nie ma. Jeśli już do czegoś będzie można się przyczepić, to raczej do bardziej ogólnikowej sprawy opieszałości klubu w kwestii uzupełniania składu.
@hoven
Oczywiście, że inny kontekst i sytuacja. Dlatego pisałem wyłącznie o doniesieniach - tutaj już jest nieco bardziej podobnie.
Swego czasu transfer Kane'a również miał się "wysypać" na godziny (czy nawet wręcz minuty) przed jego oficjalnym ogłoszeniem. Poczekam zatem na bardziej pewne doniesienia, aczkolwiek jeśli wszystko się potwierdzi będziemy mieli bardzo mało czasu na jakikolwiek sensowny ruch na rynku.
@radiszko
A faktycznie, dziękuję za sprostowanie. Musiałem to przeoczyć, tak mnie "zajął" temat jego transferu do Monachium. ;)
Niewątpliwie jednym z plusów tego ruchu jest to, że być może wreszcie temat Nkunku ostatecznie upadnie.
"Świadomie zmniejszyliśmy kadrę. Chcieliśmy zrobić miejsce dla młodych zawodników." - M. Eberl
Świeża wypowiedź, a już ma szansę bardzo źle się zestarzeć.
Nie wiem za bardzo co do tego wszystkiego ma Diaz, ale jeśli chodziło o wyłożenie kasy za gracza sprawdzonego na poziomie PL (i przecież stamtąd go trzeba było wyciągnąć) i przepłacenia za wielki półsezonowy, jednoturniejowy znak zapytania, to ta szpilka Nam wbita lekko tępa na końcu.
Dobrze się stało, tym bardziej za taką kwotę. Myślę, że wszystkie strony (Bayern - bo nie stracił gotówki na znak zapytania, Woltemade - bo chciał grać w innym otoczeniu, Stuttgart - bo sporo zarobił) powinny być zadowolone.
Płakać po Woltemade raczej nie zamierzam. Dobrze, że w pewnym momencie przestaliśmy się ze Stuttgartem licytować. W obecnej sytuacji chyba każdy (Bayern, Woltemade, Stuttgart) powinien być zadowolony.
Może ktoś uwierzy, że kadra została zmniejszona ze względu na młodych graczy.
Najsilniejszy skład na trzecioligowca w pierwszej rundzie PN. Matko jedyna...
Ale jeśli już tak faktycznie będzie, to oby bez urazów.
Ciężko będzie pogodzić aspekt ekonomiczny i sportowy. Z każdym rokiem coraz ciężej. Sądzę, że apogeum tego wszystkiego dopiero przed Nami.
@Danie1
Bardzo razi. W starciu z trzecioligowcem w pierwszych rundach PN potrzebne jest doświadczenie i najsilniejszy możliwy skład. Właściwie zrezygnowałbym nawet z sadzania młodych na ławce, by przeciwnik zrozumiał, że traktujemy ten mecz jak finał LM.
;)
Na trzecioligowca musi być skład najsilniejszy, to nie powinno dziwić. Ten młody Urbig w bramce bardzo razi, to może być najsłabszy punkt i klucz do zwycięstwa dla Wehen. Strasznie się obawiam.
Arsenal będzie prowadził w lidze jeszcze na cztery kolejki przed końcem sezonu, po czym straci całą przewagę i ostatecznie zadowoli się wicemistrzostwem. ;)
Mocno bym się zdziwił, gdyby nikt tam nie miał do niego zastrzeżeń.
Śmiesznie się czyta o powtórce, gdy weźmiemy pod uwagę końcowy wynik i różnicę klas.
