Mocno wątpliwe dla mnie byśmy się jeszcze za jakimś stoperem (w rozsądnej cenie) zdążyli rozejrzeć, więc lepiej już niech zostanie. Z Tahem śmiało mogą się rotować, bo to podobny poziom piłkarski.
Woltemade nie jest żadnym wybitnym piłkarzem (i prawdopodobnie nie będzie), on miał być w Bayernie jedynie graczem do rotacji. Zupełnie nikomu niepotrzebna burza w szklance wody.
To zależy co rozumiemy przez słowo "jara". Ja również nie mam zamiaru otwierać szampana na cześć oficjalnej wieści o dołączeniu Diaza do Nas, ale nie będę też mieszał tego transferu z błotem. To jest zakup ze swoimi zaletami i wadami.
Odnośnie języka - cóż... być może mamy do czynienia z koncertowym tumanem, który przez kilka lat gry w Anglii nie potrafił opanować języka w stopniu choćby komunikatywnym, ale ja osobiście będę go rozliczał na boisku nie na podstawie poliglotyzmu, a jakości piłkarskiej jaką może wnieść do zespołu.
@hoodykr
Na ten moment BL ponosi również spore straty sportowe, a przypomnijmy że w LM reprezentować ligę niemiecką będzie Eintracht (który pozbył się Ekitike i zastąpił go... Burkardtem), a w LE Freiburg, którego raczej nie śmiem posądzać o dodatkowe wzmacnianie składu piłkarzami z górnej półki. No ciężko zespołom niemieckim może być w nadchodzącej kampanii w Europie, choć nie takie rzeczy piłka nożna widziała.
@AdiFantasti
To jest właściwie samonapędzający się mechanizm: więcej kasy z praw tv => więcej kasy na transfery => pozyskiwanie 'głośniejszych' nazwisk => atrakcyjniejsza dla postronnych kibiców liga => więcej kasy z praw tv itd.
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności nie jest to ani jakiś wybitny, ani fatalny transfer. Ot, zakup ze swoimi wadami i zaletami. Nie pozostanie nic innego jak kibicować, by wniósł odpowiednią jakość do ofensywy.
Wiele znaków wskazuje, że to jednak nastąpi. Ani ganić tego transferu nie mam zamiaru, ani też cieszyć się bezgranicznie. Ot, zakup posiadający swoje zalety i wady, choć po przejściu do Bayernu trzeba będzie kibicować uwydatnieniu się zalet.
@admin
Być może faktycznie jest tak, że na innych pozycjach Kompany nie potrzebuje nikogo "pod styl", co mnie osobiście - jak już wspominałem - absolutnie nie przeszkadza, aczkolwiek transfer samego Diaza do moich wymarzonych (delikatnie rzecz ujmując) z wielu względów nie należy.
Tak samo jak nie można wykluczyć tego, że Belg mógł w swym braku doświadczenia na tym poziomie dokonać mimo wszystko błędnej oceny przydatności Kolumbijczyka i jego dopasowania do stylu (i tutaj już mamy właśnie tę niekonsekwencję). To też jednak tylko spekulacje.
Generalnie rozumiem i szanuję Twój punkt widzenia (pod wieloma aspektami jestem w stanie się podpisać), ale jeśli wolno pozostanę na razie do wielu spraw nieco bardziej zdystansowanym. :)
Jeżeli problem leży faktycznie po stronie umiejętności (a raczej ich poważnego niedoboru) tych młodych chłopaków, to przestańmy ich nazywać jakimikolwiek talentami. To z kolei poddaje w poważną wątpliwość jakość działania skautingu. Ciężko uwierzyć, byśmy mieli z tym aż tak ogromny problem - osobiście skłaniam się ku wersji o braku szans.
@admin
Ależ ja zawsze podkreślałem, że ważna jest elastyczność również w doborze kadry - warto mieć w każdej formacji piłkarzy o różnym profilu, bo kupując graczy jedynie pod konkretną taktykę rzadko kiedy wyjdziesz zwycięsko, a problem pojawi się np. przy zmianie trenera.
Ja tylko zwracam uwagę na pewną niekonsekwencję logiczną. Przy sprzedaży Holendra dominującym wytłumaczeniem było "nie pasowanie do stylu". Przy transferze Diaza, który profilem nie bardzo pasuje do gry atakiem pozycyjnym mamy próbę wciśnięcia (tak, wciśnięcia) tłumaczenia, że "pasuje do pomysłu Kompany'ego". I tutaj zachodzi właśnie ta sprzeczność, przy której można jedynie szeroko rozłożyć ręce i poprosić o zdecydowanie się na którąś z wersji.
Pamiętajmy, że na razie wszystko jest w fazie hipotez i przypuszczeń. Wszak Belg oficjalnie nigdzie nie powiedział, że Kolumbijczyk będzie pasował pod jego styl. Ale też z drugiej strony nie próbujmy tłumaczyć tego zakupu akurat tym niespecjalnie lotnym tłumaczeniem. :)
@admin
Ja również jak najbardziej jestem za tym, by mieć w drużynie zawodników o różnych profilach. Kwestia tego, by wreszcie zrozumieć co oznacza owe "pasowanie do stylu" Kompany'ego, bo przecież gdy pozbywano się np. de Ligta, nie zwracano uwagi na pozostałe aspekty (np. lepsze ustawianie się niż u Kima i Upa), a tym decydującym było nie pasowanie do stylu przez niższą mobilność. Ciężko zatem powiedzieć co w głowie u Belga i w klubie siedzi - jedni za inny profil pożądani, inni za to samo skreślani.
Należałoby się zastanowić (czy wręcz spróbować zdefiniować) na czym polega "pasowanie do pomysłu Kompany'ego" sensu stricto. Diaz to gracz o dużej przebojowości, dynamice i jednak potrzebujący nieco więcej miejsca na boisku (zachowując wszelkie proporcje bliżej mu do szybkościowego Comana, niż do np. technicznego Olise). Przy grze atakiem pozycyjnym przydatność takiego gracza w zespole musi być zatem oceniana na podstawie jakiś innych, niewidocznych dla większości oczu parametrów, bo samo "pasowanie do stylu" raczej tutaj nie zachodzi.
Diaz jest piłkarzem bardzo często bazującym na swojej dynamice, więc stylem raczej bliżej mu do takiego Comana. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Kolumbijczyk wygląda teraz tak, jak powinien przy w miarę prawidłowym rozwoju wyglądać Coman, choć - żeby była jasność - wielkim entuzjastą transferu Diaza do Bayernu nie jestem.
Zestaw Diaz i Simons wygląda dla mnie lepiej, niż Diaz i Woltemade. Cała trójka to oczywiście nie są piłkarze moich marzeń, ale coraz mniej opcji Nam pozostaje, a ofensywa wymaga wzmocnień.
Matematycznie wychodziłoby, że potrzeba trzech (odeszli Muller, Tel i Sane). Ale ponieważ Tel i tak nie miałby u Kompany'ego czego szukać, a być może faktycznie do składu wskoczy Karl (choć na razie z dużym dystansem do tego podchodzę) to dwójka ofensywnych graczy wydaje się być rozsądnym minimum.
A wczoraj byliśmy ponoć "zaskoczeni" tym, że w ogóle się Nas łączy z Simonsem. Tyle warte te wszystkie doniesienia, a im dłużej będzie trwała Nasza opieszałość na rynku transferowym, tym więcej takich "informacji" przeczytamy. No cóż, cierpliwość to u kibica Bayernu cnota pożądana.
