DieRoten.pl

Komentarze

Komentarze użytkownika: Skobry Strona 55

@meisterspieler
A jaka tam może być poprawa, jak gwardia ta sama? Liczyłem, że talent trenerski Dujszebajewa, potwierdzony ostatnio w sezonie z Vive znajdzie również przełożenie na kadrę. Szczególnie chciałem widzieć nowe twarze. O tym, że z "nowych" będzie w zasadzie jedynie Kuś, wiadomo było wcześniej. Niestety, ale nie wyglądało to dzisiaj za ciekawie. Nie ma co jeszcze panikować (choć Brazylia miała być w Naszej grupie tą "łatwiejszą"), natomiast mnie na myśl przyszedł fatalny mecz z Chorwatami na ostatnim Euro. Wystarczyło przesunąć wyżej Duvnjaka i Polacy po prostu przestali istnieć. Dziś Brazylia również zagrała nieco wyżej, uniemożliwiając rozegranie (swoją drogą gdyby w drugiej linii nie było Jureckiego, to już chyba nikogo by tam nie było) i sytuacja się powtórzyła. Doprawdy nie wiem, czy zastosowanie taktyki 4-2 w obronie to na tyle nowatorskie rozwiązanie, że składne akcje są w dużej mierze dziełem przypadku? Na razie jeszcze liczę na poprawę, bo umiejętności są. A do poprawy jest sporo - wolna i toporna gra w ataku, FATALNA (wręcz dziurawa momentami) obrona, itp...

08.08.2016 00:16

Mimo, że Mourinho ma swoje liczne widzimisię, to nie sądzę by nosił w sobie aż taką zadrę. Tak jak mówiłem - problem tkwi obecnie wyłącznie w Schweinim. Zesłanie do rezerw również uważam za przesadę, jednak doświadczenie i liczba trofeów nie może przesłaniać obecnej formy Bastiana. A ta jest po prostu słaba. Z resztą jak on ma być tam stawiany na piedestale, skoro łączy go z ManU jedynie kontrakt? Inaczej by było, gdyby zrobiono to z Rooneyem.

04.08.2016 13:27

Tak, tylko mi chodzi o tłumaczenie tego typu ruchów ilością trofeów zdobytych przez zawodnika. W pewnym momencie dochodzą inne czynniki, wobec których "utytułowanie" przestaje mieć znaczenie. W przypadku Schweiniego niestety, ale chodzi przede wszystkim o obecną formę sportową (za to, że nie zasypia na treningach nikt go nie będzie wystawiał w pierwszym składzie).

04.08.2016 13:12

Wszystko zależy od trenera. Wszak Louis Van Gaal również postanowił swego czasu zesłać Lukę Toniego (mistrza świata w końcu) do rezerw. Bardziej jest to świadectwo obecnej formy zawodnika (tak było w przypadku Włocha, tak jest w przypadku Schweiniego) niż jakieś szczególnie okrutne traktowanie przez klub.

04.08.2016 13:05

Niedługo to chyba padnie stwierdzenie, że za Juppa w ogóle graliśmy WYŁĄCZNIE z kontry, będąc głęboko cofniętym i oddając inicjatywę przeciwnikom.

Powiedzieć, że na tym etapie jazdy po Carlo są mało poważne, to nic nie powiedzieć. Chociaż, kto pamięta pierwsze mecze Heynckesa, czy Guardioli chyba się dziwić nie powinien :).

04.08.2016 12:59

@meisterspieler
Hmmm... Po co od razu te przycinki do Bayernu i transferów? Przecież to zupełnie inna (nie mająca związku) para kaloszy. Bayern swoje pieniądze inwestuje w transfery mądrze. Wolfsburg nie. Proste? Pułap finansowy podobny (co podkreślasz), ale polityka inna (wynikająca z tysiąca czynników). I jeszcze jedno - czy ja gdzieś napisałem, że "Fakt - mogli go sprowadzić, bo teraz wymiata w innym klubie"? Błagam Cię.

