Meczu nie widziałem, ale jeśli faktycznie Tah zagrał tak słabo, to właściwie żadna niespodzianka - wystarczy po prostu ligę niemiecką śledzić dłużej, niż tylko przez ostatnie dwa sezony. Zaskoczenie będzie właśnie dopiero wtedy, gdy w Bayernie okaże się realnym wzmocnieniem, czego bym sobie oczywiście życzył.
Mam nadzieję, że w klubie mają gdzieś wszelkie artykuły i domysły prasowe na temat decyzji Wirtza i szybko zaczęli patrzeć w przyszłość, która Floriana już nie uwzględnia.
Zależy co rozumiemy pod pojęciem "transferowego hitu". Bo ja ogólnie nie wymagam od klubu ściągania tutaj gwiazd światowej piłki za wszelką cenę (choć wiadomo, że temat Wirtza mógł wielu zaostrzyć apetyt), ale jedynie kilku WZMOCNIEŃ, których drużyna potrzebuje.
A ja raczej na spokojnie podchodzę do tego transferu, nie spodziewając się fajerwerków. Jeśli okaże się faktycznym wzmocnieniem - będzie się należało tylko cieszyć. Jeśli nie - to już będzie logiczna konsekwencja kilkunastoletniej kariery Taha w dorosłej piłce (w której miał jeden bardzo udany sezon). Ale oby mnie pozytywnie zaskoczył.
Generalnie byłbym w stanie się zgodzić, gdyby nie kilka kwestii. Sezon wcześniej grał bez kontuzji (przynajmniej o żadnej nie wiemy), a głupie błędy i tak się przytrafiały. Z resztą większość jego pomyłek to często jest efekt złej decyzji, tudzież złego ustawienia się względem przeciwnika, a to już niestety ciężko jest zgonić na uraz Achillesa - raczej jest to elementarz obrońcy. Być może Kompany będzie jeszcze coś w stanie z Koreańczyka wyciągnąć i udzielić paru lekcji jak stoper stoperowi, ale ja osobiście na ten moment jego odejścia chyba bym nie zauważył.
Taki urok pucharów. Dla mnie jednym ze sztandarowych (już historycznych wręcz) przykładów na zawsze pozostaną Włosi z 94', gdy na turnieju MŚ powinni odpaść właściwie trzykrotnie wcześniej (grupa, przeciwko Nigerii i Hiszpanii), a dotarli do finału. My też nie byliśmy wcale tak daleko w pamiętnym sezonie 12/13 od odpadnięcia z Arsenalem w 1/8.
Jasne, że trzeba swemu szczęściu pomóc i jakość składu ma ogromne znaczenie, ale sukces w rozgrywkach pucharowych zależy często od tak wielu czynników, że śmiało można wciąż wrzucać futbol do dziedzin nieodgadnionych.
I dobrze się stało. Gdyby Inter jakimś cudem ten finał wygrał, byłby najsłabszym zwycięzcą LM od wielu lat. Sama ich obecność (bo powinni odpaść dużo wcześniej z Nami, bądź z Barceloną) w finale to już ogromna niespodzianka, biorąc pod uwagę potencjał kadrowy jakim dysponują. Czasem jednak i tak się zdarza (trzeci sezon z rzędu), bo puchary lubią swoją naturę.
Nie ma sensu się nad tym zastanawiać. To, że Stiller wypłynął w innym klubie nie znaczy, że jego kariera wyglądałaby tak samo u Nas, nawet gdyby dostał szansę. Niektórzy zawodnicy do rozwoju potrzebują pobytu na przykład w takim Stuttgarcie.
O to, by Bischof wskoczył do składu i okazał się perłą modły wznoszą pewnie wszyscy, natomiast na podstawie wcześniejszych działań względem młodych piłkarzy w Bayernie pozwolę sobie być co do tej diagnozy bardzo sceptycznym.
Sam Wirtz najprawdopodobniej od dłuższego czasu nie brał Nas już pod uwagę i skupił się na Liverpoolu. Od wielu miesięcy o tym pisałem - jeśli Florian nie "zakocha się" w Monachium, to szanse na transfer są praktycznie żadne. Bardziej zastanawiające jest to, czy czynnikiem decydującym była szybkość działania The Reds, czy spojrzenie Wirtza na Anglię na zasadzie czystego materiału porównawczego. Mocniej zmartwiłoby mnie to drugie.
O! Ja mam jeszcze jedną teoryjkę. Teraz jest cisza (pamiętamy), Wirtza w Liverpoolu oficjalnie jeszcze nie ma (tak jest), więc Naszą bombą transferową będzie... Wirtz! ;)
@tapczan
Nie tylko jego. Może ktoś w końcu pojmie, że takie zwykłe mentalne podejście (poprzez dawanie szans) do młodego zawodnika też jest ważne. Chyba, że Nam wystarcza na razie "trenuje z pierwszym zespołem". Albo po prostu te talenty, których ponoć mamy na pęczki wcale talentami nie są. ;)
Też bym tego chciał. Już nawet nie ze względu na samego Wannera, ale tendencja mogłaby się trochę zmienić, tym bardziej że z odważniejszego stawiania na młodych moglibyśmy mieć więcej korzyści, niż doznać krzywd.
@hoodykr
A jak dla mnie Leao to bardziej Sane 2.0. Większość "dryblingów" Comana to było "kopnę do przodu piłkę i za nią biegnę, bazując na szybkości (a później w razie czego zamarkuję dośrodkowanie, na pewno się nie połapią)". Leao jednak jakiś tam repertuar zwodów posiada (co zbliża go do Leroya), tyle tylko że jest na boisku bardziej chimeryczny i mniej pracowity. Generalnie jego sprowadzenie wiązałoby się z koniecznością zintensyfikowania działań defensywnych całej drużyny, wątpię by Portugalczyk nagle zaczął się w tym kierunku rozwijać.
Wolałbym, byśmy już przeszli do porządku dziennego i skupili się na realnych wzmocnieniach, bo za chwilę może się okazać, że równie długo jak pracowaliśmy nad tym transferem będziemy rozpamiętywać, że nie udało się go zrealizować. O ile oczywiście faktycznie w Monachium wciąż panuje taka atmosfera przygnębienia.
Nawet jeśli ciężko było ustalić pozycję, to podwójna "dziesiątka" z Musialą, jak i samotna "dziesiątka" daleko od siebie nie leżą. Wątpię, by Wirtz robił z tego główny aspekt odrzucający go od Monachium. :)
Na tę decyzję złożyło się pewnie wiele innych czynników - i to martwi nieco bardziej.
@admin
Przykład Olise na pewno pokazuje, że przekreślać danego piłkarza na starcie nie można, ale gdyby tak zsumować Nasze drogie "wpadki", to jednak było tego trochę więcej (Lucas, Palhinha, Kim, Tolisso, Sanches itd.). Zatem słowo "wynalazek" użyte w kontekście niesprawdzonego w dużym futbolu 28-letniego Japończyka niekoniecznie musi być nietrafione, zwłaszcza posiłkując się historią Naszych transferów - taki Olise nie zdarzał się często.
Jeżeli to prawda, no to najbliżej charakterystyką do Wirtza było właśnie Simonsowi. ;)
Leao to już zupełnie inny piłkarz, za którego w dodatku trzeba będzie więcej pracować na boisku. Co do Mitomy mam takie osobiste odczucie, że ci piłkarze z Japonii jakichś wielkich karier w dużych klubach nie robią i tak jak jest o nich głośno równie szybko znikają. Duża niewiadoma i do tego kosztowna.