Na podstawie tego jak do tej pory za Kompany'ego wyglądało stawianie na młodych pozwolę sobie być do tych doniesień bardzo sceptycznym. Po prostu zobaczymy.
@sammyo7o7
Po prostu nie jestem wielkim entuzjastą tego transferu. Nie trzeba się z każdego zakupu radować na 100%, ani też całkowicie mieszać go z błotem. Można czasem mieć odczucia "pomiędzy" i nie myśleć czarno-biało.
Niekoniecznie się wyklucza. Można transfer przeprowadzać długo, starać się wynegocjować jak najlepszą cenę i odbywać wiele rozmów z obozem danego gracza, by klub nie stracił dużo na kontrakcie, ale ostatecznie i tak słono przepłacić za kupno, gdyż np. zabrakło umiejętności w negocjacjach. Takie transakcje to wiele składowych i nie da się ich rozróżnić wyłącznie na: powolne i korzystne, albo szybkie i przepłacone. Zwłaszcza jeśli doliczymy jeszcze czas pozostały do rozpoczęcia sezonu.
Wg różnych źródeł on chciał już do Barcelony, a ostatnio ponoć do Realu. Dziś chce do Bayernu, a pojutrze być może znów zapragnie ciepłej Hiszpanii. Nie ma się co podniecać, to tylko dziennikarskie domysły. A sprawę skompletowania składu załatwiajmy po swojemu.
Cały czas przypominam, że to ma być piłkarz do rotacji, zwiększający opcje ofensywne, a nie ktoś na kim będziemy opierali swoją siłę ataku. Wyznaczyć negocjacyjny próg bólu (oczywiście w granicach rozsądku) i się go trzymać. A jeśli Stuttgart będzie się upierał - podziękować.
40 mln euro podstawy i bonusy:
- 10 za króla strzelców LM,
- 10 za króla strzelców BL,
- 30 za zdobycie Złotej Piłki,
- 10 za Złotego Buta.
To już będzie łącznie 100 mln euro - jeżeli mamy złamać barierę 60 mln, to tylko na takie warunki jestem w stanie przystać. ;)
Takiego Thomasa akurat osobiście widziałbym jako kogoś, kto ma wpływ na rozwój młodych piłkarzy. Z jego inteligencją boiskową mógłby zaszczepiać młodym pewne zachowania na placu gry (np. odpowiednie ustawianie się), które zaprocentują w przyszłości. Może coś by wówczas w tej materii drgnęło, skoro te "talenty" na razie nie są same z siebie takimi talentami, które mogą grać w meczach obarczonych mniejszym ryzykiem.
Zależy jak na to spojrzeć. Ja osobiście nie jestem wielkim entuzjastą sprowadzenia Kolumbijczyka (o Szwedzie nawet nie wspominając), ale po części jestem w stanie zrozumieć taką argumentację: piłkarzowi występującemu na skrzydle i opierającemu się na swej dynamice wiek prędzej może zacząć doskwierać, aniżeli fizycznemu napastnikowi.
@Edmund
Do pierwszej porażki Chelsea, bo wtedy już przykładem będzie drużyna, która z The Blues wygra. Generalnie to jest niekończący się ciąg bezustannego szukania autorytetów.
I właśnie dlatego w futbolu nie ocenia się np. siły zespołu, czy konieczności przeprowadzenia dalszych wzmocnień po jednym, czy dwóch meczach. Po półfinale z Realem można było zobaczyć coś na zasadzie: "Chyba tacy słabi nie jesteśmy, skoro potrafiliśmy się temu gromiącemu Madrytczyków PSG postawić". No nie, to tak nie działa. A jeśli zacząć się bawić w tę naiwną narrację, to teraz przed Nami (i powinno się brać z nich przykład) są: kosmiczne PSG i jeszcze "kosmiczniejsze" Chelsea.
Żeby coś "nabrało tempa", to najpierw musiałoby zostać wprawione w ruch. A na razie mamy mnóstwo medialnych spekulacji (część z nich prawdziwa, część nie) za to żadnych konkretów z Naszej strony. Więc ta cała karuzela w tym momencie stoi spokojnie i czeka na uruchomienie.
Zamieszanie godne jakiejś wielkiej gwiazdy europejskiego futbolu, ale przypominam że on ma być w Bayernie zawodnikiem jedynie do rotacji i do zwiększenia opcji w ofensywie.
Oby w Monachium nikt nie podszedł do sprawy krótkowzrocznie i nie oceniał konieczności wzmacniania Naszego składu pod kątem ledwie dwóch spotkań w KMŚ. Bo taki przekaz: "Skoro graliśmy z PSG jak równy z równym, a Real z nimi poległ sromotnie, to my zakupów wielkich wcale nie potrzebujemy" bardzo łatwo może co naiwniejszych oślepić.
Nie ma się co dziwić, że taki przekaz wychodzi z klubu, natomiast pamiętając o pozytywach nie można zapominać o sprawach, które wymagają naprawy. Generalnie chodzi o to, "żeby plusy nie przesłoniły wam minusów".
Właściwie szkoda, że Großkreutz i Padoin nie są już dostępni, bo razem z Gnabry'm mogliby pokryć Nam wszystkie możliwe pozycje na boisku. Tacy gracze są zawsze w cenie.
Nikt jeszcze na niego tych 80-ciu milionów nie wydał. Z resztą szaleństwem równie dobrze może się wydawać 50 mln euro za Palhinhę, czy 30 mln za Boey'a.
Odnośnie Diaza, który ponoć chce tylko do Barcelony, to przypomina mi się taka stara historia, gdy chłop na wiejskiej dyskotece podszedł do dziewczyny i grzecznie spytał:
- Mogę cię prosić do tańca?
- Tera nie, ale się dowiaduj.
Matematycznie wychodziłoby, że trzech (Tel, Muller, Sane), ale ponieważ Mathys i tak u Kompany'ego nie miał czego szukać, to dwójka ofensywnych graczy jest koniecznością. Ewentualnie ten trzeci ubytek i brak Musiali przez pół sezonu można zawsze "załatać" kimś młodym, co przecież często praktykujemy. ;)
W jego przypadku martwią też inne rzeczy. Czasem w przypadku takich urazów u niektórych zawodników występuje w dłuższej perspektywie pewnego rodzaju blokada psychiczna, nie pozwalająca danemu graczowi zagrać z takim poświęceniem jak kiedyś, wymuszając na nim de facto zmianę sposobu gry na bardziej asekuracyjny w obawie przed odniesieniem kolejnego urazu. Innymi słowy: Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale Musiala wcale nie musi być tym samym Musialą co przed kontuzją. Osobną kwestię stanowi jego powrót do właściwej formy, który też przecież zabierze sporo czasu. Wystarczy spojrzeć również na to jak wygląda Nasza ofensywa (poza Olise nie ma tam przyszłościowych nazwisk), by skonstatować, że ten uraz zrodził same problemy i kolejne pytania o jakość posiadanej kadry.
Rewolucji nikt się nie spodziewał, ale wzmocnienia są potrzebne (na przykład ofensywa wymaga pewnego odświeżenia). Za jakiś czas zobaczymy co z tych wysiłków Eberla wyniknie. Na razie do zachwytów bardzo daleko.
