Szef drużyny z Lipska, Oliver Mintzlaff, po wczorajszym zwycięstwie nad Unionem Berlin (3-1) zabrał głos w sprawie przyszłości zawodnika.

REKLAMA

— Mogę powiedzieć: gdybym był dyrektorem sportowym, nie sprzedałbym tego gracza, który nie rozegrał u nas nawet pełnego sezonu. Bez względu na to, jaka cena zostałaby wywołana — powiedział Mintzlaff.

— Myślę, że to zawodnik, który może się jeszcze rozwijać, bo jest przecież bardzo młody. I z pewnością może jeszcze podrożeć.

Według medialnych doniesień, Lipsk chce zatrzymać Diomande co najmniej na jeszcze jeden sezon. Mintzlaff przyznał, że istnieją kluby, do których zawodnicy chcą przenosić się po wyróżniających się sezonach i wymienił wprost Bayern, a także kluby z Anglii i Hiszpanii.

— Musimy mieć ambicje, żeby zawodnik, nawet jeśli prezentuje u nas znakomity poziom, nie odchodził już po roku.

Drużyna z Lipska celuje w grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie i to ma być jeden z głównych argumentów przy rozmowach z Diomande o pozostaniu. Tym bardziej że jego kontrakt obowiązuje do 2030 roku i nie zawiera klauzuli odejścia.

— Dlatego jestem w tej sprawie zupełnie spokojny — podsumował Mintzlaff.

Yan Diomande w obecnym sezonie Bundesligi zagrał w 30. meczach, w których zdobył 12 bramek i zanotował 8 asyst. Jego wartość szacuje się obecnie na około 75 mln. euro.

Źródło Sport Bild
Udostępnij