REKLAMA

Komentarze

100 wyników na stronie

Rotacja to rzecz wręcz wskazana, ważne by z tym nie przesadzić. Kompany z pewnością wie co robi. Gratulacje za trzy punkty, jedziemy dalej.

Boey (na podstawie tego, co do tej pory prezentował oczywiście) to również poziom Feyenoordu i Rakowa, więc równowaga zostałaby zachowana. Nie ma powodu do paniki. ;)

Jeżeli dalej tak będzie grał dla Bayernu, to jak dla mnie może w ogóle nie udzielać wywiadów. Kolejny genialny występ.

Ucieszyć się można nie tylko z wyniku i gry, ale również bramek Davies'a i Musiali - im taki kop motywacyjny jest szczególnie potrzebny, oby tak dalej. Gratulacje za wspaniały początek LM.

Bardzo fajny artykuł, pełen ciekawostek, ale jeśli miał on mieć jakieś odniesienie do najbliższych meczów, to przepraszam, ale kompromitujecie tę stronę.

Dobrze, że Borussia tego nie sfrajerzyła, choć ich czas na frajerstwo jeszcze nadejdzie. ;)

Za lekko podstarzałego i podatnego na urazy Guerreiro przyszedł młody, perspektywiczny Niemiec, mogący podobnie jak Portugalczyk grać na kilku pozycjach. Za zmęczonego już ewidentnie Bayernem Goretzkę przyszedł głodny wielkiej piłki po bardzo dobrym sezonie w lidze holenderskiej Marokańczyk. Może ze słowem "znaczący" tak bardzo bym jeszcze nie szarżował, ale dla mnie osobiście na ten moment również jest to skok jakościowy.

Miejmy nadzieję, że tym razem przypadłość Musiali będzie już pod większą kontrolą.

W futbolu to już w zasadzie normalka. Inna sprawa, że to gwizdanie na Neuera ma o tyle nielogiczny wydźwięk, że dystans między Bayernem a Schalke (finansowy, sportowy, organizacyjny itp.) jest obecnie mierzony w jednostkach astronomicznych i jakiekolwiek kibicowskie oburzenie powinno już umrzeć śmiercią naturalną.

@KowbojCzaCza
Nie wiem za bardzo gdzie ten "wielki lament". Zdecydowana większość komentarzy o brzmieniu "takie mecze się zdarzają", niż o charakterystyce dramatyzowania. Najlepiej wszystko spłycić i uogólnić, nie wiadomo tylko po co.

@tomekfcb1
Na razie nie ma co robić dramatu - gdy przydarzą się spotkania, gdzie przeciwnik będzie grał taktyką "stawiamy mur", to też nie ma żadnej pewności, czy będzie robił to na tyle umiejętnie, by Nam urywać punkty. A i My na przestrzeni całego sezonu będziemy w innej dyspozycji i w innym zestawieniu. Z wczorajszego meczu należy wyciągnąć wnioski i dalej robić swoje.

Ponieważ w BL żadna ekipa nie dorównuje Nam potencjałem na takie spotkania musimy być przygotowani. Wczoraj Schalke nie chciało grać w piłkę, ale gdyby się przed Nami otworzyli, to strzeliliby sobie w stopę. Trudno, sezon dopiero się zaczyna, jedziemy dalej, choć w dłuższej perspektywie musimy taki autobus umieć rozbić.

@AdiFantasti
Renato Sanches. Może w końcu odpali.

Świadomość potencjału własnego zespołu. Cel (wygranie LM) istniał od wielu lat, nikt tu Ameryki nie odkrył. Tym razem może się to ziścić, w co głęboko wierzę.

@Alistair
Zwycięstwo w LM to szereg tak wielu składowych, że jego brak ciężko przypisać np. wyłącznie wąskiej kadrze (choć wiadomo, że szersza się przydaje). Ranking klubowy pokazuje, że jednak w Champions League radzimy sobie ostatnio całkiem nieźle, a wygrana w tych rozgrywkach może się Nam w krótkim czasie przytrafić. Nie ma tu jednego, dobrego przepisu na sukces. Nie odbieram Ci jednak prawa do narzekania, każdy kibic może podchodzić do tej kwestii indywidualnie i zupełnie różnie.

