Max Eberl po raz kolejny musiał zmierzyć się z pytaniami o swoją pozycję w Bayernie Monachium. W ostatnich dniach ponownie pojawiły się doniesienia medialne sugerujące, że jego praca jest krytycznie oceniana również wewnątrz klubu, a przedłużenie jego umowy wcale nie jest pewne. Co jakiś czas pojawiają się nawet spekulacje na temat potencjalnych następców.

REKLAMA

52-latek nie zamierza jednak chować głowy w piasek. W piątek odniósł się do stawianych mu zarzutów.

– To napędza mnie do udowodnienia, że moja i nasza praca przynosi owoce. Że to, co sobie zaplanowaliśmy – z kadrą, ze strukturą kadry, z Campusem – wszystko zmierza we właściwym kierunku. To jest to, co się liczy – powiedział Eberl.

Dyrektor sportowy zaznaczył też, że krytyka nie robi na nim wrażenia.

– Odbija się ode mnie. Od kiedy jestem w Bayernie, muszę się z nią mierzyć. Skupiam się na swojej pracy. Nie stoimy wcale tak źle, mamy drużynę, na którą ogląda się z przyjemnością. Możemy w tym sezonie dużo osiągnąć. Po to tu jestem, żeby to zapewnić. To, na co nie mam wpływu, staram się od siebie odsuwać.


Źródło Sky, fcbayern.com
Udostępnij