Bayern Monachium zrezygnował z możliwości automatycznego wykupu Nicolasa Jacksona. Klauzula, która mogła przekształcić jego transfer w obowiązek, wygasła — a Senegalczyk pozostaje jedynie opcją na przyszłość, nie zobowiązaniem.
Bayern Monachium oficjalnie nie skorzysta z możliwości
automatycznego wykupu Nicolasa Jacksona. Jak informuje „AZ”, opcja
przejęcia Senegalczyka za 65 milionów euro latem przyszłego roku nie może już
zostać aktywowana jako obowiązek. Mechanizm ten był uzależniony od liczby
rozegranych minut i występów zawodnika, jednak obecne statystyki sprawiły, że
wymóg ten nie zostanie spełniony.
Aby zapis w umowie wszedł w życie, Jackson musiał zanotować
łącznie 40 meczów w Bundeslidze i Lidze Mistrzów, rozpoczynając je w pierwszym
składzie lub grając przynajmniej 45 minut. Do tej pory napastnik uzbierał
jedynie sześć takich występów, a według doniesień do końca sezonu pozostały mu
maksymalnie 33 spotkania, co czyni osiągnięcie wymaganej liczby nierealnym.
Sytuację dodatkowo komplikuje nadchodzący Puchar Narodów
Afryki, na który Jackson uda się z reprezentacją Senegalu. Turniej potrwa od 21
grudnia do 18 stycznia, co oznacza, że zawodnik opuści część meczów Bayernu w
kluczowym okresie rozgrywek.
Mimo ograniczonego czasu na boisku — jedynie 547 minut —
Jackson zdążył wywrzeć dobre wrażenie. Strzelił cztery gole i zaliczył jedną
asystę, głównie wchodząc z ławki. Jego dotychczasowa forma może sprawić, że
Vincent Kompany ponownie da mu szansę w podstawowym składzie, zwłaszcza że
przed monachijczykami trudny wyjazd do Londynu, a jutro czeka ich ligowe
starcie ze St. Pauli.
Decyzja Bayernu nie zamyka drogi do definitywnego transferu,
ale sprawia, że przyszłość Jacksona pozostanie otwarta — zależna od formy,
zdrowia i strategii klubu wobec letniego okna.
Komentarze