Prowadzenie do przerwy i solidna gra przez ponad godzinę nie wystarczyły RB Lipsk, który po fatalnej końcówce uległ Bayernowi aż 1:5 na własnym stadionie.
RB Lipsk schodził na przerwę sobotniego Topspielu z Bayernem Monachium z prowadzeniem 1:0 i poczuciem dobrze wykonanej pracy. Druga połowa przyniosła jednak całkowite załamanie gospodarzy, którzy stracili aż pięć bramek i musieli przełknąć bardzo bolesną porażkę. Po meczu głos zabrał rozczarowany Peter Gulacsi.
– Mecz był o wiele bardziej wyrównany, niż pokazuje wynik. Straciliśmy trochę kontroli, trochę formy i podejmowaliśmy zbyt duże ryzyko, a do tego trafiliśmy na drużynę, która od razu ukarze nas kontratakami. Nie kryliśmy ich wystarczająco przy dwóch ostatnich golach – powiedział w strefie mieszanej bramkarz Lipska.
Węgierski golkiper podkreślił, że kluczowy moment spotkania nastąpił tuż po przerwie.
– Zagraliśmy naprawdę mocną pierwszą połowę i dobrze wyszliśmy na drugą. Po tym, jak wyrównali, mecz był otwarty. Myślę, że dobrze nam poszło nawet po tym, jak prowadzili 2:1 i mieliśmy okazje, żeby odrobić straty – ocenił.
Zdaniem Gulacsiego decydująca była trzecia bramka Bayernu.
– Po ich trzecim golu po prostu się otworzyliśmy, a strata kolejnych dwóch bramek była niepotrzebna i trochę rozczarowująca z naszej strony. Przez większość czasu graliśmy dobrze, więc porażka 1:5 jest naprawdę frustrująca – dodał Węgier.
– Zapytany o reakcję zespołu, odpowiedział spokojnie: „Mamy teraz tydzień na przygotowanie się do meczu z Heidenheim. Musimy tam zdobyć trzy punkty, bo tabela jest bardzo napięta. Graliśmy dobrze przez pierwsze 75 minut. Możemy to wykorzystać – podsumował Peter Gulacsi.
Po porażce z Bayernem RB Lipsk zajmuje czwarte miejsce w tabeli – punkt za Hoffenheim i ex aequo ze Stuttgartem.
Komentarze