DieRoten.pl

#OkiemCzytelnika: Pieniądze to nie wszystko

16.06.2019, 14:24:15
Photogenica

Mówi się że w Polsce wszyscy znają się na polityce, piłce nożnej, a od tragicznego roku 2010 również na lotnictwie. Sukces ma zazwyczaj wielu ojców, a porażka jest sierota.

reklama

Gościnny wpis czytelnika dieroten.pl.

Ostatnie lata dla Bayernu Monachium były bardzo syte. Sześć tytułów mistrza kraju pod rząd (jak patrzę na tabelę mistrzów Niemiec to sześciu tytułów pod rząd Bayern nie zdobył jeszcze nigdy), dotarcie ze składem opartym na niemiecko-holendersko-francuskim trzonie do finału Ligi mistrzów, dwa sezony później wygranie tegoż. W latach absolutnej dominacji Realu Madryt odpadnięcia w półfinałach. Nawet przez bezstronnych komentatorów z telewizji, którym daleko do wspierania bawarskiego giganta Bayern był w ostatnich latach zawsze widziany jako główny faworyt do wygrania LM. Kibice byli zadowoleni. Polscy kibice również, ale wszystko się kiedyś kończy.

Zdaje się, że wszystko zaczęło się od wypowiedzi Lewandowskiego, który po odpadnięciu w półfinale w Ligi Mistrzów dwa lata temu, ale także później skrytykował władze Bayernu za brak odważniejszych działań na rynku transferowym. Brak spektakularnych transferów. Polski napastnik stwierdził, że wydająca na poszczególnych piłkarzy lekką ręką ponad 100 milinów euro Europa odjeżdża powoli klubowi z Monachium. Różne były głosy oceniające wypowiedź Roberta, ale nie brakowało i takich, które mówiły, że kapitan reprezentacji Polski ma sporo racji. Suma 100 milinów euro za transfer do takich klubów jak PSG, City, Real nikogo nie dziwiła. Ot kolejny news na temat transferów. Przy Bayernie brakowało doniesień o tak wysokich wartościach. Bynajmniej nie z powodu braku gotówki przy Säbener Straße. Jak kolejne tytuły mistrza kraju zdobywali Bawarczycy tytuły rekordzistów pod względem wysokości przychodów plasując się między najbogatszymi na całym globie – Manchesterem United, FC Barceloną czy Realem Madryt. Zwłaszcza wśród polskich fanów tego najbogatszego niemieckiego klubu zaczęły pojawiać się głosy, że włodarze Bayernu są skąpcami i naiwnie myślą, że w świecie coraz to droższych piłkarzy i rekordów transferowych będą coś znaczyć w Europie nie sięgając głębiej do kieszeni.

Świat idzie do przodu – zmienia się. Zmienia się też piłka, sport, transfery. To truizm, bo życie zmienia się od samego początku i zmieniać się będzie. Rynek transferowy zmienił się o tyle, że jeszcze za czasów transferu Ronaldo do Realu Madryt (równo dziesięć lat temu) 100 milinów euro za piłkarza pobudzało wyobraźnie całego piłkarskiego świata i śrubowało nowy rekord. Dziś mówi się wręcz, że dobry piłkarz musi kosztować te 100 milinów bo inaczej kupuje się średniaka. Pojawiają się więc zdziwione głosy, że Bayern przy swoim budżecie powinien wydawać więcej. W końcu obecną piłką nożną rządzi pieniądz. Nic dziwnego – pieniądz rządzi światem,  a zwłaszcza światem biznesu. A piłka nożna to wielki biznes. To przede wszystkim biznes. Jednak czy pieniądze w tym sporcie to wszystko? Nie! I jeśli teraz spodziewacie się pisania o tym, że w piłce nożnej liczą się tradycje klubów, ich historia, dziedzictwo... to się zdziwicie, bo nie o to chodzi.

Jeśli w sporcie tylko gruby portfel ma znaczenie to przyjrzyjmy się dwóm przykładom – PSG i Manchester City. Oba kupione za grube miliony i nade wszystko w oba grube miliony wpakowane. Pamiętacie Ligę Mistrzów 10 lat temu? A 15 albo 20 lat temu? Próżno tam szukać obywateli z Anglii czy paryżan. Przyszła kasa, przyszły ogromne transfery (w tym absurdalne – tak, absurdalne – 220 milionów za Neymara), ale tytułów wciąż brak. Owszem – jest dominacja w lidze – nade wszystko PSG we francuskiej, zapewne z powodu ogromnej dysproporcji między nimi a resztą ligi, ale w przypadku City w Premier League nie wygląda to tak różowo. Jest mistrzostwo, jest nawet jego obrona, ale czy można powiedzieć, że City zdominowali ligę? Moim zdaniem nie. Biją się o mistrzostwo, są faworytem, ale nie ma mowy o ich jakiejś pewnej sytuacji pod tytułem – mistrzem będzie City a jak nie to szok. A w Europie? Chociaż są te ogromne pieniądze, są te spektakularne nazwiska. Może jednak to nie wszystko? Może jednak nie wystarczy w tym sporcie rzucić 900 milionów na stół, za co kupimy 4 – 5 piłkarzy po 200 milionów każdy i wszystkie tytuły już nasze? Jak widać wpakowanie ogromnych pieniędzy w klub może pomóc w umocnieniu tego klubu w lidze. Na niemieckim przykładzie widać to w Lipsku. Ale przecież dominację w lidze Bayern już ma... Ośmielam się stwierdzić, że większą niż PSG i City na swoich podwórkach.