Jeśli wszystko się potwierdzi, to z pewnością o wyborze Liverpoolu zdecydowało więcej rzeczy, niż tylko osoba Slota, co niestety chluby Nam raczej nie przynosi.
No cóż, bywały takie spotkania, po których widziałem w nim prawdziwą perłę, którą należy chronić. Gdzieś został popełniony błąd - albo ze strony podejścia Mathysa, albo z Naszej. Obecnie nie widzę przyszłości Tela w Bayernie i chyba należy skupić się na tym, by wynegocjować jak najlepszą dla Nas kwotę (wątpię, by Totki uruchomiły klauzulę).
@BaltazarGabka
Tyle tylko, że ten plan B może nie mieć ochoty czekać w Lipsku jak skończy się saga z udziałem Wirtza i zapragnie wcześniej opuścić RB. Właśnie to mnie zastanawia - jak jesteśmy przygotowani na ewentualne fiasko i wdrożenie planu awaryjnego.
Nie no, bez przesady. Eberl ma z pewnością przygotowane kilka(naście) scenariuszy na różne wypadki. Mnie najbardziej ciekawi jeden z nich - Wirtza w Monachium przecież jeszcze nie ma. Co jeśli jednak NIE uda się go ściągnąć? Czy jest jakiś plan B? Pytam oczywiście retorycznie, bo przecież nikt z komentujących tego nie wie, ale sprawa dosyć interesująca.
Hasan chwalony za Pedriego, Eberl za Doue... To jakiś zupełnie nowy (abstrakcyjny) świat pochwał. Choć kiedyś przodował w tym wszystkim Wenger - on do Arsenalu kiedyś "prawie już" ściągnął całą ówczesną śmietankę - Messiego, Ronaldo, Ibrahimovicia itd. To dopiero był wizjoner.
"Ja sam nie zwlekałem ani minuty z podjęciem decyzji o nowym kontrakcie, godząc się od samego początku na wszystkie warunki oferowane mi przez klub." - dodał po chwili Kimmich.
Mocno wątpliwe czy Leverkusen by na to poszło, tym bardziej że jak sam podkreśliłeś "jego osiągi w Heidenheim nie powalają", a poza tym na następcę Wirtza ponoć ma być tam kreowany Ibrahim Maza.
Abstrahując już od tego, że mocno płakać po nim nie będę, to życzyłbym sobie byśmy w końcu sprowadzili takich obrońców, którzy będą stanowili o sile formacji defensywnej (czyli tej, która najbardziej wymaga stabilizacji) dłużej niż dwa lata.
@admin
I tak nie naprostujesz, bo to wciąż się będzie pojawiało, nawet gdy przedstawisz dokument notarialny. Ale prywatnie życzę powodzenia w walce z hydrą, której ciągle odrastają głowy. ;)
@admin
Myślę, że widziano tutaj przez lata o wiele gorsze aberracje, a ta konkretna wynikała po prostu z braku elementarnej wiedzy. Raczej bym się tym nie przejmował, mimo że to straszne. :)
Jeszcze się nawet okno transferowe nie rozpoczęło, a już mnóstwo komentarzy "oceniających" co będzie. Spokojnie, poczekajmy. Jeśli na rozpoczęcie nowego sezonu Nasza kadra nie zostanie w należyty sposób wzmocniona, to sam nie omieszkam tego w odpowiednio obelżywy sposób skomentować (bo wiemy, że jest to konieczne). Na razie potrzeba cierpliwości. Wiem, że piszę truizmy, ale chyba nikt się z choinki wczoraj nie urwał?
Od samego początku wiadomo było, że łatwo o niego mieć nie będziemy. City nie jest jak dla mnie tak "niebezpiecznym" graczem w walce o Wirtza, niż gdyby na poważnie włączył się np. Real. Na razie i tak wiele rzeczy jest w sferze doniesień, domysłów i plotek. Czekamy.
Nie wiem po co tak komplikować sobie życie. Wirtz i Musiala spokojnie odnaleźliby się w 4-2-3-1 jako para, która wymienia się pozycjami (Florian też lubi schodzić do środka z lewego skrzydła). Niebotycznej szybkości na bokach aż tak bardzo nie potrzebujemy, gdyż większość spotkań i tak będziemy rozgrywać atakiem pozycyjnym.
Z resztą na razie wszystko jest fazie głębokiej hipotezy - Wirtza jeszcze w Monachium nie ma.
@seco555
W Serie A Inter stracił podobną liczbę bramek do Nas, a w ostatnich tygodniach w LM Bayern i Barcelona potrafiły im wbić łącznie 9 goli w czterech meczach. Nie wiem czy ta ich defensywa dużo lepsza od Naszej...
Ja tam szczerze pisząc mam te mecze Realu z Barceloną gdzieś (choć ze względów wizualnych miło czasem obejrzeć), ale te dwa zagrania ręką zostały odgwizdane w sposób kuriozalny. :)
Paradoksalnie dzisiejsze przekonujące zwycięstwo BVB może im ostatecznie nie dać LM, gdyż wszystko będzie w nogach (i głowach) piłkarzy Eintrachtu. Z perspektywy kibica BL ciężko sobie wyobrazić obecność Freiburga w CL...
"Gdy odchodził Kai Havertz, wiele osób mówiło, że wszystko się zawali. A jednak tak się nie stało. Teraz będzie podobnie"
Cóż, zawsze fajnie jest mieć jakąś rywalizację w lidze i też raczej nie przewiduję ich całkowitego upadku. Jednak ubytek jakości będzie o wiele większy niż w przypadku leniwego Havertza. Tamtego odejścia nie postrzegałem jako wielkiego osłabienia, Kai miał dla mnie zbyt dużo cech wspólnych np. z takim Ozilem. Tutaj mają w składzie prawdziwy brylant, nie tylko pod kątem wyszkolenia technicznego, ale i mentalnie. Żałoby jednak nad odejściem Wirtza zamiaru roztaczać nie mam, zwłaszcza jeśli następnym przystankiem będzie Bayern.
Od samego początku bardzo ciężko było mi uwierzyć w ten transfer. A w tym momencie (jeśli oczywiście doniesienia mają pokrycie w rzeczywistości) mam tylko maleńką prośbę do Maxa - nie spier*ol tego.
W sumie nie widzę też sensu sprowadzania środkowego obrońcy, bo mogą tam grać Stanisić i od biedy Goretzka. Chorwat może występować również na bokach defensywy, więc ściąganie bocznego defensora też mija się celem. Za całkowicie zbędne uważam kupowanie skrzydłowego, gdyż może tam zagrać Davies, a ponadto z wypożyczenia wraca Irankunda. Ofensywny pomocnik? Niepotrzebne, nieco wyżej może zagrać Leon, a razem z Irankundą wraca Wanner. Reasumując - nikogo bym nie kupował, bo wszystko już jest na miejscu. Nawet ten Wirtz niepotrzebne zwiększy liczebność kadry, która i tak będzie już poszerzona do granic możliwości.
@karolina96
Cóż, nie jest wykluczone że jeszcze to uczyni w przyszłości. Jak jednak napisał niżej @Prezes42 - gdy odszedł żółw ninja PSG lepiej wygląda jako zespół. Przynajmniej na ten moment.
Mam jakieś takie dziwne przeświadczenie, że nawet gdyby nie "liczne kontuzje oraz problemy zdrowotne defensora" i tak pewnego poziomu by nie przeskoczył.
