Luis Diaz z miejsca stał się ważnym ogniwem Bayernu Monachium. Kolumbnijczyk dołączył do “Die Roten” latem zeszłego roku i zaliczył świetny debiutancki sezon, w którym z drużyną zdobył dublet.
– Bayern jest dla mnie wyjątkowy. Możliwość dołączenia do tego klubu bardzo mnie wtedy uszczęśliwiła i nadal daje mi ogromną radość – powiedział Kolumbijczyk.
– Kiedy przychodzisz do klubu, a ludzie sprawiają, że czujesz się tak, jakbyś od dawna należał do tej grupy, wręcz jak członek rodziny, znacznie łatwiej jest się zaaklimatyzować – wyjaśnił.
Dobra atmosfera w szatni przełożyła się również na wyniki osiągane na boisku. Zdaniem 29-latka indywidualne osiągnięcia są przede wszystkim efektem odpowiedniego funkcjonowania całego zespołu.
– Kiedy dobrze działa kolektyw, poszczególni zawodnicy także mogą się rozwijać – podkreślił skrzydłowy.
Niezmienne cele
Pomimo sukcesów na krajowym podwórku poprzedni sezon pozostawił w Monachium niedosyt. Bayern dotarł do półfinału Ligi Mistrzów, w którym przegrał dwumecz z Paris Saint-Germain 5-6.
– Przeszłość jest już za nami. Rozegraliśmy świetny sezon, ale jeśli teraz tego nie potwierdzimy i nie osiągniemy takich samych albo jeszcze lepszych wyników, wszystko zostanie zapomniane. Będzie można uznać, że niczego nie osiągnęliśmy – stwierdził.
– Musimy walczyć o wszystko. O każde rozgrywki, w których uczestniczymy. Musimy spróbować wygrać wszystkie – zaznaczył.
Wymagania Kompany’ego
Diaz opowiedział również o wymaganiach Vincenta Kompany’ego.
– Daje ci wolność w grze, oczywiście pod warunkiem, że respektujesz swoje konkretne obowiązki na boisku – wyjaśnił 29-latek.
– Wymaga od nas nieco więcej pod tym względem, że wszyscy musimy razem bronić. Musimy również utrzymywać właściwe ustawienie, aby skuteczniej pracować w defensywie – zakończył Diaz.


Komentarze [0]
REKLAMA
REKLAMA