Przez ponad cztery dekady Bayern Monachium miał swojego przedstawiciela w finale mistrzostw świata. Mundial 2026 zakończył jednak jedną z najdłuższych serii futbolu.
Od 1982 roku Bayern Monachium zawsze miał przynajmniej
jednego zawodnika w finale mistrzostw świata. Niezależnie od tego, czy
triumfowały Niemcy, Francja, Brazylia czy Argentyna, ktoś z kadry bawarskiego
giganta walczył o najważniejsze trofeum w światowym futbolu.
Ta wyjątkowa passa zakończyła się właśnie w 2026 roku. Po
porażkach Francji z Hiszpanią oraz Anglii z Argentyną z turniejem
pożegnali się wszyscy zawodnicy Bayernu: Harry Kane, Michael Olise i Dayot
Upamecano. W finale Hiszpania zmierzy się z Argentyną, a po raz pierwszy od
44 lat zabraknie w nim piłkarza reprezentującego mistrza Niemiec.
Historia tej serii jest niezwykła i pokazuje, jak ogromny
wpływ Bayern miał na największą scenę futbolu.
W 1982 roku w finale Włochy pokonały Niemcy Zachodnie
3:1, a Bayern reprezentowali Paul Breitner, Karl-Heinz Rummenigge oraz
Wolfgang Dremmler. Cztery lata później w meczu o trofeum Argentyna wygrała
z Niemcami 3:2, a w składzie RFN znajdowali się Lothar Matthäus, Dieter
Hoeneß i Norbert Eder.
Kulminacją niemieckiej ery Bayernu był mundial 1990,
gdy Niemcy Zachodnie pokonały Argentynę 1:0. Wtedy po Puchar Świata sięgnęli
piłkarze Bayernu: Klaus Augenthaler, Stefan Reuter i Jürgen Kohler.
Później monachijski klub był reprezentowany także przez
zawodników innych narodowości. W 1994 roku Brazylijczyk Jorginho zdobył
mistrzostwo świata po zwycięstwie nad Włochami w rzutach karnych. W 1998 roku
Francja triumfowała nad Brazylią, a jednym z jej bohaterów był Bixente
Lizarazu.
W 2002 roku Niemcy dotarły do finału, gdzie przegrały z
Brazylią 0:2. W tamtej drużynie występowali Oliver Kahn, Thomas Linke i Jens
Jeremies. Cztery lata później Francuz Willy Sagnol walczył o tytuł
przeciwko Włochom.
Mundial 2010 przyniósł kolejną obecność Bayernu w finale.
Holandia z Markiem van Bommelem, Arjenem Robbenem i Edsonem Braafheidem
przegrała jednak z Hiszpanią po golu Andrésa Iniesty.
Największy udział Bayernu w finale przypadł na rok 2014.
Wtedy Niemcy zdobyły mistrzostwo świata, a aż siedmiu zawodników z Monachium
podniosło trofeum: Philipp Lahm, Toni Kroos, Thomas Mueller, Mario Götze,
Bastian Schweinsteiger, Jérôme Boateng i Manuel Neuer.
W kolejnych latach Bayern nadal był obecny w najważniejszych
meczach mundialu. W 2018 roku Francja pokonała Chorwację 4:2, a mistrzem świata
został Corentin Tolisso. W 2022 roku Francuzi ponownie zagrali w finale,
a w ich składzie znajdowali się Dayot Upamecano, Benjamin Pavard i Kingsley
Coman.
Tym razem jednak historia dobiegła końca.
Co ciekawe, największy udział w tej serii mieli
reprezentanci Niemiec – zawodnicy Bayernu występowali w aż pięciu finałach jako
członkowie kadry „Die Mannschaft”. Drugie miejsce zajmuje Francja, która dała
Bawarczykom czterech finalistów.
Nie jest przypadkiem, że słabsza forma niemieckiej
reprezentacji w ostatnich latach zbiegła się ze spadkiem obecności Bayernu w
najważniejszych momentach mundialu. Przez dekady to właśnie monachijski klub
był fundamentem kadry narodowej.
Dla Bayernu szczególnie bolesne jest to, że tegoroczny
turniej mógł być wyjątkową szansą dla jego gwiazd. Michael Olise zachwycał
kreatywnością i liczbą asyst, Harry Kane walczył o koronę króla strzelców, a
Dayot Upamecano był jednym z najlepszych defensorów turnieju.
Gdyby któryś z nich poprowadził swoją reprezentację do
mistrzostwa świata, droga do Złotej Piłki mogłaby stać się znacznie
prostsza.
Ale futbol, podobnie jak życie, nie zawsze pisze idealne
scenariusze. Najdłuższa mundialowa seria Bayernu Monachium dobiegła końca.
Teraz pozostaje czekać kolejne cztery lata, aby sprawdzić, czy bawarski gigant
ponownie pojawi się w finale najważniejszego turnieju świata.
Komentarze