Koniec z transferami za blisko 100 milionów euro? Tak sugeruje Uli Hoeness. W nowym wywiadzie honorowy prezydent klubu wyjaśnia, że finanse Bayernu nie pozwalają już na tak drogie zakupy.
Kibice Bayernu, którzy liczyli na kolejne wielkie transfery w letnim okienku, muszą uzbroić się w cierpliwość. Honorowy prezydent klubu, Uli Hoeness, w rozmowie ze “Sport Bild” jasno dał do zrozumienia, że era wielkich wydatków na razie dobiegła końca
— Latem również nie będziemy szaleć na rynku transferowym. Zasada jest taka: transfery nie mogą prowadzić do naszego zadłużenia. W tej kwestii nie ma dla mnie litości – powiedział stanowczo Hoeness.
— W momencie, gdy zorientowaliśmy się, że nasze konto oszczędnościowe staje się coraz mniejsze, wcisnęliśmy hamulec. Nasz bilans transferowy jest bardzo zrównoważony – dodał 74-latek.
Hoeness przyznał, że zamiast kolejnych wielkich zakupów, klub jest raczej w trakcie…zmniejszania kadry. Słynne bawarskie konto oszczędnościowe kurczyło się i to był decydujący impuls, aby powiedzieć “nie” dalszym wielkim wydatkom.
— Zasadniczo zawsze mamy rezerwy. Sezon jak na razie przebiega bardzo dobrze. Dzięki siedmiu zwycięstwom w Lidze Mistrzów zarobiliśmy już ponad 14 milionów, których w ogóle nie braliśmy pod uwagę w kalkulacjach. Ale czy nasze konto oszczędnościowe przeżyje renesans, będziemy wiedzieć dokładnie dopiero na koniec roku obrotowego — dodał.
Komentarze