Przed półfinałami obstawiałem Barcelonę i Arsenal w finale, więc teraz powstrzymam się od jakiegokolwiek typowania. Wszystko mi jedno kto zwycięży, dla mnie LM skończyła się wraz z ostatnim gwizdkiem Naszego rewanżowego spotkania z Interem.
"- Czy pokonałeś gorszych od siebie?
- Oczywiście, przecież ze mną przegrali.
- To z czego się cieszysz, skoro pokonałeś gorszych od siebie?"
Diogenes.
Tak Simone, masz pełne prawo się cieszyć. A Diogenesa nie lubię, ale jakoś mnie tak naszło. ;)
Dobry byłby to wybór, ale niestety jest sporo przeszkód. Kwota transferowa, niechęć Leverkusen, sytuacja z Wirtzem i bajka z mchu i paproci o tym, że jednak Gnabry to dźwignie. ;)
Spojrzałem na liczbę komentarzy pod głównym newsem i pomyślałem sobie: "Stało się coś?". "Wirtz jednak oficjalnie ogłosił chęć przyjścia do Nas?". "Graliśmy z kimś wczoraj?". Okazało się po chwili, że wczoraj był mecz Barcelony. Spojrzałem zatem na adres strony, bo być może algorytm szybkiego wyszukiwania został opętany przez katalońskie widmo i zawędrowałem nie tam gdzie trzeba. Nie, adres się zgadza. Zrobiłem zatem krótkie résumé tego czego doświadczyłem - na stronie BAYERNU pojawiło się więcej komentarzy po spotkaniu, w którym BAYERN nie uczestniczył, niż niejednokrotnie po meczach BAYERNU. Mimo, iż dużym fenomenem socjologicznym zaistniała sytuacja być by mogła, tak po chwili doceniłem wolność dyskusji i fakt, że jednak LM wciąż wielu elektryzuje. Uspokojony mogę rozpocząć dzień. :)
Ja w sumie też gratuluję Alonso - stworzył z zespołu w gruncie przeciętnego drużynę, która wymykała się wszelkim standardom. Zdobywanie bramek w ostatnich minutach, gra mimo przeciwności, "odkrycie" Hincapie', Tapsoby, Palaciosa, nowe życie dostali również Xhaka, Andrich i Schick. O Wirtzu już nawet nie wspominam, bo to po prostu geniusz w swej istocie.
Fajnie było z nimi rywalizować. Szkoda, że to wszystko się za chwilę rozsypie. Powodzenia Xabi w Hiszpanii.
Typowy uboczny efekt zbyt późnych rozmów. To nie wina Eberla, tylko jego powściągliwości. Z resztą Sane jeszcze wciąż może ten kontrakt przedłużyć (ale teraz to będzie już cyrk). ;)
Ogólnie dobrze. Wiadomo, że cieniem nieco kładą się wyniki w pucharach, ale zarówno PN jak i LM są ze względu na towarzyszące im okoliczności jak najbardziej do wytłumaczenia. Odzyskanie mistrzostwa to był priorytet i to się udało. Mocna 4.
Jeśli ktoś wpadłby na taki pomysł, należałoby mu przyklasnąć, wznieść dla niego stelę i stworzyć pieśń. Byłoby to iście nowatorskie rozwiązanie i początek tej hipotetycznej na razie rewolucji - można przecież pójść krok dalej i spróbować poprzesuwać... wszystkich graczy na inne pozycje, dzięki czemu zaoszczędzi się mnóstwo pieniędzy i znajdzie zmiennika dla każdego piłkarza z pierwszej jedenastki!
Liczę, że ewentualne sprowadzenie Wirtza nie doprowadzi do patologii w klubie i nie trzeba będzie np. racjonować zawodnikom żywności. A jeśli faktycznie będziemy musieli szukać radykalnych oszczędności, to należy albo nająć jakiegoś świetnego negocjatora do rozmów z Leverkusen (i samym Florianem), albo zastanowić się po prostu nad sensem tego transferu.
@Reeken89
Oni już w tym momencie nie walczą o nic - wiedzą o tym, że tytułu nie obronią, Ligę Mistrzów i drugie miejsce w tabeli mają zapewnione. Nie posądzam oczywiście nikogo o chęć bycia złośliwym, ale różne są przypadki, w sporcie również. :)
Tak poważnie to oczywiście liczę na Leverkusen z dwóch powodów. Pierwszy jest każdemu znany - też chciałbym by Bayern wzniósł paterę po swoim meczu. A drugi - nie chcę widzieć Freiburga jako przedstawiciela BL w przyszłym sezonie w LM.
Jeśli chcieli przypieczętować tytuł na boisku, to trzeba było to zrobić wczoraj. Z resztą takie gadanie: "Aptekarze wygrajcie, bo chcemy paterę podnieść w Monachium" niekoniecznie musi dać Bayerowi jakiegoś kopa motywacyjnego (a wręcz przeciwnie). ;)
Jak na razie z tych wypożyczeń niewiele dobrego dla Bayernu wynika. Albo te "talenty" wcale talentami nie są i źle działa skauting, albo boimy się dawać szans na rozwój tutaj w klubie.
29-letni Tah miał do tej pory ledwie jeden bardzo dobry sezon w karierze i to w dodatku taki, który zdarzył się raz w historii całej niemieckiej piłki. Nie wiem czy to powinien być jakikolwiek wyznacznik, choć kogoś za tego Diera ściągnąć do uzupełnienia trzeba. A odnośnie jakiejś większej "przebudowy" defensywy - dużo będzie zależało od tego ile Nam na to zostanie pieniążków.
@Sopariev
Ciężko mi posądzać Flicka, że pracowałby na sukces z obecnym klubem tylko po to, by później obudzić w sobie jedne z najniższych instynktów i przekuć ów sukces w szpilkę wbitą swojemu byłemu pracodawcy. To dobre dla kiepskich dziennikarzy i tanich mediów. Swoją drogą świat futbolowy przypominałby swym kształtem jakieś telenowele, gdyby tak każdy każdemu zaczął coś wyrzucać i wykorzystywał do tego swoją aktualną pozycję i wyniki. ;)
Stawiałem swego czasu na finał Barcelona-Arsenal. Po pierwszych spotkaniach już tak pewny tego nie jestem, aczkolwiek dla mnie LM skończyła się wraz z odpadnięciem Bayernu i kompletnie obojętne mi jest kto ją ostatecznie wygra.
Co do Interu - to jest drużyna, która bez wątpienia ma niższy potencjał sportowy zarówno od Nas, jak i od Barcelony. LM jednak rządzi się swoimi prawami i czasem do najwyższej fazy docierają kluby, które z racjonalnych pobudek znaleźć się tam nie powinny (vide zeszłoroczne BVB, czy dwa lata temu... Inter).
Czasem jego błędy wynikają ze złego ustawienia się względem przeciwnika, co na kontuzję ścięgna raczej ciężko zrzucić. Początek obecnego sezonu miał nawet niezły, ale później wrócił Kim z poprzedniej kampanii. Cóż, nie wiem czy coś jeszcze z niego będzie w Monachium, choć po odejściu Diera trzeba będzie być ostrożnym z dalszym odchudzaniem składu w linii defensywnej.
O tym "genialnym" posunięciu Eberla już była wielokrotnie mowa, ale może jednak trzeba dać Portugalczykowi szansę? To wciąż młody, 20-letni perspektywiczny piłkarz, którego nie powinno się po jednym nieudanym sezonie pozbywać.