Porównanie ze Stuttgartem było wyłącznie na polu sportowym. Chyba każdy wie, jak oba kluby funkcjonują, jeśli chodzi o finanse. Ale i jedni i drudzy (obecnie) przeprowadzali/przeprowadzają transfery mające zapewnić odpowiedni byt w lidze. Tyle. Nic więcej. Stuttgart po zdobyciu mistrzostwa nie próbował podbić Europy i nie wykorzystał odpowiednio środków (które miał i nadal ma) na zbudowanie silniejszej drużyny. Tak zaczyna być pomału i z Wolfsburgiem. Nie wykorzystano wszystkich pieniędzy z transferu De Bruyne, nie wykorzysta się również ich teraz. Tam jest zupełnie inne podejście do kupowania zawodników. Klasyczny przykład - sprowadźmy Bendtera, bo może w końcu u nas wypali (i w końcu za darmo). Bo przecież na takiego Destro niby mamy pieniądze, ale to zawsze 25 mln w tył. Tak myśli obecnie Allofs. I raczej nie spodziewałbym się wielkich inwestycji obecnie. Chowanie pieniędzy po kieszeniach jest tam aż nadto jawne.

03.08.2016 19:04

@meisterspieler
Kruse i Schurrle to były przede wszystkim nietrafione ruchy transferowe. Za takie pieniądze (łącznie chyba około 40 mln euro) można było pozyskać graczy młodszych/lepszych/w innej dyspozycji. Tymczasem w Wolfsburgu jakby zaczęto wychodzić z założenia, że pojedynczy błysk Draxlera i solidna reszta zespołu wystarczy na utrzymanie drużyny w gronie tych walczących o LM. Przespano niektóre okienka transferowe, bo np. pozycja środkowego obrońcy wymagała szczególnej uwagi. Podobnie jak pozycja napastnika - gdzie również nie decydowano się na wykładanie nieco większych kwot i pozyskiwano jakieś odrzutki (Bendtner - a przecież przewijały się nazwiska typu Destro, Gomez, czy ostatnio Janssen), albo liczono na wystrzelenie formy obecnych już w klubie (Dost - który potrafił tylko dwa miesiące grać na dobrym poziomie). Na ten moment wystarczy, że do Draxlera z tymi samymi chęciami opuszczenia klubu dołączą kolejni, bardzo dobrzy zawodnicy (Rodriguez np.) i z drużyny mającej zagrażać najlepszym nie zostanie nic. Na ten moment wygląda to jak w Stuttgarcie sprzed paru sezonów, gdzie przede wszystkim oszczędzano i sprowadzano graczy "tylko" solidnych, poziomem wystarczającym na ligę. Zbyt mało było piłkarzy pokroju Draxlera, czy Rodrigueza. A przecież były środki ku temu, żeby zrobić na polu transferowym coś więcej.

Ciężko stwierdzić, czy przebudowa wyjdzie im na dobre. Zwłaszcza, że zawodnicy którzy już Wolfsburg opuścili posiadali po prostu pewną piłkarską klasę. Z dyspozycją różnie bywało, ale każdy wiedział że umiejętności mają. Takie doświadczenie zawsze ma niebagatelne znaczenie w przypadku ważnych spotkań. To, co dzieje się z Wilkami obecnie jest tylko pokłosiem nieudanych ruchów kadrowych i przez to nieumiejętnego utrzymywania drużyny bliżej szczytu.

03.08.2016 16:23

Czyli rozsypki Wolfsburga ciąg dalszy. Klub nie wywalczył miejsca w pucharach, a dodatkowo nietrafione decyzje transferowe z kilku ostatnich lat spowodowały, że czołowi gracze zaczynają uciekać. A przecież klub miał pieniądze (sam jest bogaty, a poza tym dużym zastrzykiem gotówki była sprzedaż De Bruyne) by poczynić znaczące wzmocnienia. W zasadzie kupiono jedynie Draxlera, a chimeryczny Schurrle i nie mający jednak odpowiedniego poziomu Kruse już w VFL występować nie będą. Teraz obrali kierunek pozyskiwania głównie młodych talentów z myślą o przyszłości. Zanim to jednak zaskoczy minie trochę czasu. Na ten moment tylko czekać, aż odejdzie jeszcze Rodriguez (jakiś mocniejszy klub, on też z resztą już wspominał o opuszczeniu zespołu), Gustavo (prawdopodobnie Chiny) i być może Vieirinha (powrót do kraju). Jaki będzie tego najbardziej prawdopodobny efekt? Wilki wrócą do walki o środkowe rejony tabeli, bardziej z myślą o bezpiecznym utrzymaniu się w lidze. Szkoda, bo potencjał drużyna miała spory, zawsze mógł być to dodatkowy konkurent i mocna drużyna reprezentująca BL w Europie.

