Wczorajsze wizyty Bawarczyków w fan klubach odbiły się szerokim echem w mediach. Sporo komentarzy jest pod słowami Lennarta Karla, ale nie mniej ciekawie było na spotkaniu z udziałem Christopha Freunda.
Dyrektor sportowy Bayernu odwiedził w niedzielę fanklub “Rot-Weissen Lausbuam” w Schechen. Austriak na początku spotkania podzielił się ciekawą historią o swoim zatrudnieniu.
– Uli Hoeness zawsze dzwoni z numeru zastrzeżonego i próbował dwa, trzy razy, ale nie odbierałem. Wtedy nagrał mi się na pocztę głosową i się spotkaliśmy – opowiadał 48-latek.
Jednym z ciekawszych wątków była także sytuacja Dayota Upamecano. Przedłużenie umowy z francuskim stoperem, która wygasa latem, jest dla “Die Roten” absolutnym priorytetem. Freund nie ukrywał, że jest wielkim fanem talentu obrońcy.
– Upa zaprezentował się w ciągu ostatniego półtora roku na poziomie klasy światowej, odkąd jest tu Vinnie [Kompany - przyp.red.]. Dla nas byłoby to bardzo ważne przedłużenie. Jesteśmy w dobrych rozmowach – przyznał z optymizmem dyrektor sportowy.
– On ma 27 lat, w przyszłym roku skończy 28, to najlepszy wiek dla piłkarza. W związku z tym będzie to dla niego bardzo ważny kontrakt na następne trzy, cztery lata – tłumaczył menedżer.
REKLAMA
Mimo długich negocjacji, które póki co nie dały efektu, Austriak wydaje się optymistycznie nastawiony. Kluczem może być ich długa znajomość.
– Znam go już bardzo, bardzo długo, ściągnąłem go wtedy do Salzburga, gdy miał 16 lat. Znamy się od dawna i mamy dobre relacje. Do tej pory nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, ale jesteśmy już bardzo, bardzo daleko [w negocjacjach - przyp.red] – zaznaczył Freund, co brzmi jak zapowiedź rychłego przełomu.
O sprawę pytany był również na spotkaniu w austriackim Ried sam Dayot Upamecano, ale Francuz zachował większą powściągliwość.
– Nie chcę wchodzić w szczegóły. Jestem w trakcie rozmów z Bayernem, nic więcej nie mogę na ten temat powiedzieć – uciął krótko Upamecano.
Komentarze