"Gdy odchodził Kai Havertz, wiele osób mówiło, że wszystko się zawali. A jednak tak się nie stało. Teraz będzie podobnie"
Cóż, zawsze fajnie jest mieć jakąś rywalizację w lidze i też raczej nie przewiduję ich całkowitego upadku. Jednak ubytek jakości będzie o wiele większy niż w przypadku leniwego Havertza. Tamtego odejścia nie postrzegałem jako wielkiego osłabienia, Kai miał dla mnie zbyt dużo cech wspólnych np. z takim Ozilem. Tutaj mają w składzie prawdziwy brylant, nie tylko pod kątem wyszkolenia technicznego, ale i mentalnie. Żałoby jednak nad odejściem Wirtza zamiaru roztaczać nie mam, zwłaszcza jeśli następnym przystankiem będzie Bayern.
Od samego początku bardzo ciężko było mi uwierzyć w ten transfer. A w tym momencie (jeśli oczywiście doniesienia mają pokrycie w rzeczywistości) mam tylko maleńką prośbę do Maxa - nie spier*ol tego.
W sumie nie widzę też sensu sprowadzania środkowego obrońcy, bo mogą tam grać Stanisić i od biedy Goretzka. Chorwat może występować również na bokach defensywy, więc ściąganie bocznego defensora też mija się celem. Za całkowicie zbędne uważam kupowanie skrzydłowego, gdyż może tam zagrać Davies, a ponadto z wypożyczenia wraca Irankunda. Ofensywny pomocnik? Niepotrzebne, nieco wyżej może zagrać Leon, a razem z Irankundą wraca Wanner. Reasumując - nikogo bym nie kupował, bo wszystko już jest na miejscu. Nawet ten Wirtz niepotrzebne zwiększy liczebność kadry, która i tak będzie już poszerzona do granic możliwości.
@karolina96
Cóż, nie jest wykluczone że jeszcze to uczyni w przyszłości. Jak jednak napisał niżej @Prezes42 - gdy odszedł żółw ninja PSG lepiej wygląda jako zespół. Przynajmniej na ten moment.
Mam jakieś takie dziwne przeświadczenie, że nawet gdyby nie "liczne kontuzje oraz problemy zdrowotne defensora" i tak pewnego poziomu by nie przeskoczył.
Przed półfinałami obstawiałem Barcelonę i Arsenal w finale, więc teraz powstrzymam się od jakiegokolwiek typowania. Wszystko mi jedno kto zwycięży, dla mnie LM skończyła się wraz z ostatnim gwizdkiem Naszego rewanżowego spotkania z Interem.
"- Czy pokonałeś gorszych od siebie?
- Oczywiście, przecież ze mną przegrali.
- To z czego się cieszysz, skoro pokonałeś gorszych od siebie?"
Diogenes.
Tak Simone, masz pełne prawo się cieszyć. A Diogenesa nie lubię, ale jakoś mnie tak naszło. ;)
Dobry byłby to wybór, ale niestety jest sporo przeszkód. Kwota transferowa, niechęć Leverkusen, sytuacja z Wirtzem i bajka z mchu i paproci o tym, że jednak Gnabry to dźwignie. ;)
Spojrzałem na liczbę komentarzy pod głównym newsem i pomyślałem sobie: "Stało się coś?". "Wirtz jednak oficjalnie ogłosił chęć przyjścia do Nas?". "Graliśmy z kimś wczoraj?". Okazało się po chwili, że wczoraj był mecz Barcelony. Spojrzałem zatem na adres strony, bo być może algorytm szybkiego wyszukiwania został opętany przez katalońskie widmo i zawędrowałem nie tam gdzie trzeba. Nie, adres się zgadza. Zrobiłem zatem krótkie résumé tego czego doświadczyłem - na stronie BAYERNU pojawiło się więcej komentarzy po spotkaniu, w którym BAYERN nie uczestniczył, niż niejednokrotnie po meczach BAYERNU. Mimo, iż dużym fenomenem socjologicznym zaistniała sytuacja być by mogła, tak po chwili doceniłem wolność dyskusji i fakt, że jednak LM wciąż wielu elektryzuje. Uspokojony mogę rozpocząć dzień. :)
Ja w sumie też gratuluję Alonso - stworzył z zespołu w gruncie przeciętnego drużynę, która wymykała się wszelkim standardom. Zdobywanie bramek w ostatnich minutach, gra mimo przeciwności, "odkrycie" Hincapie', Tapsoby, Palaciosa, nowe życie dostali również Xhaka, Andrich i Schick. O Wirtzu już nawet nie wspominam, bo to po prostu geniusz w swej istocie.
Fajnie było z nimi rywalizować. Szkoda, że to wszystko się za chwilę rozsypie. Powodzenia Xabi w Hiszpanii.
Typowy uboczny efekt zbyt późnych rozmów. To nie wina Eberla, tylko jego powściągliwości. Z resztą Sane jeszcze wciąż może ten kontrakt przedłużyć (ale teraz to będzie już cyrk). ;)
Ogólnie dobrze. Wiadomo, że cieniem nieco kładą się wyniki w pucharach, ale zarówno PN jak i LM są ze względu na towarzyszące im okoliczności jak najbardziej do wytłumaczenia. Odzyskanie mistrzostwa to był priorytet i to się udało. Mocna 4.
Jeśli ktoś wpadłby na taki pomysł, należałoby mu przyklasnąć, wznieść dla niego stelę i stworzyć pieśń. Byłoby to iście nowatorskie rozwiązanie i początek tej hipotetycznej na razie rewolucji - można przecież pójść krok dalej i spróbować poprzesuwać... wszystkich graczy na inne pozycje, dzięki czemu zaoszczędzi się mnóstwo pieniędzy i znajdzie zmiennika dla każdego piłkarza z pierwszej jedenastki!
Liczę, że ewentualne sprowadzenie Wirtza nie doprowadzi do patologii w klubie i nie trzeba będzie np. racjonować zawodnikom żywności. A jeśli faktycznie będziemy musieli szukać radykalnych oszczędności, to należy albo nająć jakiegoś świetnego negocjatora do rozmów z Leverkusen (i samym Florianem), albo zastanowić się po prostu nad sensem tego transferu.
@Reeken89
Oni już w tym momencie nie walczą o nic - wiedzą o tym, że tytułu nie obronią, Ligę Mistrzów i drugie miejsce w tabeli mają zapewnione. Nie posądzam oczywiście nikogo o chęć bycia złośliwym, ale różne są przypadki, w sporcie również. :)
Tak poważnie to oczywiście liczę na Leverkusen z dwóch powodów. Pierwszy jest każdemu znany - też chciałbym by Bayern wzniósł paterę po swoim meczu. A drugi - nie chcę widzieć Freiburga jako przedstawiciela BL w przyszłym sezonie w LM.
Jeśli chcieli przypieczętować tytuł na boisku, to trzeba było to zrobić wczoraj. Z resztą takie gadanie: "Aptekarze wygrajcie, bo chcemy paterę podnieść w Monachium" niekoniecznie musi dać Bayerowi jakiegoś kopa motywacyjnego (a wręcz przeciwnie). ;)
Jak na razie z tych wypożyczeń niewiele dobrego dla Bayernu wynika. Albo te "talenty" wcale talentami nie są i źle działa skauting, albo boimy się dawać szans na rozwój tutaj w klubie.