Po cichu liczyłem jeszcze na sprowadzenie kogoś doświadczonego do środka pola, kogoś, kto nie będzie narzekał na rolę rezerwowego, o profilu kreatora gry. Być może nikogo ciekawego na rynku nie było, a być może pierwszą część sezonu mamy grać tym co posiadamy. Ogólnie okienko niezłe, sprowadzono dwóch głodnych i wszechstronnych graczy, pozbyto się wpadki transferowej w postaci Palhinhii, szkoda natomiast że ostał się Boey.

Mogą sobie to eufemizować jak chcą ("wzmocnienie pozycji sędziego", "przywrócenie płynności grze" itp.), żeby tylko na jaw nie wyszło w ilu sytuacjach pan z gwizdkiem potrafi być - jak to człowiek - omylny.

@Sonny
Nie przypuszczam, by inwestowanie w sekcję kobiecą pochłonęło jakąś lwią część ogólnego budżetu na to przeznaczoną. Piłka nożna pań nie przynosi tyle dochodów ile męska, więc inwestycje mają inny kształt i inną wysokość. Raczej jest to wszystko skalkulowane.

Bez przesady z tą światową klasą - siła Kima tkwi przede wszystkim w tym, że pomimo wielu błędów jakie popełnił grając dla Bayernu jednak pewien poziom prezentuje i nie narzeka na rolę rezerwowego, mogąc w każdej chwili stanowić wartościowego zmiennika.

Dobrze by było (jak na tej grafice składu) mieć dwóch Diazów. ;)

Bayern z Arsenalem to już w zasadzie jak marchewka z groszkiem. ;)

I właśnie m.in. dlatego nie mamy od dziesiątek lat poważnego rywala w BL. Watzke wkładał Nam koronę na głowę nawet gdy panował koronawirus.

W obecnej sytuacji dobrze że w ogóle udało się go w jakikolwiek sposób - ujmując rzecz brutalnie - spieniężyć.

We mnie osobiście ta nagroda nie budzi wielkich emocji, ale dla klubu z pewnością byłoby to wydarzenie. Swoją drogą ciekawe, czy znów nie zwycięży magia marki i nie powędruje ona do Mbappe, który został królem strzelców mundialu i pobił rekord wszech czasów jeśli chodzi o zdobyte bramki na MŚ, albo do Rodriego, tak by było "bezpieczniej".

Kosztowna wpadka transferowa Bayernu, ale koniec końców wszyscy zadowoleni.

@Mathias
I dziewczyny. ;)

Kolejna nieudolna próba wytworzenia jakiejś tam dodatkowej, sztucznej atmosfery pozameczowej w przypadku spotkania hegemona (Bayernu) i kopciuszka (BVB).

@FCB4ever2014
Wszechstronni gracze w Bayernie to nie jest jakieś novum, zawsze starano się mieć przynajmniej kilku piłkarzy w kadrze, mogących pokryć parę pozycji na boisku. Ważne w tym wszystkim, by zachować złoty środek między ilością, jakością, a rzeczoną wszechstronnością. W przeszłości z tym bywało różnie (często cierpiała ilość), ale na ten moment balans wydaje się być odpowiedni. 15 piłkarzy? Bez przesady.

Po jednym spotkaniu oczywiście ciężko o jakieś daleko idące wnioski, ale ten konkretny występ udany. Liczę, że to będzie lepsza, młodsza i jeszcze bardziej wszechstronna wersja Guerreiro.

Pierwsze z wielu trofeów jakie trafi na Naszą półkę w tym sezonie. Swoją drogą pokonanie Borussii jakkolwiek przyjemne, tak ciężko mi czerpać szczególną satysfakcję z buczenia/gwizdania ich kibiców, gdyż BVB nigdy pełnoprawnym rywalem dla Bayernu nie była. Różnica na bardzo wielu płaszczyznach jest na Naszą korzyść tak potężna, że ich reakcje właściwie powinny zostać pominięte (wyłączywszy zachowania patologiczne). Zupełnie jakby na ulicy krzyczało na mnie dziecko.