Ja tam Donnarummy w żaden sposób bronić nie zamierzam, ale pomijając różnicę w skutkach danej interwencji Neuer swego czasu (w finale MŚ) podczas wyjścia na przedpole też raczej nie przejmował się nadbiegającym Higuainem. ;)
Ja osobiście widziałem konieczność wzmocnienia składu graczami, którzy wniosą jakość. Nie piszę tutaj o gwiazdach światowego futbolu, ale na boisku poza Olise nie mieliśmy po swojej stronie nikogo, kto w takich meczach mógłby zrobić różnicę. Istnieją natomiast obawy co do podejścia Eberla i innych eberloidów w Bayernie - wszak skoro graliśmy z triumfatorem LM jak równy z równym (a w wielu fragmentach to My prowadziliśmy grę), to przecież można uznać, że zespół potrzebuje jedynie kosmetycznych zmian. Mam nadzieję, że nikt tam tak krótkowzroczny nie będzie.
Bardzo dobitny dowód na to, że potrzebujemy wzmocnień. Praktycznie w każdej formacji. Brak graczy, którzy w takich spotkaniach dają po wejściu z ławki impuls i robią różnicę (a vis a vis PSG wprowadza Dembele, który jeszcze Nas ostatecznie dobija), za to grupka zawodników chyba trochę już Bayernem "zmęczonych" (Gnabry, Coman itd.), którzy tej iskry już nie dają. Na przyszłość jest w tej chwili w zasadzie tylko Musiala i Olise, ale pierwszy z nich ma chyba sezon z głowy.
Nie wiem jak bardziej dobitnie można pokazać konieczność wzmacniania przez Nas składu. Kilku piłkarzy jest już po prostu Bayernem "zmęczonych" i oni nie będą w stanie dać tej drużynie pozytywnego impulsu, który w takich meczach zrobi różnicę. Poza Musialą i Olise nie ma na ten moment na kim przyszłościowo budować ofensywy, a przecież wiemy że pierwszy z nich praktycznie cały sezon może mieć z głowy.
Tah to bardzo podobny piłkarz, analizując historię (jeden b. dobry sezon w całej karierze), patrząc na rocznik i dokładając skłonność do popełniania prostych błędów. O następcy pomyślano zatem zanim jeszcze Koreańczyk szeregi Bayernu opuścił (o ile faktycznie opuści).
Jak jeden "ekspert" nie wyczerpie tematu, to za chwilę pojawi się drugi. Nie da się skutecznie walczyć z głosami krytyki w dzisiejszych czasach, gdy komentarz może wygłosić właściwie każdy. A na takie opinie jak niedawna Matthaeusa naprawdę nie warto aż tak alergicznie reagować.
Pewnie byłaby grupa (z pewnością liczniejsza), która kwestionowałaby zasadność obecności Kompany'ego na tym stanowisku i druga (zdecydowanie mniej liczna) próbująca tę porażkę wytłumaczyć. Czyli jak zwykle.
A może przestańmy się wreszcie zajmować kłuciem komarów i wyolbrzymiać tęże do poziomu żądlenia szerszeni? Przecież Lothar i tak nie ma nic do powiedzenia względem działania klubu, a to że ktoś chce tu wprowadzić pewien pierwiastek chaosu znamy nie od dziś.
Numer na koszulce ma wymiar jedynie symboliczny, jak pokazała historia i wypożyczenie Coutinho ta "dycha" na plecach nawet w klubie nie jest traktowana nadzwyczajnie. Teraz po prostu Musiala ją przejmie. Ot i cała historia.
To będzie dobry ruch, pytanie tylko za jaką kwotę i czy na tym nie poprzestaniemy w kwestii wzmocnień w ofensywie (tego się w sumie bardziej obawiam niż przepłacenia).
To może zdefiniujmy wreszcie słowo "rotacja", bo wątpię by tacy gracze jak Palhinha (pierwszy raz ło matko), Muller (ło matko) i Sane (no ten to 3x ło matko...) mieli jeszcze jakieś nieodkryty talent, który pomoże Bayernowi w przyszłości.
Bardzo byłby to ciekawy transfer i również widziałbym go w Bayernie pod warunkiem, że nie uznamy wówczas sprowadzenia Woltemade za jedyny zakup do ofensywy.
To byłby bardzo fajny ruch jeśli chodzi o możliwość rotowania składem. No ale właśnie - rotacji nie lubimy, a poza tym po udanych ME U-21 jego cena znacząco pójdzie w górę.
"Bayern powinien był pozyskać Kane’a, gdy miał 18 lub 20 lat." - Przecież to są słowa jakiegoś nie mającego pojęcia o futbolu średnio rozgarniętego influencera, a nie doświadczonego Rangnicka. Pijany jakiś był?
W tym momencie (choć tak po prawdzie dużo wcześniej) powinien nastąpić koniec jakiegokolwiek zainteresowania tym piłkarzem z Naszej strony i skierowanie percepcji na kogoś innego. Nawet jeśli Barcelona nie wyskrobie na niego pieniędzy już teraz, to przecież Williams może sobie siedzieć w Bilbao do skutku, aż wreszcie jego wymarzony klub będzie wypłacalny.
@Nookie
Cóż, jeżeli w jednym wpisie zawierasz jednocześnie: "Ale właśnie sęk w tym, że być może nasi juniorzy po prostu nie zasługują na te 2-3 minuty" oraz: "Poza tym nasza akademia jest całkiem dobra", to znaczy że musisz mieć na myśli chyba stołówkę z tejże akademii. ;)
"Trener FCB ma przede wszystkim wygrywać. Musi dawać minuty starszym zawodnikom, żeby Ci byli w formie." - Robiąc dwie, trzy zmiany nawet w wyjściowym składzie przeciwko zdecydowanie niżej notowanym rywalom nie wygra meczu? No to tak jak napisałem problem może leżeć wcale nie w juniorach, ale w jakości składu podstawowego, albo w trenerze.
@Nookie
Czy ja wiem, czy oni mieli być "super talentami"? Nikomu nie chodzi o to, by jak najszybciej znaleźć własnego Yamala, tylko o zwykłe budowanie młodych chłopaków poprzez dawanie minut. 2, 3 zmiany w wyjściowym składzie np. przeciwko 4-ligowcowi chyba całej drużynie katastrofy nie przyniosą? A jeśli tak, to może w pierwszym zespole brak odpowiedniej jakości, by nawet przy tak niewielkich roszadach i przeciwko tak nisko notowanym rywalom nadrobić ewentualne braki juniorów?
Naprawdę byliby aż tak słabi, że nie mogliby zagrać w meczach obarczonych mniejszym ryzykiem, w początkowych fazach PN, albo w meczu przeciwko pół-amatorom? To znaczy, że jest z Nami bardzo źle...
Ja tam Taha przez jakiś czas nie mam zamiaru zbytnio z błotem mieszać, choćby z dwóch powodów: Po pierwsze - to jego początki w nowym otoczeniu i dla samej zasady ma u mnie lekką taryfę ulgową. Po drugie - Tah przez większość swojej kariery był raczej przeciętnym obrońcą, któremu przytrafiały się o wiele bardziej ewidentne błędy, nie ma zatem sensu ganić za coś, co było do przewidzenia.
W jego przypadku liczę po prostu na jakieś (tak, wiem że ma 29 lat) przebudzenie, zryw, olśnienie, przeistoczenie żaru w ogień etc., które mnie pozytywnie zaskoczy.
@DaViD777xx
Słowo "zawsze" jest zdecydowanym nadużyciem, na pewno nie jesteśmy aż tak wielką niszczarką piłkarzy i talentów. :)
Odnośnie Mane nieśmiało muszę przyznać, że byłem jednym z nielicznych którzy podchodzili do tego transferu z pewną rezerwą, gdyż Senegalczyk był dla mnie pewnego rodzaju trybikiem dobrze funkcjonującej maszyny w Liverpoolu, który wyrwany i przeniesiony gdzie indziej nie tylko może powodować zakłócenia w dotychczasowym mechanizmie, ale i sam nie działa już tak dobrze. I to niestety się później potwierdziło, choć wiadomo że oczekiwania mieliśmy zdecydowanie wyższe.