29-letni Tah miał do tej pory ledwie jeden bardzo dobry sezon w karierze i to w dodatku taki, który zdarzył się raz w historii całej niemieckiej piłki. Nie wiem czy to powinien być jakikolwiek wyznacznik, choć kogoś za tego Diera ściągnąć do uzupełnienia trzeba. A odnośnie jakiejś większej "przebudowy" defensywy - dużo będzie zależało od tego ile Nam na to zostanie pieniążków.
@Sopariev
Ciężko mi posądzać Flicka, że pracowałby na sukces z obecnym klubem tylko po to, by później obudzić w sobie jedne z najniższych instynktów i przekuć ów sukces w szpilkę wbitą swojemu byłemu pracodawcy. To dobre dla kiepskich dziennikarzy i tanich mediów. Swoją drogą świat futbolowy przypominałby swym kształtem jakieś telenowele, gdyby tak każdy każdemu zaczął coś wyrzucać i wykorzystywał do tego swoją aktualną pozycję i wyniki. ;)
Stawiałem swego czasu na finał Barcelona-Arsenal. Po pierwszych spotkaniach już tak pewny tego nie jestem, aczkolwiek dla mnie LM skończyła się wraz z odpadnięciem Bayernu i kompletnie obojętne mi jest kto ją ostatecznie wygra.
Co do Interu - to jest drużyna, która bez wątpienia ma niższy potencjał sportowy zarówno od Nas, jak i od Barcelony. LM jednak rządzi się swoimi prawami i czasem do najwyższej fazy docierają kluby, które z racjonalnych pobudek znaleźć się tam nie powinny (vide zeszłoroczne BVB, czy dwa lata temu... Inter).
Czasem jego błędy wynikają ze złego ustawienia się względem przeciwnika, co na kontuzję ścięgna raczej ciężko zrzucić. Początek obecnego sezonu miał nawet niezły, ale później wrócił Kim z poprzedniej kampanii. Cóż, nie wiem czy coś jeszcze z niego będzie w Monachium, choć po odejściu Diera trzeba będzie być ostrożnym z dalszym odchudzaniem składu w linii defensywnej.
O tym "genialnym" posunięciu Eberla już była wielokrotnie mowa, ale może jednak trzeba dać Portugalczykowi szansę? To wciąż młody, 20-letni perspektywiczny piłkarz, którego nie powinno się po jednym nieudanym sezonie pozbywać.
W tym sezonie Bayern gra innym systemem gry, ale Koreańczyk wciąż nie potrafi się przystosować. Być może był to jednorazowy wyskok z Napoli i niepotrzebnie się na niego nastawiliśmy, być może Bayern go po prostu przerósł, być może umiejętności nie te... Płakać po nim nie będę w każdym razie, ciężko mi już uwierzyć by coś jeszcze z niego w Monachium było.
Sprowadzenie Taha w miejsce Kima to by było istne "na zachodzie bez zmian". Obaj rocznikowo po 29 lat, obaj mają po jednym udanym sezonie w całej karierze (i to też nie wiadomo, czy bardziej nie z powodu tego, że cała drużyna grała wówczas sezon życia) i obu im w każdej chwili może coś na boisku odpalić. Plusem cena, ale widziałbym go u Nas maksymalnie na ławce (jeśli już faktycznie się uprzemy).
Ja tam nic nie mam do chęci świętowania patery, ale czy tych dwóch rzeczy (skupieniu się na odzyskaniu tytułu i planowania kadry na następny sezon) nie można, hmmm... robić jakoś jednocześnie? Z resztą wierzę, że Max jest na tyle przewidujący, że plan jakiś posiada. Prawda? ;)
Oczywiście, że każdy z kibiców Bayernu widziałby tutaj Wirtza. Kwestia jest inna i z resztą niejednokrotnie tutaj podnoszona - czy My będziemy w stanie finansowo wytrzymać ewentualny pakiet na Floriana + kilka innych uzupełnień/wzmocnień składu. Bo co do tego że są potrzebne nie ma chyba żadnych wątpliwości.
To będzie pracowity czas. Obyśmy tylko nie przesadzili ze zbytnim odchudzeniem składu, bo czasem przecież "łatwiej kijek pocienkować, niż go potem pogrubasić". A na ławce posadzić kogoś musimy, by później (na przykład w Naszym "ulubionym" okresie wiosennym) nie mieć kłopotów ze sformowaniem kadry.
Całkiem dobry sezon Dayota, inne okoliczności, no i się zaczęło. Poczekam jednak do końca, bo w pewnym momencie Musiali i Davies'a też wielu już w Monachium nie widziało.
@Alistair
"Kluczem do sukcesów jest planowanie i kupowanie tych co pasują do taktyki."
I tak, i nie. "Nie", ponieważ kupowanie wyłącznie takich, którzy są skrojeni pod konkretną taktykę może skończyć się tym, że później łatwo daną drużynę rozszyfrować. To się zmienia wraz z upływem czasu - kiedyś całą Europę zaskakiwali Holendrzy, później Barcelona - ze swoimi pomysłami. Elastyczność w tym względzie też jest wskazana, tym bardziej że w przeciągu całego sezonu bywają spotkania, gdzie nie będzie można grać planu A. Nie nazwałbym tego procesu zatem "kluczem do sukcesów" (dziś już w zasadzie nie ma czegoś takiego), a jedynie pewnego rodzaju uprawdopodobnieniem tych sukcesów. Z resztą kiedyś może przyjść na stanowisko trenera pan X i stwierdzi, że pół składu mu nie pasuje, bo gracze są skrojeni pod inny plan.
A "tak", ponieważ oczywiście należy planować. Chciałbym, by Vincent był wreszcie Naszym długoterminowym projektem i życzę mu tego z całego serca. Ale nie wiem, czy dziś sprowadzanie graczy wyłącznie pod jego myślenie taktyczne byłoby jakimkolwiek "kluczem" (perspektywa długoterminowa).
Nigdy nie byłem fanem odnoszenia wyników ligowych, czy pucharów krajowych do tego co dany zespół pokazuje w Europie, jak dla mnie to bardzo często dwa różne światy (vide np. zeszłoroczna Borussia). Inna sprawa natomiast, że Inter po prostu posiada mniejszy potencjał sportowy od Bayernu i to jest jedyny ból (choć już bardzo niewielki) jaki jeszcze odczuwam po odpadnięciu z LM. My jednak mieliśmy sporo swoich problemów i jakoś też można to wytłumaczyć.
Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie myślał na poważnie o zwolnieniu Kompany'ego. Z resztą całkowicie hipotetycznie - pozbycie się Belga (albo chociaż zakomunikowanie mu utraty zaufania) mocno zaniżyłoby i tak już nadszarpnięty wizerunek Bayernu w kwestii zatrudniania trenerów.
Po pierwsze dwa lata to w futbolu czasem wieczność i nie ma sensu się do tego odnosić, tym bardziej że mowa o innym klubie, innej lidze itp. Po drugie w poprzednim sezonie raczej nie graliśmy stylem Kompany'ego, a i tak ciężko było powiedzieć o Kimie, że jest skałą nie do przejścia. Pozostaje zatem pytanie jakiego stylu Koreańczyk potrzebuje, by w końcu w Monachium odpalić?
