Oferta leży na stole, ale czas ucieka. Jan-Christian Dreesen publicznie wezwał Dayota Upamecano do podpisania nowego kontraktu. Porównał też przeciągające się rozmowy do... gumy do żucia. To wyraźne ultimatum.
Do tej pory z obozu “Die Roten” płynęły głównie optymistyczne sygnały, a Christoph Freund zapewniał o dobrych relacjach z zawodnikiem. Teraz jednak narracja uległa drastycznej zmianie, a podczas wizyty w jednym z fanklubów Prezes klubu, Jan-Christian Dreesen postawił sprawę jasno — Bayern przedstawił swoją ofertę i nie zamierza jej już poprawiać.
– Upa ma przed sobą ofertę od nas, którą jeszcze raz poprawiliśmy. Było to już wielokrotnie dyskutowane z jego doradcami, a teraz także z nim samym. Uważam, że to, co ma teraz przed sobą, powinien podpisać. Ponieważ lepiej już nie będzie.
Bayern od wielu miesięcy stara się o podpis 27-latka, którego umowa wygasa latem.
– Naprawdę nie godzimy się na każdą bzdurę – skwitował ogólne żądania piłkarzy i agentów na rynku.
– Jeśli żuje się gumę zbyt długo, smak w pewnym momencie znika. Dlatego to nie powinno ciągnąć się jak guma do żucia – podsumował Dreesen, odnosząc się bezpośrednio do sprawy Upamecano.
Komentarze