"W historii Bayernu cierpliwość niejednokrotnie się opłacała. Wystarczy wspomnieć takich zawodników Roy Makaay, Arjen Robben czy Javi Martinez…"
W futbolu te transfery to już prawie prehistoria. Choć sam nigdy zwolennikiem pośpiechu nie byłem, to jednak czasy się bardzo zmieniły i dziś czekanie do ostatniej chwili może wymusić na Nas spojrzenie na zawodników, którzy po prostu zostali na rynku i wcale celem priorytetowym nie byli. No chyba, że tam w rękawie Eberla jest jakiś as, o którym nikt nie wie. :)
Bez niespodzianek. Jeżeli przeciwko Auckland skład wyjściowy wyglądał jak wyglądał, to tym bardziej nikt nie oczekuje zmian w początkowym zestawieniu w meczu z Boca. Nawiasem pisząc czasem sam się zastanawiam z kim musielibyśmy zagrać, żeby człowiek był lekko zaskoczony (pozytywnie) składem od pierwszej minuty. ;)
Nie za bardzo widzę perspektywy, żeby ktoś mógł mu złożyć tę "wyjątkową" ofertę pod względem finansowym i sportowym. Być może więc następcy Sane nie będzie trzeba daleko szukać. ;)
@Reeken89
Tego nie neguję, część informacji może mieć pewną cząstkę stanu prawdziwego. Z resztą takie ewentualne podejście obu panów byłoby nawet wytłumaczalne - w Monachium mają po prostu cieplutko.
Na razie to są domysły Bilda. Nie wierzę, byśmy palnęli coś takiego pod wpływem chwili, co z resztą kolidowałoby z męczącą czasami cierpliwością dotyczącą wzmocnień.
Z drugiej strony - to by było rozwiązanie z gatunku "wygodnych".
Eberl ma rację. Z resztą po tym, jak zauważył że w Izarze i Ohio upłynie do czasu Naszych transferów dużo wody można wywnioskować, że jest bardzo mądrym i wykształconym człowiekiem.
To jest najlepsze rozwiązanie dla wszystkich stron. Mimo wszystko wolałbym mieć na ławce Sane, niż Gnabry'ego czy Comana, no ale może teraz ruszymy w końcu z uzupełnianiem braków w ofensywie.
Taki wydatek na Donnarummę należy przemyśleć z jeszcze jednego względu - jeżeli staramy się ściągać piłkarzy pod taktykę Kompany'ego, to Włoch do tej myśli raczej mi nie pasuje. Świetnie gra na linii i broni często piłki, których nie obroniłby prawdopodobnie żaden inny bramkarz w chwili obecnej, ale na przedpolu wygląda to już inaczej. Również gra nogami Gianluigiego pozostawia - delikatnie rzecz ujmując - sporo do życzenia, a przecież przy wysoko ustawionej obronie te elementy są dla golkipera nierzadko kluczowe. Nie bawmy się w to i pierw starajmy się o wzmocnienie pozycji, które tych wzmocnień bardziej wymagają.
Nie wiem o co chodzi z tą Portugalią... Zagrał tam ponoć słabo (meczu nie widziałem), ale przecież on jest w dorosłej piłce już kilkanaście lat i to przez TEN pryzmat często jest oceniany. Jasne, że skreślać nie ma sensu, ale obawy co do jego kariery w Bayernie są w kontekście tego co pokazywał w BL dalej niż tylko przez ostatnie dwa sezony (z czego ten pierwszy żadnym wyznacznikiem być nie powinien) całkowicie uzasadnione. No ale niech mnie pozytywnie zaskoczy.
Jeżeli nic się w Turcji względem podejścia do zawodników nie zmieniło (nie śledzę ligi tureckiej), to tak jak "piekło" zostanie urządzone przy każdym jego udanym meczu, tak i to samo "piekło" równie szybko spadnie na jego głowę przy spotkaniach nieudanych - a te Sane mogą się zdarzać, bo to zawodnik mimo wszystko chimeryczny ze swoją formą. Z takiego ludzkiego punktu widzenia bym tam nie szedł. O ile oczywiście to wszystko prawda.
@admin
Ci, którzy 'krytykują wszystko i wszystkich' to jest już osobna kategoria, której tłumaczyć wszystkiego nie ma zbytnio sensu. Ot, żyją sobie i piszą sobie - tak jak wszędzie.
@admin
Z ciekawości sprawdziłem komentarze pod 'oficjalką' Olise i... górowało raczej zaskoczenie i uzasadniona nadzieja na to, że u Nas wypali, aniżeli wytykanie błędu. Z resztą po pierwsze - przykład Olise jest na ten moment przytaczany trochę w oderwaniu od kontekstu. Po drugie - nie wiem, czy zestawianie 22-letniego wówczas Francuza (grającego na innej pozycji) z 28-letnim Portugalczykiem jest właściwe.
Abstrahując już od kwestii bezpieczeństwa, to bardzo mi się podoba pierwsze zdanie: "Dwóch belgijskich twórców internetowych przebrało się za robotników". Słowo "robotnik" i "twórca internetowy" to bardzo często antonimy (i to o wielkiej amplitudzie), więc tylko przyklasnąć w kwestii doboru kamuflażu. ;)
Mocno wątpliwe dla mnie byśmy się jeszcze za jakimś stoperem (w rozsądnej cenie) zdążyli rozejrzeć, więc lepiej już niech zostanie. Z Tahem śmiało mogą się rotować, bo to podobny poziom piłkarski.
Woltemade nie jest żadnym wybitnym piłkarzem (i prawdopodobnie nie będzie), on miał być w Bayernie jedynie graczem do rotacji. Zupełnie nikomu niepotrzebna burza w szklance wody.
Półżartem - brak Sane był praktycznie niezauważalny. ;)
To zależy co rozumiemy przez słowo "jara". Ja również nie mam zamiaru otwierać szampana na cześć oficjalnej wieści o dołączeniu Diaza do Nas, ale nie będę też mieszał tego transferu z błotem. To jest zakup ze swoimi zaletami i wadami.
Odnośnie języka - cóż... być może mamy do czynienia z koncertowym tumanem, który przez kilka lat gry w Anglii nie potrafił opanować języka w stopniu choćby komunikatywnym, ale ja osobiście będę go rozliczał na boisku nie na podstawie poliglotyzmu, a jakości piłkarskiej jaką może wnieść do zespołu.
Jeśli to prawda, to Nas tak jednak nie wydoili jak niektóre media przedstawiały.
@hoodykr
Na ten moment BL ponosi również spore straty sportowe, a przypomnijmy że w LM reprezentować ligę niemiecką będzie Eintracht (który pozbył się Ekitike i zastąpił go... Burkardtem), a w LE Freiburg, którego raczej nie śmiem posądzać o dodatkowe wzmacnianie składu piłkarzami z górnej półki. No ciężko zespołom niemieckim może być w nadchodzącej kampanii w Europie, choć nie takie rzeczy piłka nożna widziała.
@AdiFantasti
To jest właściwie samonapędzający się mechanizm: więcej kasy z praw tv => więcej kasy na transfery => pozyskiwanie 'głośniejszych' nazwisk => atrakcyjniejsza dla postronnych kibiców liga => więcej kasy z praw tv itd.
