Po serii czterech kiepskich spotkań bez zwycięstwa zespół prowadzony przez Niko Kovaca znów zaczął wygrywać. Choć gra rekordowego mistrza Niemiec może pozostawiać nadal sporo do życzenia, to w przeciwieństwie do dwóch pojedynków z Wolfsburgiem i AEK Atenami tym razem klub prezentował się już lepiej.
REKLAMA
Angielskie tygodnie nie mają końca! Po tym jak „Bawarczycy” w ubiegłą sobotę pokonali 2:1 FSV Mainz w niemieckiej Bundeslidze, to już jutro Manuela Neuera i spółkę czeka kolejne wyzwanie. Tym razem stawką nadchodzącego meczu będzie awans do 1/8 finału Pucharu Niemiec.
Dokładnie o 20:45 monachijczycy zagrają na wyjeździe z zespołem SV Roedinghausen, który na co dzień rywalizuje w rozgrywkach ligi regionalnej (czwarta liga). Murowanym faworytem jak zwykle są piłkarze „Dumy Bawarii”, lecz w żadnym wypadku nie powinno się lekceważyć klubu z Nadrenii-Północnej Westfalii.
Ku przestrodze warto odnotować, że w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec podopieczni 47-letniego Chorwata strasznie się męczyli z czwartoligowym SV Drochtersen/Assel, zaś SVR pokonało na swojej drodze Dynamo Drezno (starcie zakończyło się wynikiem 3:2 po dogrywce).
Stadion an der Bremer Bruecke w Osnabrueck
Choć zawodnicy Roedinghausen na co dzień swoje mecze rozgrywają na obiekcie Haecker Wiehenstadion, to z uwagi na bardzo małą pojemność (ledwo 3.140 miejsc) miejscem starcia 2. rundy Pucharu Niemiec pomiędzy FCB a SVR będzie Stadion an der Bremer Bruecke w Osnabrueck.
Jak się już domyślacie stadion ten należy do klubu VfL Osnabrueck i może pomieścić 16.130 widzów. Jako ciekawostkę można nadmienić, iż mistrzowie Niemiec mieli już okazję testować murawę tego obiektu − nastąpiło to dokładnie 21 września 2004 roku, kiedy FCB ograło VfL 3:2 w Pucharze Niemiec.
Wówczas stadion ten był określany jako Osnatel-Arena, lecz począwszy od dwóch lat nosi obecną nazwę. Historia Stadion an der Bremer Bruecke jest bardzo bogata, albowiem jego otwarcie nastąpiło w 1931 roku. Od tamtego czasu doszło do wielu modernizacji, zaś ostatnia z nich mała miejsce w 2011 roku.
Trybiki znów zaczynają funkcjonować
Wielu z nas nadal nie jest przekonana co do gry Bayernu, ale trzeba przyznać, że w porównaniu do tego, co piłkarze „Dumy Bawarii” pokazywali jeszcze kilka tygodni temu, poprawa gry jest widoczna. Mistrzowie Niemiec w dużej mierze poprawili swoją skuteczność − w trzech meczach zdobyli w sumie 7 bramek, tracąc 2.
Ostatnie spotkanie monachijczyków miało miejsce nie tak dawno temu. Jak już mogliście przeczytać wcześniej „Bawarczycy” przed dwoma dniami w potyczce dziewiątej kolejki niemieckiej Bundesligi mierzyli się na wyjeździe z FSV Mainz 05. Ostatecznie bój na Opel Arenie zakończył się zwycięstwem FCB 2:1.
Wir rücken näher! #FCBayern #MiaSanMia #Bundesliga #WeiterImmerWeiter pic.twitter.com/0WrRYTO8mK
— FC Bayern München (@FCBayern) 29 października 2018
REKLAMA
Bramki dla klubu ze stolicy Bawarii zdobywali kolejno Leon Goretzka oraz Thiago. Co prawda wynik mógłby być o wiele wyższy, gdyby nie dobra organizacja w defensywie moguncjan, którzy skutecznie opierali się zawodnikom „Gwiazdy Południa” przez dłuższy czas. Niestety podopieczni Niko Kovaca ponownie nie wystrzegli się błędów w obronie − jeden z nich doprowadził do bramki kontaktowej na 1:1.