5 kolejek i 6 oczek przewagi. Biorąc pod uwagę, że razem z Leverkusen mamy skłonności do tracenia punktów w mało odpowiednich momentach (a na przestrzeni całego sezonu Bayerowi zdarza się to częściej, co pokazuje tabela) śmiem twierdzić, że już tylko katastrofa mogłaby pozbawić Nas mistrzostwa.
Jeśli Portugalczyk zostanie na kolejny sezon, to w zasadzie nie będzie się czemu dziwić - jego sprzedaż po rocznym pobycie byłaby ewidentnym (wręcz ostentacyjnym) przyznaniem się do błędu, a przecież jeszcze niedawno Eberl powiedział niebezpośrednio, że to transfer przemyślany.
A ja szczerze liczyłem po cichu, że w pewnym momencie wejdzie za Olise Lennart Karl, będzie mijał jak tyczki obrońców Interu (jak kiedyś Schweini przeciwko Realowi) i finalnie zaliczy dwie asysty. Szkoda. ;)
Najbardziej boli to, że odpadliśmy z drużyną, która była absolutnie w Naszym zasięgu. To nie było City, Real, ani Liverpool. No cóż, takie też jest piękno piłki. To "piękno" jest dziś niestety nie dla Nas...
AI jest jeszcze w powijakach i na tyle głupie, że równie dobrze mógłbyś spytać o szanse na awans dziecko z podstawówki. Albo inaczej to sformułować i zadać pytanie: "Kto dziś awansuje i czemu Bayern?". ;)
@Alistair
Być może by się zameldowała, a być może nie. Nie wiemy też jak zareagowałaby na boiskowe wydarzenia Barcelona, gdyby widmo odpadnięcia głębiej zajrzało jej w oczy.
"Odpuściła" to bardzo przesadzone określenie, ale z drugiej strony drużyna z taką zaliczką może mieć inne podejście do meczu, niż gdyby grała z nożem na gardle.
A ja zaryzykuję stwierdzenie, że przy pełnym składzie wygrywamy z nimi nawet 9 na 10 meczów. Ten jeden zostawiam w rezerwie, bo babol Kima, bo Neuer za daleko wyjdzie, bo Kane spudłuje z pięciu metrów itp.
Nigdy nie zwracałem uwagi na kursy bukmacherskie (może kiedyś...), ale jeśli tak faktycznie jest, to nie ma się czemu specjalnie dziwić. Pierwszy mecz pod kątem gry w piłkę+potencjał sportowy.
Przypomina mi się taki mecz Bayern-Milan, bodajże z 2007 roku. Ktoś wówczas z klubu z Mediolanu powiedział przed rewanżem (albo Inzaghi, albo Nesta, albo Pirlo, albo nie pamiętam kto...), że "awansujemy, gdyż jesteśmy lepszym zespołem". Nasi muszą wyjść na boisko z takim samym nastawieniem, mimo iż wynik nie jest korzystny.
W taki sposób można o większości Naszych piłkarzy napisać: "są w dołku". Kane szybko powróci do skuteczności, zamykającej usta wszystkim, którzy widzą jakiś problem. Spokojnie. A ów wyimaginowany problem to rzecz normalna w przypadku Bayernu - jakiś ferment po prostu zawsze tutaj trzeba zasiać.
De Ligt został sprzedany, bo nie pasował do taktyki Kompany'ego i w zamian wydano ponad 50 mln na piłkarza, który... nie pasuje do taktyki Kompany'ego? Ciężko uwierzyć, byśmy mieli w klubie takich idiotów. ;)
Powtarzam się, ale Inter to nie jest drużyna, która przerasta Nas potencjałem, nawet wziąwszy pod uwagę wszystkie Nasze problemy. Podejść do meczu z szacunkiem dla rywala, ale z nastawieniem na awans, który jest jak najbardziej w Naszym zasięgu. Również uważam, że tu nie jest potrzebny cud - raczej poprawienie kilku elementów, na czele ze skutecznością. Dodałbym też grę defensywną, ale mam nieodparte wrażenie, że przy Naszej wyższej dokładności pod bramką przeciwnika nawet babole Kima Interowi nie pomogą.
Swoją drogą ten punkt BVB na pewno się przyda. Oczywiście szkoda, że został on zdobyty na Nas, ale z perspektywy kibica BL bardziej życzyłbym sobie w przyszłym sezonie w europejskich pucharach widzieć mimo wszystko bardziej doświadczoną i posiadającą większy potencjał (sportowy i finansowy) Borussię, niż jakiś Mainz, albo Freiburg, które szanse na jakiekolwiek zawojowanie Europy miałyby niepomiernie mniejsze.
@misza
Ależ ja istotę Twych komentarzy doskonale rozumiem. Ba, nawet się z nimi zgadzam. Nie rozumiem natomiast czemu nie potrafisz wrócić do jednego ze swoich wcześniejszych wpisów ("Tu niektórzy za bardzo już zaczynają temat przeciążeń.kane ma 3200 minut w sezonie.popattzcie na tych co mają blisko 4k.taki Salah gra w lidze od dechy do dechy,więcej jeszcze niż Kane. W sezonie już prawie 3.9k minut ") i zestawić to z tym, co napisałem później. Tylko tutaj się nie zgadzam, reszta jest ok. Przeczytaj na spokojnie wszystko jeszcze raz i z pewnością zrozumiesz.
@misza
To może inaczej. Wielu piłkarzy gra więcej? Owszem. Niewłaściwe jest założenie, że Kane jest wyczerpany? Być może. Ale na chwilę wyrzuć to wszystko z głowy i skup się na tym - "...3200 minut w sezonie.popattzcie na tych co mają blisko 4k...". Ja jedynie poddaję w wątpliwość sensowność Twej argumentacji (w taki sposób) braku zmęczenia Kane'a, a nie samego zmęczenia. Teraz rozumiesz (już jaśniej nie mogę)?
@misza
A ja z kolei piszę o tym, że wcale nie trzeba grać więcej niż inni, żeby organizm danego piłkarza odmówił posłuszeństwa, gdyż kwestia jego regeneracji i naturalnej wydolności jest sprawą indywidualną. I tak jak wspominałem - również nie forsowałbym ciągle tego "zmęczenia" i tłumaczenia nim wszystkiego co złe, ale z drugiej strony nie można też odrzucać możliwości istnienia owego zmęczenia poprzez argumentację typu: "Pan X z ligi Y, gdzie przygotowania wyglądały w sposób A, a jego organizm ma wydolność B może być tutaj przykładem".
Cóż, słowa Uliego po części jednak uderzyły w aktualne kierownictwo, więc teraz następuje klasyczne odbicie piłeczki, a prawdy możemy się tylko domyślać. Czas z resztą pokaże co wyczarujemy w nadchodzące okienko/okienka transferowe.
Jak na razie te 100 baniek Anglik spłaca regularnie, mając u Nas udział już w około 100 bramkach (gole+asysty).
@misza
Też bym specjalnie nie forsował tezy o przeciążeniu, aczkolwiek argumentacja, że jakiś zawodnik X ma więcej minut jest również nietrafiona - każdy ma inny organizm, inaczej radzi sobie z regeneracją i w profesjonalnych klubach obciążenia powinny być na bieżąco monitorowane, by odpowiednio dostosować plan przygotowań do meczu dla konkretnego piłkarza, by później uniknąć zmęczenia. Innymi słowy: organizm Salaha być może jest w stanie wytrzymać na tym etapie sezonu +4000 minut, ale kogoś innego już nie.