Wróćmy jednak na niemiecki rynek. I najpierw wytknięcie czegoś bardzo typowego dla polskiego kibica Bayernu, polskiego kibica Juventusu, polskiego kibica Barcy albo Realu i jeszcze pewnie by się jakiś klub z Anglii znalazł. Otóż dla tych polskich kibiców zagranicznych gigantów mistrzostwo danego kraju czy puchar... to jest wręcz nic. Formalność, której wręcz nie wolno świętować, bo to taka oczywistość. Czasem się dziwię, że ci polscy fani Bayernu w ogóle pozwalają świętować Bawarczykom majstra. Przecież tak musi być! Fani znad Wisły jednak podnoszą zarzut, że liga ligą, może i nawet sukces, ale my nic nie ugramy w Europie. Bo władze SKĄPIO na TRANSFYRY – WINCYJ TRANSFERÓW, WYNKSZE NAZWISKA. Spójrzcie na takie nazwiska jak Ronaldo, Messi, Neymar czy we wcześniejszych latach Zidane, Ronaldinho, Ronaldo (Brazylijczyk), Figo, Beckham. Ile plotek czytaliście w kontekście ich transferów do Bayernu? Podpowiem.... – ZERO!

A dlaczego? Bo Bayern nigdy w swojej historii nie sprowadzał takich głośnych gwiazd. W Niemczech nigdy nie było Galacticos. FC Barcelona i Real Madryt to były i są kluby, w kontekście których mówi się o galaktycznych nazwiskach. Na ostatnim mundialu wypłynęło kolejne głośne nazwisko. Mbappé. Myślicie, że zobaczycie go w koszulce Bayernu? Może jakiegoś klubu z Anglii? Albo włoski gigant z Turynu? Bo ja wątpię... Skończy prędzej czy później w stolicy Katalonii albo stolicy Hiszpanii. Na te słowa mogą obruszyć się kibice gigantów z Anglii, albo Włoch. Pomyślcie jednak ile gwiazd wypłynęło w tych włoskich, angielskich klubach, by ostatecznie wylądować w Realu albo Barcelonie? Sporo... A teraz w drugą stronę – kto wypłynął w Barcelonie albo Realu Madryt i stwierdził, że idzie do Włoch, Anglii czy Niemiec, by tam osiągać szczyty swojej kariery? Przypominam, że mówimy tu o czołowych nazwiskach pokroju Zidana, Figo, czy Ronaldo. Powód? Pewnie też dlatego, że czy się to komuś podoba czy nie i niezależnie ile angielskich klubów gra w finale Ligi Mistrzów i Pucharu Europy to na półwyspie iberyjskim jest najwyższy poziom. Czemu? To już temat na kompletnie inny felieton. Wspomniany wyżej Mbappé nie trafi też do Bayernu z innego powodu. W Niemczech buduje się raczej drużynę – czy to reprezentacji czy bardzo niemieckiego Bayernu (tak – BARDZO niemieckiego, nawet jak w składzie Niemców czasem próżno szukać) na zasadzie maszyny, z każdym piłkarzem jako bardzo mocnym, ale w miarę równym innym ogniwem. Bayern nie sprowadza nigdy boga futbolu Messiego czy Ronaldo, wokół którego i pod którego wszystko biega. Tutaj jest jeden za wszystkich i wszyscy za jednego. Ktoś ma wątpliwości, że ta taktyka nie działa? W tabeli wszech czasów Ligi Mistrzów Bayernu zajmuje... drugie miejsce. DRUGIE. W ostatnich sezonach, nie licząc obecnego odpadał w półfinałach. Ktoś mi powie, że Bayern nic nie gra w Europie? Co więc znaczy – grać coś w Europie? Wygrywać Ligę Mistrzów jak mistrzostwo kraju? Tego nie są w stanie robić Real czy Barca. Owszem – Real ostatnio znów zdominował LM na 3 sezony, ale w końcu i tam przyszedł ogromny kryzys. Jest to normalne. Bayern po wygraniu Ligi Mistrzów parę lat temu i odpadaniu w półfinałach w końcu się wypalił. Odpadł bardzo szybko, ale tak to właśnie wygląda. Nadszedł czas zmian, przebudowy drużyny, nawet kompletnego jej odświeżenia, ale nie wydawania kasy na lewo i prawo na pierwsze w mediach lotne nazwisko.