W tym sezonie Bayern gra innym systemem gry, ale Koreańczyk wciąż nie potrafi się przystosować. Być może był to jednorazowy wyskok z Napoli i niepotrzebnie się na niego nastawiliśmy, być może Bayern go po prostu przerósł, być może umiejętności nie te... Płakać po nim nie będę w każdym razie, ciężko mi już uwierzyć by coś jeszcze z niego w Monachium było.
Sprowadzenie Taha w miejsce Kima to by było istne "na zachodzie bez zmian". Obaj rocznikowo po 29 lat, obaj mają po jednym udanym sezonie w całej karierze (i to też nie wiadomo, czy bardziej nie z powodu tego, że cała drużyna grała wówczas sezon życia) i obu im w każdej chwili może coś na boisku odpalić. Plusem cena, ale widziałbym go u Nas maksymalnie na ławce (jeśli już faktycznie się uprzemy).
Ja tam nic nie mam do chęci świętowania patery, ale czy tych dwóch rzeczy (skupieniu się na odzyskaniu tytułu i planowania kadry na następny sezon) nie można, hmmm... robić jakoś jednocześnie? Z resztą wierzę, że Max jest na tyle przewidujący, że plan jakiś posiada. Prawda? ;)
Oczywiście, że każdy z kibiców Bayernu widziałby tutaj Wirtza. Kwestia jest inna i z resztą niejednokrotnie tutaj podnoszona - czy My będziemy w stanie finansowo wytrzymać ewentualny pakiet na Floriana + kilka innych uzupełnień/wzmocnień składu. Bo co do tego że są potrzebne nie ma chyba żadnych wątpliwości.
To będzie pracowity czas. Obyśmy tylko nie przesadzili ze zbytnim odchudzeniem składu, bo czasem przecież "łatwiej kijek pocienkować, niż go potem pogrubasić". A na ławce posadzić kogoś musimy, by później (na przykład w Naszym "ulubionym" okresie wiosennym) nie mieć kłopotów ze sformowaniem kadry.
Całkiem dobry sezon Dayota, inne okoliczności, no i się zaczęło. Poczekam jednak do końca, bo w pewnym momencie Musiali i Davies'a też wielu już w Monachium nie widziało.
@Alistair
"Kluczem do sukcesów jest planowanie i kupowanie tych co pasują do taktyki."
I tak, i nie. "Nie", ponieważ kupowanie wyłącznie takich, którzy są skrojeni pod konkretną taktykę może skończyć się tym, że później łatwo daną drużynę rozszyfrować. To się zmienia wraz z upływem czasu - kiedyś całą Europę zaskakiwali Holendrzy, później Barcelona - ze swoimi pomysłami. Elastyczność w tym względzie też jest wskazana, tym bardziej że w przeciągu całego sezonu bywają spotkania, gdzie nie będzie można grać planu A. Nie nazwałbym tego procesu zatem "kluczem do sukcesów" (dziś już w zasadzie nie ma czegoś takiego), a jedynie pewnego rodzaju uprawdopodobnieniem tych sukcesów. Z resztą kiedyś może przyjść na stanowisko trenera pan X i stwierdzi, że pół składu mu nie pasuje, bo gracze są skrojeni pod inny plan.
A "tak", ponieważ oczywiście należy planować. Chciałbym, by Vincent był wreszcie Naszym długoterminowym projektem i życzę mu tego z całego serca. Ale nie wiem, czy dziś sprowadzanie graczy wyłącznie pod jego myślenie taktyczne byłoby jakimkolwiek "kluczem" (perspektywa długoterminowa).
Nigdy nie byłem fanem odnoszenia wyników ligowych, czy pucharów krajowych do tego co dany zespół pokazuje w Europie, jak dla mnie to bardzo często dwa różne światy (vide np. zeszłoroczna Borussia). Inna sprawa natomiast, że Inter po prostu posiada mniejszy potencjał sportowy od Bayernu i to jest jedyny ból (choć już bardzo niewielki) jaki jeszcze odczuwam po odpadnięciu z LM. My jednak mieliśmy sporo swoich problemów i jakoś też można to wytłumaczyć.
Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie myślał na poważnie o zwolnieniu Kompany'ego. Z resztą całkowicie hipotetycznie - pozbycie się Belga (albo chociaż zakomunikowanie mu utraty zaufania) mocno zaniżyłoby i tak już nadszarpnięty wizerunek Bayernu w kwestii zatrudniania trenerów.
Po pierwsze dwa lata to w futbolu czasem wieczność i nie ma sensu się do tego odnosić, tym bardziej że mowa o innym klubie, innej lidze itp. Po drugie w poprzednim sezonie raczej nie graliśmy stylem Kompany'ego, a i tak ciężko było powiedzieć o Kimie, że jest skałą nie do przejścia. Pozostaje zatem pytanie jakiego stylu Koreańczyk potrzebuje, by w końcu w Monachium odpalić?
5 kolejek i 6 oczek przewagi. Biorąc pod uwagę, że razem z Leverkusen mamy skłonności do tracenia punktów w mało odpowiednich momentach (a na przestrzeni całego sezonu Bayerowi zdarza się to częściej, co pokazuje tabela) śmiem twierdzić, że już tylko katastrofa mogłaby pozbawić Nas mistrzostwa.
Meczu nie widziałem, ale jeśli faktycznie Tah zagrał tak słabo, to właściwie żadna niespodzianka - wystarczy po prostu ligę niemiecką śledzić dłużej, niż tylko przez ostatnie dwa sezony. Zaskoczenie będzie właśnie dopiero wtedy, gdy w Bayernie okaże się realnym wzmocnieniem, czego bym sobie oczywiście życzył.
Mam nadzieję, że w klubie mają gdzieś wszelkie artykuły i domysły prasowe na temat decyzji Wirtza i szybko zaczęli patrzeć w przyszłość, która Floriana już nie uwzględnia.
Zależy co rozumiemy pod pojęciem "transferowego hitu". Bo ja ogólnie nie wymagam od klubu ściągania tutaj gwiazd światowej piłki za wszelką cenę (choć wiadomo, że temat Wirtza mógł wielu zaostrzyć apetyt), ale jedynie kilku WZMOCNIEŃ, których drużyna potrzebuje.
A ja raczej na spokojnie podchodzę do tego transferu, nie spodziewając się fajerwerków. Jeśli okaże się faktycznym wzmocnieniem - będzie się należało tylko cieszyć. Jeśli nie - to już będzie logiczna konsekwencja kilkunastoletniej kariery Taha w dorosłej piłce (w której miał jeden bardzo udany sezon). Ale oby mnie pozytywnie zaskoczył.
Generalnie byłbym w stanie się zgodzić, gdyby nie kilka kwestii. Sezon wcześniej grał bez kontuzji (przynajmniej o żadnej nie wiemy), a głupie błędy i tak się przytrafiały. Z resztą większość jego pomyłek to często jest efekt złej decyzji, tudzież złego ustawienia się względem przeciwnika, a to już niestety ciężko jest zgonić na uraz Achillesa - raczej jest to elementarz obrońcy. Być może Kompany będzie jeszcze coś w stanie z Koreańczyka wyciągnąć i udzielić paru lekcji jak stoper stoperowi, ale ja osobiście na ten moment jego odejścia chyba bym nie zauważył.
