DieRoten.pl
REKLAMA


Szef Bayernu o ekspertach telewizyjnych: Dobrze, że się nami zajmują

fot. Wirestock Creators / Shutterstock.com

Jan-Christian Dreesen w podcaście "OMR" mówił o relacjach Bayernu z telewizyjnymi ekspertami. Choć rozumie irytację Hoenessa, sam widzi również...pozytywną stronę krytycznych głosów.

58-letni prezes Bayernu przyznał, że rozumie frustrację Uliego Hoenessa z powodu nieustannego “marudzenia, narzekania i wymyślania” ze strony ekspertów telewizyjnych. Jednocześnie wyraził zaskakująco pozytywną opinię na temat ich roli.

REKLAMA

— Oczywiście jednych lubimy bardziej niż innych, ale koniec końców należą oni do tego biznesu. Byłoby przecież źle, gdyby nikt już nie obgadywał Bayernu…To by znaczyło, że jesteśmy nieważni. Wspaniale jest, gdy wszyscy zajmują się Bayernem, bo to pokazuje naszą ważność. I niech sobie narzekają, ile chcą – dopóki wygrywamy, każdy może krytykować, jak mu się podoba.

Dreesen odniósł się również do tego, dlaczego Hoeness tak emocjonalnie reaguje na wystąpienia Matthaeusa i Hamanna.

– Myślę, że Uli powiedział to, co powiedział, bo wielokrotnie się już irytował. Zna ich obu z przeszłości, obaj byli tu piłkarzami. Znają się tak dobrze, że człowiek irytuje się jeszcze bardziej, kiedy na przykład od Didiego Hamanna słyszy ciągle same marudzenie, narzekanie i wymyślanie. W pewnym momencie nie chce się tego już po prostu słuchać – wyjaśnił prezes Bayernu.

– Myślę, że czasem ponoszą go emocje, kiedy tak bardzo się irytuje, gdy znowu opowiadane są jakieś bzdury. Ale z drugiej strony to jest też sympatyczne. Dzięki temu wiadomo, na czym z Ulim się stoi. Nie robi z tego żadnej tajemnicy i to jest w porządku. Chociaż uważam, że znacznie się to już zmniejszyło – dodał Dreesen.

Źródło: Sport Bild
admin

Komentarze

REKLAMA
Trwa wczytywanie komentarzy...