Podczas oceny włodarzy Bayernu przez polskich kibiców na wierzch wypływa jeszcze jedna jakże polska cecha piłkarska. Jak coś nie idzie... to trzeba zwolnić. Nowy trener, nowy zarząd, wszystko nowe, bo stare jest be. Nic to, że ktoś kto przyjdzie niekoniecznie będzie lepszy, że twarz może się zmienić, ale metody nie. Polski kibic lubi czytać, że zwolniono i że jest nowy trener / członek zarządu / prezes. I patrząc na nasz PZPN, będący niestety zamiast nowoczesnego związku sportowego kierowanego przez menadżerów jednym z większych bastionów PRLu, nie należy się dziwić Kowalskiemu i Nowakowi, którzy chcą już tu i teraz nowych władz Bayernu, bo Sane do kupienia był, ale nie chcieli dać to już do widzenia. Polscy fani zdają się chyba zapominać kto za sterami Bawarczyków stoi. Pytanie za sto punktów – co by się stało, gdyby prezes Legii Warszawa przejechał się na tym biznesie i dajmy na to pozwolił spaść Legii z Ekstraklasy do I ligii czego kibice przy Łazienkowskiej nie widzieli od pokoleń? Co byłoby mówiąc innymi słowy, gdyby sprowadził na Legię jakąś katastrofę, że każdy kibic Wojskowych łapałby się za głowę i trafiał na OIOM? Pewnie straciłby robotę, może sprzedał udziały i.... szukał nowej roboty. Odhaczyłby czas w Legii jako porażkę w życiu, z której trzeba wyciągnąć wnioski, na Legii postawił krzyżyk i szukał jako wzięty biznesmen nowych wyzwań w życiu. Wszedł w to parę lat temu... nie wyszło. Tak bywa. Czas na nowy start.  Wyobrażacie sobie, że podobnie byłoby z Hoeneßem albo Rummenigge? Myślicie, że Bayern jest dla nich... no właśnie czym Waszym zdaniem? Gdyby Bayern... upadł... splajtował? Albo choćby stracił tyle na prestiżu, że wciąż dominował w Niemczech, ale w Europie już nie to dwaj w.w. Panowie przeszliby do porządku dziennego? Że Hoeneß rzuciłby to w cholerę zajmując się swoją fabryką kiełbasy w Norymberdze? Śmiem wątpić... Nie wiem w jakim wieku jesteście Wy czytający te słowa, ale podejrzewam, że Uli albo Karl-Heinz z Bayernem są związani dłużej niż Wy w ogóle żyjecie. Wydaje Wam się, że nie mają wizji, ale Wy ją macie? Śmiem wątpić. Miałem w swoim życiu paru pracodawców, co nie jest dla nikogo dziwne, bo takie mamy czasy, że dobrze często zmieniać pracę. Przyznam szczerze – nie umiem sobie wyobrazić, jak to jest mieć 60, 70 lat... i od młodzieńczego wieku być związany z jednym miejscem, pracodawcą, klubem. Hoeneß za swoje niektóre butne wypowiedzi w Niemczech potrafi być mocno krytykowany. Potrafi się stać człowiekiem memem, w dniach w których Bayern przegrywa. Ale poczytajcie sobie inne komentarze, pisane na chłodno, gdzie ludzie piszą, że nie jestem co prawda kibicem Bayernu, ale za wszystko co Pan zrobił dla niemieckiego futbolu szacunek. To w kontekście Hoeneßa i Rummenigge. O Kaiserze nawet nie będę wspominać.

Ten tekst nie powstał po to, aby krytykować fanów, że nic nie wiedzą, a gadają (choć z drugiej strony niestety często tak jest, bo sami zadajcie sobie pytanie, czy kiedyś w życiu kierowaliście spółką o wartości rynkowej zbliżonej do Bayernu...? Podejmowaliście decyzje o wydaniu 50, 100 milionów?). Nie powstał po to, aby przekonać, że za sterami Bayernu siedzą nieomylni bogowie. Nie powstał w końcu po to, aby przekonać Was, że drogie transfery są niepotrzebne. W kontekście ostatnich dni – uwierzcie – sam jestem ogromnym zwolennikiem transferu Sane do Bayernu. Ten tekst powstał po pierwsze po to, aby pokazać, że wydać lekką ręką 100, 200, 500 milionów to nie zawsze jest racjonalna decyzja, zwłaszcza jak podejmuje ją ten, kto na co dzień dysponuje 100 złotymi, a nie 100 milionami. I co najważniejsze – ten tekst powstał po to, aby każdy kibic Bayernu zastanowił się 10 razy, nim przy okazji kolejnych plotek, doniesień, domniemań na temat tego czy innego transferu rzuci bez jakiejkolwiek odpowiedzialności, ani pomyślunku, że z tym zarządem nic nie osiągniemy. Powiedzielibyście to – z Tobą ten klub nic nie osiągnie – Hoeneßowi, Rummenigge, Beckenbauerowi w oczy? Dożyliśmy wspaniałych czasów, w których każdy może wejść do Kaplicy Sykstyńskiej, walnąć selfie przy Sądzie Ostatecznym Michała Anioła i napisać na fejsiku "o kur... ale gówno!".

