Uli Hoeness zapowiedział wcześniej poważną rozmowę z zawodnikiem i zaapelował o większą pokorę. Po pucharowym meczu również Max Eberl odniósł się do jego zachowania poza boiskiem, wspominając o pojedynczych potknięciach. Zaznaczył przy tym, że nie uważa ich za szczególnie poważne.

Stefan Kumberger w podcaście „Die Bayern-Woche” zwrócił uwagę na zmianę tonu. Wcześniej Eberl przedstawiał słabszą formę Karla jako naturalny element rozwoju młodego zawodnika.

— Zwraca uwagę to, że Bayern zaczyna teraz wywierać presję publicznie — ocenił dziennikarz.

Były kapitan FCB, Thomas Helmer, zastanawia się natomiast, czy za wypowiedziami działaczy może stać uzgodniony sposób postępowania. 

— Czasami jest to element taktyki, kiedy w klubie ustala się: “Trenerze, ty tego nie rób, tym razem zajmiemy się tym my. Ja jako dyrektor sportowy Max Eberl albo ja jako honorowy prezydent Uli Hoeness”. To jednak sygnał ostrzegawczy dla Lennarta.

Zdaniem Kumbergera taryfa ulgowa dla Karla dobiegła końca, a pomocnik jest coraz częściej oceniany według tych samych kryteriów co bardziej doświadczeni koledzy. Dziennikarz zwraca też uwagę na moment tej zmiany. Ostrzejsze wypowiedzi pojawiają się pod nieobecność Vincenta Kompany’ego, który wielokrotnie podkreślał, że chce chronić najmłodszych graczy przed presją.

Według “Sport1” w klubie zauważane są również wyraziste stroje Karla, jego aktywność w mediach społecznościowych oraz publiczne wystąpienia z partnerką. Oceny tych zachowań nie są jednak jednoznaczne…

Źródło Sport1
Udostępnij