Czy agenci mają zbyt dużą władzę? Co z przyszłością Neuera? Max Eberl odpowiedział na te pytania w obszernym wywiadzie dla "Sport1".
Ostatnio głośno było o wypowiedzi Matthiasa Sammera, który ostro skrytykował agentów piłkarskich, nazywając ich zbędnymi, ale Eberl ma na ten temat bardziej wyważony pogląd.
– Agenci to nie jest żadne nowe zjawisko. Być może zawodnicy coraz częściej dostawali sygnał, że muszą się chronić. Kontrakty mają dziś 30 i więcej stron. Chodzi o marketing, prawa i wiele innych rzeczy. Ten biznes rozwinął się, bo obok tego, co dzieje się na boisku, pojawiło się mnóstwo tematów dookoła – przyznał Eberl.
Zapytany o to, czy ten biznes nie przybrał niezdrowych rozmiarów, dyrektor sportowy Bayernu nie ukrywał, że widzi problem.
– Sumy, które dziś są w grze, są częściowo oczywiście bardzo wysokie i można powiedzieć, że rola agentów być może urosła za bardzo. Byłem już członkiem komisji, które próbowały nadać temu całemu biznesowi jakąś formę, pewne ramy, ale w wolnej gospodarce rynkowej nie jest to takie łatwe do wprowadzenia. To bardzo złożony temat, to jest nam wszystkim jasne. Trzeba dokładnie rozważyć i powiedzieć “nie”, kiedy żądania są niewspółmierne. Oczywiście jest wielu dobrych agentów, z którymi można współpracować, ale są też tacy, którzy idą przez świat dość radykalnie i bezwzględnie – podkreślił Eberl.
Eberl zdradził też ciekawą anegdotę ze swojej przeszłości. Zapytany, czy po prawie 20 latach pracy na stanowiskach kierowniczych są agenci, z którymi nie chce mieć już nic do czynienia, odpowiedział:
– Kiedy zaczynałem w 2008 roku, miałem pewne negocjacje, po których postanowiłem sobie, że z tym agentem już nigdy nie usiądę do stołu. Nie chciałem z nim więcej negocjować.
– Kiedy złość opadła, pomyślałem sobie: Max, bądź ze sobą szczery! Jeśli jakiś agent przynosi mi świetnego zawodnika na dobrych warunkach, a ja odmawiam z osobistej niechęci, to szkodzę klubowi. Zawsze chodzi o klub, nie o mnie. Mimo wszelkich emocji muszę zawsze podejmować racjonalnie najlepszą decyzję dla klubu – komentował.
Co z Neuerem?
Manuel Neuer ma podjąć decyzję o swojej przyszłości do końca marca. Eberl określił warunki, które musiałyby być spełnione, żeby Bayern chciał kontynuować z nim współpracę.
– Musi być zdolny do gry na najwyższym poziomie, tak jak jest teraz. I w przyszłym sezonie musiałoby tak być dalej. Chodzi o to, jak Manuel się czuje, czy chce i czy uważa, że jest w stanie pokazywać swój poziom jeszcze przez kolejny rok. Mając prawie 40 lat, wciąż jest topowym bramkarzem w Europie. Trzeba porozmawiać o jego motywacji i napięciu. Tego oczekujemy jako klub i chcemy to wspólnie z nim ustalić.
– Manuel to nie jest zwykły “wewnętrzny transfer”, to jest legenda i gra na bardzo kluczowej pozycji. Nasza sytuacja bramkarska z Manuelem jako numerem jeden, Jonasem Urbigiem za nim, Svenem Ulreichem jako doświadczonym zawodnikiem i Alexandrem Nuebelem, który jest jeszcze wypożyczony do VfB Stuttgart, jest komfortowa. Możemy w spokoju porozmawiać ze wszystkimi zaangażowanymi, a pierwszym, z którym trzeba porozmawiać, jest Manuel – podkreślił Eberl.
REKLAMA
Komentarze