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności nie jest to ani jakiś wybitny, ani fatalny transfer. Ot, zakup ze swoimi wadami i zaletami. Nie pozostanie nic innego jak kibicować, by wniósł odpowiednią jakość do ofensywy.
Wiele znaków wskazuje, że to jednak nastąpi. Ani ganić tego transferu nie mam zamiaru, ani też cieszyć się bezgranicznie. Ot, zakup posiadający swoje zalety i wady, choć po przejściu do Bayernu trzeba będzie kibicować uwydatnieniu się zalet.
@admin
Być może faktycznie jest tak, że na innych pozycjach Kompany nie potrzebuje nikogo "pod styl", co mnie osobiście - jak już wspominałem - absolutnie nie przeszkadza, aczkolwiek transfer samego Diaza do moich wymarzonych (delikatnie rzecz ujmując) z wielu względów nie należy.
Tak samo jak nie można wykluczyć tego, że Belg mógł w swym braku doświadczenia na tym poziomie dokonać mimo wszystko błędnej oceny przydatności Kolumbijczyka i jego dopasowania do stylu (i tutaj już mamy właśnie tę niekonsekwencję). To też jednak tylko spekulacje.
Generalnie rozumiem i szanuję Twój punkt widzenia (pod wieloma aspektami jestem w stanie się podpisać), ale jeśli wolno pozostanę na razie do wielu spraw nieco bardziej zdystansowanym. :)
Jeżeli problem leży faktycznie po stronie umiejętności (a raczej ich poważnego niedoboru) tych młodych chłopaków, to przestańmy ich nazywać jakimikolwiek talentami. To z kolei poddaje w poważną wątpliwość jakość działania skautingu. Ciężko uwierzyć, byśmy mieli z tym aż tak ogromny problem - osobiście skłaniam się ku wersji o braku szans.
@admin
Ależ ja zawsze podkreślałem, że ważna jest elastyczność również w doborze kadry - warto mieć w każdej formacji piłkarzy o różnym profilu, bo kupując graczy jedynie pod konkretną taktykę rzadko kiedy wyjdziesz zwycięsko, a problem pojawi się np. przy zmianie trenera.
Ja tylko zwracam uwagę na pewną niekonsekwencję logiczną. Przy sprzedaży Holendra dominującym wytłumaczeniem było "nie pasowanie do stylu". Przy transferze Diaza, który profilem nie bardzo pasuje do gry atakiem pozycyjnym mamy próbę wciśnięcia (tak, wciśnięcia) tłumaczenia, że "pasuje do pomysłu Kompany'ego". I tutaj zachodzi właśnie ta sprzeczność, przy której można jedynie szeroko rozłożyć ręce i poprosić o zdecydowanie się na którąś z wersji.
Pamiętajmy, że na razie wszystko jest w fazie hipotez i przypuszczeń. Wszak Belg oficjalnie nigdzie nie powiedział, że Kolumbijczyk będzie pasował pod jego styl. Ale też z drugiej strony nie próbujmy tłumaczyć tego zakupu akurat tym niespecjalnie lotnym tłumaczeniem. :)
@admin
Ja również jak najbardziej jestem za tym, by mieć w drużynie zawodników o różnych profilach. Kwestia tego, by wreszcie zrozumieć co oznacza owe "pasowanie do stylu" Kompany'ego, bo przecież gdy pozbywano się np. de Ligta, nie zwracano uwagi na pozostałe aspekty (np. lepsze ustawianie się niż u Kima i Upa), a tym decydującym było nie pasowanie do stylu przez niższą mobilność. Ciężko zatem powiedzieć co w głowie u Belga i w klubie siedzi - jedni za inny profil pożądani, inni za to samo skreślani.
Należałoby się zastanowić (czy wręcz spróbować zdefiniować) na czym polega "pasowanie do pomysłu Kompany'ego" sensu stricto. Diaz to gracz o dużej przebojowości, dynamice i jednak potrzebujący nieco więcej miejsca na boisku (zachowując wszelkie proporcje bliżej mu do szybkościowego Comana, niż do np. technicznego Olise). Przy grze atakiem pozycyjnym przydatność takiego gracza w zespole musi być zatem oceniana na podstawie jakiś innych, niewidocznych dla większości oczu parametrów, bo samo "pasowanie do stylu" raczej tutaj nie zachodzi.
Diaz jest piłkarzem bardzo często bazującym na swojej dynamice, więc stylem raczej bliżej mu do takiego Comana. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że Kolumbijczyk wygląda teraz tak, jak powinien przy w miarę prawidłowym rozwoju wyglądać Coman, choć - żeby była jasność - wielkim entuzjastą transferu Diaza do Bayernu nie jestem.
Zestaw Diaz i Simons wygląda dla mnie lepiej, niż Diaz i Woltemade. Cała trójka to oczywiście nie są piłkarze moich marzeń, ale coraz mniej opcji Nam pozostaje, a ofensywa wymaga wzmocnień.
Kurde faktycznie, przecież mamy takiego piłkarza. No dobra - zdrowia!
Matematycznie wychodziłoby, że potrzeba trzech (odeszli Muller, Tel i Sane). Ale ponieważ Tel i tak nie miałby u Kompany'ego czego szukać, a być może faktycznie do składu wskoczy Karl (choć na razie z dużym dystansem do tego podchodzę) to dwójka ofensywnych graczy wydaje się być rozsądnym minimum.
A wczoraj byliśmy ponoć "zaskoczeni" tym, że w ogóle się Nas łączy z Simonsem. Tyle warte te wszystkie doniesienia, a im dłużej będzie trwała Nasza opieszałość na rynku transferowym, tym więcej takich "informacji" przeczytamy. No cóż, cierpliwość to u kibica Bayernu cnota pożądana.
Na podstawie tego jak do tej pory za Kompany'ego wyglądało stawianie na młodych pozwolę sobie być do tych doniesień bardzo sceptycznym. Po prostu zobaczymy.
@hoodykr
Mane też przyszedł z Liverpoolu i też nie był młodzieniaszkiem. Z Diazem musi więc nastąpić to samo. Czego tu nie rozumiesz? ;)
Żeby była jasność - mnie również ten transfer nie przekonuje w stu procentach, ale nie popadajmy w skrajności.
@sammyo7o7
Po prostu nie jestem wielkim entuzjastą tego transferu. Nie trzeba się z każdego zakupu radować na 100%, ani też całkowicie mieszać go z błotem. Można czasem mieć odczucia "pomiędzy" i nie myśleć czarno-biało.
Nie jestem wielkim zwolennikiem tego transferu. Ale jak już przyjdzie, to będzie trzeba liczyć, że się spłaci.
Niekoniecznie się wyklucza. Można transfer przeprowadzać długo, starać się wynegocjować jak najlepszą cenę i odbywać wiele rozmów z obozem danego gracza, by klub nie stracił dużo na kontrakcie, ale ostatecznie i tak słono przepłacić za kupno, gdyż np. zabrakło umiejętności w negocjacjach. Takie transakcje to wiele składowych i nie da się ich rozróżnić wyłącznie na: powolne i korzystne, albo szybkie i przepłacone. Zwłaszcza jeśli doliczymy jeszcze czas pozostały do rozpoczęcia sezonu.
Jeśli prawdą jest, iż wyłożyli na Ekitike 95 mln, to IMO nieco (delikatnie rzecz ujmując) przepłacili. ;)
Z drugiej strony to PL i Anglia, a tam słowo "przepłacenie" bardzo często jest w zasadzie inherentne z przeprowadzaniem transferów.
