Jupp Heynckes zabrał głos po śmierci Petera Hermanna. Wieloletni asystent legendarnego szkoleniowca zmarł w sobotę po długiej walce ze stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS). Były trener Bayernu pożegnał swojego przyjaciela na łamach “Kickera”.
– Są w życiu dni, których nigdy się nie zapomina. Są też wiadomości, o których w ciągłym lęku wiemy, że wcześniej czy później do nas dotrą. Mimo to zastają nas nieprzygotowanych i uderzają z brutalną siłą, ponieważ niosą ze sobą druzgocącą ostateczność – napisał Heynckes.
– Moja żona Iris i ja siedzieliśmy przy stole i nie byliśmy już w stanie powstrzymać łez. W ludzkim języku nie ma odpowiednich słów, które pozwoliłyby wyrazić, jak bardzo dotknęła nas ta strata – przyznał 81-latek.
Heynckes wspomniał również ich ostatnie spotkanie, do którego doszło około trzech miesięcy wcześniej. Stan Hermanna był już wówczas bardzo ciężki.
– Prawie nie był już w stanie mówić. W rozmowie pomagał nam jego zięć, ponieważ ledwo mogłem zrozumieć Petera. W drodze powrotnej, mając przed oczami obraz mojego przyjaciela tak straszliwie wyniszczonego przez chorobę, gorzko płakałem w samochodzie – wyznał były trener Bayernu.
Pomimo postępującej choroby obaj pozostawali w regularnym kontakcie za pośrednictwem WhatsAppa. Rozmawiali między innymi o reprezentacji Niemiec, Bayernie Monachium, Jamalu Musiali oraz hiszpańskim selekcjonerze Luisie de la Fuente.
– Peter stał się moim zawsze lojalnym partnerem, traktowanym na równi. Ani w Leverkusen, ani w Monachium nigdy nie dochodziło między nami do nieporozumień czy kłótni. Byliśmy braćmi w duchu – podkreślił Heynckes.
– Jesteś dla mnie kimś więcej niż tylko przyjacielem.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA