Podczas ostatniego okna transferowego europejskie kluby ponownie przeprowadziły kilka transakcji przekraczających granicę 100 milionów euro. Bayern Monachium obrał spokojniejszą strategię, wydając po około 50 milionów euro na Ismaela Saibariego oraz Nathaniela Browna.

 

W związku z rosnącymi wydatkami takich klubów jak Chelsea, Manchester City, Liverpool czy Paris Saint-Germain pojawia się pytanie, czy mistrzowie Niemiec są jeszcze w stanie konkurować z nimi na rynku. Max Eberl nie ma co do tego większych wątpliwości.

– Bayern Monachium jest silnym klubem i pokazał to już przy transferze Harry’ego Kane’a. Jeśli czegoś chcemy i jesteśmy przekonani, że to właściwy ruch, FC Bayern również jest w stanie przeprowadzać duże transfery. Chcemy jednak robić to z rozwagą – powiedział członek zarządu ds. sportu.

Eberl zaznaczył jednocześnie, że strategia Bayernu nie polega na wydawaniu ogromnych pieniędzy wyłącznie dla pokazania finansowych możliwości klubu.

– Naszą strategią w ostatnich latach było sprowadzanie zawodników, którzy dają nam szansę na wygranie Ligi Mistrzów, Bundesligi oraz Pucharu Niemiec. Jednocześnie chcemy wprowadzać młodych piłkarzy z naszej akademii, którzy mogą rozwijać się razem z nami – wyjaśnił Max Eberl.

Bayern zamierza więc nadal zachowywać równowagę między kosztownymi transferami a rozwojem młodzieży. Jeśli jednak na rynku pojawi się zawodnik, którego władze uznają za idealne wzmocnienie, kwota przekraczająca 100 milionów euro nie musi stanowić przeszkody.

Źródło Sky
Udostępnij