Wg różnych źródeł on chciał już do Barcelony, a ostatnio ponoć do Realu. Dziś chce do Bayernu, a pojutrze być może znów zapragnie ciepłej Hiszpanii. Nie ma się co podniecać, to tylko dziennikarskie domysły. A sprawę skompletowania składu załatwiajmy po swojemu.
Cały czas przypominam, że to ma być piłkarz do rotacji, zwiększający opcje ofensywne, a nie ktoś na kim będziemy opierali swoją siłę ataku. Wyznaczyć negocjacyjny próg bólu (oczywiście w granicach rozsądku) i się go trzymać. A jeśli Stuttgart będzie się upierał - podziękować.
40 mln euro podstawy i bonusy:
- 10 za króla strzelców LM,
- 10 za króla strzelców BL,
- 30 za zdobycie Złotej Piłki,
- 10 za Złotego Buta.
To już będzie łącznie 100 mln euro - jeżeli mamy złamać barierę 60 mln, to tylko na takie warunki jestem w stanie przystać. ;)
Liczę, że nie damy się w to wciągnąć.
Takiego Thomasa akurat osobiście widziałbym jako kogoś, kto ma wpływ na rozwój młodych piłkarzy. Z jego inteligencją boiskową mógłby zaszczepiać młodym pewne zachowania na placu gry (np. odpowiednie ustawianie się), które zaprocentują w przyszłości. Może coś by wówczas w tej materii drgnęło, skoro te "talenty" na razie nie są same z siebie takimi talentami, które mogą grać w meczach obarczonych mniejszym ryzykiem.
Zależy jak na to spojrzeć. Ja osobiście nie jestem wielkim entuzjastą sprowadzenia Kolumbijczyka (o Szwedzie nawet nie wspominając), ale po części jestem w stanie zrozumieć taką argumentację: piłkarzowi występującemu na skrzydle i opierającemu się na swej dynamice wiek prędzej może zacząć doskwierać, aniżeli fizycznemu napastnikowi.
Jeżeli on faktycznie chce tylko bo Barcelony, to ja nie wiem po co w ogóle jeszcze ten temat wałkujemy.
@Edmund
Do pierwszej porażki Chelsea, bo wtedy już przykładem będzie drużyna, która z The Blues wygra. Generalnie to jest niekończący się ciąg bezustannego szukania autorytetów.
I właśnie dlatego w futbolu nie ocenia się np. siły zespołu, czy konieczności przeprowadzenia dalszych wzmocnień po jednym, czy dwóch meczach. Po półfinale z Realem można było zobaczyć coś na zasadzie: "Chyba tacy słabi nie jesteśmy, skoro potrafiliśmy się temu gromiącemu Madrytczyków PSG postawić". No nie, to tak nie działa. A jeśli zacząć się bawić w tę naiwną narrację, to teraz przed Nami (i powinno się brać z nich przykład) są: kosmiczne PSG i jeszcze "kosmiczniejsze" Chelsea.
Żeby coś "nabrało tempa", to najpierw musiałoby zostać wprawione w ruch. A na razie mamy mnóstwo medialnych spekulacji (część z nich prawdziwa, część nie) za to żadnych konkretów z Naszej strony. Więc ta cała karuzela w tym momencie stoi spokojnie i czeka na uruchomienie.
Zamieszanie godne jakiejś wielkiej gwiazdy europejskiego futbolu, ale przypominam że on ma być w Bayernie zawodnikiem jedynie do rotacji i do zwiększenia opcji w ofensywie.
Oby w Monachium nikt nie podszedł do sprawy krótkowzrocznie i nie oceniał konieczności wzmacniania Naszego składu pod kątem ledwie dwóch spotkań w KMŚ. Bo taki przekaz: "Skoro graliśmy z PSG jak równy z równym, a Real z nimi poległ sromotnie, to my zakupów wielkich wcale nie potrzebujemy" bardzo łatwo może co naiwniejszych oślepić.
No szok, że młody piłkarz łaknący gry chce odejść, gdy nie dostaje szans.
Nie ma się co dziwić, że taki przekaz wychodzi z klubu, natomiast pamiętając o pozytywach nie można zapominać o sprawach, które wymagają naprawy. Generalnie chodzi o to, "żeby plusy nie przesłoniły wam minusów".
Właściwie szkoda, że Großkreutz i Padoin nie są już dostępni, bo razem z Gnabry'm mogliby pokryć Nam wszystkie możliwe pozycje na boisku. Tacy gracze są zawsze w cenie.
Miał Lothar milczeć, a tu niechcący pomysł podsunął. ;)
Nikt jeszcze na niego tych 80-ciu milionów nie wydał. Z resztą szaleństwem równie dobrze może się wydawać 50 mln euro za Palhinhę, czy 30 mln za Boey'a.
Odnośnie Diaza, który ponoć chce tylko do Barcelony, to przypomina mi się taka stara historia, gdy chłop na wiejskiej dyskotece podszedł do dziewczyny i grzecznie spytał:
- Mogę cię prosić do tańca?
- Tera nie, ale się dowiaduj.
Matematycznie wychodziłoby, że trzech (Tel, Muller, Sane), ale ponieważ Mathys i tak u Kompany'ego nie miał czego szukać, to dwójka ofensywnych graczy jest koniecznością. Ewentualnie ten trzeci ubytek i brak Musiali przez pół sezonu można zawsze "załatać" kimś młodym, co przecież często praktykujemy. ;)
W jego przypadku martwią też inne rzeczy. Czasem w przypadku takich urazów u niektórych zawodników występuje w dłuższej perspektywie pewnego rodzaju blokada psychiczna, nie pozwalająca danemu graczowi zagrać z takim poświęceniem jak kiedyś, wymuszając na nim de facto zmianę sposobu gry na bardziej asekuracyjny w obawie przed odniesieniem kolejnego urazu. Innymi słowy: Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie, ale Musiala wcale nie musi być tym samym Musialą co przed kontuzją. Osobną kwestię stanowi jego powrót do właściwej formy, który też przecież zabierze sporo czasu. Wystarczy spojrzeć również na to jak wygląda Nasza ofensywa (poza Olise nie ma tam przyszłościowych nazwisk), by skonstatować, że ten uraz zrodził same problemy i kolejne pytania o jakość posiadanej kadry.
Rewolucji nikt się nie spodziewał, ale wzmocnienia są potrzebne (na przykład ofensywa wymaga pewnego odświeżenia). Za jakiś czas zobaczymy co z tych wysiłków Eberla wyniknie. Na razie do zachwytów bardzo daleko.
Ja tam Donnarummy w żaden sposób bronić nie zamierzam, ale pomijając różnicę w skutkach danej interwencji Neuer swego czasu (w finale MŚ) podczas wyjścia na przedpole też raczej nie przejmował się nadbiegającym Higuainem. ;)
Ja osobiście widziałem konieczność wzmocnienia składu graczami, którzy wniosą jakość. Nie piszę tutaj o gwiazdach światowego futbolu, ale na boisku poza Olise nie mieliśmy po swojej stronie nikogo, kto w takich meczach mógłby zrobić różnicę. Istnieją natomiast obawy co do podejścia Eberla i innych eberloidów w Bayernie - wszak skoro graliśmy z triumfatorem LM jak równy z równym (a w wielu fragmentach to My prowadziliśmy grę), to przecież można uznać, że zespół potrzebuje jedynie kosmetycznych zmian. Mam nadzieję, że nikt tam tak krótkowzroczny nie będzie.
