DieRoten.pl
REKLAMA


Moguncki thriller z happy endem! Bayern wygrywa 4-3!

fot. vitaliivitleo / Photogenica

W ramach 31. kolejki piłkarskiej Bundesligi Bayern zafundował swoim kibicom prawdziwą huśtawkę nastrojów. Koniec końców mistrzowie Niemiec odwrócili losy spotkania i pokonali w Moguncji tamtejszy FSV Mainz.

Bayern Monachium w poprzednim tygodniu, po pokonaniu przed własną publicznością VfB Stuttgart, zapewnił sobie po raz trzydziesty piąty tytuł piłkarskiego mistrza Niemiec. Następnie, w środowy wieczór, awansował do finału DFB–Pokal, w którym również zmierzy się z drużyną prowadzoną przez Sebastiana Hoenessa.                        

REKLAMA

W decydującej fazie sezonu „Bawarczycy” nie mogą pozwolić sobie na rozluźnienie i świętowanie. Przed nimi już w najbliższy wtorek dwumecz z PSG w ramach półfinału Ligi Mistrzów. Dzisiejsze spotkanie przeciwko FSV Mainz można było potraktować jako swoisty przegląd kadr. Zawodnicy regularnie występujący w pierwszej jedenastce mogli odpocząć.

Z tego powodu na ławce rezerwowych zasiedli Harry KaneJamal Musiala, Manuel NeuerMichael Olise, Josip Stanisić, Jonathan Tah oraz Dayot Upamecano. Natomiast szansę od pierwszej minuty dostali między innymi Raphaël Guerreiro, Nicolas Jackson, Kim Min-jae Bara Sapoko Ndiaye, jak również Jonas Urbig. Opaskę kapitańską założył Leon Goretzka.

Tragiczna pierwsza połowa      

Bayern od początku spotkania przejął inicjatywę. Wydawało się, że nie będzie mowy o rozluźnieniu, a gospodarze będą musieli sporo się natrudzić, by napsuć krwi rekordowemu mistrzowi Niemiec. Nic bardziej mylnego!        

W piętnastej minucie drużyna z Moguncji wykonywała rzut rożny. Defensorzy Bayernu źle wybili piłkę. Kaishu Sano, bohater pierwszej połowy, znalazł dobrze ustawionego w polu karnym Dominika Kohra, a ten pięknym uderzeniem w górny lewy róg bramki pokonał Urbiga. Pięć minut później podopieczni Ursa Fischera mogli podwyższyć prowadzenie, ale golkiper „Gwiazdy Południa” zanotował dwie świetne interwencje. Jednak sprawdziło się porzekadło, że co się odwlecze, to nie uciecze…   

Monachijczycy mieli przewagę w posiadaniu piłki, jednak nie przyłożyło się na stworzone przez nich sytuację – tych w ogóle nie było! Już w dwudziestej dziewiątej minucie Mainz strzeliło drugą bramkę, a jej autorem okazał się Paul Nebel. Kolejny gol padł w doliczonym czasie gry. Sheraldo Becker dopadł do odbitej piłki i zapakował ją w prawy dolny róg. Piłkarze ze stolicy Bawarii schodzili do szatni, przegrywając trzema golami. Nie mogło to dziwić, skoro snuli się na boisku jak cień, popełniali dużo błędów i grali chaotycznie, bez pomysłu, niemrawo oraz powoli.     

Bayern przebija sufit    

„Gwieździe Południa” nie przystoi gra w takim stylu i przegrywanie tak wysoko. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Vincent Kompany. Zirytowany szkoleniowiec od początku drugiej połowy posłał do boju Harry’ego Kane’a i Michaela Olise. Dwanaście minut później na boisku zameldowali się Jamal Musiala i Josip Stanisić.        

Bayern miał przewagę, która została spuentowana w pięćdziesiątej trzeciej minucie. Najpierw Konrad Laimer oddał strzał na bramkę strzeżoną przez Daniela Batza, a kilka chwil później głęboko dośrodkował w pole karne. Piłkę przejął Nicolas Jackson i strzelił swojego siódmego gola w Bundeslidze.           

Monachijczycy konsekwentnie dążyli do odwrócenia losów spotkania. W siedemdziesiątej trzeciej minucie cudownym uderzeniem w samo okienko popisał się Michael Olise. Bramkarz zespołu z Moguncji mógł tylko kręcić głową z niedowierzaniem. Nie miał najmniejszych szans, by sięgnąć piłkę, która zatrzepotała w lewym górnym rogu bramki.              

Siedem minut później do wyrównania wyniku doprowadził Jamal Musiala. Wbił on piłkę do bramki rywala z niewielkiej odległości. Gospodarze nie zdołali wybić futbolówki kilka sekund wcześniej, po tym, jak dośrodkowywał Olise. Urs Fischer z niedowierzania kiwał tylko głową. Remis nie zadowalał zawsze głodnych i grających do końca „Bawarczyków”. Niecałe trzy minuty później Daniel Batz nie miał szans chwycić piłki po dośrodkowaniu Musiali, musiał ją odbić. Niefortunnie dla niego wpadła ona pod nogi Kane’a. Najlepszy strzelec Bayernu, który takich szans nie marnuje, nie miał problemu z umieszczeniem jej przy bliższym słupku. Czwarty gol dla gości stał się faktem. 

Bayern po raz kolejny udowodnił, że jest drużyną ambitną i prezentującą doskonałą formę. Czas na zrobienie kolejnego kroku w drodze po chwałę okraszoną wszystkimi trofeami – we wtorek fani liczą na udane spotkanie swoich ulubieńców w Paryżu. 

Bundesliga

1. FSV Mainz 05
1. FSV Mainz 05
3-4
(3-0)
FC Bayern
FC Bayern

D. Kohr 15'
P. Nebel 29'
S. Becker 45'
N. Jackson 53'
M. Olise 73'
J. Musiala 80'
H. Kane 83'

Źródło: Własne
Matilegolas

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...