Jeszcze przed rozpoczęciem KMŚ, gdy nie było wiadomo ile dokładnie klub na turnieju zarobi pojawiały się głosy, że pierwszy raz od dawna za ostatni okres finansowy możemy być na minusie. I powoli pewne elementy układanki zaczynają do siebie pasować, przynajmniej na ten moment - ewidentne problemy z uzupełnieniem kadry mają być przykryte tańszymi wypożyczeniami, a i samo okienko transferowe być może zakończy się dla Nas na plusie, co też byłoby w Naszym przypadku ewenementem. Pewnie rozjaśni się nieco więcej, gdy poznamy raport finansowy, ale na razie bardziej wygląda to na wysychające źródło, niż na nieudolność Eberla/problemy z komunikacją w klubie.
Nie wiem, czy przy tak wąskiej kadrze można to będzie jeszcze nazywać "dawaniem szans", czy już "koniecznością".
Mimo wszystko odchudzając kadrę robimy wiele, żeby jednak jakieś emocje w BL były. ;)
@Globin93
Zgadza się, po odejściu Taha, Xhaki, Frimponga, Wirtza i Alonso oni są raczej "rozbrojeni".
Ponieważ jesteś na stronie od lat zakładam, że widziałeś tutaj z pewnością o wiele bardziej dotkliwe obelgi, aniżeli "odpad" i "ochłap" skierowane do piłkarzy, trenerów, czy działaczy. Odnosząc się jednak do Twego komentarza z uwzględnieniem kontekstu historycznego, mając świadomość zmian semantycznych, do których na przestrzeni wielu lat doszło jeśli chodzi o język, pozwolę sobie na jedno słowo - przesadzasz. I nie, nie chodzi o ogrodnictwo.
W meczu bezpośrednio o puchar jestem w stanie zaakceptować ostrożność Kompany'ego w postawieniu na młodzież. Inna sprawa, że raczej nic wielkiego by się nie stało (a być może odnieślibyśmy korzyści), gdyby Laimera zmienił Guerreiro (wówczas Stani na PO), a za Gnabry'ego wszedł dobrze pokazujący się w przedsezonowych sparingach Karl. To już jednak szczegół, a ogólnie - gratulacje za pierwsze i z pewnością nieostatnie trofeum w tym sezonie.
Wszystko wyjdzie w praniu, na razie to jest coś na zasadzie "cóż szkodzi obiecać".
Stuttgart sam sobie wyrządza takimi żądaniami krzywdę, ale to nie będzie Nasz problem. Skupmy się po prostu na kimś innym.
Przecież jest Gnabry.
Ależ po co czekać? Niech włączą w transakcję Nkunku i kwota transferowa pójdzie w dół. Z perspektywy Bayernu trochę będzie szkoda (Holendra) i wcale nie będzie szkoda (Francuza).
Jeżeli już faktycznie musi dojść do tej nic nie dającej ze sportowego punktu widzenia zamiany siekierki na kijek, to chociaż niech finansowo się to jakoś zepnie. Jeśli zapłacimy za niego więcej, niż otrzymamy za Comana i dodatkowo dostanie porządny kontrakt, to biorąc dodatkowo pod uwagę wiek (Nkunku jest o cały rok młodszy!) zawodnika będziemy mieli do czynienia z kompletnie niezrozumiałym ruchem.
A jak odejdzie Kim, to i na środku obrony zagra. Właściwie to nie potrzeba ŻADNYCH dodatkowych zakupów, bo pół ławki zajmie Gnabry (i wcale nie czepiam się gabarytów).
Między "wyczajeniem" (Doue), a "ściągnięciem" (też Doue) jest bardzo długa droga.
W każdym kraju, w którym byłem zdarzają się tacy, którzy na coś narzekają. Ot, ludzki przymiot.
To by było wręcz książkowe zero-jedynkowe podejście. Młodzi szansy nie dostawali? No to obsadzimy nimi pół ławki. I się wszyscy malkontenci zamknijcie! Matko bosko...
Diamenty, brylanty, złoci chłopcy... Wiemy wszyscy, że zakład jubilerski ma się w Bayernie dobrze, ale czas wreszcie by pierwszy zespół nieco bardziej na tym skorzystał.