Leverkusen chciało Nam jeszcze bardziej pomóc, ale My tę pomoc odtrąciliśmy. Cóż, przewaga zachowana, majster i tak będzie - mógłby być jednak wcześniej.
Też mnie to zastanowiło. Jakiś błąd w tłumaczeniu? Mowa jest o okienku transferowym, czyli czasie gdy Davies i Ito będą już zdrowi, co poddaje w bezsens priorytetyzowanie akurat tej pozycji.
Do krytyki w mediach i do kontuzji w kluczowych fazach sezonu każdy kibic Bayernu jest już przyzwyczajony. Taki urok największej drużyny w Niemczech (pierwsza część poprzedniego zdania) i taki urok szeregu czynników (druga część poprzedniego zdania).
Wzięcie kredytu to jest już inny rodzaj ekonomii, niejednokrotnie wymagający bardziej strategicznego podejścia. Ciężko powiedzieć na ten moment jak Nasi prominenci odnaleźliby się w tego typu zarządzaniu w perspektywie długoterminowej - w przyszłości wszak mógłby znów w BL trafić się taki Wirtz (albo i kilku), a pokusa zaciągnięcia kolejnej pożyczki po przeliczeniu zysków i strat okazałaby się silniejsza.
Z drugiej strony do niedawna nikt by nie przypuszczał, że w kontraktach zawodników Bayernu zaczną pojawiać się klauzule. Czasy się zmieniają i być może przy niższej rentowności całej Bundesligi to będzie wkrótce jedyny sposób, by sportowo wciąż utrzymywać się wysoko w Europie. Ambiwalencja - właśnie to odczuwam czytając o pomyśle wzięcia kredytu na Wirtza.
Jeśli ktoś się dziwił słowom Kompany'ego, iż wciąż wierzy w awans (w czym osobiście z racji przebiegu meczu nic dziwnego nie widzę), to niech sobie teraz wyobrazi, że takie słowa padną z ust Kovaca. ;)
Żadnej sensacji wczoraj nie było (swoją drogą myślałem, że będzie wyższy pogrom), obecność Dortmundu w ćwierćfinale LM i tak można uznać już za ich sukces, biorąc pod uwagę potencjał sportowy jakim dysponują.
Los dwumeczu jest jak najbardziej do odwrócenia pod warunkiem, że kilka elementów (na czele z grą defensywną i skutecznością) zagra właściwie. Powtórzę się - Inter to nie jest drużyna przerastająca Nas klasą sportową i do Mediolanu powinniśmy pojechać z szacunkiem, ale jak po swoje.
"Jakby przed sezonem by ktoś wam pokazał skład z Laimerem, Stanisiciem, Dierem, Urbigiem i Guerreirio w podstawie..."
Odnośnie Stanisicia się nie zgodzę - osobiście spodziewałem się więcej po Chorwacie, który po grze u Alonso wydawał się być piłkarzem bardziej rozwiniętym, niż gdy go oddawaliśmy. Zatem przed sezonem przy jego nazwisku ataku śmiechu jako takiego raczej bym nie miał. :)
W rewanżu nie jesteśmy bez szans, ale niestety wiele osób (od trenera po zawodników) musi rozegrać mecz zdecydowanie lepiej. Inter to nie jest drużyna przerastająca Nas potencjałem sportowym, nawet biorąc pod uwagę absencje. Trzeba jednak przyznać, że wczoraj nie musieli grać wybitnego spotkania, by wywieźć zwycięstwo.
Inter być może będzie starał się to wykorzystać, w zależności od tego jak będzie układał się pierwszy mecz (np. przy szybkim 7:0 dla Bayernu raczej nie będzie im się to w dalszej części spotkania opłacało).
U Nas tak naprawdę nigdy tego nie wiadomo, więc wszystkie doniesienia brałbym z przymrużeniem oka. Niektóre przerwy w grze potrafią się niebezpiecznie wydłużać.
Bardzo super byłby również krótki kontrakt. Z jednej strony kadrę musimy mieć w miarę szeroką, ale z drugiej Leroyowi zaczną z czasem spadać wyniki motoryczne - to na czym starał się skrzydłowy o tej charakterystyce bazować. Wciąż jednak mam wrażenie, że pełni umiejętności to on jeszcze nie pokazał nigdzie.
Dobrze, że będzie Palhinha, bo przynajmniej Kimmich będzie odciążony od obowiązków defensywnych, gdyż Portugalczyk zabezpieczy odpowiednio tę strefę boiska.
Ja tam Eberla za wszelką cenę bronić nie zamierzam, tylko jak te przedłużenia kontraktów miały nie być "kosztowne", skoro Nasza pozycja negocjacyjna z wielu przyczyn była praktycznie żadna?
Z całym szacunkiem - g... to kogokolwiek interesuje. Leverkusen to dla Nas żaden - w dłuższej perspektywie - rywal, a ich problemy zostają ich problemami.
"Gdy odchodził Kai Havertz, wiele osób mówiło, że wszystko się zawali. A jednak tak się nie stało. Teraz będzie podobnie"
Cóż, zawsze fajnie jest mieć jakąś rywalizację w lidze i też raczej nie przewiduję ich całkowitego upadku. Jednak ubytek jakości będzie o wiele większy niż w przypadku leniwego Havertza. Tamtego odejścia nie postrzegałem jako wielkiego osłabienia, Kai miał dla mnie zbyt dużo cech wspólnych np. z takim Ozilem. Tutaj mają w składzie prawdziwy brylant, nie tylko pod kątem wyszkolenia technicznego, ale i mentalnie. Żałoby jednak nad odejściem Wirtza zamiaru roztaczać nie mam, zwłaszcza jeśli następnym przystankiem będzie Bayern.
Od samego początku bardzo ciężko było mi uwierzyć w ten transfer. A w tym momencie (jeśli oczywiście doniesienia mają pokrycie w rzeczywistości) mam tylko maleńką prośbę do Maxa - nie spier*ol tego.
W sumie nie widzę też sensu sprowadzania środkowego obrońcy, bo mogą tam grać Stanisić i od biedy Goretzka. Chorwat może występować również na bokach defensywy, więc ściąganie bocznego defensora też mija się celem. Za całkowicie zbędne uważam kupowanie skrzydłowego, gdyż może tam zagrać Davies, a ponadto z wypożyczenia wraca Irankunda. Ofensywny pomocnik? Niepotrzebne, nieco wyżej może zagrać Leon, a razem z Irankundą wraca Wanner. Reasumując - nikogo bym nie kupował, bo wszystko już jest na miejscu. Nawet ten Wirtz niepotrzebne zwiększy liczebność kadry, która i tak będzie już poszerzona do granic możliwości.
Kadrę planuje się na bieżąco, w trakcie trwającego sezonu. Liczę, że Eberl już ten plan ma i po prostu chce go przedstawić. :)
@karolina96
Cóż, nie jest wykluczone że jeszcze to uczyni w przyszłości. Jak jednak napisał niżej @Prezes42 - gdy odszedł żółw ninja PSG lepiej wygląda jako zespół. Przynajmniej na ten moment.