To są drużyny na zbliżonym poziomie sportowym, czego z resztą potwierdzeniem był ostatni dwumecz. Nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy Bayern byłby w stanie pokonać PSG (i odwrotnie), a o wyniku przy tak niewielkiej różnicy klas często decydować może np. szczęście.

Oby to okazało się prawdziwą przyczyną, choć nawet po powrocie do poprzedniej metody leczenia problem musi być wciąż monitorowany.

Dla reprezentacji Niemiec to w zasadzie normalny dzień w biurze, a nie jakaś epokowa kompromitacja. Długa droga, by powrócili na piłkarski Olimp.

Jeżeli kolejne osoby dołączają do grona wspierających, okraszając to niejednokrotnie dość emocjonalną retoryką, to sprawa Musiali jest nie tylko nie pod pełną kontrolą, ale może być poważniejsza niż pierwotnie zakładano. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i kibicować Jamalowi mocniej, niż gdy na boisku walczył o dobre wyniki dla Bayernu.

@Munchener
Właśnie mieliśmy dwa dowody, że na ten moment nie jest. Wierzyć można natomiast, że jak najszybciej pod kontrolą się znajdzie.

Jeżeli Bayern wiedział od dłuższego czasu o problemie i wdrożone już zostało odpowiednie leczenie, to mieliśmy właśnie dwa twarde dowody, że nie odniosło ono zadowalających skutków.

"Decyzje dotyczące dopuszczenia zawodnika do gry zostały podjęte po konsultacjach z lekarzami, a oba występy uznano za całkowicie bezpieczne."

Wygląda na to, że konsultowano bardziej standardowe dla piłkarza dolegliwości, a nie problemy o podłożu neurologicznym.

Do tego, czy Musiala może grać dalej potrzebne będą dokładniejsze badania i zajęcie się problemem. Pamiętajmy, że to nie rekreacyjna gra w piłkę z synem, tylko futbol na najwyższym poziomie. Życzę dużo zdrowia i szybkiego zażegnania (albo znacznego ograniczenia skutków) tej przypadłości.

Jeżeli Musiala dostaje zgodę na wystąpienie w meczu i nie ma żadnych przeciwwskazań sztabu medycznego, a następnie mdleje, to znaczy, że problem na ten moment NIE JEST pod kontrolą.

"Część codzienności" brzmi o wiele bardziej niepokojąco, niż np. "przypadek incydentalny". Słów samego Jamala nie brałbym oczywiście za wykładnię, wielu sportowców nie potrafi w obiektywny sposób zdiagnozować własnych dolegliwości, często próbując okłamać takim podejściem organizm. Czas pokaże na ile te problemy są poważne, choć nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy nadejdzie poważny mecz i instrukcje taktyczne nań ustalane będą ważne do momentu, aż Musiala zemdleje.

@PanMietek
Kvaratskhelia, Doue, Dembele, Ferran, Barcola, Akliouche, Godts. Siła rażenia potężna, ale i ciasno się robi.

Zawsze lepiej zmagać się z urazami teraz niż w decydujących fazach sezonu, choć ten scenariusz też jest w Naszym przypadku dość prawdopodobny. ;)

Nie ma żadnych wątpliwości, że kasa nie zostanie od razu "przepuszczona" na wielkie zakupy, pytanie natomiast czy nie obniży determinacji w odchudzaniu składu i poszukiwaniu kupców na niechcianych (a wciąż opłacanych) graczy. ;)

Nie ma rankingu, który dogodziłby wszystkim. Z resztą ten tutaj opatrzony wieloma kryteriami, które dostarczają jedynie pytań typu: "co autor miał na myśli?". Nie wiem jak obiektywnie punktować np. styl, czy komunikację (nie uważam, by Kompany był pod tym względem na podobnym poziomie, co Slot, albo Gasperini). Jeszcze dwa/trzy sezony w których Bayern potwierdzi swoją jakość i Vincent będzie w podobnych zestawieniach zdecydowanie wyżej - jeśli oczywiście kogoś tego typu rankingi obchodzą.

Dura lex, sed lex.

