Uli Hoeness nie gryzie się w język i daje Eintrachtowi Frankfurt lekcję z zarządzania klubem. Honorowy prezydent Bayernu krytykuje politykę sprzedaży gwiazd i zdradza, ile dziś zapłaciłby za Harry'ego Kane'a.
Honorowy prezes Bayernu Uli Hoeneß wypowiedział się na temat wielomilionowych transferów, a przy okazji nie omieszkał udzielić transferowej rady ligowemu rywalowi – Eintrachtowi Frankfurt.
— Osobiście nie jestem wielkim zwolennikiem sprzedawania dobrych piłkarzy. W Bayernie zawsze powtarzam: jesteśmy klubem kupującym, a nie sprzedającym – powiedział Hoeness podczas wydarzenia organizowanego przez Frankfurt School of Finance & Management.
Następnie zwrócił się bezpośrednio do szefa zarządu Eintrachtu, Axela Hellmanna:
— Axel Hellmann też kiedyś zrozumie, że przy każdej sprzedaży traci. Fajnie jest dostać 50, 60 milionów, ale jakie są tego konsekwencje?
Bayern nie zarabiał wielkiej fortuny na sprzedaży zawodników, ale potrafił niejeden raz wydać dużo, jak chociażby 100 mln. euro za Harry’ego Kane’a.
— Dziś zapłaciłbym za niego 150 milionów. Jest wizytówką klubu na całym świecie. Dobry charakter, wzór dla naszej młodzieży, dla naszych 18-latków. On ich przytula. Mówi im, jak mają uderzać piłkę.
Komentarze