DieRoten.pl
REKLAMA


Reakcje po Realu: To pokazuje, kim jesteśmy

fot. Eibner-Pressefoto/Jenni Maul

Działo się! W dzisiejszym dreszczowcu lepsi okazali się podopieczni Vincenta Kompany'ego, którzy finalnie wygrali 4-3 i awansowali do półfinału Ligi Mistrzów. Zobacz co mieli do powiedzenia!

Max Eberl

52-latek nie krył wzruszenia po końcowym gwizdku.

REKLAMA

— Jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi. Dziś na początku sami sobie trochę utrudniliśmy, ale ten mecz pokazuje, kim jesteśmy: zawsze wracamy. To dobrze opisuje charakter tej drużyny. Potrafimy grać w piłkę, ale przede wszystkim potrafimy się bronić i zachować stabilność. To po prostu wspaniałe uczucie. Ta drużyna i ten klub żyją, stoją razem. Ta energia nie pochodzi tylko z boiska, ona płynie też z zewnątrz. To się czuje i to nas wzmacnia — powiedział Eberl.

Vincent Kompany

Trener Bayernu Vincent Kompany mówił po meczu z dużym emocjami, ale i spokojem człowieka, który wie, co zbudował.

— W tym meczu było wiele emocji. Mieliśmy dużo piłki i czuliśmy, że możemy jeszcze strzelić gola. Ale oni są niesamowicie szybcy i groźni. Absolutnego spokoju przeciwko Realowi Madryt nigdy nie ma. Uważam, że chłopcy dziś byli bardzo mocni mentalnie. Jestem dumny z tego, że dwukrotnie wróciliśmy do gry. Kibice nam pomogli i przez cały czas czuło się, że ta drużyna wróci. Te momenty przychodzą dlatego, że przez cały sezon na nie pracujesz. Dla mnie ważne było to: chłopcy zasłużyli sobie na to, żeby grać dziś bez strachu. Tego nie można tylko powiedzieć, to trzeba też pokazać. I oni to pokazali. Czy wygrywamy, czy przegrywamy, często decydują o tym detale. Kluczowe było dla mnie, żebyśmy po meczu nie stali i nie zadawali sobie pytania: co to w ogóle było? Tylko żebyśmy dali z siebie wszystko — i tak właśnie było — powiedział Kompany.

Joshua Kimmich

Pomocnik “Die Roten” był w swoim stylu był bardziej krytyczny wobec własnej drużyny, choć nie ukrywał radości.

— Myślę, że warto było oglądać do końca. Wiedzieliśmy przed meczem, że obie drużyny mogą sobie wzajemnie zadawać ból — my pressingiem i posiadaniem piłki, Real kontratakami. Pierwsza połowa miała wiele do zaoferowania. Druga była spokojniejsza, mniej sytuacji, mniej widowiskowości, ale za to ostatnie pięć minut znowu dało nam wszystko. Nie myślę, żebyśmy dziś byli w topowej formie. Popełniliśmy bardzo dużo błędów. Ale ostatecznie wygraliśmy i tego wyniku oczywiście nie oddamy. PSG jest w dobrej formie. Te starcia zawsze były na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Czekam na te dwa mecze z niecierpliwością — powiedział Kimmich.



Źródło: fcbayern.com
admin

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...