Mam jakieś takie dziwne przeświadczenie, że nawet gdyby nie "liczne kontuzje oraz problemy zdrowotne defensora" i tak pewnego poziomu by nie przeskoczył.
Przed półfinałami obstawiałem Barcelonę i Arsenal w finale, więc teraz powstrzymam się od jakiegokolwiek typowania. Wszystko mi jedno kto zwycięży, dla mnie LM skończyła się wraz z ostatnim gwizdkiem Naszego rewanżowego spotkania z Interem.
"- Czy pokonałeś gorszych od siebie?
- Oczywiście, przecież ze mną przegrali.
- To z czego się cieszysz, skoro pokonałeś gorszych od siebie?"
Diogenes.
Tak Simone, masz pełne prawo się cieszyć. A Diogenesa nie lubię, ale jakoś mnie tak naszło. ;)
Uli starannie zaczął budowę pięknego zamku z piasku, oby Eberl nie zniszczył go kopniakiem.
Dobry byłby to wybór, ale niestety jest sporo przeszkód. Kwota transferowa, niechęć Leverkusen, sytuacja z Wirtzem i bajka z mchu i paproci o tym, że jednak Gnabry to dźwignie. ;)
Spojrzałem na liczbę komentarzy pod głównym newsem i pomyślałem sobie: "Stało się coś?". "Wirtz jednak oficjalnie ogłosił chęć przyjścia do Nas?". "Graliśmy z kimś wczoraj?". Okazało się po chwili, że wczoraj był mecz Barcelony. Spojrzałem zatem na adres strony, bo być może algorytm szybkiego wyszukiwania został opętany przez katalońskie widmo i zawędrowałem nie tam gdzie trzeba. Nie, adres się zgadza. Zrobiłem zatem krótkie résumé tego czego doświadczyłem - na stronie BAYERNU pojawiło się więcej komentarzy po spotkaniu, w którym BAYERN nie uczestniczył, niż niejednokrotnie po meczach BAYERNU. Mimo, iż dużym fenomenem socjologicznym zaistniała sytuacja być by mogła, tak po chwili doceniłem wolność dyskusji i fakt, że jednak LM wciąż wielu elektryzuje. Uspokojony mogę rozpocząć dzień. :)
Jedne rewelacje Bilda traktowane są z dystansem, ale inne (m.in. tego typu) są dla niektórych już równoznaczne z pełnoprawną wiadomością. :)
@Sven
I to już będzie krok od drużyn mieszanych. ;) Kurde, chyba poddałem jakiś pomysł...
Swoją drogą to dość zabawnie brzmi - "narasta frustracja" w przypadku gościa, który ma... niecałe dwa miesiące do końca kontraktu. ;)
Ja w sumie też gratuluję Alonso - stworzył z zespołu w gruncie przeciętnego drużynę, która wymykała się wszelkim standardom. Zdobywanie bramek w ostatnich minutach, gra mimo przeciwności, "odkrycie" Hincapie', Tapsoby, Palaciosa, nowe życie dostali również Xhaka, Andrich i Schick. O Wirtzu już nawet nie wspominam, bo to po prostu geniusz w swej istocie.
Fajnie było z nimi rywalizować. Szkoda, że to wszystko się za chwilę rozsypie. Powodzenia Xabi w Hiszpanii.
Oj żebyś się nie zdziwił. ;)
Typowy uboczny efekt zbyt późnych rozmów. To nie wina Eberla, tylko jego powściągliwości. Z resztą Sane jeszcze wciąż może ten kontrakt przedłużyć (ale teraz to będzie już cyrk). ;)
Ogólnie dobrze. Wiadomo, że cieniem nieco kładą się wyniki w pucharach, ale zarówno PN jak i LM są ze względu na towarzyszące im okoliczności jak najbardziej do wytłumaczenia. Odzyskanie mistrzostwa to był priorytet i to się udało. Mocna 4.
Świetne zwieńczenie tegorocznej majówki. Brawo! :)
I patera wraca tam, gdzie jej miejsce. :)
Ciekawe czy Nasi odczuwają teraz jakąkolwiek formę dysonansu i jednak wciąż chcą zwycięstwa Leverkusen. :)
Jeśli ktoś wpadłby na taki pomysł, należałoby mu przyklasnąć, wznieść dla niego stelę i stworzyć pieśń. Byłoby to iście nowatorskie rozwiązanie i początek tej hipotetycznej na razie rewolucji - można przecież pójść krok dalej i spróbować poprzesuwać... wszystkich graczy na inne pozycje, dzięki czemu zaoszczędzi się mnóstwo pieniędzy i znajdzie zmiennika dla każdego piłkarza z pierwszej jedenastki!
Liczę, że ewentualne sprowadzenie Wirtza nie doprowadzi do patologii w klubie i nie trzeba będzie np. racjonować zawodnikom żywności. A jeśli faktycznie będziemy musieli szukać radykalnych oszczędności, to należy albo nająć jakiegoś świetnego negocjatora do rozmów z Leverkusen (i samym Florianem), albo zastanowić się po prostu nad sensem tego transferu.
@Reeken89
Jeżeli "przebudową" nazywamy kupno jakiegoś obrońcy za dużą kasę, to odbywa się ona ostatnio praktycznie co sezon. ;)
@Reeken89
Oni już w tym momencie nie walczą o nic - wiedzą o tym, że tytułu nie obronią, Ligę Mistrzów i drugie miejsce w tabeli mają zapewnione. Nie posądzam oczywiście nikogo o chęć bycia złośliwym, ale różne są przypadki, w sporcie również. :)
Tak poważnie to oczywiście liczę na Leverkusen z dwóch powodów. Pierwszy jest każdemu znany - też chciałbym by Bayern wzniósł paterę po swoim meczu. A drugi - nie chcę widzieć Freiburga jako przedstawiciela BL w przyszłym sezonie w LM.
Jeśli chcieli przypieczętować tytuł na boisku, to trzeba było to zrobić wczoraj. Z resztą takie gadanie: "Aptekarze wygrajcie, bo chcemy paterę podnieść w Monachium" niekoniecznie musi dać Bayerowi jakiegoś kopa motywacyjnego (a wręcz przeciwnie). ;)
Jak na razie z tych wypożyczeń niewiele dobrego dla Bayernu wynika. Albo te "talenty" wcale talentami nie są i źle działa skauting, albo boimy się dawać szans na rozwój tutaj w klubie.
29-letni Tah miał do tej pory ledwie jeden bardzo dobry sezon w karierze i to w dodatku taki, który zdarzył się raz w historii całej niemieckiej piłki. Nie wiem czy to powinien być jakikolwiek wyznacznik, choć kogoś za tego Diera ściągnąć do uzupełnienia trzeba. A odnośnie jakiejś większej "przebudowy" defensywy - dużo będzie zależało od tego ile Nam na to zostanie pieniążków.
