W Anglii wybuchła prawdziwa medialna burza po niedzielnym remisie 3-3 Liverpoolu z Leeds. Jej bohaterem jest Mohamed Salah, który po raz trzeci raz z rzędu usiadł na ławce rezerwowych. Egipcjanin nie wytrzymał i w pomeczowym wywiadzie publicznie zaatakował trenera Arne Slota, władze klubu i media, a jako argumentu użył... Harry’ego Kane’a.

REKLAMA

W swoim emocjonalnym wywodzie, gwiazdor Liverpoolu wskazał na napastnika Bayernu Monachium jako przykład tego, jak media wybiórczo traktują piłkarzy.

— Czy mogę podać przykład? To głupie, ale przepraszam. Pamiętam, jak jakiś czas temu Harry Kane nie strzelał przez 10 meczów. Wszyscy w mediach mówili: “och, Harry na pewno w końcu strzeli”. Kiedy przychodzi do Mo, wszyscy mówią: “on powinien usiąść na ławce”. Przepraszam, Harry! – powiedział Salah.

Jak widać fortuna wydana na transfery wcale nie gwarantuje sukcesu. Apetyty kibiców “The Reds”, po tym jak w zeszłym sezonie sięgnęli po tytuł mistrzowski, a także po letnim okienku transferowym, były rozbudzone. 

A tymczasem Liverpool w obecnej kampanii Premier League na 15 meczów wygrał zaledwie 7 i zanotował już 6 porażek. Postawa na boisku, jak widać, to jednak nie jedyny problem na Anfield…

Źródło independent.co.uk
Udostępnij