źródło: Własne

KONKURS TYPERA

DieRoten.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z DieRoten. Wygrywaj nagrody!

Dodaj komentarz

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!

KOMENTARZE (25)

reklama



18.06.2019 12:30
17.06.2019 18:58
@predator, zazwyczaj nie piję, ale pod grilla nie wypada odmówić.
17.06.2019 18:34
@Moe ????????????????????

Edytowano : 2019-06-17 18:35:03

To były poklaski, strona nie przetrawiła.
17.06.2019 16:20
@Moe pij więcej, bo efekty są tego warte :) Mnie nawet nie chciało się wchodzić w polemikę z tymi wynurzeniami. Na szczęście póki co jeszcze pusta retoryka nie wytrzymuje porównania z rzetelnym przygotowaniem merytorycznym.
17.06.2019 14:45
Ja wiem że to nie do końca tak działa, City czy PSG przepłacają i nie liczą się z kasą. Nikt nie każe też nam szastać kasą jak oni, ale prawda też jest taka że czasami te 100 baniek wydać trzeba, by kupić gracza który naprawdę zrobi różnicę. Sane jest wart takich pieniędzy i gdy go kupimy to na tej pozycji mamy gracza na lata. Nikt nam nie każdy co okienko wydawać 300 baniek!! Swiat się zmienia i trzeba podążać za nim bo zostaniemy w tyle. Ja uważam że nasz klub jest zarządzany wzorowo i wiele klubów może nam zazdrościć, ale teraz, gdy następuje zmiana pokoleniowa do kieszeni głębiej sięgnąć trzeba.
16.06.2019 23:40
Słowa uznania dla autora, bo tekst jest mega i każdy chyba rozumie że transfery trzeba robić z głową.
Ale następnym razem proszę nie pisać w ironicznych słowach o Ślązakach, bo akurat jestem jednym z nich i to nie jest miłe. MIA SAN MIA
16.06.2019 22:06
MOE KURŁAAAAAAAAAAAAAA STAWIAM BROWARA genialniejszej riposty na te brednie w artykule nie można było napisać ciekawe czy szanowna redakcja z Twojego wpisu też zrobi artykuł ? czy jesteśmy tutaj jak tvp czy tvn istnieje tylko jedna i tylko jedna prawda dziękuję za ten wpis pozdrawiam
16.06.2019 21:59
Łoo Panie, ale się rozpisałeś, trochę niepotrzebnie, tzn. niepotrzebnie… Po prostu wyciągasz złe wnioski, ale spokojnie wytłumaczę tobie rzeczywistość.
1. Polscy kibice źli bo tylko narzekają. Serio? Przeglądałeś kiedyś niemiecko/anglojęzyczne fora sympatyków Bayernu? Teraz masz świetną okazję, watek Hummelsa rozgrzewa do czerwoności. Kibice narzekają nie tylko u nas, ci niemieccy również są głodni transferów. Kibice, kurczę w samym klubie nie mogą dojść do porozumienia, Uli z KHR w praktycznie każdej sprawie mają inne zdanie. Czy Kalle jest Polaczkiem bo wszystko zrobiłby inaczej, bo więcej by wydawał, bo Kovaca to by nawet nie zatrudnił, bo chciał go zwolnić? Jakiś czas temu mieliśmy gównoburzę, Carlo Ancelotti ciągnął klub na dno. Kiepskie wyniki, kiepska gra, konflikt z zawodnikami. Część z nas, tych burczanych Polaczków narzekała i marudziła, pogonić ciula! Szkoda sezonu i tak z tego nic nie będzie. Reszta broniła Włocha, to nie nasze DNA, Bayern tak nie robi, tylko narzekacie, będzie lepiej. Chwilę później CA został zwolniony. Slogany, hasła, DNA, Mia San Mia, czy jak tam by to nazwać szlak trafił. Władze klubu niczym marudni forumowicze z Polski pogoniły makaroniarza. Pewnie czytają DieRoten… Także rozejrzyj się po świecie, poczytaj inne fora, pojedź do Monachium, a wyzbędziesz się kompleksów. Stadionowi kibice Bayernu również narzekają i to nie tylko na politykę transferową, ale i na ceny biletów, na koszulki, i masę inny spraw, które z „fajnopolskiej” perspektywy mogłyby wydawać się polaczkowatością.
2. Transfery, owszem jest tutaj kilka osób, którym marzą się transfery po 100 mln i ściąganie gwiazd. Trochę dziecinada, ale o zrobisz? Moim zdaniem takie ruchy nie są potrzebne, jest cała masa fajnych piłkarzy za w miarę przyzwoite pieniądze, którzy co roku zmieniają barwy klubowe, którzy mogli trafić do nas. Naszym problemem jest jednak to, że my przy przespaliśmy ostatnie 3, może i więcej, letnich okien transferowych, nie wykorzystywaliśmy okazji, nie sprzedawaliśmy zbędnych oraz niespełniających oczekiwań zawodników, trzymaliśmy na siłę, zamiast sprzedawać kiedy można było na nich zarobić przyzwoite pieniądze. Pieniądz robi pieniądz, a my po prostu mamy za małe przychody ze sprzedaży, kiedyś wyliczyłem, że od 2010 do 2017 Real Madryt wydał na transfery tylko o 100 mln więcej niż my, w tym samym czasie miał jednak o 240 mln większe przychody ze sprzedaży! To jest nasz problem, przywiązanie do zawodników! Sprzedawanie za grosze, albo pozwalanie na odejście za darmo. Tak powstaje różnica na rynku transferowym, której nie możemy przeskoczyć. Do tego dochodzi beznadziejny skauting.