Jeśli chcieć by jeszcze oddać Gnabry'ego, to młodzi gracze dostaną szansę o jakiej wcześniej nie marzyli, bo trzeba będzie nimi pół ławki obsadzić na cały sezon.
Żeby była jasność - oferta za Comana z pewnością jest bardzo kusząca i warta rozważenia, ale nie jest to sprawa czarno-biała. Jeżeli klub nie ogarnie nieco bardziej wartościowego zastępstwa niż Nkunku (jest na to bardzo mało czasu), to ja z tej dwójki wolę już by Kingsley został w drużynie.
Obiecano piłkarzowi, że... za rok się go kupi bez względu na wszystko? Jednego piłkarza, bo nie pasuje do stylu się pozbywa (de Ligt), a na innego wydaje kilkadziesiąt milionów, mimo że... też nie pasuje do stylu? Cóż, sprowadzenie Portugalczyka było bez wątpienia błędem, szkoda że tak kosztownym.
Chodzi przede wszystkim o kwestię znalezienia zastępcy. Jeżeli będzie to ktoś pokroju i w wieku Nkunku, to nie widzę za bardzo sensu pozbywania się Kingsleya.
W wielu przypadkach, gdzie występuje taki dylemat każdy widzi "legendę" w kim innym. Ja osobiście miałbym ogromny problem, by nazwać Comana legendą Bayernu, tak jak na przykład nie uważam Mario Gotze za legendę niemieckiej piłki (a podobnie jak Kingsley strzelił bardzo ważną - być może ważniejszą - bramkę).
Od kilkunastu lat jesteśmy rok w rok postrzegani jako jedni z faworytów do końcowego triumfu w LM, Ameryki człowiek nie odkrył.
@Sielber9
Naprawdę ma do siebie przyczepioną etykietkę z ceną? :)
Obawiam się, że nawet jeśli Saudyjczycy w końcu przedstawiliby odpowiednią ofertę, to na sprzedaż Comana jest już najzwyczajniej w świecie za późno. Sezon za pasem, bardzo mało czasu na znalezienie zastępcy, a nazwiska jakie w tym kontekście się pojawiają (Nkunku) to poziom do Kingsleya zbliżony. Kogoś na tej ławce posadzić musimy, więc raczej skłaniałbym się ku zostawieniu Comana. No trudno.
@Globin93
"I otóż ja osobiście chcę żeby młody był od razu bezpośrednim zmiennikiem."
W teorii byłby to ruch, którego każdy z Nas by sobie życzył pod warunkiem, że mamy do czynienia z naprawdę wielkimi talentami. W rzeczywistości jednak mogłoby to doprowadzić do zaniechania przeprowadzania JAKICHKOLWIEK transferów, bo przecież lukę w składzie zawsze można wypełnić kimś z akademii, rezerw itd. Ważne, by nie popaść w drugą skrajność i nie zacząć teraz młodych nagle wprowadzać hurtowo, wymieniając pół składu na poszczególne mecze. Odnośnie Karla - czy on będzie bezpośrednim zmiennikiem Olise czy nie, niech najpierw zbierze odpowiednią ilość minut.
Niekoniecznie musi się to wykluczać, jeżeli ktoś umiejętnie pokieruje rotacją. Nikt przecież nie chce, by młodzi mieli nagle być bezpośrednimi zmiennikami graczy pierwszej jedenastki, oni na razie muszą w ogóle dostać szansę częstszej gry. I byłoby to do zrobienia przy jednym, albo i nawet dwóch dodatkowych zakupach - spotkań obłożonych mniejszym ciężarem gatunkowym z zespołami zdecydowanie niżej notowanymi trochę będzie w sezonie i tam (jeśli w ogóle ma do tego zacząć dochodzić) o tę rotację najłatwiej.
Zobaczymy czy i ile otrzyma szans na grę. Oby ten kontrakt, obietnice, które przy jego podpisywaniu Karl dostanie i ich późniejsza realizacja stanowiły wreszcie jakiś zaczyn, dający sygnał również innym młodym.
