Taką nieoczekiwaną kampanię prowadzoną przez Hiszpana i Francuza skomentował ostatnio Max Eberl.
— Najlepsi są jednak ci zawodnicy, którzy nie potrzebują żadnej kampanii – zaznaczył.
Podobne zdanie ma Lothar Matthaeus, który zauważył, że spośród najważniejszych kandydatów tylko Mbappe i Yamal tak otwarcie promują własne kandydatury.
– Kampanię prowadzi tylko dwóch zawodników: Kylian Mbappe i Lamine Yamal. Kane’a nie słyszałem, a Michael Olise i tak niewiele mówi. Rodri jest wystarczająco sprytny, w końcu już zdobył Złotą Piłkę. W jego przypadku również panuje spokój – powiedział legendarny Niemiec.
– W przypadku Mbappé czegoś mi brakuje. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy nie zdobył ani jednego trofeum. Lamine Yamal wywalczył dwa, ale to nie był jego wybitny sezon. Zwłaszcza w Barcelonie – ocenił rekordzista pod względem występów w reprezentacji Niemiec.
Francuz w ostatnim czasie nie ukrywa, że wierzy w swoje zwycięstwo. W wywiadzie dla RFI opowiedział między innymi o afrykańskich korzeniach swojej rodziny, podziękował za otrzymywane wsparcie i zapowiedział, że…ewentualną Złotą Piłkę chciałby zadedykować Afryce.
Zupełnie inną drogę wybrał Harry Kane. Anglik nie składa żadnych zapowiedzi i konsekwentnie unika przekonywania, że nagroda powinna trafić właśnie do niego.
– Właśnie dlatego przeprowadzę teraz małą kampanię na rzecz Harry’ego Kane’a. Ma wiele argumentów: trofea, dobre występy, mnóstwo bramek, zapewnia wiele emocji, a przede wszystkim prezentuje się bez zarzutu poza boiskiem – dodał Matthaeus.




Komentarze [0]
REKLAMA
REKLAMA