Bardzo dobitny dowód na to, że potrzebujemy wzmocnień. Praktycznie w każdej formacji. Brak graczy, którzy w takich spotkaniach dają po wejściu z ławki impuls i robią różnicę (a vis a vis PSG wprowadza Dembele, który jeszcze Nas ostatecznie dobija), za to grupka zawodników chyba trochę już Bayernem "zmęczonych" (Gnabry, Coman itd.), którzy tej iskry już nie dają. Na przyszłość jest w tej chwili w zasadzie tylko Musiala i Olise, ale pierwszy z nich ma chyba sezon z głowy.
Nie wiem jak bardziej dobitnie można pokazać konieczność wzmacniania przez Nas składu. Kilku piłkarzy jest już po prostu Bayernem "zmęczonych" i oni nie będą w stanie dać tej drużynie pozytywnego impulsu, który w takich meczach zrobi różnicę. Poza Musialą i Olise nie ma na ten moment na kim przyszłościowo budować ofensywy, a przecież wiemy że pierwszy z nich praktycznie cały sezon może mieć z głowy.
Niespecjalnie go tutaj widziałem, więc z powodu tej informacji raczej szoku nie doznam.
Tah to bardzo podobny piłkarz, analizując historię (jeden b. dobry sezon w całej karierze), patrząc na rocznik i dokładając skłonność do popełniania prostych błędów. O następcy pomyślano zatem zanim jeszcze Koreańczyk szeregi Bayernu opuścił (o ile faktycznie opuści).
Jak jeden "ekspert" nie wyczerpie tematu, to za chwilę pojawi się drugi. Nie da się skutecznie walczyć z głosami krytyki w dzisiejszych czasach, gdy komentarz może wygłosić właściwie każdy. A na takie opinie jak niedawna Matthaeusa naprawdę nie warto aż tak alergicznie reagować.
@admin
Ale przewijała się swego czasu w kontekście BVB. Myślę, że tam miałby jeszcze lepsze "lata przed sobą".
Dorobek? Należałoby zatem przedefiniować to słowo i zastanowić się, czy młodsi gracze w ogóle powinni być brani pod uwagę.
To chyba już by była lista opatrzona nazwą "desperacja".
To tylko nic nie znaczący numer, ale jeśli już się w to bawimy, to znajduje się na właściwych plecach.
Pewnie byłaby grupa (z pewnością liczniejsza), która kwestionowałaby zasadność obecności Kompany'ego na tym stanowisku i druga (zdecydowanie mniej liczna) próbująca tę porażkę wytłumaczyć. Czyli jak zwykle.
Jak dla mnie to będzie drugi Sancho (czyt. mam talent i nie zamierzam nic z nim zrobić).
A może przestańmy się wreszcie zajmować kłuciem komarów i wyolbrzymiać tęże do poziomu żądlenia szerszeni? Przecież Lothar i tak nie ma nic do powiedzenia względem działania klubu, a to że ktoś chce tu wprowadzić pewien pierwiastek chaosu znamy nie od dziś.
Jako alternatywa na kilka pozycji w ofensywie i za rozsądną cenę - jak najbardziej. Ale lewoskrzydłowy i tak będzie potrzebny.
Numer na koszulce ma wymiar jedynie symboliczny, jak pokazała historia i wypożyczenie Coutinho ta "dycha" na plecach nawet w klubie nie jest traktowana nadzwyczajnie. Teraz po prostu Musiala ją przejmie. Ot i cała historia.
To będzie dobry ruch, pytanie tylko za jaką kwotę i czy na tym nie poprzestaniemy w kwestii wzmocnień w ofensywie (tego się w sumie bardziej obawiam niż przepłacenia).
Pomyłki transferowe (i to nietanie, i to nierzadko) również się Nam przydarzały. Ale podziwiam optymizm, chciałbym by i mnie się udzielił.
Jak dla mnie Eberl może sobie latać do Monachium ile wlezie, a wszystko to i tak nieistotne wobec braku konkretów.
Jak dla mnie sprawa wyboru MVP turnieju jest dosyć jasna.
To może zdefiniujmy wreszcie słowo "rotacja", bo wątpię by tacy gracze jak Palhinha (pierwszy raz ło matko), Muller (ło matko) i Sane (no ten to 3x ło matko...) mieli jeszcze jakieś nieodkryty talent, który pomoże Bayernowi w przyszłości.
Bardzo byłby to ciekawy transfer i również widziałbym go w Bayernie pod warunkiem, że nie uznamy wówczas sprowadzenia Woltemade za jedyny zakup do ofensywy.
Misja transferowa to ma w razie potrzeby trwać do końca okienka. Trochę jeszcze jest do zrobienia.
To byłby bardzo fajny ruch jeśli chodzi o możliwość rotowania składem. No ale właśnie - rotacji nie lubimy, a poza tym po udanych ME U-21 jego cena znacząco pójdzie w górę.
@Reeken89
W sumie nie musi tego mówić. ;)
A Lewandowskiego brać od razu ze Znicza Pruszków. Po co było czekać, aż on się rozwinie w takiego piłkarza?
"Bayern powinien był pozyskać Kane’a, gdy miał 18 lub 20 lat." - Przecież to są słowa jakiegoś nie mającego pojęcia o futbolu średnio rozgarniętego influencera, a nie doświadczonego Rangnicka. Pijany jakiś był?
W tym momencie (choć tak po prawdzie dużo wcześniej) powinien nastąpić koniec jakiegokolwiek zainteresowania tym piłkarzem z Naszej strony i skierowanie percepcji na kogoś innego. Nawet jeśli Barcelona nie wyskrobie na niego pieniędzy już teraz, to przecież Williams może sobie siedzieć w Bilbao do skutku, aż wreszcie jego wymarzony klub będzie wypłacalny.
@Nookie
Cóż, jeżeli w jednym wpisie zawierasz jednocześnie: "Ale właśnie sęk w tym, że być może nasi juniorzy po prostu nie zasługują na te 2-3 minuty" oraz: "Poza tym nasza akademia jest całkiem dobra", to znaczy że musisz mieć na myśli chyba stołówkę z tejże akademii. ;)
"Trener FCB ma przede wszystkim wygrywać. Musi dawać minuty starszym zawodnikom, żeby Ci byli w formie." - Robiąc dwie, trzy zmiany nawet w wyjściowym składzie przeciwko zdecydowanie niżej notowanym rywalom nie wygra meczu? No to tak jak napisałem problem może leżeć wcale nie w juniorach, ale w jakości składu podstawowego, albo w trenerze.
@Nookie
Czy ja wiem, czy oni mieli być "super talentami"? Nikomu nie chodzi o to, by jak najszybciej znaleźć własnego Yamala, tylko o zwykłe budowanie młodych chłopaków poprzez dawanie minut. 2, 3 zmiany w wyjściowym składzie np. przeciwko 4-ligowcowi chyba całej drużynie katastrofy nie przyniosą? A jeśli tak, to może w pierwszym zespole brak odpowiedniej jakości, by nawet przy tak niewielkich roszadach i przeciwko tak nisko notowanym rywalom nadrobić ewentualne braki juniorów?
Naprawdę byliby aż tak słabi, że nie mogliby zagrać w meczach obarczonych mniejszym ryzykiem, w początkowych fazach PN, albo w meczu przeciwko pół-amatorom? To znaczy, że jest z Nami bardzo źle...
Ja tam Taha przez jakiś czas nie mam zamiaru zbytnio z błotem mieszać, choćby z dwóch powodów: Po pierwsze - to jego początki w nowym otoczeniu i dla samej zasady ma u mnie lekką taryfę ulgową. Po drugie - Tah przez większość swojej kariery był raczej przeciętnym obrońcą, któremu przytrafiały się o wiele bardziej ewidentne błędy, nie ma zatem sensu ganić za coś, co było do przewidzenia.