Trudno się w tej kwestii z Kahnem nie zgodzić. Oczywiście nie da się całkowicie wykluczyć tego, iż zatrudnienie Kloppa może odmienić sytuację, ale z racji tego jak wygląda reprezentacja od kilku lat (niebawem stuknie dekada) o wiele bardziej prawdopodobna jest konieczność przeprowadzenia głębszych reform i zmian strukturalnych.

@Sopariev
Wiem, że kompletnie nie na temat piłki, ale nie rozumiem co Ty masz do mikrokawalerek. Wszędzie blisko - toaleta, kuchnia, łóżko itd. Ja tam lubię. ;)

Lepiej późno, niż... później. Inna sprawa ile tak prominentnych osób podziela słowa Lahma (bo sama zmiana selekcjonera to za mało). Tam aż prosi się o reakcję u podstaw. Niemcy wyjdą w końcu z tego kryzysu, bo potencjał ludzki i sportowy jest zbyt duży, by tkwić w tym wieczność. Pytanie tylko kiedy.

@Kamil.20
Argentyna to taki podrasowany Paragwaj, więc też mógłby być kłopot. ;)

Hiszpania ma wyznaczony kierunek, którym konsekwentnie podąża. Mając odpowiedni system szkolenia, zaplecze w postaci ligi produkującej nowe talenty (ze szczególnym uwzględnieniem słynnych akademii) i reprezentacje młodzieżowe, których sukcesy przekładają się później na wyniki seniorskiej reprezentacji (czego nie można powiedzieć np. o Niemcach) mogą spokojnie patrzeć w przyszłość i być może niebawem osiągnięciami dobiją/przebiją Niemców/Włochów. Za ten finał oczywiście gratulacje, choć na tle Argentyny grającej taktyką "zabij" niejedna drużyna wyglądałaby zdecydowanie lepiej.

Hmmm... Nawet sposób odniesienia zwycięstwa przez Hiszpanów przywołuje obrazy z niemieckiej wiktorii 12 lat temu - wygraną zapewnia rezerwowy Ferran, tak jak wówczas rezerwowy Gotze. :)

Obok mundialu 1990 najsłabszy finał MŚ jaki widziałem w życiu. W obu jednak przypadkach końcowe rozstrzygnięcia mnie ucieszyły - 36 lat temu triumfowała dyscyplina Niemców, wczoraj wygrał futbol nad boiskową bandyterką (choć w finale z Niemcami 90' Argentyna też nogi nie cofała, ujmując to delikatnie). Gratulacje dla Hiszpanów.

Dla oka postronnego kibica nie ma oczywiście nic lepszego, niż mecz obfitujący w bramki, ale z drugiej strony nie wiemy jak zakończyłoby się widowisko, gdyby obie drużyny (których wyłącznym celem był finał) rywalizowały o coś więcej niż "tylko" brąz - mam przeświadczenie graniczące z pewnością, że gradu goli byśmy nie uświadczyli. Tutaj mieliśmy wesoły, podwórkowy futbol, gdzie przegrana drużyna stawia drugiej oranżadę. :)

Co prawda inny kontekst i inna stawka, ale karny przeciwko Włochom na ME 2016 również mógł być mocno traumatyczny, gdyby ten konkurs jedenastek zakończył się inaczej. Z resztą Schweini powetował sobie ten karny bardzo szybko - triumf rok później i Puchar Świata. Myślę, że nie ma czego żałować.

@Zerafaelo
Jakiś czas temu Upamecano popełniał błędy, grał nierówno i ogólnie nie był stabilnym obrońcą, więc krytyka jaka się przytrafiała była całkowicie uzasadniona. Nie wiem co w tym dziwnego. Teraz należy się cieszyć, że dojrzał piłkarsko i rozwinął się pod okiem Kompany'ego.

Ja z zapominaniem nie czekam na powrót Naszego genialnego trio - jest to chyba pierwszy mundial w moim życiu, który z rozmaitych przyczyn staram się puścić w niepamięć jeszcze w jego trakcie.

Zawsze można przestać szukać kupców na Palhinhę. ;)

"Pokazuję i objaśniam" - Olise to w tej chwili jeden z najlepszych ofensywnych graczy na kuli ziemskiej. Dziennikarze, którzy nieraz tworzyli kosmiczne teorie mają w tym wypadku jeszcze lepszą pożywkę, bo nie dość że dobry, to jeszcze o naturze introwertycznej, co rodzi kolejne domysły. Trzeba to jakoś przeboleć i się uspokoić. Jak to pisał jakiś tutejszy klasyk: "looooduuuuu".