Jeżeli rzeczywiście została doceniona, to tak jak niżej wspomniał @Lampo - z pewnością nie ze względu wyłącznie na transfer Diaza (który swoją drogą wysokiego progu trudności nie prezentował - i dobrze), tylko na kilka innych okoliczności jakie się na to złożyły. Podkreślam jednak początkowe słowo: jeżeli.
"Jedną z najmocniejszych podstawowych 11 w Europie" to My mamy już od kilku ładnych lat. Kłopot właśnie w tym, że Twoje kolejne zdanie - "Z jakością zmienników trochę gorzej..." również opisuje aspekt kilkuletni. :)
Pytanie na ile jego uniwersalność wynika z naturalnych predyspozycji, a na ile z szukania rozwiązań "na siłę".
Znaków zapytania jest z pewnością więcej, aczkolwiek zawsze wszystko można strywializować i jednocześnie zastępcę Kane'a, rezerwowego skrzydłowego i kogoś, kto może zagrać zamiast Musiali widzieć w Gnabry'm.
Mocno wątpliwe dla mnie byśmy się jeszcze za jakimś stoperem (w rozsądnej cenie) zdążyli rozejrzeć, więc lepiej już niech zostanie. Z Tahem śmiało mogą się rotować, bo to podobny poziom piłkarski.
Woltemade nie jest żadnym wybitnym piłkarzem (i prawdopodobnie nie będzie), on miał być w Bayernie jedynie graczem do rotacji. Zupełnie nikomu niepotrzebna burza w szklance wody.
Półżartem - brak Sane był praktycznie niezauważalny. ;)
To zależy co rozumiemy przez słowo "jara". Ja również nie mam zamiaru otwierać szampana na cześć oficjalnej wieści o dołączeniu Diaza do Nas, ale nie będę też mieszał tego transferu z błotem. To jest zakup ze swoimi zaletami i wadami.
Odnośnie języka - cóż... być może mamy do czynienia z koncertowym tumanem, który przez kilka lat gry w Anglii nie potrafił opanować języka w stopniu choćby komunikatywnym, ale ja osobiście będę go rozliczał na boisku nie na podstawie poliglotyzmu, a jakości piłkarskiej jaką może wnieść do zespołu.
Jeśli to prawda, to Nas tak jednak nie wydoili jak niektóre media przedstawiały.
@hoodykr
Na ten moment BL ponosi również spore straty sportowe, a przypomnijmy że w LM reprezentować ligę niemiecką będzie Eintracht (który pozbył się Ekitike i zastąpił go... Burkardtem), a w LE Freiburg, którego raczej nie śmiem posądzać o dodatkowe wzmacnianie składu piłkarzami z górnej półki. No ciężko zespołom niemieckim może być w nadchodzącej kampanii w Europie, choć nie takie rzeczy piłka nożna widziała.
@AdiFantasti
To jest właściwie samonapędzający się mechanizm: więcej kasy z praw tv => więcej kasy na transfery => pozyskiwanie 'głośniejszych' nazwisk => atrakcyjniejsza dla postronnych kibiców liga => więcej kasy z praw tv itd.
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności nie jest to ani jakiś wybitny, ani fatalny transfer. Ot, zakup ze swoimi wadami i zaletami. Nie pozostanie nic innego jak kibicować, by wniósł odpowiednią jakość do ofensywy.
Wiele znaków wskazuje, że to jednak nastąpi. Ani ganić tego transferu nie mam zamiaru, ani też cieszyć się bezgranicznie. Ot, zakup posiadający swoje zalety i wady, choć po przejściu do Bayernu trzeba będzie kibicować uwydatnieniu się zalet.
@admin
Być może faktycznie jest tak, że na innych pozycjach Kompany nie potrzebuje nikogo "pod styl", co mnie osobiście - jak już wspominałem - absolutnie nie przeszkadza, aczkolwiek transfer samego Diaza do moich wymarzonych (delikatnie rzecz ujmując) z wielu względów nie należy.
