DieRoten.pl

Kilka tygodni temu zakończone zostały zmagania w niemieckiej 1. Bundeslidze. Mistrzem Niemiec jak doskonale wiemy po raz szósty z rzędu został Bayern Monachium.

reklama

Poznaliśmy także zespoły, które w przyszłym sezonie powalczą w rozgrywkach europejskich – udział w Lidze Mistrzów oprócz Bayernu, zapewniły sobie także takie kluby jak Schalke 04 Gelsenkirchen oraz TSG Hoffenheim. Z kolei Borussia Dortmund powalczy o awans do fazy grupowej LM w kwalifikacjach.

Z Bundesligą natomiast pożegnały się dwa zespoły – Hamburger SV oraz 1. FC Koeln. Z kolei od sezonu 2018/19 w rozgrywkach pierwszej ligi niemieckiej przyjdzie nam oglądać wracającą po kilku latach Norymbergę oraz Fortuna Duesseldorf.

Sezon 2017/18 dobiegł już końca, więc przyszedł czas na kilka podsumowań. Tym razem skupimy się na najlepszej jedenastce sezonu, która dla niektórych może zawierać kilka niespodzianek. Nie przedłużajmy więc i zaczynajmy!

Najlepsza jedenastka sezonu 2017/18 w Bundeslidze:

Bramkarz: Sven Ulreich (Bayern Monachium)

Wybór tutaj był naprawdę ciężki, albowiem na uwadze miałem głównie Svena oraz objawienie sezonu 18/19 na pozycji bramkarza – Jiri Pavlenkę z Werderu Brema. Ostatecznie wybór padł na Ulreicha, który mimo początkowych problemów z odnalezieniem się w bramce, doskonale wypełnił lukę po kontuzjowanym Neuerze i wielokrotnie ratował „Gwiazdę Południa” w trudnych momentach.

Lewy obrońca: Philipp Max (FC Augsburg)

Co do wyboru lewego obrońcy nie było raczej problemów, albowiem na miejsce w jedenastce sezonu bez dwóch zdań zasłużył Philipp Max z Augsburga, który choć miał o wiele gorszą rundę wiosenną, niż jesienną, to i tak zasłużył sobie na miano najlepszego lewego obrońcy minionego sezonu Bundesligi. 24-latek zaliczył w sumie 12 asyst, co uczyniło go najlepiej asystującym defensorem BL. Max posiada wielki potencjał, jednakże choć doskonale radzi sobie w grze ofensywnej, to z grą w defensywie nie prezentuje się na tyle dobrze, aby móc otrzymać powołanie do kadry narodowej.

Środkowy obrońca: Benjamin Pavard (VfB Stuttgart)

Mimo wstępnych obaw 22-letni Francuz poradził sobie doskonale w swoim pierwszym sezonie gry w 1. Bundeslidze. Co prawda Pavard nie zdobył zbyt wielu bramek (jedno trafienie), ale w obronie był prawdziwym monolitem i zmorą dla swoich rywali. Stoper Stuttgartu zagrał o tyle dobrze w obu rundach, że znalazł się na celowniku kilku europejskich potęg – w tym między innymi Bayernu Monachium.

Środkowy obrońca: Salif Sane (Hannover)

Podobnie jak w przypadku Maxa wybór był tutaj oczywisty – jak dla mnie najlepszy środkowym obrońcą minionego sezonu był nie kto inny a Salif Sane z Hannoveru, który po sezonie zasili szeregi Schalke 04 Gelsenkirchen i będzie tworzył blok obronny z innym świetnym stoperem – Naldo. Rosły Senegalczyk nie miał sobie równych pod względem statystyk. Przyszły zawodnik S04 może pochwalić się między innymi największym procentem wygranych pojedynków zarówno na ziemi, jak i w powietrzu. O Sane wkrótce będzie głośno w naszych mediach – w końcu to 27-latek będzie jednym z piłkarzy, na którego barkach spocznie zadanie zatrzymania Roberta Lewandowskiego na Mundialu.

Prawy obrońca: Joshua Kimmich (Bayern Monachium)

Na ten moment na świecie nie ma lepszego prawego obrońcy od Joshuy Kimmicha. Młody Niemiec idealnie wypełnił lukę po Philippie Lahmie, co też potwierdzał nie tylko jako piłkarz Bayernu, ale i kadry narodowej Niemiec. Zaufanie jakim obdarzono Kimmicha spłaciło się od samego początku. Przebojowość i ambicja, to tylko dwie spośród wielu pozytywnych cech określających 23-latka. Wychowanek Stuttgartu jako prawy defensor zdobył w tym sezonie ligowym bramkę oraz dołożył aż 10 asyst. Co prawda Joshua miewa problemy z grą w defensywie, ale jeśli jego rozwój będzie przebiegał tak jak ma to miejsce teraz, to niewykluczone, że uczeń przerośnie mistrza…

Środkowy pomocnik: James Rodriguez (Bayern Monachium)

Choć Carlo Ancelotti został zwolniony na początku sezonu, to kibice bawarskiego zespołu mogą być mu wdzięczni za sprowadzenie do klubu Jamesa Rodrigueza, który mimo początkowych problemów, świetnie odnalazł się w nowym otoczeniu i stał się kluczowym zawodnikiem w układance Juppa Heynckesa. Na zupełnie obcym terenie Kolumbijczyk w swoim pierwszym sezonie gry zaliczył 11 asyst oraz zdobył 7 bramek. Jamesa bez dwóch zdań można nazwać dziś maestro od rozgrywania i dokładnych podań. Co więcej wbrew temu co się mówiło – wypożyczony z Realu pomocnik doskonale wypełniał także powierzone mu zadania w defensywie.