@Munchener
Wszystko pewnie nie (bo defensywna gra to jeszcze czasy Southgate'a), ale swoją cegiełkę... nie, wróć - swoje fundamenty pod porażkę położył.

Jeżeli zamysłem Tuchela była porażka, to zrealizował plan taktyczny w 100%.

Harry'ego mi szkoda, Anglików w ogóle mi nie szkoda. Ogólnie szkoda, że Harry jest Anglikiem. ;)

Oj tam wszyscy na tego biednego Tuchela... A z Southgate'm za sterami to niby inaczej było? Też trwonienie potencjału, gra defensywna i niezrozumiałe zmiany. Widocznie na Wyspach ruch lewostronny i futbol krzywi. ;)

Angielskie bufony pokonane. Przepraszam Harry, ale wracaj po meczu o trzecie miejsce jak najszybciej do klubu cały i zdrowy.

Nie wyolbrzymiałbym aż tak bardzo słabego występu Olise. Cała Francja zagrała wczoraj źle, ofensywa nie istniała, środek pola całkowicie przegrany, w obronie Digne i Lacroix to były tykające bomby, a i Deschamps niespecjalnie popisał się zmianami w drugiej połowie. Zagrali zdecydowanie najsłabsze spotkanie od dłuższego czasu i Hiszpania skrzętnie to wykorzystała.

Zasłużony awans Hiszpanii, momentami różnica klas. Słabiuteńki występ całej ofensywy francuskiej, która praktycznie nie istniała. Szkoda Olise i Upamecano, ale to zdecydowanie nie był ich dzień.

Olise na razie słabo, ale tak naprawdę cała ofensywa Francuzów nieswoja.

Może kiedyś tak postępowa FIFA wprowadzi możliwość wystawienia dwóch reprezentacji i wówczas chciałbym w takiej sytuacji finał Francja-Francja, by chociaż przyjemniej się oglądało.

@Comentateiro
"Od ponad dekady" - łagodnie podszedłeś do tematu. :)

Co prawda inne czasy i inny przepływ informacji, ale większe skandale w Argentynie to np. mundial 78' (chyba najbardziej 'brudny' mundial i jeden z pierwszych jaki pamiętam). Temat rzeka - ogólnie cała Ameryka Łacińska ma swoje za uszami.

@Kamil.20
Nie przeczę, że byłby to ładny widok, ale dla mnie to co najwyżej miły dodatek, niż "duża rzecz". Co kto lubi. :)

@fiidoo
Swoją drogą nie wiem co Wy macie z tą ZP. Nigdy nie stawiałem wyróżnień indywidualnych nad drużynowe/klubowe i zawsze były dla mnie jedynie smaczną przyprawą, jeśli akurat zdobywał ją zawodnik, który na to w pełni zasługiwał. Po serii niefortunnych wydarzeń z ostatnich lat towarzyszących przyznawaniu tej nagrody zaczęła być dla mnie nie tylko wątpliwym splendorem, ale i przestała smakować. Z resztą bardzo często widzę zewsząd płynące głosy krytyczne, a kilka miesięcy później następną niezdrową podnietę. Zalatuje z lekka niekonsekwencją (by zbytnio nie wyolbrzymić i nie napisać hipokryzją).

Serce i rozum zgodne jak nigdy - Francja musi wygrać te MŚ. Moja awersja do Anglików sięga zamierzchłych czasów, a z późniejszych wydarzeń pamiętam doskonale m.in. pysznienie się na Euro 96' i odnoszenie się z pogardą do wszystkich wokół (również do swych półfinałowych przeciwników - Niemców). Nacja dalej uważająca się za piłkarskich bogów, mająca o wiele mniej ku temu argumentów niż pozostała trójka półfinalistów. Życzę Harry'emu przede wszystkim powrotu do klubu bez kontuzji i w pełnym zdrowiu.

