Bayern Monachium pokonał Real Madryt 2-1 w pierwszym spotkaniu w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Mecz obfitował w wiele sytuacji pod jedną i drugą bramką i z pewnością nie zawiódł wielkich oczekiwań.
Przed meczem sporo mówiło się o zdrowiu Harry’ego Kane’a. Anglik ostatecznie wystąpił od pierwszych minut i — jak się później okazało — miał niemały wkład w końcowy sukces swojego zespołu.
Podopieczni Vincenta Kompany’ego rozpoczęli w swoim stylu i po 9. minutach powinni objąć prowadzenie, kiedy w doskonałej sytuacji znalazł się Dayot Upamecano, ale Francuz z bliskiej odległości źle trafił w piłkę i Carreras wybił z linii bramkowej.
W 28. min. kolejną świetna okazję mieli Bawarczycy, ale Serge Gnabry przegrał pojedynek “jeden na jeden” z bramkarzem gospodarzy. Zaraz potem ta sytuacja mogła się zemścić, gdy groźnie strzelał Mbappe, ale świetnie interweniował Manuel Neuer.
W 41. minucie piłkę odebrał Aleksandar Pavlović, który zagrał do Kane’a, a ten z kolei świetnie wypatrzył Luisa Diaza, który nie miał problemów z wykończeniem.
Bawarczycy zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i zasłużenie schodzili do szatni prowadząc. Drugą część rozpoczęli również świetnie — zaraz po wznowieniu z piłka ruszył świetnie dysponowany Michael Olise, który wypatrzył przed pole karnym Kane’a, który nie potrzebował dużo czasu i miejsca i umieścił futbolówkę w siatce.
Monachijczycy początkowo chcieli jeszcze pójść za ciosem i kilkukrotnie zagrozili “Królewskim”, ale po kilku chwilach to gospodarze rzucili więcej sił do ataku i zaczęli coraz częściej zagrażać bramce Nauera.W 61. minucie błąd popełnił Upamecano, ale nie wykorzystał go Vinicius Junior, który w sytuacji “sam na sam” strzelił tylko w boczną siatkę. Neuer musiał pokazać swoją wielką klasę w 65. minucie, kiedy próbował kolejny raz Mbappe.
Bez szans 40-letni bramkarz był jednak w 68. minucie, kiedy doskonale zagrał Trent-Alexander i Mbappe tym razem z kilku metrów pokonał Neuera.
Ta bramka jednak nie podłamała drużyny Kompany’ego, która w końcówce mogła i chyba powinna podwyższyć prowadzenie. Bardzo bliski tego był chociażby Jamal Musiala, ale Niemiec źle przymierzył po ładnym dograniu od Alphonso Daviesa.Ostatecznie Bayern zasłużenie wygrał i z pewnością może optymistycznie patrzeć na rewanż za tydzień.
Komentarze