2.5. Bayern nigdy nie sprowadzał gwiazd. To prawda, nie było u nas Messiego, Ronaldo, Figo, Beckahama i całej reszty. Jednak to takie fajne tłumaczenie indolencji transferowej przez klubowych klepaczy. Tak, Bayern Monachium nigdy nie sprowadzał gwiazd będących na światowym topie… Drodzy panowie, nie musieliśmy tego robić! Gdyż przez całe lata Bayern sprawdzał najlepszych piłkarzy z Bundesligi. Braliśmy każdego kogo tylko chcieliśmy, no prawie, ale najlepsi Niemcy grali u nas, wyróżniający się obcokrajowcy grali u nas. Elber? Zapraszamy, Pizarro? Nie ma problemy. Tak rozbiliśmy Bayer, Lucio, Ze Roberto, Ballack. Tak rozbiliśmy Prusaków z Dortmundu. Neuer? Czemu nie! I całe pokolenie z początku tego wieku, lat 90, i wcześniejszych. Bayern na niemiecki rynku robił co chciał, taką mieliśmy przewagę. Nie mieliśmy potrzeby ściągania Ronaldów i reszty. Owszem zaliczyliśmy wiele wpadek, ale też kilka grubych transferów, które w dzisiejszych realiach uznane byłby za top transfer. Przykład?
Roy Makaay, król strzelców ligi Hiszpańskiej, Złoty But, super strzelec w tamtej lidze. Jego Deportivo pełniło wtedy w Hiszpanii dzisiejszą rolę Atletico Madryt. Mistrzostwo Hiszpanii, 2 x drugie miejsce, raz trzecie. Czaicie? Ściągamy króla strzelców Ligi Hiszpańskiej! To tak jakbyśmy dziś ściągnęli Griezmanna, tak wiem francuz nie jest królem strzelców, ale rola jaką pełniło wtedy Deportivo dziś można porównać do AM. Dziś jest to nie do pomyślenia, że ściągamy takiego kozaka. Owszem, wtedy Internet dopiero raczkował, Makaay nie miał takiego PR, ale to był transfer który dziś zostałby uznany za hitowy.
Podobnie Luca Toni, super strzelec z Włoch, król strzelców, podstawowy napastnik Mistrzów Świata, idzie do Bayernu. Czy my dziś jesteśmy w stanie ściągnąć króla strzelców z Serie A? Quagliarella… No dobra, ale mają Icardiego, Dybale, Piątkiem bym nie pogardził…
Wtedy operowało się innymi hajsem, były inne realia. Tylko że świat poszedł do przodu a Bayern się zatrzymał. Mamy jedne z największych przychodów, 4 miejsce. Mamy jeden z największych budżetów płacowych 5-6 miejsce, więc teoretycznie powinno nas stać, co poszło nie tak? Że dziś nawet piłkarze z Bundesligi są nierzadko poza naszym zasięgiem. Inną historią jest to, że dziś brakuje Niemców na poziomie Bayernu i walki o zwycięstwo w LM, nie ma po prostu kim uzupełnić skład. Tu pojawia się kolejny problem jaki ma Bayern czyli skauting. Jak ktoś kiedyś fajnie napisał na jednej z niemieckich stron. Gdy Bayern ściągał Lewandowskiego, Neuera, Ballacka, Lucio, Ze Roberto, Elbera, Effe, Kahna, nie potrzebowaliśmy rozbudowanej siatki skautingu, wystarczyło oglądać niedzielne podsumowanie kolejki. Czasy się jednak zmieniają i nagle okazało się, że skauting i szkolenie młodzieży mamy kulawe.
Wracając do tematu, tak Bayern nie ściągał gwiazd z pierwszych stron gazet, ale trzon rep. Niemiec tworzyli piłkarze Bayernu. Najlepsi obcokrajowcy z Bundesligi trafiali do nas, tak jak i kilku fajnych obcokrajowców z innych czołowych lig. Dominowaliśmy na swoim podwórku, potrafiliśmy fajnie się zorganizować. I kupa szczęścia w postaci Riberego i Robbena, moim zdaniem dwóch najważniejszych dla Bayernu transferów w tym wieku.
3. Rozumiem, klasyfikacja wszech czasów, fajnie, jesteśmy wysoko. Przez wiele lat w LM nie schodziliśmy poniżej pewnego poziomu, zawsze byliśmy w czołówce. Tylko, że apetyt rośnie w miarę jedzenia a każdy sezon to nowa historia. Nikt nie chce się brandzlować tabelą wszechczasów, tym że dwa lata temu byliśmy w 1/2 LM, to już przeszłość. Dziś piszemy nową historię, nowe medale do rozdania, nowi przeciwnicy do pokonania, co roku nowi bohaterowie. Tak to wygląda. My jesteśmy po prostu kibicami Bayernu a nie klubem historyków, albo ekonomistów, którzy szczytują gdy Bayern jest na koniec roku na zielono. Nie o to chodzi sport to rozrywka jak każda inna, kibic chce emocji, trochę radości. Nie tylko tej wynikającej z meczów, ale i z transferów, z tego że wychowanek wyrośnie na czołowego piłkarza, że spuścimy lanie BVB lub Barcelonie. A oczekiwania są wielki, nie tylko u Polaczków, również wśród niemieckich kibiców Bayernu. Są wielkie bo byliśmy już na szczycie, każdy to pamięta, ale i wielu dostrzega, że zamiast zrobić krok do przodu, nie zrobiliśmy nic aby umocnić swoją pozycję. Wręcz przeciwnie, zwijamy się. Mieliśmy idealną okazję, aby wjechać z buta i zapisać się w historii jak Real. Wygraliśmy LM, graliśmy piękną piłkę, przyszedł nowy trener, największa gwiazda trenerki, mogliśmy wykonać krok do przodu, sprawdzić gwiazdę aby pokazać, że dominujemy, napędzić stracha konkurencji. Co zrobiliśmy? To co zwykle, minimalizm. Pep dostał pstryczka w nos i jego propozycje transferowe zostały olane, z dzisiejszej perspektywy byli to topowi zawodnicy, warci grubego hasju. A później było już tylko gorzej. Roztrwoniliśmy wszystko co mieliśmy, dziś musimy budować drużynę od nowa. Także tyle. Naprawdę, w piłce nie chodzi o to co było 5 lat temu, nie chodzi o pełną sakwę, chodzi o emocje, fajne chwile do przeżycia. Trochę dumy, nic więcej. Owszem fajnie jest wspominać, ale co by się nie działo i tak zawsze najlepiej pamięta się zwycięstwa. No i finał 99. Ale pomimo, że wtedy przegraliśmy i tak lepiej to smakuje niż wpiernicz od Livepoolu, czy Barcelony.

