Jamal Musiala w Eindhoven nie tylko strzelił gola, ale wysłał jasny sygnał: po kontuzji wraca na właściwe tory i z uśmiechem patrzy przed siebie.
Uśmiech Jamala Musiali po końcowym gwizdku w Eindhoven był najlepszym podsumowaniem jego wieczoru. Po miesiącach rehabilitacji po letniej kontuzji pomocnik Bayernu Monachium po raz pierwszy od powrotu do gry znalazł się w wyjściowym składzie i od razu wpisał się na listę strzelców.
– Bardzo się cieszę z mojego gola. Moja mama wysłała mi już tysiące wiadomości WhatsApp – powiedział Musiala ze śmiechem po meczu.
Dla 21-latka ten występ miał jednak znacznie głębsze znaczenie niż sam wynik.
– Szczególnie cieszę się z powrotu na boisko. Teraz skupiam się na kolejnym meczu, aby stale podnosić poziom – dodał.
Musiala nie ukrywał, że powrót do pełnej dyspozycji to proces.
– Było naprawdę dobrze, z wyjątkiem początku drugiej połowy – wtedy na chwilę zapomniałem o grze w piłkę (śmieje się). Miałem kilka dobrych momentów i powoli wracam do formy – mówił dalej.
– Kiedy jestem na boisku, chcę po prostu mieć dużo energii, skupienia i dawać z siebie wszystko. Dzisiaj miałem dobry dzień – podsumował Jamal Musiala.
Dla Bayernu to jasny sygnał, że jeden z jego liderów ofensywy znów nabiera rozpędu w decydującej fazie sezonu.
Komentarze