Tak samo jak nie można wykluczyć tego, że Belg mógł w swym braku doświadczenia na tym poziomie dokonać mimo wszystko błędnej oceny przydatności Kolumbijczyka i jego dopasowania do stylu (i tutaj już mamy właśnie tę niekonsekwencję). To też jednak tylko spekulacje.
Generalnie rozumiem i szanuję Twój punkt widzenia (pod wieloma aspektami jestem w stanie się podpisać), ale jeśli wolno pozostanę na razie do wielu spraw nieco bardziej zdystansowanym. :)
Jeżeli problem leży faktycznie po stronie umiejętności (a raczej ich poważnego niedoboru) tych młodych chłopaków, to przestańmy ich nazywać jakimikolwiek talentami. To z kolei poddaje w poważną wątpliwość jakość działania skautingu. Ciężko uwierzyć, byśmy mieli z tym aż tak ogromny problem - osobiście skłaniam się ku wersji o braku szans.
@admin
Ależ ja zawsze podkreślałem, że ważna jest elastyczność również w doborze kadry - warto mieć w każdej formacji piłkarzy o różnym profilu, bo kupując graczy jedynie pod konkretną taktykę rzadko kiedy wyjdziesz zwycięsko, a problem pojawi się np. przy zmianie trenera.
Ja tylko zwracam uwagę na pewną niekonsekwencję logiczną. Przy sprzedaży Holendra dominującym wytłumaczeniem było "nie pasowanie do stylu". Przy transferze Diaza, który profilem nie bardzo pasuje do gry atakiem pozycyjnym mamy próbę wciśnięcia (tak, wciśnięcia) tłumaczenia, że "pasuje do pomysłu Kompany'ego". I tutaj zachodzi właśnie ta sprzeczność, przy której można jedynie szeroko rozłożyć ręce i poprosić o zdecydowanie się na którąś z wersji.
Pamiętajmy, że na razie wszystko jest w fazie hipotez i przypuszczeń. Wszak Belg oficjalnie nigdzie nie powiedział, że Kolumbijczyk będzie pasował pod jego styl. Ale też z drugiej strony nie próbujmy tłumaczyć tego zakupu akurat tym niespecjalnie lotnym tłumaczeniem. :)
@admin
Ja również jak najbardziej jestem za tym, by mieć w drużynie zawodników o różnych profilach. Kwestia tego, by wreszcie zrozumieć co oznacza owe "pasowanie do stylu" Kompany'ego, bo przecież gdy pozbywano się np. de Ligta, nie zwracano uwagi na pozostałe aspekty (np. lepsze ustawianie się niż u Kima i Upa), a tym decydującym było nie pasowanie do stylu przez niższą mobilność. Ciężko zatem powiedzieć co w głowie u Belga i w klubie siedzi - jedni za inny profil pożądani, inni za to samo skreślani.
Należałoby się zastanowić (czy wręcz spróbować zdefiniować) na czym polega "pasowanie do pomysłu Kompany'ego" sensu stricto. Diaz to gracz o dużej przebojowości, dynamice i jednak potrzebujący nieco więcej miejsca na boisku (zachowując wszelkie proporcje bliżej mu do szybkościowego Comana, niż do np. technicznego Olise). Przy grze atakiem pozycyjnym przydatność takiego gracza w zespole musi być zatem oceniana na podstawie jakiś innych, niewidocznych dla większości oczu parametrów, bo samo "pasowanie do stylu" raczej tutaj nie zachodzi.
Diaz jest piłkarzem bardzo często bazującym na swojej dynamice, więc stylem raczej bliżej mu do takiego Comana. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Kolumbijczyk wygląda teraz tak, jak powinien przy w miarę prawidłowym rozwoju wyglądać Coman, choć - żeby była jasność - wielkim entuzjastą transferu Diaza do Bayernu nie jestem.