Taki urok pucharów. Dla mnie jednym ze sztandarowych (już historycznych wręcz) przykładów na zawsze pozostaną Włosi z 94', gdy na turnieju MŚ powinni odpaść właściwie trzykrotnie wcześniej (grupa, przeciwko Nigerii i Hiszpanii), a dotarli do finału. My też nie byliśmy wcale tak daleko w pamiętnym sezonie 12/13 od odpadnięcia z Arsenalem w 1/8.
Jasne, że trzeba swemu szczęściu pomóc i jakość składu ma ogromne znaczenie, ale sukces w rozgrywkach pucharowych zależy często od tak wielu czynników, że śmiało można wciąż wrzucać futbol do dziedzin nieodgadnionych.
I dobrze się stało. Gdyby Inter jakimś cudem ten finał wygrał, byłby najsłabszym zwycięzcą LM od wielu lat. Sama ich obecność (bo powinni odpaść dużo wcześniej z Nami, bądź z Barceloną) w finale to już ogromna niespodzianka, biorąc pod uwagę potencjał kadrowy jakim dysponują. Czasem jednak i tak się zdarza (trzeci sezon z rzędu), bo puchary lubią swoją naturę.
Nie ma sensu się nad tym zastanawiać. To, że Stiller wypłynął w innym klubie nie znaczy, że jego kariera wyglądałaby tak samo u Nas, nawet gdyby dostał szansę. Niektórzy zawodnicy do rozwoju potrzebują pobytu na przykład w takim Stuttgarcie.
Hudson-Odoi ex machina.
O to, by Bischof wskoczył do składu i okazał się perłą modły wznoszą pewnie wszyscy, natomiast na podstawie wcześniejszych działań względem młodych piłkarzy w Bayernie pozwolę sobie być co do tej diagnozy bardzo sceptycznym.
Ja tam bym nie oddał za żadne skarby np. Musiali, ale czepiać się doboru słów przez Lothara nie będę.
Sam Wirtz najprawdopodobniej od dłuższego czasu nie brał Nas już pod uwagę i skupił się na Liverpoolu. Od wielu miesięcy o tym pisałem - jeśli Florian nie "zakocha się" w Monachium, to szanse na transfer są praktycznie żadne. Bardziej zastanawiające jest to, czy czynnikiem decydującym była szybkość działania The Reds, czy spojrzenie Wirtza na Anglię na zasadzie czystego materiału porównawczego. Mocniej zmartwiłoby mnie to drugie.
Witamy. Miejmy nadzieję, że to nie będzie drugi Kim, choć Koreańczyka mocno przypomina. Plus na pewno taki, że to wolny transfer.
Wielkiej różnicy między tym zestawieniem, a parą Upa-Kim nie widzę, ale niech mnie Tah pozytywnie zaskoczy.
... na bezrybiu i rak ryba.
Oby nie był u Nas Kimem 2.0, którym do tej pory był.
O! Ja mam jeszcze jedną teoryjkę. Teraz jest cisza (pamiętamy), Wirtza w Liverpoolu oficjalnie jeszcze nie ma (tak jest), więc Naszą bombą transferową będzie... Wirtz! ;)
"Co ciekawe, te same media przez miesiące w ogóle nie wymieniały Liverpoolu w kontekście potencjalnych kierunków..."
To jest najlepsze. I powinno dawać do myślenia.
@tapczan
Nie tylko jego. Może ktoś w końcu pojmie, że takie zwykłe mentalne podejście (poprzez dawanie szans) do młodego zawodnika też jest ważne. Chyba, że Nam wystarcza na razie "trenuje z pierwszym zespołem". Albo po prostu te talenty, których ponoć mamy na pęczki wcale talentami nie są. ;)
Też bym tego chciał. Już nawet nie ze względu na samego Wannera, ale tendencja mogłaby się trochę zmienić, tym bardziej że z odważniejszego stawiania na młodych moglibyśmy mieć więcej korzyści, niż doznać krzywd.
@hoodykr
A jak dla mnie Leao to bardziej Sane 2.0. Większość "dryblingów" Comana to było "kopnę do przodu piłkę i za nią biegnę, bazując na szybkości (a później w razie czego zamarkuję dośrodkowanie, na pewno się nie połapią)". Leao jednak jakiś tam repertuar zwodów posiada (co zbliża go do Leroya), tyle tylko że jest na boisku bardziej chimeryczny i mniej pracowity. Generalnie jego sprowadzenie wiązałoby się z koniecznością zintensyfikowania działań defensywnych całej drużyny, wątpię by Portugalczyk nagle zaczął się w tym kierunku rozwijać.
Wolałbym, byśmy już przeszli do porządku dziennego i skupili się na realnych wzmocnieniach, bo za chwilę może się okazać, że równie długo jak pracowaliśmy nad tym transferem będziemy rozpamiętywać, że nie udało się go zrealizować. O ile oczywiście faktycznie w Monachium wciąż panuje taka atmosfera przygnębienia.
Nawet jeśli ciężko było ustalić pozycję, to podwójna "dziesiątka" z Musialą, jak i samotna "dziesiątka" daleko od siebie nie leżą. Wątpię, by Wirtz robił z tego główny aspekt odrzucający go od Monachium. :)
Na tę decyzję złożyło się pewnie wiele innych czynników - i to martwi nieco bardziej.
@admin
Przykład Olise na pewno pokazuje, że przekreślać danego piłkarza na starcie nie można, ale gdyby tak zsumować Nasze drogie "wpadki", to jednak było tego trochę więcej (Lucas, Palhinha, Kim, Tolisso, Sanches itd.). Zatem słowo "wynalazek" użyte w kontekście niesprawdzonego w dużym futbolu 28-letniego Japończyka niekoniecznie musi być nietrafione, zwłaszcza posiłkując się historią Naszych transferów - taki Olise nie zdarzał się często.
Jeżeli to prawda, no to najbliżej charakterystyką do Wirtza było właśnie Simonsowi. ;)
Leao to już zupełnie inny piłkarz, za którego w dodatku trzeba będzie więcej pracować na boisku. Co do Mitomy mam takie osobiste odczucie, że ci piłkarze z Japonii jakichś wielkich karier w dużych klubach nie robią i tak jak jest o nich głośno równie szybko znikają. Duża niewiadoma i do tego kosztowna.
Jeśli wszystko się potwierdzi, to z pewnością o wyborze Liverpoolu zdecydowało więcej rzeczy, niż tylko osoba Slota, co niestety chluby Nam raczej nie przynosi.
Poczekam jeszcze na oficjalne potwierdzenie, ale coś mi tu pachnie ingerencją Eberla. :)
Jeśli to prawda, to w sumie nie wiem czemu miałby myśleć, skoro swym przejściem do Nas złapał Pana Boga za nogi.
No cóż, bywały takie spotkania, po których widziałem w nim prawdziwą perłę, którą należy chronić. Gdzieś został popełniony błąd - albo ze strony podejścia Mathysa, albo z Naszej. Obecnie nie widzę przyszłości Tela w Bayernie i chyba należy skupić się na tym, by wynegocjować jak najlepszą dla Nas kwotę (wątpię, by Totki uruchomiły klauzulę).
@bialykrk
Faktycznie, zapomniałem że ponoć jesteśmy bardzo niezdrowo nim zainteresowani. ;)
@BaltazarGabka
Tyle tylko, że ten plan B może nie mieć ochoty czekać w Lipsku jak skończy się saga z udziałem Wirtza i zapragnie wcześniej opuścić RB. Właśnie to mnie zastanawia - jak jesteśmy przygotowani na ewentualne fiasko i wdrożenie planu awaryjnego.