W jego przypadku liczę po prostu na jakieś (tak, wiem że ma 29 lat) przebudzenie, zryw, olśnienie, przeistoczenie żaru w ogień etc., które mnie pozytywnie zaskoczy.
"Czy to wina graczy czy systemu?"
Tak jak w wielu przypadkach, tak i tutaj nie powinno być "czy". Prędzej: gracze + system.
Mam nadzieję, że nie będziemy takimi idiotami.
A to Tah przyszedł do pierwszego składu, a nie jako uzupełnienie za Dier'a? ;)
@Reeken89
Nawet gdyby było, to wciąż byłby tylko Bild. :)
Ciężko we wszelkie rewelacje mediów uwierzyć, ale tutaj to by akurat mogła nie być plotka. ;)
@DaViD777xx
Słowo "zawsze" jest zdecydowanym nadużyciem, na pewno nie jesteśmy aż tak wielką niszczarką piłkarzy i talentów. :)
Odnośnie Mane nieśmiało muszę przyznać, że byłem jednym z nielicznych którzy podchodzili do tego transferu z pewną rezerwą, gdyż Senegalczyk był dla mnie pewnego rodzaju trybikiem dobrze funkcjonującej maszyny w Liverpoolu, który wyrwany i przeniesiony gdzie indziej nie tylko może powodować zakłócenia w dotychczasowym mechanizmie, ale i sam nie działa już tak dobrze. I to niestety się później potwierdziło, choć wiadomo że oczekiwania mieliśmy zdecydowanie wyższe.
"W historii Bayernu cierpliwość niejednokrotnie się opłacała. Wystarczy wspomnieć takich zawodników Roy Makaay, Arjen Robben czy Javi Martinez…"
W futbolu te transfery to już prawie prehistoria. Choć sam nigdy zwolennikiem pośpiechu nie byłem, to jednak czasy się bardzo zmieniły i dziś czekanie do ostatniej chwili może wymusić na Nas spojrzenie na zawodników, którzy po prostu zostali na rynku i wcale celem priorytetowym nie byli. No chyba, że tam w rękawie Eberla jest jakiś as, o którym nikt nie wie. :)
Bez niespodzianek. Jeżeli przeciwko Auckland skład wyjściowy wyglądał jak wyglądał, to tym bardziej nikt nie oczekuje zmian w początkowym zestawieniu w meczu z Boca. Nawiasem pisząc czasem sam się zastanawiam z kim musielibyśmy zagrać, żeby człowiek był lekko zaskoczony (pozytywnie) składem od pierwszej minuty. ;)
Zaliczył bramkę i asystę przeciwko Auckland, czym - podobnie jak Coman - potwierdził swoją przydatność dla zespołu. Zostawić.
Nie za bardzo widzę perspektywy, żeby ktoś mógł mu złożyć tę "wyjątkową" ofertę pod względem finansowym i sportowym. Być może więc następcy Sane nie będzie trzeba daleko szukać. ;)
@Reeken89
Tego nie neguję, część informacji może mieć pewną cząstkę stanu prawdziwego. Z resztą takie ewentualne podejście obu panów byłoby nawet wytłumaczalne - w Monachium mają po prostu cieplutko.
Na razie to są domysły Bilda. Nie wierzę, byśmy palnęli coś takiego pod wpływem chwili, co z resztą kolidowałoby z męczącą czasami cierpliwością dotyczącą wzmocnień.
Z drugiej strony - to by było rozwiązanie z gatunku "wygodnych".
Eberl ma rację. Z resztą po tym, jak zauważył że w Izarze i Ohio upłynie do czasu Naszych transferów dużo wody można wywnioskować, że jest bardzo mądrym i wykształconym człowiekiem.
Po fiasku transferu Wirtza i odejściu Sane to była raczej oczywistość. Właściwy numer na właściwych plecach.
Albo My naprawdę nie umiemy w talenty, albo mocno przeceniamy zdolności tych młodych chłopaków i wcale oni tacy utalentowani nie są.
To są już bardzo, bardzo luźne spekulacje. Ale fakt - Irankunda robił fajne fikołki (vide Obafemi Martins) po strzeleniu bramki.
Wydaje mi się, że to może być kluczowe wzmocnienie w kontekście KMŚ.
To jest najlepsze rozwiązanie dla wszystkich stron. Mimo wszystko wolałbym mieć na ławce Sane, niż Gnabry'ego czy Comana, no ale może teraz ruszymy w końcu z uzupełnianiem braków w ofensywie.
Taki wydatek na Donnarummę należy przemyśleć z jeszcze jednego względu - jeżeli staramy się ściągać piłkarzy pod taktykę Kompany'ego, to Włoch do tej myśli raczej mi nie pasuje. Świetnie gra na linii i broni często piłki, których nie obroniłby prawdopodobnie żaden inny bramkarz w chwili obecnej, ale na przedpolu wygląda to już inaczej. Również gra nogami Gianluigiego pozostawia - delikatnie rzecz ujmując - sporo do życzenia, a przecież przy wysoko ustawionej obronie te elementy są dla golkipera nierzadko kluczowe. Nie bawmy się w to i pierw starajmy się o wzmocnienie pozycji, które tych wzmocnień bardziej wymagają.
Nie wiem o co chodzi z tą Portugalią... Zagrał tam ponoć słabo (meczu nie widziałem), ale przecież on jest w dorosłej piłce już kilkanaście lat i to przez TEN pryzmat często jest oceniany. Jasne, że skreślać nie ma sensu, ale obawy co do jego kariery w Bayernie są w kontekście tego co pokazywał w BL dalej niż tylko przez ostatnie dwa sezony (z czego ten pierwszy żadnym wyznacznikiem być nie powinien) całkowicie uzasadnione. No ale niech mnie pozytywnie zaskoczy.
Jeżeli nic się w Turcji względem podejścia do zawodników nie zmieniło (nie śledzę ligi tureckiej), to tak jak "piekło" zostanie urządzone przy każdym jego udanym meczu, tak i to samo "piekło" równie szybko spadnie na jego głowę przy spotkaniach nieudanych - a te Sane mogą się zdarzać, bo to zawodnik mimo wszystko chimeryczny ze swoją formą. Z takiego ludzkiego punktu widzenia bym tam nie szedł. O ile oczywiście to wszystko prawda.
@admin
Ci, którzy 'krytykują wszystko i wszystkich' to jest już osobna kategoria, której tłumaczyć wszystkiego nie ma zbytnio sensu. Ot, żyją sobie i piszą sobie - tak jak wszędzie.
@admin
Z ciekawości sprawdziłem komentarze pod 'oficjalką' Olise i... górowało raczej zaskoczenie i uzasadniona nadzieja na to, że u Nas wypali, aniżeli wytykanie błędu. Z resztą po pierwsze - przykład Olise jest na ten moment przytaczany trochę w oderwaniu od kontekstu. Po drugie - nie wiem, czy zestawianie 22-letniego wówczas Francuza (grającego na innej pozycji) z 28-letnim Portugalczykiem jest właściwe.
Abstrahując już od kwestii bezpieczeństwa, to bardzo mi się podoba pierwsze zdanie: "Dwóch belgijskich twórców internetowych przebrało się za robotników". Słowo "robotnik" i "twórca internetowy" to bardzo często antonimy (i to o wielkiej amplitudzie), więc tylko przyklasnąć w kwestii doboru kamuflażu. ;)