Saga kontraktowa z Dayotem Upamecano wkracza w decydującą fazę. Głos zabrał Uli Hoeness, który ostro skrytykował agentów piłkarza, obawiając się, że ci za wszelką cenę chcą transferu.
Poker kontraktowy z udziałem Dayota Upamecano w Bayernie Monachium wchodzi w decydującą fazę. Do dyskusji włączył się sam Uli Hoeness, który w swoim stylu szczerze wypowiada się o całej sadze.
— Byłbym szalenie szczęśliwy, gdyby Dayot Upamecano zdecydował się pozostać w Bayernie Monachium.
— Obawiam się jednak, że jego agenci zrobią wszystko, aby wyciągnąć go z Monachium – dodał 74-latek.
Dayot Upamecano miał całkowicie pozostawić negocjacje swoim agentom i osobiście nie bierze udziału w negocjacjach, które od długich miesięcy trwają ze sternikami “Die Roten”. To właśnie z postawy tych doradców Hoeness nie jest zadowolony. Według doniesień, monachijczycy w trakcie rozmów przystali już na wiele życzeń strony przeciwnej, między innymi w kwestiach prowizji i premii za podpis.
— Jestem przerażony takim zachowaniem – dodał.
Jak informuje “Kicker”, klub w najbliższych dniach zamierza poszukać możliwości bezpośredniej rozmowy z samym Upamecano. Z kolei, ostatnio “Sport Bild” informował, że już dzisiaj kończyć ma się ultimatum dla Francuza...
Komentarze