Sorry za błędy, jestem po piwach.

Jeszcze jedno, ciekawostką którą lubię przypominać.
Nie wiem czy pamiętacie, ale gdy Bayern sprowadzał Martineza był to wtedy 2-3 transfer w Europie! Gdy my daliśmy 40 mln za Javiego inni przeprowadzali takie transfery, kilka z ciekawszych…
Hazard 35 do Chelsea,
Modric 35 do Realu,
Reus 17 BVB,
Azpilicueta 8 do Chelsea,
van Persie 30 do ManU,
Sturridge 15 Liverpool,
Coutinho 13 Liverpool,
Lloris 12 Tottenham,
Vertonhen 12.5 Tottenham
Ibrahimovic 21 PSG,
Verratti 12 PSG,
Alba 14 Barcelona,
Pogba - za darmo Juve,
Kovacic 11 Inter,
Marquinos 6 Roma,
i tak można wymieniać i wymienią, Carvajalów, Thauvin 3.5, Sidibe 2.5 za groszę,
Wkleiłem to aby pokazać jak wiele zależy od skautingu, ilu fajnych piłkarzy przeszło nam koło nosa tylko podczas jednego z okienek transferowych, akurat wtedy kiedy postanowiliśmy się szarpnąć.
16.06.2019 21:56
serpees Nic dodać nic ująć, idealnie to podsumowałeś w tym wpisie dobrze ,że są jeszcze ludzie którzy w racjonalny sposób podchodzą do pewnych zagadnień i pewnych kwestii.pozdrawiam
16.06.2019 20:46
odnosze wrazenie jakby ten tekst byl napisany przez hoenessa zeby wytlumaczyc to ze od 10 lat tkwi w jednym roku i nie potrafi sie pogodzic z tym ze czasy i pilka nozna sie zmieniaja przebrnalem przez cale te wypociny ....... najlepiej dalej dawajmy kase na talenty do ktorych nie mamy reki nie reagujmy na dziury w skladzie ale chwalmy sie ile to pieniedzy jest na koncie gabloty na europejskie puchary beda dlugo puste
16.06.2019 18:04
Ulubieniec co niektórych Guardiola też woli wygrywać krajowe ligi i po każdej porażce w LM o tym przypomina. I jakoś nikt go nie krytykuje. Hipokryzja?
16.06.2019 17:33
Bayern wydał 80 mln na obrońcę a chcę oddać Hummelsa za 20 mln. To nazywa się interes. Rozumiem 30-35 za tyle co przyszedł. Wracając do tematu Bayern musi sięgnąć do kieszeni na transfer napastnika. Odpukac na razie Lewy nie pauzował z powodu kontuzji ale kiedyś może nadejść dzień w którym będzie pauzował kilka tygodni i raczej Muller go nie zastąpi.
16.06.2019 16:44
Bardzo duzo słów praktycznie zero tresci, powtorzonych troche informacji z newsow, internet wszystko przyjmie jak papier ale szczerze mowiac szkoda czasu na czytanie.