– Nie byłem nerwowy po stracie bramki, ale byłem zirytowany tym, że nie wprowadziliśmy w życie tego, o czym dyskutowaliśmy w przerwie. Zaspaliśmy także w czasie ich dośrodkowania i sami wpakowaliśmy się w problemy. Jestem jednak zadowolony, że zespół kreował okazje i zdobył bramkę na wagę zwycięstwa − powiedział Kovac po meczu.
Zwycięstwo Bayernu nad Mainz oraz strata punktów BVB sprawia, że monachijczycy tracą już do liderów z Dortmundu zaledwie 2 punkty. Co więcej wpadka Gladbach oraz Werderu sprawiła, że Robert Lewandowski i spółka utrzymali się na pozycji wicelidera Bundesligi.
Udana próba generalna przed starciem z FCB
Podobnie jak Bayern, klub z Nadrenii-Północnej Westfalii swoje ostatnie spotkanie ligowe rozgrywał w ubiegłą sobotę. Rywalem SV Roedinghausen w starciu czwartej ligi regionalnej była ekipa FC Kaan-Marienborn 07. Po bezbarwnej pierwszej połowie, podopieczni Enrico Maassen wzięli się do pracy w drugiej połowie.
Przewaga SVR była miażdżąca, o czym może wskazywać między innymi statystyka rzutów rożnych czy oddanych strzałów. Mimo wszystko Flottmann i spółka mieli spore problemy z wykorzystywaniem swoich okazji bramkowych. Co więcej przeciwna drużyna od 59. minucie grała osłabieniu w wyniki czerwonej kartki.
Na szczęście dla kibiców klubu założonego w 1970 roku w samej końcówce spotkania bramki strzelali kolejno Kelvin Lunga oraz Simon Engelmann . Dla Roedinghausen było to dokładnie szóste zwycięstwo w sezonie ligowym 2018/19.
− Oczywiście zwycięstwo to dobrze nam zrobiło. Zasłużyliśmy na zwyciestwo, zaś zawodnicy podbudują swoją pewność. Sytuacja w tabeli również nas motywuje. Awansowaliśmy w tabeli i chcemy znaleźć się jeszcze wyżej − powiedział po meczu prezes Mueller.
Na ten moment SVR zajmuje w swojej lidze piąte miejsce z dorobkiem 24 oczek. Trzeba jednak mieć na uwadze, że sytuacja w tabeli jest bardzo napięta i różnice punktowe między miejscami 2-9 są niewielkie. Podopieczni Maassena radzą sobie również dobrze w Pucharze Westfalii, gdzie wkrótce powalczą w 1/4 finału z Luener SV.
Pierwszy mecz w historii
Do tej pory obie ekipy w swojej historii nie miały jeszcze okazji mierzyć się ze sobą w jakichkolwiek rozgrywkach czy meczach towarzyskich. SV Roedinghausen jest raczej mało znanym klubem dla większości z nas – dla klubu z Nadrenii-Północnej Westfalii jest to także historyczny sezon w Pucharze Niemiec.
Nie oznacza to jednak, że mistrzowie Niemiec w przeszłości nie grali już z drużynami z niższych lig w Pucharze. Chociażby w pierwszej rundzie „Bawarczycy” mierzyli się przecież z czwartoligowym SV Drochtersen/Assel (wymęczone zwycięstwo 1:0).
REKLAMA
We wspomnianym spotkaniu z Drochtersen podopieczni Niko Kovaca sporo się namęczyli, aby odnieść zwycięstwo. FCB marnowało okazję za okazją, ale koniec końców bramkę na wagę awansu zdobył w 81. minucie Robert Lewandowski, dla którego było to 27. trafienie w rozgrywkach Pucharu Niemiec.
Pozostając przy historii występów Bayernu w tych rozgrywkach warto wspomnieć jeszcze, że po raz ostatni piłkarze „Gwiazdy Południa” odpadli z PN z drużyną spoza pierwszej Bundesligi w sezonie 2003/2004. Wtedy to lepsi okazali się zawodnicy Alemannii Aachen, którzy ograli FCB 2:1.