@Sopariev
Ciężko mi posądzać Flicka, że pracowałby na sukces z obecnym klubem tylko po to, by później obudzić w sobie jedne z najniższych instynktów i przekuć ów sukces w szpilkę wbitą swojemu byłemu pracodawcy. To dobre dla kiepskich dziennikarzy i tanich mediów. Swoją drogą świat futbolowy przypominałby swym kształtem jakieś telenowele, gdyby tak każdy każdemu zaczął coś wyrzucać i wykorzystywał do tego swoją aktualną pozycję i wyniki. ;)
Stawiałem swego czasu na finał Barcelona-Arsenal. Po pierwszych spotkaniach już tak pewny tego nie jestem, aczkolwiek dla mnie LM skończyła się wraz z odpadnięciem Bayernu i kompletnie obojętne mi jest kto ją ostatecznie wygra.
Co do Interu - to jest drużyna, która bez wątpienia ma niższy potencjał sportowy zarówno od Nas, jak i od Barcelony. LM jednak rządzi się swoimi prawami i czasem do najwyższej fazy docierają kluby, które z racjonalnych pobudek znaleźć się tam nie powinny (vide zeszłoroczne BVB, czy dwa lata temu... Inter).
Czasem jego błędy wynikają ze złego ustawienia się względem przeciwnika, co na kontuzję ścięgna raczej ciężko zrzucić. Początek obecnego sezonu miał nawet niezły, ale później wrócił Kim z poprzedniej kampanii. Cóż, nie wiem czy coś jeszcze z niego będzie w Monachium, choć po odejściu Diera trzeba będzie być ostrożnym z dalszym odchudzaniem składu w linii defensywnej.
Byłoby bardzo fajnie gdybyśmy w ten sposób rozpoczęli poszerzanie kadry. ;)
O tym "genialnym" posunięciu Eberla już była wielokrotnie mowa, ale może jednak trzeba dać Portugalczykowi szansę? To wciąż młody, 20-letni perspektywiczny piłkarz, którego nie powinno się po jednym nieudanym sezonie pozbywać.
Innymi słowy Kane'owi wciąż "grozi" nie zdobycie tytułu z perspektywy piłkarza, który był w decydującym o tymże tytule meczu obecnym. ;)
W tym sezonie Bayern gra innym systemem gry, ale Koreańczyk wciąż nie potrafi się przystosować. Być może był to jednorazowy wyskok z Napoli i niepotrzebnie się na niego nastawiliśmy, być może Bayern go po prostu przerósł, być może umiejętności nie te... Płakać po nim nie będę w każdym razie, ciężko mi już uwierzyć by coś jeszcze z niego w Monachium było.
Można by postarać się jeszcze o Naby'ego Keitę i Timo Wernera, oni X lat temu też całkiem nieźle wyglądali w Lipsku.
Sprowadzenie Taha w miejsce Kima to by było istne "na zachodzie bez zmian". Obaj rocznikowo po 29 lat, obaj mają po jednym udanym sezonie w całej karierze (i to też nie wiadomo, czy bardziej nie z powodu tego, że cała drużyna grała wówczas sezon życia) i obu im w każdej chwili może coś na boisku odpalić. Plusem cena, ale widziałbym go u Nas maksymalnie na ławce (jeśli już faktycznie się uprzemy).
Ja tam nic nie mam do chęci świętowania patery, ale czy tych dwóch rzeczy (skupieniu się na odzyskaniu tytułu i planowania kadry na następny sezon) nie można, hmmm... robić jakoś jednocześnie? Z resztą wierzę, że Max jest na tyle przewidujący, że plan jakiś posiada. Prawda? ;)
Oczywiście, że każdy z kibiców Bayernu widziałby tutaj Wirtza. Kwestia jest inna i z resztą niejednokrotnie tutaj podnoszona - czy My będziemy w stanie finansowo wytrzymać ewentualny pakiet na Floriana + kilka innych uzupełnień/wzmocnień składu. Bo co do tego że są potrzebne nie ma chyba żadnych wątpliwości.
To będzie pracowity czas. Obyśmy tylko nie przesadzili ze zbytnim odchudzeniem składu, bo czasem przecież "łatwiej kijek pocienkować, niż go potem pogrubasić". A na ławce posadzić kogoś musimy, by później (na przykład w Naszym "ulubionym" okresie wiosennym) nie mieć kłopotów ze sformowaniem kadry.
Z całym szacunkiem, ale to jeden z najbardziej bezsensownych wpisów jakie tutaj widziałem.
Całkiem dobry sezon Dayota, inne okoliczności, no i się zaczęło. Poczekam jednak do końca, bo w pewnym momencie Musiali i Davies'a też wielu już w Monachium nie widziało.
No i piwo wreszcie poleje się tam, gdzie się powinno polać. :)
@Alistair
"Kluczem do sukcesów jest planowanie i kupowanie tych co pasują do taktyki."
I tak, i nie. "Nie", ponieważ kupowanie wyłącznie takich, którzy są skrojeni pod konkretną taktykę może skończyć się tym, że później łatwo daną drużynę rozszyfrować. To się zmienia wraz z upływem czasu - kiedyś całą Europę zaskakiwali Holendrzy, później Barcelona - ze swoimi pomysłami. Elastyczność w tym względzie też jest wskazana, tym bardziej że w przeciągu całego sezonu bywają spotkania, gdzie nie będzie można grać planu A. Nie nazwałbym tego procesu zatem "kluczem do sukcesów" (dziś już w zasadzie nie ma czegoś takiego), a jedynie pewnego rodzaju uprawdopodobnieniem tych sukcesów. Z resztą kiedyś może przyjść na stanowisko trenera pan X i stwierdzi, że pół składu mu nie pasuje, bo gracze są skrojeni pod inny plan.
A "tak", ponieważ oczywiście należy planować. Chciałbym, by Vincent był wreszcie Naszym długoterminowym projektem i życzę mu tego z całego serca. Ale nie wiem, czy dziś sprowadzanie graczy wyłącznie pod jego myślenie taktyczne byłoby jakimkolwiek "kluczem" (perspektywa długoterminowa).
Nigdy nie byłem fanem odnoszenia wyników ligowych, czy pucharów krajowych do tego co dany zespół pokazuje w Europie, jak dla mnie to bardzo często dwa różne światy (vide np. zeszłoroczna Borussia). Inna sprawa natomiast, że Inter po prostu posiada mniejszy potencjał sportowy od Bayernu i to jest jedyny ból (choć już bardzo niewielki) jaki jeszcze odczuwam po odpadnięciu z LM. My jednak mieliśmy sporo swoich problemów i jakoś też można to wytłumaczyć.
Jak dla mnie mogą grać nawet w piżamach, byleby były wyniki. Za stary już jestem na "jaranie się" wyglądem koszulek.
Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie myślał na poważnie o zwolnieniu Kompany'ego. Z resztą całkowicie hipotetycznie - pozbycie się Belga (albo chociaż zakomunikowanie mu utraty zaufania) mocno zaniżyłoby i tak już nadszarpnięty wizerunek Bayernu w kwestii zatrudniania trenerów.
Po pierwsze dwa lata to w futbolu czasem wieczność i nie ma sensu się do tego odnosić, tym bardziej że mowa o innym klubie, innej lidze itp. Po drugie w poprzednim sezonie raczej nie graliśmy stylem Kompany'ego, a i tak ciężko było powiedzieć o Kimie, że jest skałą nie do przejścia. Pozostaje zatem pytanie jakiego stylu Koreańczyk potrzebuje, by w końcu w Monachium odpalić?