Autor ma przyzwoity warsztat ale zabraklo tresci - jesli czytasz komentarze przed wpisem: szkoda czasu na czytanie tego tekstu

Edytowano : 2019-06-16 16:46:25

"Ten tekst powstał po pierwsze po to, aby pokazać, że wydać lekką ręką 100, 200, 500 milionów to nie zawsze jest racjonalna decyzja, zwłaszcza jak podejmuje ją ten, kto na co dzień dysponuje 100 złotymi, a nie 100 milionami."

ten tekst niestety tego nie pokazuje, porada dla autora: napisz cos akiego, przespij sie z tym dwa dni, skroc i zredaguj, zapraszam na priv na konsultacje
16.06.2019 16:32
Chodzi tobie o obecny sezon a mi i innym o sezon w sezon, przecież to Bayern i myślisz, że po wygraniu np rundy zimowej tak nie myślą lub po paru meczach?
Oni muszą bo wiedzą jaka jest presją i oczekiwania to nie Bayer Leverkusen.
Jasne że Super Puchar możemy nie wygrać nie twierdzę, że nie, a to osłabia ie się faktycznie nam skrzydeł nie doda, dlatego liczę na uzupełnienie kadry zawodnikami najlepszymi dla Bayernu, inaczej klops i wtedy owszem myślenie.. ech ten Bayern znowu wygra mistrza może nie mieć pokrycia i to nawet nie jednorazowo.
Zarząd musi podjąć decyzję o przyszłości i to teraz nie w trakcie następnego sezonu.
16.06.2019 16:26
Dobrze napisany rzetelny tekst. Moje odczucia są takie, że Bayern miał zawsze unikatowa politykę transferowa, ale mało korzysta z młodzieży oraz mało daje Jej na wypożyczenie, aby ewentualnie mieć dobrego piłkarza lub zarobek. Ja nie mam nic do kupowania za grosze albo za darmo, ale musi się zgadzać ilość z jakością. Bayern od kiedy mu kibicuje, a to już 20lat miał komitywe w zespole, coś czego inni nie mają. Wspólnota i miłość do klubu, korzeni. Pamiętacie Effenberga, Kahna, Baslera? Potrafili odjeb.. ć niezły syf poza boiskiem a na nim byli monumentem. Sądzę, że nadchodzą dobre lata dla FCB i pokażemy światu, że same pieniądze nie grają, a miłość i tradycje są czymś co jest najwartosciowsze w piłce i kibicowania!!!!! Mia San Mia aż po grób!!!!!!
16.06.2019 16:14
@ jancker25x - " ... chyba, że idziemy tokiem rozumowania..
liga jest nasza i puchar też, a w lidze mistrzów jeśli się uda to się uda. ... "

Liga jest nasza ? i puchar też ?

Nawet ze zdobyciem Super Pucharu możemy mieć problem.
Wzmacniając rywala do tych tytułów - oni też nie śpią i wielu na stronie było pod wrażeniem wcześniejszych transferów - to po przyjściu Hummles i być może Mandzu to mogą nas upokorzyć.
A dla przypomnienia przegrali z nami tylko 2 punktami i oni się wzmocnili - a my niekoniecznie.
16.06.2019 16:02
jancker25x-> zgadza sie, bo z czym do LM i bez tego Bayern miałby kasę :) FCBM!

Edytowano : 2019-06-16 16:03:00

DarthSmd-> pełna zgoda :)
16.06.2019 16:01
@Reeken89

No Uli już niejednokrotnie pokazywał, że zwycięstwo w LM, to dla niego nieosiągalny cel dla Bayernu, więc sobie głowy tym nie zawraca, ale jak już występujemy w LM, to:
a) dochodzi sporo dodatkowych, wyczerpujących meczów
b) trzeba dojść jak najdalej, bo to czysty (i spory) pieniądz dla klubu.
A z kadrą 17-18 piłkarzy, to my możemy wychodzić co najwyżej na BL, bo inaczej piłkarze się zajadą (a do tego dojdzie problem z kontuzjami)
16.06.2019 15:58
Owszem nie musimy wydawać takich pieniędzy, ale jeśli już się pchamy do najlepszych to i musimy być jednymi z nich i potrzebujemy najlepszych no chyba, że idziemy tokiem rozumowania.. liga jest nasza i puchar też, a w lidze mistrzów jeśli się uda to się uda.
Chcemy o coś grać to trzeba liczyć się z wydatkiem/ami inaczej jak jak już pisałem.
Nie mam nic przeciwko budowania zespołu za małe pieniądze lecz jeśli tak to nie pchajmy się tam gdzie nie trzeba i nie będzie krytyki ani zawodu.