Nie no, bez przesady. Eberl ma z pewnością przygotowane kilka(naście) scenariuszy na różne wypadki. Mnie najbardziej ciekawi jeden z nich - Wirtza w Monachium przecież jeszcze nie ma. Co jeśli jednak NIE uda się go ściągnąć? Czy jest jakiś plan B? Pytam oczywiście retorycznie, bo przecież nikt z komentujących tego nie wie, ale sprawa dosyć interesująca.
Raczej nie "narzekania", tylko obawy. Nie postrzegaj tego aż tak czarno-biało.
Jeżeli za Dier'a - super. Ale ogólnie to Kim 2.0.
Hasan chwalony za Pedriego, Eberl za Doue... To jakiś zupełnie nowy (abstrakcyjny) świat pochwał. Choć kiedyś przodował w tym wszystkim Wenger - on do Arsenalu kiedyś "prawie już" ściągnął całą ówczesną śmietankę - Messiego, Ronaldo, Ibrahimovicia itd. To dopiero był wizjoner.
"Ja sam nie zwlekałem ani minuty z podjęciem decyzji o nowym kontrakcie, godząc się od samego początku na wszystkie warunki oferowane mi przez klub." - dodał po chwili Kimmich.
Świetne zwieńczenie sezonu ligowego - Hoffenheim rozbite i BVB zamiast Freiburga w LM w przyszłym sezonie.
"Mieliśmy kontuzjowanych wszystkich zawodników w defensywie. Nie można ich ocenić jako całości, gdyż nigdy razem ze sobą nie grali"
Czyli można się rozejść.
Mocno wątpliwe czy Leverkusen by na to poszło, tym bardziej że jak sam podkreśliłeś "jego osiągi w Heidenheim nie powalają", a poza tym na następcę Wirtza ponoć ma być tam kreowany Ibrahim Maza.
Abstrahując już od tego, że mocno płakać po nim nie będę, to życzyłbym sobie byśmy w końcu sprowadzili takich obrońców, którzy będą stanowili o sile formacji defensywnej (czyli tej, która najbardziej wymaga stabilizacji) dłużej niż dwa lata.
@admin
Uwaga spoiler: Nie, nie da.
Ale powtarzam - powodzenia i mimo wszystko doceniam. :)
@admin
I tak nie naprostujesz, bo to wciąż się będzie pojawiało, nawet gdy przedstawisz dokument notarialny. Ale prywatnie życzę powodzenia w walce z hydrą, której ciągle odrastają głowy. ;)
@admin
Myślę, że widziano tutaj przez lata o wiele gorsze aberracje, a ta konkretna wynikała po prostu z braku elementarnej wiedzy. Raczej bym się tym nie przejmował, mimo że to straszne. :)
@admin
To akurat bardzo proste - netto jest na rękę, a brutto na dwie ręce. Logiczne.
Jeszcze się nawet okno transferowe nie rozpoczęło, a już mnóstwo komentarzy "oceniających" co będzie. Spokojnie, poczekajmy. Jeśli na rozpoczęcie nowego sezonu Nasza kadra nie zostanie w należyty sposób wzmocniona, to sam nie omieszkam tego w odpowiednio obelżywy sposób skomentować (bo wiemy, że jest to konieczne). Na razie potrzeba cierpliwości. Wiem, że piszę truizmy, ale chyba nikt się z choinki wczoraj nie urwał?
Od samego początku wiadomo było, że łatwo o niego mieć nie będziemy. City nie jest jak dla mnie tak "niebezpiecznym" graczem w walce o Wirtza, niż gdyby na poważnie włączył się np. Real. Na razie i tak wiele rzeczy jest w sferze doniesień, domysłów i plotek. Czekamy.
Nie wiem po co tak komplikować sobie życie. Wirtz i Musiala spokojnie odnaleźliby się w 4-2-3-1 jako para, która wymienia się pozycjami (Florian też lubi schodzić do środka z lewego skrzydła). Niebotycznej szybkości na bokach aż tak bardzo nie potrzebujemy, gdyż większość spotkań i tak będziemy rozgrywać atakiem pozycyjnym.
Z resztą na razie wszystko jest fazie głębokiej hipotezy - Wirtza jeszcze w Monachium nie ma.
@seco555
W Serie A Inter stracił podobną liczbę bramek do Nas, a w ostatnich tygodniach w LM Bayern i Barcelona potrafiły im wbić łącznie 9 goli w czterech meczach. Nie wiem czy ta ich defensywa dużo lepsza od Naszej...
Ja tam szczerze pisząc mam te mecze Realu z Barceloną gdzieś (choć ze względów wizualnych miło czasem obejrzeć), ale te dwa zagrania ręką zostały odgwizdane w sposób kuriozalny. :)
Paradoksalnie dzisiejsze przekonujące zwycięstwo BVB może im ostatecznie nie dać LM, gdyż wszystko będzie w nogach (i głowach) piłkarzy Eintrachtu. Z perspektywy kibica BL ciężko sobie wyobrazić obecność Freiburga w CL...
"Gdy odchodził Kai Havertz, wiele osób mówiło, że wszystko się zawali. A jednak tak się nie stało. Teraz będzie podobnie"
Cóż, zawsze fajnie jest mieć jakąś rywalizację w lidze i też raczej nie przewiduję ich całkowitego upadku. Jednak ubytek jakości będzie o wiele większy niż w przypadku leniwego Havertza. Tamtego odejścia nie postrzegałem jako wielkiego osłabienia, Kai miał dla mnie zbyt dużo cech wspólnych np. z takim Ozilem. Tutaj mają w składzie prawdziwy brylant, nie tylko pod kątem wyszkolenia technicznego, ale i mentalnie. Żałoby jednak nad odejściem Wirtza zamiaru roztaczać nie mam, zwłaszcza jeśli następnym przystankiem będzie Bayern.
Od samego początku bardzo ciężko było mi uwierzyć w ten transfer. A w tym momencie (jeśli oczywiście doniesienia mają pokrycie w rzeczywistości) mam tylko maleńką prośbę do Maxa - nie spier*ol tego.
W sumie nie widzę też sensu sprowadzania środkowego obrońcy, bo mogą tam grać Stanisić i od biedy Goretzka. Chorwat może występować również na bokach defensywy, więc ściąganie bocznego defensora też mija się celem. Za całkowicie zbędne uważam kupowanie skrzydłowego, gdyż może tam zagrać Davies, a ponadto z wypożyczenia wraca Irankunda. Ofensywny pomocnik? Niepotrzebne, nieco wyżej może zagrać Leon, a razem z Irankundą wraca Wanner. Reasumując - nikogo bym nie kupował, bo wszystko już jest na miejscu. Nawet ten Wirtz niepotrzebne zwiększy liczebność kadry, która i tak będzie już poszerzona do granic możliwości.
Kadrę planuje się na bieżąco, w trakcie trwającego sezonu. Liczę, że Eberl już ten plan ma i po prostu chce go przedstawić. :)
@karolina96
Cóż, nie jest wykluczone że jeszcze to uczyni w przyszłości. Jak jednak napisał niżej @Prezes42 - gdy odszedł żółw ninja PSG lepiej wygląda jako zespół. Przynajmniej na ten moment.
