Bayern Monachium zmienia politykę płacową. Klub wyciągnął wnioski z przeszłości i chce zakończyć erę gigantycznych kontraktów.
Według doniesień „Abendzeitung” Bayern Monachium zmienia
swoje podejście do wynagrodzeń i negocjacji kontraktowych. Klub chce
uniknąć sytuacji, w których jest zmuszony do oferowania gigantycznych pensji
zawodnikom, nawet gdy pojawiają się wątpliwości.
Jednym z głównych zadań Maxa Eberla jest obniżenie
struktury płacowej zespołu. Władze Bayernu uważają, że wynagrodzenia
przekraczające 20 milionów euro rocznie powinny pozostać absolutnym wyjątkiem,
a nie standardem dla największych gwiazd.
W ostatnich latach „Bawarczycy” podpisywali bardzo
lukratywne umowy z takimi zawodnikami jak Harry Kane, Jamal Musiala,
Alphonso Davies, Joshua Kimmich czy Dayot Upamecano. Część tych decyzji
była później krytykowana, ponieważ klub miał wrażenie, że momentami negocjował
sam ze sobą i zawierał umowy bardziej korzystne dla piłkarzy niż dla Bayernu.
Nowa strategia była widoczna przy transferach Nathaniela
Browna i Ismaela Saibariego. Choć obaj zawodnicy otrzymali w Monachium
znacznie wyższe pensje niż w poprzednich klubach, ich wynagrodzenia mają wynosić
mniej niż 12 milionów euro brutto rocznie.
Bayern chce stworzyć bardziej stabilny model finansowy, w
którym największe gwiazdy nadal będą odpowiednio wynagradzane, ale klub zachowa
kontrolę nad budżetem. Dla władz mistrza Niemiec to próba zakończenia czasów,
gdy presja otoczenia prowadziła do podpisywania kontraktów trudnych do
utrzymania.
Komentarze