Edytowano : 2019-06-16 16:07:15

Owszem nie musimy wydawać takich pieniędzy, ale jeśli już się pchamy do najlepszych to i musimy być jednymi z nich i potrzebujemy najlepszych no chyba, że idziemy tokiem rozumowania.. liga jest nasza i puchar też, a w lidze mistrzów jeśli się uda to się uda.
Chcemy o coś grać to trzeba liczyć się z wydatkiem/ami inaczej jak jak już pisałem.
Nie mam nic przeciwko budowania zespołu za małe pieniądze lecz jeśli tak to nie pchajmy się tam gdzie nie trzeba i nie będzie krytyki ani zawodu.

Liczę na transfer Niemca, bo jest wart tych pieniędzy, liczę na więcej dlatego, że kadra nam się skurczyła nie przyjemnie i mam nadzieję, że zbudujemy zespół na miarę marki FC Bayern München.
16.06.2019 15:56
DarthSmd-> ja bym LM nie liczył, bo raczej Uli te rozgrywki traktuje w swojej hierarchi najniżej taka jest prawda i może nie mówił tego wprost, ale można przeczytać między wierszami, więc jakie ambicje takie transfery...FCBM!
16.06.2019 15:51
Tu nie chodzi nawet o wydawanie tych magicznych 100 mln na piłkarza, tu chodzi o to, że my mamy na tą chwilę 17 piłkarzy z pola w kadrze, że nam trudno zestawić sensowną ławkę rezerwowych! Jaki poważny klub ma tak małą liczbę piłkarzy? Jaki klub chcący grać na 3 frontach nie ma przynajmniej tych 20 piłkarzy w polu?

Jasne, okienko jeszcze nie otwarte, do sierpnia może się to jeszcze zmienić. Chcę w to wierzyć. Można spróbować wyciągnąć CHO, Ziyecha, nikt nie każe Uliemu Hoenessowi wydawać 100 mln na jednego piłkarza. Jeśli będzie potrafił załatwić do drużyny bardzo dobrego piłkarza taniej, to dla mnie może on kosztować choćby i 2 złote.
16.06.2019 15:17
W tym tekscie jest duzo prawdy, jednak nie podzielam do konca tej mysli. Fakt faktem, polski kibic krytykuje Bayern za to, co wyzej opisane. Zgadzam sie.
Prawda jednak jest tez fakt, ze nie do konca dajemy sobie rady na rynku transferowym, mimo ogromnego szacunku dla Hoeneßa i Rummenigge. Nie musimy wydawac co roku 200 mln, nie musimy tez co roku sprowadzac zawodnikow typu: Mbappé.
Po wypowiedzi Hoeneßa ''Gdybyscie wiedzieli kogo sprowadzimy w tym roku...'' kazdy kibic oczekuje czegos wiecej niz zakup dwoch obroncow.
A Madryt sie zbroi! Barcelona prawdopodobnie sprowadzi Grizmana, a BVB sprowadzilo kapitalnych zawodnikow jak na swoje warunki finansowe!
Dlatego kupno Sane wydaje sie tu planem minimum! Powaznie! Wierze, ze transfer ten dojdzie do skutku (i nie tylko ten), bo w przeciwnym razie krytyka bedzie wieksza, a ten klub ma ambicje na cos na prawde wielkiego.
16.06.2019 15:04
" ... Ten tekst powstał po pierwsze po to, aby pokazać, że wydać lekką ręką 100, 200, 500 milionów to nie zawsze jest racjonalna decyzja, ... "

Zgadzam się wydanie 115 mln za galaktycznych Mistrzów Świata bo są Francuzami
i sprzedaż Niemieckiego mistrza Świata za 20 mln to faktycznie " ... nie jest racjonalna decyzja, ... "
16.06.2019 14:36
Nie ma się co domyślać, autor przecież jest podany :)
16.06.2019 14:34
Ciekawy tekst i chyba domyślam się, który z użytkowników to napisał, ale to są moje tylko domysły i zachowam to dla siebie i wszystko ok tylko teraz jest mnóstwo pytań, czy główny priorytet jakim jest BL da coś więcej Bayernowi oprócz bicia rekordów ? Bo jest chyba coś takiego jak ambicja sportowa, a nie spocząć na laurach i mówić, ze jest spoko. I tak na koniec, bo nie chcę zanudzać jeśli coś bardzo kocham robić, ale to nie daję jakiś rezultatów czy jest sens dalej w to brnąć mimo, że każdy mówi musisz wykazać się czymś więcej albo daj sobie spokój, bo tak będzie lepiej dla innych :) FCBM!

Edytowano : 2019-06-16 14:37:33

Najgorzej widzieć błędy innych nie widząc swoich :)

Edytowano : 2019-06-16 14:39:05

admin-> fakt moje przeoczenie, bo się zaczytałem :)

reklama