Mam jakieś takie dziwne przeświadczenie, że nawet gdyby nie "liczne kontuzje oraz problemy zdrowotne defensora" i tak pewnego poziomu by nie przeskoczył.
Przed półfinałami obstawiałem Barcelonę i Arsenal w finale, więc teraz powstrzymam się od jakiegokolwiek typowania. Wszystko mi jedno kto zwycięży, dla mnie LM skończyła się wraz z ostatnim gwizdkiem Naszego rewanżowego spotkania z Interem.
"- Czy pokonałeś gorszych od siebie?
- Oczywiście, przecież ze mną przegrali.
- To z czego się cieszysz, skoro pokonałeś gorszych od siebie?"
Diogenes.
Tak Simone, masz pełne prawo się cieszyć. A Diogenesa nie lubię, ale jakoś mnie tak naszło. ;)
Uli starannie zaczął budowę pięknego zamku z piasku, oby Eberl nie zniszczył go kopniakiem.
Dobry byłby to wybór, ale niestety jest sporo przeszkód. Kwota transferowa, niechęć Leverkusen, sytuacja z Wirtzem i bajka z mchu i paproci o tym, że jednak Gnabry to dźwignie. ;)
Spojrzałem na liczbę komentarzy pod głównym newsem i pomyślałem sobie: "Stało się coś?". "Wirtz jednak oficjalnie ogłosił chęć przyjścia do Nas?". "Graliśmy z kimś wczoraj?". Okazało się po chwili, że wczoraj był mecz Barcelony. Spojrzałem zatem na adres strony, bo być może algorytm szybkiego wyszukiwania został opętany przez katalońskie widmo i zawędrowałem nie tam gdzie trzeba. Nie, adres się zgadza. Zrobiłem zatem krótkie résumé tego czego doświadczyłem - na stronie BAYERNU pojawiło się więcej komentarzy po spotkaniu, w którym BAYERN nie uczestniczył, niż niejednokrotnie po meczach BAYERNU. Mimo, iż dużym fenomenem socjologicznym zaistniała sytuacja być by mogła, tak po chwili doceniłem wolność dyskusji i fakt, że jednak LM wciąż wielu elektryzuje. Uspokojony mogę rozpocząć dzień. :)
Jedne rewelacje Bilda traktowane są z dystansem, ale inne (m.in. tego typu) są dla niektórych już równoznaczne z pełnoprawną wiadomością. :)
@Sven
I to już będzie krok od drużyn mieszanych. ;) Kurde, chyba poddałem jakiś pomysł...
Swoją drogą to dość zabawnie brzmi - "narasta frustracja" w przypadku gościa, który ma... niecałe dwa miesiące do końca kontraktu. ;)
Ja w sumie też gratuluję Alonso - stworzył z zespołu w gruncie przeciętnego drużynę, która wymykała się wszelkim standardom. Zdobywanie bramek w ostatnich minutach, gra mimo przeciwności, "odkrycie" Hincapie', Tapsoby, Palaciosa, nowe życie dostali również Xhaka, Andrich i Schick. O Wirtzu już nawet nie wspominam, bo to po prostu geniusz w swej istocie.
Fajnie było z nimi rywalizować. Szkoda, że to wszystko się za chwilę rozsypie. Powodzenia Xabi w Hiszpanii.
Oj żebyś się nie zdziwił. ;)
Typowy uboczny efekt zbyt późnych rozmów. To nie wina Eberla, tylko jego powściągliwości. Z resztą Sane jeszcze wciąż może ten kontrakt przedłużyć (ale teraz to będzie już cyrk). ;)
Ogólnie dobrze. Wiadomo, że cieniem nieco kładą się wyniki w pucharach, ale zarówno PN jak i LM są ze względu na towarzyszące im okoliczności jak najbardziej do wytłumaczenia. Odzyskanie mistrzostwa to był priorytet i to się udało. Mocna 4.
Świetne zwieńczenie tegorocznej majówki. Brawo! :)
I patera wraca tam, gdzie jej miejsce. :)
Ciekawe czy Nasi odczuwają teraz jakąkolwiek formę dysonansu i jednak wciąż chcą zwycięstwa Leverkusen. :)
Jeśli ktoś wpadłby na taki pomysł, należałoby mu przyklasnąć, wznieść dla niego stelę i stworzyć pieśń. Byłoby to iście nowatorskie rozwiązanie i początek tej hipotetycznej na razie rewolucji - można przecież pójść krok dalej i spróbować poprzesuwać... wszystkich graczy na inne pozycje, dzięki czemu zaoszczędzi się mnóstwo pieniędzy i znajdzie zmiennika dla każdego piłkarza z pierwszej jedenastki!
Liczę, że ewentualne sprowadzenie Wirtza nie doprowadzi do patologii w klubie i nie trzeba będzie np. racjonować zawodnikom żywności. A jeśli faktycznie będziemy musieli szukać radykalnych oszczędności, to należy albo nająć jakiegoś świetnego negocjatora do rozmów z Leverkusen (i samym Florianem), albo zastanowić się po prostu nad sensem tego transferu.
@Reeken89
Jeżeli "przebudową" nazywamy kupno jakiegoś obrońcy za dużą kasę, to odbywa się ona ostatnio praktycznie co sezon. ;)
@Reeken89
Oni już w tym momencie nie walczą o nic - wiedzą o tym, że tytułu nie obronią, Ligę Mistrzów i drugie miejsce w tabeli mają zapewnione. Nie posądzam oczywiście nikogo o chęć bycia złośliwym, ale różne są przypadki, w sporcie również. :)
Tak poważnie to oczywiście liczę na Leverkusen z dwóch powodów. Pierwszy jest każdemu znany - też chciałbym by Bayern wzniósł paterę po swoim meczu. A drugi - nie chcę widzieć Freiburga jako przedstawiciela BL w przyszłym sezonie w LM.
Jeśli chcieli przypieczętować tytuł na boisku, to trzeba było to zrobić wczoraj. Z resztą takie gadanie: "Aptekarze wygrajcie, bo chcemy paterę podnieść w Monachium" niekoniecznie musi dać Bayerowi jakiegoś kopa motywacyjnego (a wręcz przeciwnie). ;)
Jak na razie z tych wypożyczeń niewiele dobrego dla Bayernu wynika. Albo te "talenty" wcale talentami nie są i źle działa skauting, albo boimy się dawać szans na rozwój tutaj w klubie.
29-letni Tah miał do tej pory ledwie jeden bardzo dobry sezon w karierze i to w dodatku taki, który zdarzył się raz w historii całej niemieckiej piłki. Nie wiem czy to powinien być jakikolwiek wyznacznik, choć kogoś za tego Diera ściągnąć do uzupełnienia trzeba. A odnośnie jakiejś większej "przebudowy" defensywy - dużo będzie zależało od tego ile Nam na to zostanie pieniążków.
@Sopariev
Ciężko mi posądzać Flicka, że pracowałby na sukces z obecnym klubem tylko po to, by później obudzić w sobie jedne z najniższych instynktów i przekuć ów sukces w szpilkę wbitą swojemu byłemu pracodawcy. To dobre dla kiepskich dziennikarzy i tanich mediów. Swoją drogą świat futbolowy przypominałby swym kształtem jakieś telenowele, gdyby tak każdy każdemu zaczął coś wyrzucać i wykorzystywał do tego swoją aktualną pozycję i wyniki. ;)
Stawiałem swego czasu na finał Barcelona-Arsenal. Po pierwszych spotkaniach już tak pewny tego nie jestem, aczkolwiek dla mnie LM skończyła się wraz z odpadnięciem Bayernu i kompletnie obojętne mi jest kto ją ostatecznie wygra.