W zespole prowadzonym wówczas przez legendarnego Ottmara Hitzfelda grał między innymi Roy Makaay, Bastian Schweinsteiger czy wreszcie Oliver Kahn. Co więcej tamten blamaż w wykonaniu monachijczyków powinien dobrze pamiętać obecny dyrektor sportowy bawarskiego klubu, czyli Hasan Saliahmidzic.
Okiem eksperta, czyli Marcin Borzęcki dla DieRotenPL
Z wielką przyjemnością zapraszam was również do zapoznania się z opinią i komentarzem eksperta od Bundesligi – Marcina Borzęckiego – który na co dzień zajmuje się pracą w TVP Sport, zaś dawniej mogliście go kojarzyć z serwisu „Weszło.com”. Marcin jest oddanym kibicem i miłośnikiem Schalke 04.
− Niezwykle zdradzieckie bywają mecze Pucharu Niemiec, zwłaszcza te pierwsze rundy. Pamiętam zresztą doskonale swoje przewidywania przed pierwszym meczem Bayernu w tych rozgrywkach - nie rozważałem nawet scenariusza zakładającego zwycięstwo mniejsze niż pięcioma bramkami. I choć wówczas, mimo awansu Bawarczyków, doszło do sporej niespodzianki, to pozostanę konsekwentny.
Takie mecze jak ten szczęśliwie wygrany przez ekipę Niko Kovaca 1:0 zdarzają się raz na... 20? 30? Może nawet na 50 prób. Dla klubu skazywanego na pożarcie to oczywiście wielkie święto, prawdopodobnie jedyny taki mecz w życiu, gdy będą mogli zmierzyć się z piłkarzami o takiej renomie.
Zepną się na maksa, pełny będzie nie dość ze stadion, to i gałęzie okolicznych drzew i balkony budynków, lecz nawet Bayern trzecim garniturem po takim rywalu powinien przejechać się bez problemu. Zwłaszcza, że w ostatnim czasie presja ciążąca na zespole nieco się spotęgowała i nie ma miejsca choćby na drobne lekceważenie przeciwnika.
Gerach rozjemcą zawodów w Osnabrueck
Jutrzejsze zawody na wspomnianym wyżej Stadion an der Bremer Bruecke poprowadzi mało znany arbiter – Timo Gerach. Arbiter z Landau w swojej dotychczasowej karierze ani razu nie miał jeszcze okazji prowadzić meczu z udziałem Bayernu Monachium.
Na uwagę zasługuje jednak fakt, iż 31-letni Niemiec kilkukrotnie pełnił rolę asystenta czy też sędziego technicznego w spotkaniu klubu ze stolicy Bawarii. Po raz ostatni miało to miejsce na początku października, kiedy to monachijczycy polegli na własnym podwórku z Borussią M’Gladbach 3:0.
REKLAMA
Magister ekonomii swoją licencję DFB otrzymał osiem lat temu, zaś na swój debiut w rozgrywkach drugiej Bundesligi musiał czekać cztery lata. Od tamtego okresu Gerach prowadzi nie tylko mecze w drugiej lidze, ale i także w 3. Bundeslidze. Niemiec ma także na swoim koncie liczne potyczki w ligach regionalnych.
Ogółem w swojej dotychczasowej karierze 31-latek pokazał w 192 pojedynkach 585 żółtych kartek oraz 34 czerwone. W sezonie 2018/19 pochodzący z Landau arbiter sędziował już pięć starć, w tym jedno w Pucharze Niemiec, kiedy to SSV Ulm 1846 niespodziewanie wyeliminowało obrońcę tytułu, czyli Eintracht Frankfurt. kład sędziowski na jutrzejszy mecz wygląda następująco:
Sędzia główny: Gerach (Landau)
Asystenci: Winter (Freckenfeld), Kessel (Norheim)
Czwarty sędzia: Pfeifer (Heusenstamm)
James, Boateng, Robben wypadają z kadry
Wyjściowa jedenastka Bayernu Monachium na jutrzejszy mecz z drużyną SV Roedinghausen jak zwykle owiana jest wielką tajemnicą, więcej informacji na temat składu z całą pewnością poznamy dopiero jutro na kilka godzin przed spotkaniem.
Niko Kovac z całą pewnością będzie zmuszony radzić sobie bez dwójki kontuzjowanych zawodników. Jak łatwo się domyślić mówimy o takich piłkarzach jak Kingsley Coman (kontuzja kostki) oraz Corentin Tolisso (zerwane więzadła krzyżowe).
