Przyszłość Harry’ego Kane’a wciąż budzi zainteresowanie, choć obecnie napastnik koncentruje się na występach w Bayernie Monachium. Niewykluczone jednak, że pod koniec kariery zdecyduje się na przeprowadzkę do Stanów Zjednoczonych.
Brek Shea, były reprezentant USA, uważa, że idealnym kierunkiem dla Anglika byłoby Los Angeles FC. Jego zdaniem ten klub pasowałby Kane’owi bardziej niż Inter Miami.
– Wiem, że lubi golfa, więc Floryda byłaby dla niego świetnym miejscem. Myślę jednak, że Inter Miami jest bardzo południowoamerykańskim klubem, w którym zarówno wewnątrz, jak i poza nim dominuje język hiszpański. Może poza Davidem Beckhamem. Bardziej widziałbym go w Los Angeles FC albo czymś podobnym – powiedział Shea.
Były piłkarz odniósł się również do marzeń Kane’a związanych z futbolem amerykańskim.
– Mam nadzieję, że przyjedzie i pogra przez kilka lat w MLS, a następnie przejdzie do NFL, jeśli taki będzie kierunek jego kariery. Chciałbym zobaczyć go w naszej lidze i myślę, że odniósłby sukces. Wszędzie, gdzie grał, radził sobie znakomicie – podsumował Brek Shea.
Kane już wcześniej przyznawał, że chciałby spróbować swoich sił jako kopacz w NFL. Anglik uważa, że doświadczenie zdobyte podczas wykonywania rzutów karnych mogłoby mu pomóc w nowej dyscyplinie.
Na razie jednak 33-latek pozostaje zawodnikiem Bayernu, a jego obecny kontrakt obowiązuje do czerwca 2027 roku. Ewentualny transfer do MLS pozostaje jedynie scenariuszem na dalszą przyszłość



Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA