Max Eberl udzielił obszernego wywiadu dla "Sport1". 52-latek mówił m.in. o przedłużeniu kontraktu z DayotemUpamecano i realiach współczesnego rynku transferowego.
Piątkowe ogłoszenie nowego kontraktu z Dayotem Upamecano do 2030 roku zamknęło wielomiesięczną sagę negocjacyjną. Eberl przyznał wprost, że rozmowy nie były łatwe.
– Negocjacje zdecydowanie nie były proste, ale generalnie rzadko kiedy takie są. Zawsze pojawiają się tematy, życzenia i wyobrażenia po obu stronach, które trzeba jakoś pogodzić. To, że Dayot chciał przedłużyć, było wyczuwalne od samego początku. Potem chodziło już o to, żeby znaleźć rozwiązania i to nam się udało – powiedział.
Eberl niejednokrotnie posługuje się pojęciem “wewnętrznego transferu” w kontekście przedłużeń umów i teraz wytłumaczył, co dokładnie ma na myśli.
– Przy kończących się kontraktach wiadomo, że zawodnik za rok albo pół roku może odejść za darmo. To automatycznie oznacza sytuację rynkową, w której konkurujesz z innymi klubami. To wpływa na całą sprawę ogromnie, tym bardziej że rynek się znacząco zmienił, ale stawiamy temu czoła. Dayot przedłużył, a to oznacza przede wszystkim, że planowanie kadry w środku obrony na nowy sezon jest na razie zamknięte. I to jest też sygnał, jak duża jest międzynarodowa siła przyciągania klubu – tłumaczył Eberl.
Nie jest tajemnicą, że przedłużenia kontraktów z kluczowymi graczami wiązały się ze sporymi kosztami. Eberl otwarcie się do tego odniósł.
– Oczywiście, że te przedłużenia kosztowały, ale jeszcze więcej kosztowałoby kupienie zawodników tej klasy co Joshua Kimmich, Jamal Musiala, Alphonso Davies czy Dayot Upamecano. O ile w ogóle takich znajdziesz. Przykład: Jérémy Jacquet ze Stade Rennes byłby dla nas na przykład świetnym zawodnikiem. Kiedy jednak widzimy, że z 19-latek odchodzi do Liverpoolu za 70 milionów euro, musimy się zastanowić, co jest najlepsze dla Bayernu Monachium. I naszą odpowiedzią było właśnie przystąpienie do negocjacji przedłużenia z Dayotem. On zna ten klub, jest w najlepszym wieku i należy do najlepszych środkowych obrońców na świecie. Sportowo i finansowo to właściwa decyzja. Dlatego mówię o “wewnętrznym transferze” – wyjaśnił Eberl.
Eberl odniósł się też do tzw. szumu informacyjnego, jaki towarzyszy dziś każdym negocjacjom kontraktowym dużego klubu.
– Te zjawiska nabrały w ostatnich latach naprawdę na sile i czasem rzeczywiście na nas wpływają, ale z reguły potrafimy się od tego odciąć. Ludzie siedzący przy stole negocjacyjnym wiedzą, jaki jest stan rzeczy i co zostało omówione. Ten szum, o którym pan mówi, trzeba zarządzać tak samo jak samą treścią negocjacji – podkreślił szef sportowy Bayernu.
Planowanie kadry na lato
Po zamknięciu tematu Upamecano pojawia się pytanie o dalsze ruchy na pozycji środkowego obrońcy. W mediach pojawiają się nazwiska takie jak Yann Aurel Bisseck z Interu, Nico Schlotterbeck z Borussii Dortmund czy Luka Vuskovic. Eberl jednak studzi emocje.
– Doszliśmy do punktu, w którym nie jesteśmy w kwestii planowania kadry pod żadną presją. Możemy w spokoju zdecydować, co dalej. Oczywiście cały czas obserwujemy rynek. Z pewnością nigdy nie zamkniemy sobie drogi do opcji, która dobrze pasowałaby do FC Bayernu – zapewnił Eberl.
– Jestem osobą, która lubi kończyć planowanie kadry wcześnie. Udawało mi się to w Moenchengladbach, w Lipsku i zresztą tutaj w Bayernie też. W połowie lipca, czyli przed startem przygotowań, wszystko było załatwione. Potem Kingsley Coman poprosił o zgodę na odejście, którą mu daliśmy, i musieliśmy do ostatniego dnia walczyć o Nicolasa Jacksona. To nie było idealne, ale takie rzeczy się zdarzają. Dzięki przedłużeniu z Upą możemy teraz wejść w letnie okno transferowe z jasnym planem – tłumaczył Eberl.
Na koniec wątku transferowego Eberl użył obrazowego porównania.
– Zawsze jest niekorzystnie, kiedy musisz iść na zakupy będąc głodnym. Dzięki transferom i przedłużeniom, które mamy już pod dachem, możemy się spokojnie rozejrzeć. Zawsze jesteśmy zainteresowani wzmocnieniem kadry, ale nie ciąży na nas presja. Możemy kupować celowo i strategicznie.
– Chodzi o to, żeby przygotować letnie okno transferowe i konsekwentnie kontynuować obrany kurs. Kilka planów możemy teraz, po przedłużeniu z Dayotem Upamecano, odłożyć na bok, ale oczywiście latem będą ruchy w kadrze. Jak duże to się okaże – zakończył Eberl.
Już niebawem na naszych łamach więcej wypowiedzi Eberla z tego wywiadu, gdzie mówił m.in. o przyszłości Manuela Neuera, czy agentach piłkarskich, o których ostatnimi czasy sporo się mówi chociażby w Niemczech.
Komentarze