Zakładając, że pozostałe dwa miejsca w najlepszej czwórce uzupełnią Anglia i Argentyna, to tak naprawdę poza Francją żaden z półfinalistów nie gra - delikatnie rzecz ujmując - futbolu miłego dla oka. Jak dla mnie jeszcze bardziej od Hiszpanów archaiczną i nastawioną na chaos (zwłaszcza w defensywie) piłkę gra ekipa Messiego.

Jeżeli nie wydarzy się nic niespodziewanego, Mbappe będzie zdrowy (choć i bez niego siła rażenia jest ogromna), a cała ofensywa Francji zaprezentuje właściwą dla siebie dyspozycję, to nie widzę obecnie nikogo, kto mógłby pokrzyżować im szyki w zdobyciu trzeciego pucharu MŚ.

Nie przypuszczałem, że oni tam mają jeszcze co zastawiać.

Wynik nie ma znaczenia, Paryż i tak znów zapłonie. ;)

Wcale nie uważam, by Szwajcaria przewyższała Kolumbię pod względem sportowym, więc jakaś tam mini-niespodzianka jest. Liczyłem po cichu na poskromienie Argentyny przez Diaza, tym bardziej że zespół Lucho nie dał się w eliminacjach do mundialu ekipie Messiego pokonać. Ciężko mi uwierzyć, by zdolni do tego byli Helweci, tym bardziej że wyobrażając sobie zestawy półfinałowe oczy mej wyobraźni nie potrafią wyimaginować sobie tam tej kwadratowej flagi.

Ależ szkoda Egiptu. To nie jest tak frajerska porażka jak Senegalu - Faraonowie zostawili dzisiaj kawał serca na boisku, czasem idąc z Argentyną na wymianę ciosów. Liczę, że w następnej rundzie Diaz i spółka (oczywiście jeśli awansują) wyjaśnią Albicelestes, którzy grają futbol archaiczny i bardzo chaotyczny w defensywie.

Nie mów hop, być może mecz zostanie powtórzony. ;)

Zawsze można pójść o krok dalej względem tego co zaserwowała całemu światu FIFA i w przypadku niekorzystnego układu gwiazd w 90-tej minucie wykonać telefon do Infantino, mówiąc coś w stylu: "trzeba anulować, bo przegramy". Być może - skoro kartki już można cofnąć - niedługo i spotkania będą powtarzane (federacjo niemiecka do dzieła!).

FIFA chyba jeszcze nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, że stworzyła poważny precedens, do którego odwoływać się będzie można nie tylko na tym turnieju. Z resztą czekam z wypiekami na oficjalne wyjaśnienia - ależ oni tam muszą w tym momencie fikołki wymyślać (w sumie po części nie zazdroszczę).

O właśnie, zapomniałem że jeszcze tego "osiągnięcia" niemiecka reprezentacja nie może odhaczyć - brak awansu na mundial.

"Idę o zakład", że dużą część tej kwoty Tonali wpłacił sam. ;)

Bardziej jestem ciekaw, czy wałek z Balogunem (nie wytłumaczony do tej pory, chyba że coś przeoczyłem) i tak będzie małym piwkiem w porównaniu do tego, co zobaczymy w kwestii sędziowania podczas samego meczu.

No cóż, Forrest Gump też kiedyś kosił sobie trawę nieodpłatnie i dla przyjemności. ;)

Sam dla siebie typowałem Brazylię i Meksyk, na szczęście (zwłaszcza w pierwszym przypadku) wytypowałem źle.

@Kimas
Sędzia to osobna historia, równająca poziomem do nastawienia Paragwajczyków.

Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby wejść w mecz z taktyką pt. "Nie mamy z nimi szans piłkarsko, to ich wytniemy razem z trawą".

Brzmi jak niskich lotów sci-fi, ale futbol nie takie cuda widział. Obawiam się, że jeśli Francja wciąż będzie grała na tym turnieju na miarę swoich możliwości i potencjału (zwłaszcza ofensywnego), to nowego mistrza świata można już z dużą dozą pewności wytypować.