5 kolejek i 6 oczek przewagi. Biorąc pod uwagę, że razem z Leverkusen mamy skłonności do tracenia punktów w mało odpowiednich momentach (a na przestrzeni całego sezonu Bayerowi zdarza się to częściej, co pokazuje tabela) śmiem twierdzić, że już tylko katastrofa mogłaby pozbawić Nas mistrzostwa.
Zakres merytoryczny marudzenia dla samego marudzenia i komentarzy w stylu "ależ tutaj pełno marudzących" jest podobny - żaden.
Jeśli Portugalczyk zostanie na kolejny sezon, to w zasadzie nie będzie się czemu dziwić - jego sprzedaż po rocznym pobycie byłaby ewidentnym (wręcz ostentacyjnym) przyznaniem się do błędu, a przecież jeszcze niedawno Eberl powiedział niebezpośrednio, że to transfer przemyślany.
Jedyne co boli, to świadomość tego, że odpadliśmy z drużyną od Nas po prostu słabszą. No nic, uszatek i tak niebawem trafi w Nasze ręce. :)
W finale będzie Barcelona z Arsenalem. Czyli powtórka sprzed... matko jedyna, to już 20 lat...
A ja szczerze liczyłem po cichu, że w pewnym momencie wejdzie za Olise Lennart Karl, będzie mijał jak tyczki obrońców Interu (jak kiedyś Schweini przeciwko Realowi) i finalnie zaliczy dwie asysty. Szkoda. ;)
Najbardziej boli to, że odpadliśmy z drużyną, która była absolutnie w Naszym zasięgu. To nie było City, Real, ani Liverpool. No cóż, takie też jest piękno piłki. To "piękno" jest dziś niestety nie dla Nas...
Martwi Nasza niedokładność i dwa żółtka stoperów...
Ze sportowego punktu widzenia to by było w tym momencie 100 milionów plus pięciu Palhinhów (tak, wiem że to się nie odmienia).
@bawaria42
Odczuwa, tylko że o tym jeszcze nie wiemy. Nie deprecjonujmy.
@bawaria42
Na potwierdzenie mych słów dostałem od AI kulturę wypowiedzi niedopuszczalną. Obraziło się na mnie... :(
AI jest jeszcze w powijakach i na tyle głupie, że równie dobrze mógłbyś spytać o szanse na awans dziecko z podstawówki. Albo inaczej to sformułować i zadać pytanie: "Kto dziś awansuje i czemu Bayern?". ;)
Za darmo to dosyć uczciwa cena. Z resztą jakiegoś zmiennika dla Kane'a po prostu musimy pozyskać.
@Alistair
Być może by się zameldowała, a być może nie. Nie wiemy też jak zareagowałaby na boiskowe wydarzenia Barcelona, gdyby widmo odpadnięcia głębiej zajrzało jej w oczy.
"Odpuściła" to bardzo przesadzone określenie, ale z drugiej strony drużyna z taką zaliczką może mieć inne podejście do meczu, niż gdyby grała z nożem na gardle.
A ja zaryzykuję stwierdzenie, że przy pełnym składzie wygrywamy z nimi nawet 9 na 10 meczów. Ten jeden zostawiam w rezerwie, bo babol Kima, bo Neuer za daleko wyjdzie, bo Kane spudłuje z pięciu metrów itp.
Nigdy nie zwracałem uwagi na kursy bukmacherskie (może kiedyś...), ale jeśli tak faktycznie jest, to nie ma się czemu specjalnie dziwić. Pierwszy mecz pod kątem gry w piłkę+potencjał sportowy.
Przypomina mi się taki mecz Bayern-Milan, bodajże z 2007 roku. Ktoś wówczas z klubu z Mediolanu powiedział przed rewanżem (albo Inzaghi, albo Nesta, albo Pirlo, albo nie pamiętam kto...), że "awansujemy, gdyż jesteśmy lepszym zespołem". Nasi muszą wyjść na boisko z takim samym nastawieniem, mimo iż wynik nie jest korzystny.
Czyli akurat na finał LM.
To prawda. Tylko że jest to do tego stopnia kolejny przypadek, że przypadkiem nazwany chyba zostać nie może.
W taki sposób można o większości Naszych piłkarzy napisać: "są w dołku". Kane szybko powróci do skuteczności, zamykającej usta wszystkim, którzy widzą jakiś problem. Spokojnie. A ów wyimaginowany problem to rzecz normalna w przypadku Bayernu - jakiś ferment po prostu zawsze tutaj trzeba zasiać.
De Ligt został sprzedany, bo nie pasował do taktyki Kompany'ego i w zamian wydano ponad 50 mln na piłkarza, który... nie pasuje do taktyki Kompany'ego? Ciężko uwierzyć, byśmy mieli w klubie takich idiotów. ;)
Cudu potrzebuje Borussia, a Real potrzebuje bycia Realem i sędziego. ;)
Powtarzam się, ale Inter to nie jest drużyna, która przerasta Nas potencjałem, nawet wziąwszy pod uwagę wszystkie Nasze problemy. Podejść do meczu z szacunkiem dla rywala, ale z nastawieniem na awans, który jest jak najbardziej w Naszym zasięgu. Również uważam, że tu nie jest potrzebny cud - raczej poprawienie kilku elementów, na czele ze skutecznością. Dodałbym też grę defensywną, ale mam nieodparte wrażenie, że przy Naszej wyższej dokładności pod bramką przeciwnika nawet babole Kima Interowi nie pomogą.
Swoją drogą ten punkt BVB na pewno się przyda. Oczywiście szkoda, że został on zdobyty na Nas, ale z perspektywy kibica BL bardziej życzyłbym sobie w przyszłym sezonie w europejskich pucharach widzieć mimo wszystko bardziej doświadczoną i posiadającą większy potencjał (sportowy i finansowy) Borussię, niż jakiś Mainz, albo Freiburg, które szanse na jakiekolwiek zawojowanie Europy miałyby niepomiernie mniejsze.
@misza
Ależ ja istotę Twych komentarzy doskonale rozumiem. Ba, nawet się z nimi zgadzam. Nie rozumiem natomiast czemu nie potrafisz wrócić do jednego ze swoich wcześniejszych wpisów ("Tu niektórzy za bardzo już zaczynają temat przeciążeń.kane ma 3200 minut w sezonie.popattzcie na tych co mają blisko 4k.taki Salah gra w lidze od dechy do dechy,więcej jeszcze niż Kane. W sezonie już prawie 3.9k minut ") i zestawić to z tym, co napisałem później. Tylko tutaj się nie zgadzam, reszta jest ok. Przeczytaj na spokojnie wszystko jeszcze raz i z pewnością zrozumiesz.
@misza
To może inaczej. Wielu piłkarzy gra więcej? Owszem. Niewłaściwe jest założenie, że Kane jest wyczerpany? Być może. Ale na chwilę wyrzuć to wszystko z głowy i skup się na tym - "...3200 minut w sezonie.popattzcie na tych co mają blisko 4k...". Ja jedynie poddaję w wątpliwość sensowność Twej argumentacji (w taki sposób) braku zmęczenia Kane'a, a nie samego zmęczenia. Teraz rozumiesz (już jaśniej nie mogę)?
@misza
"Wiemy natomiast że są przykłady zawodników i to wcale niemało,którzy grają wiecej. "
I właśnie chodzi o to, by tego nie odnosić do sytuacji Kane'a, co wcześniej uczyniłeś. Bo to też niewłaściwa droga.
