DieRoten.pl
REKLAMA


Rada nadzorcza obraduje. Max Eberl walczy o pozycję

fot.

Sezon powoli dobiega końca, ale w Monachium jeszcze jest o co grać. Swoje do "ugrania" mają także włodarze bawarskiego klubu, których umowy wygasają w lecie przyszłego roku.

Dreesen, Eberl i Freund, bo o nich mowa, wszyscy trzej mają kontrakty wygasające latem 2027 roku i wszyscy trzej są zależni od decyzji rady nadzorczej pod przewodnictwem prezydenta klubu Herberta Hainer, która dzisiaj spotka się w stolicy Bawarii.

REKLAMA

Według informacji “Sport1”, przedłużenia umów z Dreesen i Freudem są w kuluarach traktowane niemal jak formalność. Nieco inaczej wygląda sprawa Maxa Eberla, który miał już podczas swojej przygody z FCB lepsze i gorsze momenty.

Według doniesień mediów, wewnątrz klubu mówi się, że Eberl zbyt łatwo daje się przekonać doradcom i podczas negocjacji nie wykazuje wystarczającej twardości. Zamiast twardo stać przy swoim stanowisku, wybiera podobno zbyt ugodowe podejście, co prowadzi do wysokich kontraktów.

Nie brakuje rzekomo też pretensje odnośnie “chaotycznego letniego okienka transferowego”. Krytyczni wobec Eberla twierdzą, że gdyby jego pomysły transferowe zostały w całości zrealizowane, doprowadziłoby to do eksplozji kosztów i przeładowanej ławki rezerwowych.

52-latek ma jedna z pewnością kilka asów w rękawie, a jedną z nich jest kupno Michaela Olise.

— To była decyzja, która w gruncie rzeczy wyszła od Maxa — przyznał ostatnio Uli Hoeness.

Zgodnie ze statutem klubu, o przyszłości Eberla formalnie można rozmawiać dopiero rok przed wygaśnięciem jego kontraktu. Na razie jego posada jest bezpieczna. Rada nadzorcza chce dać mu szansę, by udowodnił swoją wartość w nadchodzącym oknie transferowym.

Źródło: Sport1
admin

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...