Nie do końca. Bayern nie był przez 8 lat na piłkarskim aucie i kadra Monachijczyków była złożona w dużej mierze z piłkarzy, którzy znali smak walki o najwyższe cele. Dla porównania w reprezentacji Niemiec mający już 31 lat Kimmich dopiero teraz przekonał się co to znaczy wyjść z grupy na mundialu. Niestety, ale tam oprócz oczywistości (jak np. Sane, czy Goretzka) należałoby podziękować większej grupie ludzi, choć szczerze wątpię by zdecydowano się na taki krok.

I słusznie, tej reprezentacji potrzebna jest nie tylko zmiana selekcjonera, ale i gruntowna przebudowa.

Wraz z Saibarim oba transfery wydają się świetnymi ruchami już teraz. Witamy i powodzenia.

Może jeszcze kiedyś Niemcy nawiążą do sukcesów swoich poprzedników. Wróć - przodków.

W futbolu wiele rzeczy wygląda dosyć prosto, ale Leonidas grający bez butów, Panenka o stalowych nerwach, czy Lothar pękający przed wykonaniem karnego o wiele szybciej przejdą do legendy, niż Leonidas grający w butach, Panenka który w piłce nożnej nigdy nie istniał, czy Lothar którego uwierały buty. Jakoś dramaturgię wydarzeń zawsze trzeba podbić.

Nie kibicuję specjalnie Anglikom, ale postawa Harry'ego miła dla oka.

Zapewne chciał nie tylko dlatego, że gra w Niemczech. :)

Nie mam jakiejś wielkiej obsesji na punkcie tego, czy ktoś z Naszych dostanie Złotą Piłkę czy nie, gdyż ta nagroda już dawno straciła na swej powadze. Mimo wszystko jeśli by się tak kiedyś zdarzyło, to choćby z pobudek dyplomatycznych należałyby się wówczas gratulacje. :)

Nie tylko nowego selekcjonera, ale i dogłębnej (mocno dogłębnej) analizy pozostałych aspektów, jakie składają się na ten obraz żenady. Być może jest gdzieś problem z selekcją zawodników, być może należy dawać więcej szans młodym, może istnieje kłopot z podejściem mentalnym, może niektórym nie chce się grać w koszulce reprezentacji, może potrzeba im opieki psychologicznej, może jest jakiś problem strukturalny, może na linii reprezentacja-zawodnicy od lat coś nie gra, może jest kłopot w federacji itp. itd.

Wszystko napisałem w trybie przypuszczającym, bo ani ja, ani nikt z nas nie wie tak naprawdę gdzie leżą problemy. Ale ponieważ jest to trzeci przypadek zawalenia mundialu (z innymi osobami na ławce), a ogólnie ósmy rok trwania kryzysu (z małą przerwą na ME 2024, ale patrząc na szerszy kontekst i ramy czasowe to marny promyk nadziei) istnieje duże prawdopodobieństwo, że sama wymiana selekcjonera da tutaj niewiele. Mam nadzieję, że Niemcy tym razem NAPRAWDĘ wyciągną wnioski, choć w ich zapewnienia o tym ciężko mi będzie uwierzyć.

Kryzys trawi tę reprezentację już tak długo (ósmy rok, trzeci mundial z rzędu), że bardziej prawdopodobna wydaje się być większa złożoność tego problemu, niż tylko wymiana pana X na pana Y na stanowisku selekcjonera.

@Alistair
Też nie wiem za bardzo skąd w Tobie przekonanie, że: " zobaczysz jeśli przyjdzie Klopp, jak będzie to chodziło. " Przecież Julian to KOLEJNY trener, który nie potrafi przebrnąć początkowych faz turnieju (a gdyby nie powiększony mundial, to niewykluczone że znów skończyłoby się na grupie), co pozwala z dużą dozą prawdopodobieństwa wysunąć tezę, że niekoniecznie osoba selekcjonera musi być za zachodnią granicą największym problemem. Ten może leżeć o wiele głębiej niż się komukolwiek wydaje i jeszcze zdiagnozowany poprawnie nie został.

@Sopariev
Jeżeli trzymać się tej spirali żenady i kolejnego bicia rekordów, to musiałoby być 0:7 dla Francji, dzięki czemu pobita by została zarówno najwyższa przegrana w meczu o stawkę, jak i najwyższa przegrana w historii mundiali. Jest czego żałować. ;)