@misza
A ja z kolei piszę o tym, że wcale nie trzeba grać więcej niż inni, żeby organizm danego piłkarza odmówił posłuszeństwa, gdyż kwestia jego regeneracji i naturalnej wydolności jest sprawą indywidualną. I tak jak wspominałem - również nie forsowałbym ciągle tego "zmęczenia" i tłumaczenia nim wszystkiego co złe, ale z drugiej strony nie można też odrzucać możliwości istnienia owego zmęczenia poprzez argumentację typu: "Pan X z ligi Y, gdzie przygotowania wyglądały w sposób A, a jego organizm ma wydolność B może być tutaj przykładem".
Cóż, słowa Uliego po części jednak uderzyły w aktualne kierownictwo, więc teraz następuje klasyczne odbicie piłeczki, a prawdy możemy się tylko domyślać. Czas z resztą pokaże co wyczarujemy w nadchodzące okienko/okienka transferowe.
Jak na razie te 100 baniek Anglik spłaca regularnie, mając u Nas udział już w około 100 bramkach (gole+asysty).
@misza
Też bym specjalnie nie forsował tezy o przeciążeniu, aczkolwiek argumentacja, że jakiś zawodnik X ma więcej minut jest również nietrafiona - każdy ma inny organizm, inaczej radzi sobie z regeneracją i w profesjonalnych klubach obciążenia powinny być na bieżąco monitorowane, by odpowiednio dostosować plan przygotowań do meczu dla konkretnego piłkarza, by później uniknąć zmęczenia. Innymi słowy: organizm Salaha być może jest w stanie wytrzymać na tym etapie sezonu +4000 minut, ale kogoś innego już nie.
Leverkusen chciało Nam jeszcze bardziej pomóc, ale My tę pomoc odtrąciliśmy. Cóż, przewaga zachowana, majster i tak będzie - mógłby być jednak wcześniej.
Też mnie to zastanowiło. Jakiś błąd w tłumaczeniu? Mowa jest o okienku transferowym, czyli czasie gdy Davies i Ito będą już zdrowi, co poddaje w bezsens priorytetyzowanie akurat tej pozycji.
Do krytyki w mediach i do kontuzji w kluczowych fazach sezonu każdy kibic Bayernu jest już przyzwyczajony. Taki urok największej drużyny w Niemczech (pierwsza część poprzedniego zdania) i taki urok szeregu czynników (druga część poprzedniego zdania).
W sumie nie wiem kto miałby się z tym nie zgodzić. :)
Masz rację, bo nie strzelamy akurat wyłącznie przez Kane'a. ;)
Tyle tylko, że jest różnica między "Szliśmy łeb w łeb z Bayernem", a "szliśmy z nimi łeb w łeb pod względem determinacji, odwagi i agresji".
Wzięcie kredytu to jest już inny rodzaj ekonomii, niejednokrotnie wymagający bardziej strategicznego podejścia. Ciężko powiedzieć na ten moment jak Nasi prominenci odnaleźliby się w tego typu zarządzaniu w perspektywie długoterminowej - w przyszłości wszak mógłby znów w BL trafić się taki Wirtz (albo i kilku), a pokusa zaciągnięcia kolejnej pożyczki po przeliczeniu zysków i strat okazałaby się silniejsza.
Z drugiej strony do niedawna nikt by nie przypuszczał, że w kontraktach zawodników Bayernu zaczną pojawiać się klauzule. Czasy się zmieniają i być może przy niższej rentowności całej Bundesligi to będzie wkrótce jedyny sposób, by sportowo wciąż utrzymywać się wysoko w Europie. Ambiwalencja - właśnie to odczuwam czytając o pomyśle wzięcia kredytu na Wirtza.
Jeśli ktoś się dziwił słowom Kompany'ego, iż wciąż wierzy w awans (w czym osobiście z racji przebiegu meczu nic dziwnego nie widzę), to niech sobie teraz wyobrazi, że takie słowa padną z ust Kovaca. ;)
Żadnej sensacji wczoraj nie było (swoją drogą myślałem, że będzie wyższy pogrom), obecność Dortmundu w ćwierćfinale LM i tak można uznać już za ich sukces, biorąc pod uwagę potencjał sportowy jakim dysponują.
Los dwumeczu jest jak najbardziej do odwrócenia pod warunkiem, że kilka elementów (na czele z grą defensywną i skutecznością) zagra właściwie. Powtórzę się - Inter to nie jest drużyna przerastająca Nas klasą sportową i do Mediolanu powinniśmy pojechać z szacunkiem, ale jak po swoje.
"Jakby przed sezonem by ktoś wam pokazał skład z Laimerem, Stanisiciem, Dierem, Urbigiem i Guerreirio w podstawie..."
Odnośnie Stanisicia się nie zgodzę - osobiście spodziewałem się więcej po Chorwacie, który po grze u Alonso wydawał się być piłkarzem bardziej rozwiniętym, niż gdy go oddawaliśmy. Zatem przed sezonem przy jego nazwisku ataku śmiechu jako takiego raczej bym nie miał. :)
W rewanżu nie jesteśmy bez szans, ale niestety wiele osób (od trenera po zawodników) musi rozegrać mecz zdecydowanie lepiej. Inter to nie jest drużyna przerastająca Nas potencjałem sportowym, nawet biorąc pod uwagę absencje. Trzeba jednak przyznać, że wczoraj nie musieli grać wybitnego spotkania, by wywieźć zwycięstwo.
Inter być może będzie starał się to wykorzystać, w zależności od tego jak będzie układał się pierwszy mecz (np. przy szybkim 7:0 dla Bayernu raczej nie będzie im się to w dalszej części spotkania opłacało).
U Nas tak naprawdę nigdy tego nie wiadomo, więc wszystkie doniesienia brałbym z przymrużeniem oka. Niektóre przerwy w grze potrafią się niebezpiecznie wydłużać.
Tego obawiałem się bardziej niż meczu.
Bardzo super byłby również krótki kontrakt. Z jednej strony kadrę musimy mieć w miarę szeroką, ale z drugiej Leroyowi zaczną z czasem spadać wyniki motoryczne - to na czym starał się skrzydłowy o tej charakterystyce bazować. Wciąż jednak mam wrażenie, że pełni umiejętności to on jeszcze nie pokazał nigdzie.
@Edmund
-> ;).
Dobrze, że będzie Palhinha, bo przynajmniej Kimmich będzie odciążony od obowiązków defensywnych, gdyż Portugalczyk zabezpieczy odpowiednio tę strefę boiska.
Poza trzema punktami życzyłbym sobie zero wszelkiego rodzaju urazów. To jest Nam w tej chwili najmniej potrzebne.
@GabrielStach
"Sane podpisać umowę nawet ze sporą obniżką pensji"
Ja być na to kontent! ;)
Ja tam Eberla za wszelką cenę bronić nie zamierzam, tylko jak te przedłużenia kontraktów miały nie być "kosztowne", skoro Nasza pozycja negocjacyjna z wielu przyczyn była praktycznie żadna?
Gnabry w sumie też jest niewyraźny. ;)
Z całym szacunkiem - g... to kogokolwiek interesuje. Leverkusen to dla Nas żaden - w dłuższej perspektywie - rywal, a ich problemy zostają ich problemami.