Co do Interu - to jest drużyna, która bez wątpienia ma niższy potencjał sportowy zarówno od Nas, jak i od Barcelony. LM jednak rządzi się swoimi prawami i czasem do najwyższej fazy docierają kluby, które z racjonalnych pobudek znaleźć się tam nie powinny (vide zeszłoroczne BVB, czy dwa lata temu... Inter).
Czasem jego błędy wynikają ze złego ustawienia się względem przeciwnika, co na kontuzję ścięgna raczej ciężko zrzucić. Początek obecnego sezonu miał nawet niezły, ale później wrócił Kim z poprzedniej kampanii. Cóż, nie wiem czy coś jeszcze z niego będzie w Monachium, choć po odejściu Diera trzeba będzie być ostrożnym z dalszym odchudzaniem składu w linii defensywnej.
Byłoby bardzo fajnie gdybyśmy w ten sposób rozpoczęli poszerzanie kadry. ;)
O tym "genialnym" posunięciu Eberla już była wielokrotnie mowa, ale może jednak trzeba dać Portugalczykowi szansę? To wciąż młody, 20-letni perspektywiczny piłkarz, którego nie powinno się po jednym nieudanym sezonie pozbywać.
Innymi słowy Kane'owi wciąż "grozi" nie zdobycie tytułu z perspektywy piłkarza, który był w decydującym o tymże tytule meczu obecnym. ;)
W tym sezonie Bayern gra innym systemem gry, ale Koreańczyk wciąż nie potrafi się przystosować. Być może był to jednorazowy wyskok z Napoli i niepotrzebnie się na niego nastawiliśmy, być może Bayern go po prostu przerósł, być może umiejętności nie te... Płakać po nim nie będę w każdym razie, ciężko mi już uwierzyć by coś jeszcze z niego w Monachium było.
Można by postarać się jeszcze o Naby'ego Keitę i Timo Wernera, oni X lat temu też całkiem nieźle wyglądali w Lipsku.
Sprowadzenie Taha w miejsce Kima to by było istne "na zachodzie bez zmian". Obaj rocznikowo po 29 lat, obaj mają po jednym udanym sezonie w całej karierze (i to też nie wiadomo, czy bardziej nie z powodu tego, że cała drużyna grała wówczas sezon życia) i obu im w każdej chwili może coś na boisku odpalić. Plusem cena, ale widziałbym go u Nas maksymalnie na ławce (jeśli już faktycznie się uprzemy).
Ja tam nic nie mam do chęci świętowania patery, ale czy tych dwóch rzeczy (skupieniu się na odzyskaniu tytułu i planowania kadry na następny sezon) nie można, hmmm... robić jakoś jednocześnie? Z resztą wierzę, że Max jest na tyle przewidujący, że plan jakiś posiada. Prawda? ;)
Oczywiście, że każdy z kibiców Bayernu widziałby tutaj Wirtza. Kwestia jest inna i z resztą niejednokrotnie tutaj podnoszona - czy My będziemy w stanie finansowo wytrzymać ewentualny pakiet na Floriana + kilka innych uzupełnień/wzmocnień składu. Bo co do tego że są potrzebne nie ma chyba żadnych wątpliwości.
To będzie pracowity czas. Obyśmy tylko nie przesadzili ze zbytnim odchudzeniem składu, bo czasem przecież "łatwiej kijek pocienkować, niż go potem pogrubasić". A na ławce posadzić kogoś musimy, by później (na przykład w Naszym "ulubionym" okresie wiosennym) nie mieć kłopotów ze sformowaniem kadry.
Z całym szacunkiem, ale to jeden z najbardziej bezsensownych wpisów jakie tutaj widziałem.
Całkiem dobry sezon Dayota, inne okoliczności, no i się zaczęło. Poczekam jednak do końca, bo w pewnym momencie Musiali i Davies'a też wielu już w Monachium nie widziało.
No i piwo wreszcie poleje się tam, gdzie się powinno polać. :)
@Alistair
"Kluczem do sukcesów jest planowanie i kupowanie tych co pasują do taktyki."
I tak, i nie. "Nie", ponieważ kupowanie wyłącznie takich, którzy są skrojeni pod konkretną taktykę może skończyć się tym, że później łatwo daną drużynę rozszyfrować. To się zmienia wraz z upływem czasu - kiedyś całą Europę zaskakiwali Holendrzy, później Barcelona - ze swoimi pomysłami. Elastyczność w tym względzie też jest wskazana, tym bardziej że w przeciągu całego sezonu bywają spotkania, gdzie nie będzie można grać planu A. Nie nazwałbym tego procesu zatem "kluczem do sukcesów" (dziś już w zasadzie nie ma czegoś takiego), a jedynie pewnego rodzaju uprawdopodobnieniem tych sukcesów. Z resztą kiedyś może przyjść na stanowisko trenera pan X i stwierdzi, że pół składu mu nie pasuje, bo gracze są skrojeni pod inny plan.
A "tak", ponieważ oczywiście należy planować. Chciałbym, by Vincent był wreszcie Naszym długoterminowym projektem i życzę mu tego z całego serca. Ale nie wiem, czy dziś sprowadzanie graczy wyłącznie pod jego myślenie taktyczne byłoby jakimkolwiek "kluczem" (perspektywa długoterminowa).
Nigdy nie byłem fanem odnoszenia wyników ligowych, czy pucharów krajowych do tego co dany zespół pokazuje w Europie, jak dla mnie to bardzo często dwa różne światy (vide np. zeszłoroczna Borussia). Inna sprawa natomiast, że Inter po prostu posiada mniejszy potencjał sportowy od Bayernu i to jest jedyny ból (choć już bardzo niewielki) jaki jeszcze odczuwam po odpadnięciu z LM. My jednak mieliśmy sporo swoich problemów i jakoś też można to wytłumaczyć.
Jak dla mnie mogą grać nawet w piżamach, byleby były wyniki. Za stary już jestem na "jaranie się" wyglądem koszulek.
Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie myślał na poważnie o zwolnieniu Kompany'ego. Z resztą całkowicie hipotetycznie - pozbycie się Belga (albo chociaż zakomunikowanie mu utraty zaufania) mocno zaniżyłoby i tak już nadszarpnięty wizerunek Bayernu w kwestii zatrudniania trenerów.
Po pierwsze dwa lata to w futbolu czasem wieczność i nie ma sensu się do tego odnosić, tym bardziej że mowa o innym klubie, innej lidze itp. Po drugie w poprzednim sezonie raczej nie graliśmy stylem Kompany'ego, a i tak ciężko było powiedzieć o Kimie, że jest skałą nie do przejścia. Pozostaje zatem pytanie jakiego stylu Koreańczyk potrzebuje, by w końcu w Monachium odpalić?
5 kolejek i 6 oczek przewagi. Biorąc pod uwagę, że razem z Leverkusen mamy skłonności do tracenia punktów w mało odpowiednich momentach (a na przestrzeni całego sezonu Bayerowi zdarza się to częściej, co pokazuje tabela) śmiem twierdzić, że już tylko katastrofa mogłaby pozbawić Nas mistrzostwa.
Zakres merytoryczny marudzenia dla samego marudzenia i komentarzy w stylu "ależ tutaj pełno marudzących" jest podobny - żaden.