Niestety lista graczy, którzy będą musieli zostać w Monachium jest jeszcze dłuższa. 47-letni Chorwat potwierdził na dzisiejszej konferencji prasowej, że z różnych względów zabraknie między innymi Matsa Hummelsa, Jamesa czy Arjena Robbena. Co więcej pod znakiem zapytania stoi występ Goretzki.
– James jest przeziębiony, z kolei Boateng boryka się z rozstrojem żołądka. Robben ma problemy mięśniowe. Żona Ulreicha wkrótce urodzi dziecko, więc cała czwórka znajdzie się poza kadrą. Pod znakiem zapytania stoi występ Matsa Hummelsa oraz Leona Goretzki – powiedział dziś Kovac.

Co więcej szansę odpoczynku mają jutro otrzymać trzej gracze pierwszego składu – Joshua Kimmich, Thiago oraz Robert Lewandowski. W związku z tym Kovac zabierze ze sobą co najmniej trzech lub też czterech piłkarzy z drugiej drużyny Bayernu. Niewykluczone, że wśród tych zawodników znajdzie się Woo-yeong Jeong, który niedawno udzielił wywiadu odnośnie swoich celów.
– Rozważaliśmy już co zrobimy. Będziemy się dziś przyglądać uważnie na treningu. Musimy przyjrzeć się Kimmichowi. Fizycznie znajduje się w topowej formie, podobnie zresztą jak Thiago i Lewy, ale chcemy dać im okazję do odpoczynku. Będę musiał zabrać ze sobą 3 lub 4 piłkarzy drugiej drużyny. Przepraszam Holgera Seitza – podsumował trener FCB.
Eksperci typują
Każdy z nas chciałby pewnie efektywnego i widowiskowego zwycięstwa Bayernu nad ekipą z Nadrenii-Północnej Westfalii, ale co myślą osoby z zewnątrz? Poniżej znajdziecie kilka typów piłkarskich ekspertów, dla których futbol to „chleb powszedni”.
Martin Huć (BayerLeverkusen.pl): 5:0 dla Bayernu. Powinno być miło i przyjemnie, także dla kibiców gospodarzy.
Tomasz Urban (Eleven Sports): 4:0 dla Bayernu.
Julia Kramek (Borussia.com.pl): 5:0 dla Bayernu. Typowany przeze mnie wynik to i tak jeden z najniższych wymiarów kary. Bayern prezentuje się coraz lepiej, przynajmniej pod względem wyników (a to na ten moment jest najważniejsze), a zespół taki, jak Roedinghausen nie ma argumentów, by zanotować korzystny wynik w starciu z takim rywalem.
Marcin Borzęcki (TVP Sport): 5:0 dla Bayernu. Szybko, łatwo i przyjemnie. Tak będzie w przypadku Bayernu w starciu drugiej rundy Pucharu Niemiec.
Maciej Iwanow (Die Halbzeit): 3:0 dla Bayernu. Mistrz Niemiec nareszcie wygrywa seryjnie, ale styl w dalszym ciągu jest toporny i nie przystoi do Bayernu. Na mecz z Roedinghausen Niko szykuje dość eksperymentalny skład sądząc po zapowiedziach. Jakby nie było nie ma mowy o niespodziance. Wierzę, że Kovac wyciągnął wnioski z 1. rundy, bo pamiętamy ile nerwów przysporzyło Drochtersen (notabene jeszcze w poprzednim sezonie ich trenerem był obecny szkoleniowiec SVR). Sam mecz na neutralnym boisku, ale to nie ma znaczenia. Już w 1/16 rywale pokazali, że lekceważyć ich nie można. Ważne, żeby w miarę szybko objąć prowadzenie, a potem kontrolować mecz i unikać niepotrzebnych urazów. Najważniejszy mecz za dwa tygodnie.
Michał Serafin (1. FC Kaiserslautern): 5:0 dla Bayernu.
Garść ciekawostek
− Bayern jest niepokonany w 33 z 35 ostatnich pojedynkach rozgrywek Pucharu Niemiec.
− Bayern wygrał 27 ostatnich spotkań Pucharu Niemiec z dala od Monachium.
