Max Eberl odpowiedział na krytykę Michaela Ballacka dotyczącą traktowania Lennarta Karla. Doradca 18-latka na antenie “DAZN” zarzucił władzom Bayernu, że swoimi wypowiedziami zwiększają tylko presję na 18-latku.
— Szczerze mówiąc, uważam, że trudno prowadzić teraz taką dyskusję czy taki spór przez media. Powiedział to jako ekspert “DAZN” czy jako doradca zawodnika? Tego nie wiem dokładnie — stwierdził Eberl.
53-latek zdecydowanie odrzucił zarzut, jakoby Bayern zbyt negatywnie ocenia Karla.
— My, którzy pracujemy w sporcie, wiedzieliśmy, że w takim rozwoju może pojawić się również dołek. Ta droga nie prowadzi wyłącznie prosto w górę. I niczego innego nie powiedzieliśmy. Po jego występach przeciwko Freiburgowi i Magdeburgowi mówiliśmy, że jest na właściwej drodze. Jesteśmy też pod wrażeniem tego, jak ten młody człowiek potrafi teraz odsunąć to wszystko na bok.
Wcześniej Uli Hoeness zapowiedział poważną rozmowę z Karlem, sugerując brak pokory. Sam Eberl wspominał natomiast o pojedynczych potknięciach poza boiskiem. To właśnie te wypowiedzi stały się tłem publicznej dyskusji.
Niewątpliwie teraz, wobec poważnych problemów z kontuzjami zawodników “Die Roten” w ofensywie, postawa nastoletniego zawodnika może być niezwykle istotna. Bardzo możliwe, że Lennart Karl wybiegnie w pierwszej jedenastce w nadchodzącym meczu Ligi Mistrzów z Atletico Madryt.




Komentarze [13]
REKLAMA
REKLAMA