Zestaw Diaz i Simons wygląda dla mnie lepiej, niż Diaz i Woltemade. Cała trójka to oczywiście nie są piłkarze moich marzeń, ale coraz mniej opcji Nam pozostaje, a ofensywa wymaga wzmocnień.
Kurde faktycznie, przecież mamy takiego piłkarza. No dobra - zdrowia!
Matematycznie wychodziłoby, że potrzeba trzech (odeszli Muller, Tel i Sane). Ale ponieważ Tel i tak nie miałby u Kompany'ego czego szukać, a być może faktycznie do składu wskoczy Karl (choć na razie z dużym dystansem do tego podchodzę) to dwójka ofensywnych graczy wydaje się być rozsądnym minimum.
A wczoraj byliśmy ponoć "zaskoczeni" tym, że w ogóle się Nas łączy z Simonsem. Tyle warte te wszystkie doniesienia, a im dłużej będzie trwała Nasza opieszałość na rynku transferowym, tym więcej takich "informacji" przeczytamy. No cóż, cierpliwość to u kibica Bayernu cnota pożądana.
Na podstawie tego jak do tej pory za Kompany'ego wyglądało stawianie na młodych pozwolę sobie być do tych doniesień bardzo sceptycznym. Po prostu zobaczymy.
@hoodykr
Mane też przyszedł z Liverpoolu i też nie był młodzieniaszkiem. Z Diazem musi więc nastąpić to samo. Czego tu nie rozumiesz? ;)
Żeby była jasność - mnie również ten transfer nie przekonuje w stu procentach, ale nie popadajmy w skrajności.
@sammyo7o7
Po prostu nie jestem wielkim entuzjastą tego transferu. Nie trzeba się z każdego zakupu radować na 100%, ani też całkowicie mieszać go z błotem. Można czasem mieć odczucia "pomiędzy" i nie myśleć czarno-biało.
Nie jestem wielkim zwolennikiem tego transferu. Ale jak już przyjdzie, to będzie trzeba liczyć, że się spłaci.
Niekoniecznie się wyklucza. Można transfer przeprowadzać długo, starać się wynegocjować jak najlepszą cenę i odbywać wiele rozmów z obozem danego gracza, by klub nie stracił dużo na kontrakcie, ale ostatecznie i tak słono przepłacić za kupno, gdyż np. zabrakło umiejętności w negocjacjach. Takie transakcje to wiele składowych i nie da się ich rozróżnić wyłącznie na: powolne i korzystne, albo szybkie i przepłacone. Zwłaszcza jeśli doliczymy jeszcze czas pozostały do rozpoczęcia sezonu.
Jeśli prawdą jest, iż wyłożyli na Ekitike 95 mln, to IMO nieco (delikatnie rzecz ujmując) przepłacili. ;)
Z drugiej strony to PL i Anglia, a tam słowo "przepłacenie" bardzo często jest w zasadzie inherentne z przeprowadzaniem transferów.
Wg różnych źródeł on chciał już do Barcelony, a ostatnio ponoć do Realu. Dziś chce do Bayernu, a pojutrze być może znów zapragnie ciepłej Hiszpanii. Nie ma się co podniecać, to tylko dziennikarskie domysły. A sprawę skompletowania składu załatwiajmy po swojemu.
Cały czas przypominam, że to ma być piłkarz do rotacji, zwiększający opcje ofensywne, a nie ktoś na kim będziemy opierali swoją siłę ataku. Wyznaczyć negocjacyjny próg bólu (oczywiście w granicach rozsądku) i się go trzymać. A jeśli Stuttgart będzie się upierał - podziękować.
40 mln euro podstawy i bonusy:
- 10 za króla strzelców LM,
- 10 za króla strzelców BL,
- 30 za zdobycie Złotej Piłki,
- 10 za Złotego Buta.