Środkowy pomocnik: Javi Martinez (Bayern Monachium)

Na tej pozycji również obyło się bez niespodzianek. Powrót Juppa Heynckesa do Monachium wiązał się także z powrotem Javiego Martineza na pozycję defensywnego pomocnika, gdzie Hiszpan radził sobie najlepiej – wbrew głosom, że jego pozycją jest środek obrony. Martinez błyskawicznie odnalazł się w swojej nowej (starej) roli i niejednokrotnie spełniał funkcję cichego reżysera gry, który powierzone mu zadania wypełniał wzorowo. Javi gwarantował nie tylko rozegranie, ale i bezpieczeństwo z tyłu – powrót Hiszpana do drugiej linii sprawił, że w grze „Bawarczyków” ponownie wróciła równowaga, której tak przecież brakowało na początku sezonu pod wodzą Ancelottiego…

Środkowy pomocnik: Naby Keita (RB Lipsk)

Mimo iż o transferze Naby’ego Keity do Liverpoolu wiemy już od wielu miesięcy, to pomocnik RB Lipsk drugi rok z rzędu udowodnił swoją klasę i był prawdziwym motorem napędowym „Byków”. 23-letniemu Gwinejczykowi zdarzały się słabsze okresy, lecz mimo to w większości spotkań przyszły zawodnik „The Reds” był jednym z najbardziej wyróżniających się piłkarzy, który brylował nie tylko w ofensywie, ale i defensywie. Doskonała technika i panowanie nad piłką to tylko nieliczne atuty, które sprawiały, że miał on sporą przewagę nad swoimi przeciwnikami. W swoim ostatnim sezonie gry w Bundeslidze Naby popisał się 6 trafieniami oraz dołożył jeszcze 5 asyst.

Lewy napastnik: Serge Gnabry (TSG Hoffenheim)

Wybór tutaj również był trudny, albowiem na miejsce w jedenastce zasłużył między innymi Marco Reus, który choć zaliczył 11 występów, to z marszu stał się kluczową postacią w słabo spisującej się Borussii Dortmund. Koniec końców wybór padł na Serge’a Gnabry’ego, który zaliczył fenomenalną wręcz rundę wiosenną – świadczą o tym przede wszystkim wykręcone przez niego liczby. W 14 spotkaniach wypożyczony z Bayernu skrzydłowy miał udział przy 14 golach swojego zespołu, co czyniło go najlepszym pod tym względem w ekipie „Wieśniaków”. Strach pomyśleć, jakie liczby ogółem wykręciłby Gnabry, gdyby nie nękające go kontuzje.

Prawy napastnik: Thomas Mueller (Bayern Monachium)

Co prawda Thomas Mueller ma niewiele wspólnego z grą na prawym skrzydle, gdyż zazwyczaj grał za plecami Roberta Lewandowskiego, ale nieumieszczenie wychowanka FCB w jedenastce sezonu byłoby grzechem. Powrót Heynckesa wpłynął nie tylko na cały zespół, ale i przede wszystkim na Thomasa Muellera, który ponownie odzyskał pewność siebie i jak za dawnych lat strzelał i asystował jak na zawołanie. Do sympatycznego Niemca znowu powróciło szczęście, zaś piłka szukała go w każdym miejscu na boisku. Thomas w sezonie 2017/18 zdobył w sumie 8 bramek i 14-krotnie dogrywał piłkę do swoich kolegów. Mistrz Świata z 2014 roku pobił także swój życiowy rekord asyst zdobytych w jednym sezonie ligowym. Jedno trzeba przyznać – Mueller z pewnością jest w formie mundialowej.

Napastnik: Robert Lewandowski (Bayern Monachium)

Po transferze Aubameyanga do Arsenalu automatycznie zakończył się wyścig o koronę króla strzelców. Robert Lewandowski zdobył w sumie 29 bramek i nie miał sobie równych w lidze. Dorobek bramkowy naszego rodaka z całą pewnością byłby większy, gdyby nie fakt, że „Lewy” kilkukrotnie odpoczywał na ławce. Kapitan polskiej reprezentacji ustanowił także kilka rekordów, dlatego też nikogo nie powinien dziwić wybór Lewandowskiego na najlepszego snajpera sezonu 2018/19.

Ławka: Jiri Pavlenka (Werder Brema), Niklas Suele (Bayern Monachium), Kevin-Prince Boateng (Eintracht Frankfurt), Naldo (Schalke 04), Marco Reus (Borussia Dortmund), Leon Bailey (Bayer Leverkusen), Timo Werner (RB Lipsk)

 

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

DieRoten.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z DieRoten. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (3)

reklama



30.05.2018 19:49
Oglądając Gnabry'ego w barwach Hoffenheim na prawdę muszę powiedzieć, że wymiatał, nie jest to piłkarz typu jeźdźca bez głowy, wykończyć też potrafi. Jak dla mnie skrzydła na przyszły sezon już są kompletne
Coman - Gnabry , Robbery na zmiany lub mniej istotne mecze.
30.05.2018 18:10
Należało się Jamesowi . Takie tranafery to ja rozumiem :)
30.05.2018 18:08
Podoba mi się Gnarby, czuję że w przyszłym sezonie będzie wymiatał!!

reklama

reklama