− Bayern ostatnią porażkę wyjazdową w Pucharze Niemiec zanotował w marcu 2009 roku z Bayerem.
− Bayern od momentu rozpoczęcia sezonu 2018/19 wygrał 10 z 14 spotkań (2 porażki i 2 remisy).
− Bayern 18-krotnie sięgał po Puchar Niemiec w swojej długoletniej historii.
− Bayern w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec pokonał skromnie SV Drochtersen/Assel 1:0.
− Bayern wygrał ostatnie trzy spotkania z rzędu (w Bundeslidze oraz Lidze Mistrzów).
− Roedinghausen gra w rozgrywkach Pucharu Niemiec po raz pierwszy w swojej historii.
− Roedinghausen jest miastem liczącym 10.000 ludności.
− Roedinghausen w pierwszej rundzie Pucharu Niemiec ograło 3:2 po dogrywce Dynamo Drezno.
− Roedinghausen od początku sezonu 2018/19 wygrało 10 z 19 spotkań (3 porażki i 6 remisów).
− Dla obu ekip będzie to pierwszy mecz w historii (do tej pory nie mieli okazji grać ani razu).
− Mały stadion SVR sprawia że, mecz odbędzie się na obiekcie w Osnabrueck (16.700 pojemności).
− W tabeli wszech czasów Pucharu Niemiec Bayern zajmuje 1. miejsce z dorobkiem 583 punktów.
− Faworytem bukmacherów jest Bayern, zaś średni kurs na ich zwycięstwo wynosi obecnie 1.02.
− Kadrę Bayernu Monachium wycenia się obecnie na sumę 807.80 milionów euro.
− Kadrę SV Roedinghausen wycenia się obecnie na sumę zaledwie 2.30 miliona euro.
− Najbardziej wartościowi zawodnicy w kadrze FCB to James oraz Lewandowski (obaj po 80 mln €).
− Najbardziej wartościowym piłkarzem w kadrze SVR jest Simon Engelmann (175 tysięcy €).
− Trener Kovac z całą pewnością musi radzić sobie bez kontuzjowanego Tolisso oraz Comana.
− Trener Maassen musi radzić sobie bez takich zawodników jak Steffen, Harder oraz Hippe.
− Enrico Maassen w przeszłości trenował Drochtersen/Assel, który pokonał Bayern w 1. rundzie.
− Zarówno Kovac, jak i Maassen nigdy dotąd nie mieli okazji mierzyć się ze sobą jako trenerzy.
− Niko Kovac przegrał tylko jeden z 13 spotkań jako trener w Pucharze Niemiec (dwa finały).
− Najlepszym strzelcem Bayernu we wszystkich rozgrywkach jest Lewandowski (11 bramek).
− Najlepszym strzelcem Roedinghausen we wszystkich rozgrywkach jest Engelmann (8 bramek).
− Manuel Neuer w historii występów w Pucharze Niemiec zachował czyste konto 27-krotnie!
− Rafinha, Lewandowski oraz Ribery mogą jutro rozegrać jubileuszowe 40. spotkanie w PN.
− Po raz ostatni FCB odpadło z drużyną spoza BuLi w 2003 roku, kiedy to lepsza okazała się A. Aachen.
− Najlepszym strzelcem w historii Pucharu Niemiec jest Gerd Mueller (75 bramek).
− Najlepszymi strzelcami FCB w obecnym składzie FCB w PN są Mueller oraz Lewandowski (obaj 27).
− Lewandowski i Mueller zajmują ósme miejsce w klasyfikacji wszech czasów Pucharu Niemiec.
− Z aktywnie grających graczy tylko Pizarro ma więcej bramek w PN niż Mueller oraz Lewandowski.
− Łączna wartość klubów występujących w tym sezonie PN wynosi 4,52 miliarda euro.
− Obecnym królem strzelców Pucharu Niemiec w tym sezonie jest Terodde z Kolonii (4 bramki).
− Jedynego gola dla FCB w tym sezonie PN zdobył Robert Lewandowski.
− Obrońcą tytułu jest Eintracht Frankfurt (odpadli jednak w pierwszej rundzie).




Komentarze [207]
REKLAMA
REKLAMA