To już będzie łącznie 100 mln euro - jeżeli mamy złamać barierę 60 mln, to tylko na takie warunki jestem w stanie przystać. ;)
Liczę, że nie damy się w to wciągnąć.
Takiego Thomasa akurat osobiście widziałbym jako kogoś, kto ma wpływ na rozwój młodych piłkarzy. Z jego inteligencją boiskową mógłby zaszczepiać młodym pewne zachowania na placu gry (np. odpowiednie ustawianie się), które zaprocentują w przyszłości. Może coś by wówczas w tej materii drgnęło, skoro te "talenty" na razie nie są same z siebie takimi talentami, które mogą grać w meczach obarczonych mniejszym ryzykiem.
Zależy jak na to spojrzeć. Ja osobiście nie jestem wielkim entuzjastą sprowadzenia Kolumbijczyka (o Szwedzie nawet nie wspominając), ale po części jestem w stanie zrozumieć taką argumentację: piłkarzowi występującemu na skrzydle i opierającemu się na swej dynamice wiek prędzej może zacząć doskwierać, aniżeli fizycznemu napastnikowi.
Jeżeli on faktycznie chce tylko bo Barcelony, to ja nie wiem po co w ogóle jeszcze ten temat wałkujemy.
@Edmund
Do pierwszej porażki Chelsea, bo wtedy już przykładem będzie drużyna, która z The Blues wygra. Generalnie to jest niekończący się ciąg bezustannego szukania autorytetów.
I właśnie dlatego w futbolu nie ocenia się np. siły zespołu, czy konieczności przeprowadzenia dalszych wzmocnień po jednym, czy dwóch meczach. Po półfinale z Realem można było zobaczyć coś na zasadzie: "Chyba tacy słabi nie jesteśmy, skoro potrafiliśmy się temu gromiącemu Madrytczyków PSG postawić". No nie, to tak nie działa. A jeśli zacząć się bawić w tę naiwną narrację, to teraz przed Nami (i powinno się brać z nich przykład) są: kosmiczne PSG i jeszcze "kosmiczniejsze" Chelsea.
Żeby coś "nabrało tempa", to najpierw musiałoby zostać wprawione w ruch. A na razie mamy mnóstwo medialnych spekulacji (część z nich prawdziwa, część nie) za to żadnych konkretów z Naszej strony. Więc ta cała karuzela w tym momencie stoi spokojnie i czeka na uruchomienie.
Zamieszanie godne jakiejś wielkiej gwiazdy europejskiego futbolu, ale przypominam że on ma być w Bayernie zawodnikiem jedynie do rotacji i do zwiększenia opcji w ofensywie.
Oby w Monachium nikt nie podszedł do sprawy krótkowzrocznie i nie oceniał konieczności wzmacniania Naszego składu pod kątem ledwie dwóch spotkań w KMŚ. Bo taki przekaz: "Skoro graliśmy z PSG jak równy z równym, a Real z nimi poległ sromotnie, to my zakupów wielkich wcale nie potrzebujemy" bardzo łatwo może co naiwniejszych oślepić.
No szok, że młody piłkarz łaknący gry chce odejść, gdy nie dostaje szans.
Nie ma się co dziwić, że taki przekaz wychodzi z klubu, natomiast pamiętając o pozytywach nie można zapominać o sprawach, które wymagają naprawy. Generalnie chodzi o to, "żeby plusy nie przesłoniły wam minusów".
Właściwie szkoda, że Großkreutz i Padoin nie są już dostępni, bo razem z Gnabry'm mogliby pokryć Nam wszystkie możliwe pozycje na boisku. Tacy gracze są zawsze w cenie.
Miał Lothar milczeć, a tu niechcący pomysł podsunął. ;)
Nikt jeszcze na niego tych 80-ciu milionów nie wydał. Z resztą szaleństwem równie dobrze może się wydawać 50 mln euro za Palhinhę, czy 30 mln za Boey'a.
