Bayern Monachium odpada z Ligi Mistrzów! Dzisiejszego wieczora byliśmy świadkami zupełnie innego pojedynku niż Paryżu, który jednak zakończył się tylko wynikiem remisowym, co dało awans PSG.
Przed meczem najwięcej spekulowano na temat obsady boków obrony i Vincent Kompany zdecydował się na inny wariant niż w Paryżu. Na ławce rezerwowych usiadł Alphonso Davies, a miejsce obok Dayota Upamecano oraz Jonathana Taha zajęli Konrad Laimer oraz Josip Stanišić.
Jeszcze przed meczem wiadome było, że postawa bocznych obrońców może być kluczem do zwycięstwa. Szczególnie, jeśli naprzeciw jest tak świetny rywal jak Khvicha Kvaratskhelia. Gruzin już w 3. minucie świetnie znalazł wolna przestrzeń, wpadł w pole karne i doskonale obsłużył Ousmane Dembele. Francuz nie dał szans Neuerowi i było już 0-1.
Spotkanie zatem idealnie ułożyło się dla gości, którzy od tego momentu mogli skupić się tylko na kontrach. Bawarczycy tymczasem w swoim stylu ruszyli do odrabiania strat.
Ozdobą spotkania były pojedynki Michaela Olise i Nuno Mendesa i po jednej z takich batalii, w 27. minucie francuski skrzydłowy był bliski trafienia do siatki, ale jego strzał minimalnie przeleciał nad bramką paryżan.
Kilka chwil później mieliśmy kolejną kontrowersyjną sytuacją w tym dwumeczu, ale sędzia nie zdecydował się podyktować rzutu karnego za dotknięcie piłki ręką piłkarza PSG. Sytuacja tym bardziej rozwścieczyła gospodarzy, gdyż kilka minut wcześniej arbiter nie zauważył zagrania ręką Nuno Mendesa, co mogło skutkować drugą żółtą kartką.
Wyraźnie sfrustrowani Bawarczycy mogli otrzymać kolejnego “gonga” już 2 minuty później, ale Manuel Neuer świetnie interweniował po tym, jak po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry uderzał Joao Neves.
Doskonałą interwencją popisał się także golkiper gości w 43. minucie, kiedy to ładnie w środku polu zagrali Olise i Jamal Musiala, ale strzał tego ostatniego z trudem wybronił Matwiej Safonow. Rosjanin nie musiał interweniować chwilę później, kiedy ponownie Musiala znalazł się w dogodnej sytuacji, ale uderzył obok.
Podobnie było tuż przed przerwą, kiedy po dograniu Joshuy Kimmicha z rzutu wolnego uderzał głowa niepilnowany Jonathan Tah, ale i tym razem niecelnie.
Druga część ponownie rozpoczęła się lepiej dla gości, ale dwoma dobrymi interwencjami popisał się Neuer, którzy najpierw zatrzymał groźny strzał Desire Doue, a następnie świetnie zatrzymał Kvaratskhelię.
Swoją sytuację miał również Musiala, któremu piłkę dograł zmiennik, Alphonso Davies, ale strzał reprezentanta Niemiec nie zaskoczył Safonowa. Podobnie jak uderzenie Michaela Olise z 70. minuty meczu, który wydawało się znalazł w końcu swoje ulubione miejsce, ale strzelił w środek bramki.
Bawarczycy finalnie trafili na minutę przed końcem meczu, za sprawą doskonałego uderzenia Harry’ego Kane’a, ale na kolejne trafienia zabrakło już czasu…
Unsere Champions League-Reise endet nach großem Kampf im Halbfinale. 💔 pic.twitter.com/ghvqcYXn7r
— FC Bayern München (@FCBayern) May 6, 2026
Pomimo kontrowersji, których nie brakowało, trzeba uczciwie przyznać, że paryżanie pokazali dojrzały, skuteczny futbol i zasłużenie zagrają w Budapeszcie z Arsenalem.
Liga Mistrzów
Komentarze