Odnośnie Diaza, który ponoć chce tylko do Barcelony, to przypomina mi się taka stara historia, gdy chłop na wiejskiej dyskotece podszedł do dziewczyny i grzecznie spytał:
- Mogę cię prosić do tańca?
- Tera nie, ale się dowiaduj.
Matematycznie wychodziłoby, że trzech (Tel, Muller, Sane), ale ponieważ Mathys i tak u Kompany'ego nie miał czego szukać, to dwójka ofensywnych graczy jest koniecznością. Ewentualnie ten trzeci ubytek i brak Musiali przez pół sezonu można zawsze "załatać" kimś młodym, co przecież często praktykujemy. ;)
W jego przypadku martwią też inne rzeczy. Czasem w przypadku takich urazów u niektórych zawodników występuje w dłuższej perspektywie pewnego rodzaju blokada psychiczna, nie pozwalająca danemu graczowi zagrać z takim poświęceniem jak kiedyś, wymuszając na nim de facto zmianę sposobu gry na bardziej asekuracyjny w obawie przed odniesieniem kolejnego urazu. Innymi słowy: Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale Musiala wcale nie musi być tym samym Musialą co przed kontuzją. Osobną kwestię stanowi jego powrót do właściwej formy, który też przecież zabierze sporo czasu. Wystarczy spojrzeć również na to jak wygląda Nasza ofensywa (poza Olise nie ma tam przyszłościowych nazwisk), by skonstatować, że ten uraz zrodził same problemy i kolejne pytania o jakość posiadanej kadry.
Rewolucji nikt się nie spodziewał, ale wzmocnienia są potrzebne (na przykład ofensywa wymaga pewnego odświeżenia). Za jakiś czas zobaczymy co z tych wysiłków Eberla wyniknie. Na razie do zachwytów bardzo daleko.
Ja tam Donnarummy w żaden sposób bronić nie zamierzam, ale pomijając różnicę w skutkach danej interwencji Neuer swego czasu (w finale MŚ) podczas wyjścia na przedpole też raczej nie przejmował się nadbiegającym Higuainem. ;)
Ja osobiście widziałem konieczność wzmocnienia składu graczami, którzy wniosą jakość. Nie piszę tutaj o gwiazdach światowego futbolu, ale na boisku poza Olise nie mieliśmy po swojej stronie nikogo, kto w takich meczach mógłby zrobić różnicę. Istnieją natomiast obawy co do podejścia Eberla i innych eberloidów w Bayernie - wszak skoro graliśmy z triumfatorem LM jak równy z równym (a w wielu fragmentach to My prowadziliśmy grę), to przecież można uznać, że zespół potrzebuje jedynie kosmetycznych zmian. Mam nadzieję, że nikt tam tak krótkowzroczny nie będzie.
Bardzo dobitny dowód na to, że potrzebujemy wzmocnień. Praktycznie w każdej formacji. Brak graczy, którzy w takich spotkaniach dają po wejściu z ławki impuls i robią różnicę (a vis a vis PSG wprowadza Dembele, który jeszcze Nas ostatecznie dobija), za to grupka zawodników chyba trochę już Bayernem "zmęczonych" (Gnabry, Coman itd.), którzy tej iskry już nie dają. Na przyszłość jest w tej chwili w zasadzie tylko Musiala i Olise, ale pierwszy z nich ma chyba sezon z głowy.
Nie wiem jak bardziej dobitnie można pokazać konieczność wzmacniania przez Nas składu. Kilku piłkarzy jest już po prostu Bayernem "zmęczonych" i oni nie będą w stanie dać tej drużynie pozytywnego impulsu, który w takich meczach zrobi różnicę. Poza Musialą i Olise nie ma na ten moment na kim przyszłościowo budować ofensywy, a przecież wiemy że pierwszy z nich praktycznie cały sezon może mieć z głowy.
Niespecjalnie go tutaj widziałem, więc z powodu tej informacji raczej szoku nie doznam.