03.08.2016 13:01

@Nookie
Wyobraź sobie, że do niedawna nie tylko Ty nie mogłeś w to uwierzyć (vide Guy Roux) :).

30.07.2016 13:06

Sam fakt, że gość zbliżający się do 30-stki dopiero ostatni sezon miał tak kapitalny powinien dawać do myślenia. W Realu był rzucany w różne miejsca na boisku, dopiero po jakimś czasie wynaleziono że powinien grać jako typowy napastnik. Nie był tam wcale w jakiejś złej dyspozycji - w rozwinięciu skrzydeł nie pomagały mu też urazy i fakt, że to był... Real Madryt (czyli klub, gdzie w ostatnich kilkunastu latach dobra gra wspólnie z odpowiednią medialnością stanowią wyznacznik wartościowego piłkarza). W Napoli w pierwszych dwóch latach wykręcał te kilkanaście bramek na sezon, by dopiero podczas poprzedniej kampanii strzelić ponad 30 goli (choć jak już pisałem - sytuacji również marnował na potęgę i palił się w ważnych momentach).

90 mln to cena, którą wykłada się za zawodnika zobligowanego do zdobywania bramek SERYJNIE, najlepiej po kilka na mecz. Dodatkowo piłkarz taki powinien umieć wziąć ciężar gry na siebie i samemu tworzyć sytuacje kolegom z zespołu. Sprawy nie ułatwia również fakt, że w grudniu kończy 29 lat. W zasadzie nie ma sensu dyskutować, czy Juve przepłaciło (bo to chyba jasne). Bardziej na uwadze należałoby mieć to, czy on w ogóle w Juventusie podoła tej presji i oczekiwaniom, które mimowolnie wobec tak wysokiej kwoty się na niego nałożyły. Na ten moment ciężko mi sobie wyobrazić Higuaina samotnie wygrywającego mecz np. z Bayernem (przy jednoczesnym upokorzeniu Hummelsa i Boatenga, położywszy również na ziemi bezradnego Neuera).

29.07.2016 12:26

Mimo, iż Higuain został królem strzelców z ogromną przewagą, to jego skuteczność i tak pozostawiała (zwłaszcza w ważnych meczach) sporo do życzenia. Miał multum okazji, by ten dorobek jeszcze zwiększyć. Milik raczej na pewno będzie miał i swoje szanse. A kwestia jego nieskuteczności może poprzez wykorzystywanie chociaż części z nich zostać skutecznie zamaskowana, bądź - jeśli odnajdzie odpowiedni rytm - wyeliminowana całkowicie.

29.07.2016 11:05

Totti akurat przypomina tą wypowiedzią próbującego się zresocjalizować więźnia, który dostrzega wielkie winy u każdego, nie pamiętając już o swoich. Fakt - nigdy klubu nie zdradził. Został ikoną AS Roma. Natomiast słowa krytyczne w stosunku do innych z ust człowieka, który przez długi czas pluł (i dosłownie i w przenośni) na rywali są dla mnie bardzo mało wiarygodne. Po bardzo wielu tego typu "wyskokach" straciłem do niego szacunek, mimo iż jest jednym z przedstawicieli wymierającego gatunku piłkarzy przywiązanych do barw.

Co do transferu Higuaina - ma rację. Tylko co to zmieni? Futbol idzie w tą, a nie w inną stronę. A Juventus kupując napastnika za taką kwotę, który nawiasem mówiąc aż tak bardzo drużynie potrzebny nie był, przede wszystkim wywołał u mnie szok. Pomijam fakt, że niebawem drużyna otrzyma pieniądze za Pogbę (prawdopodobnie). Napastnik mający lat 28 (w grudniu - 29), palący się w meczach o dużą stawkę, marnujący MNÓSTWO okazji bramkowych, po prostu tyle wart nie jest. Tylko takie gadanie też nic nie zmieni. On niech idzie gdzie chce, oni niech płacą ile chcą.

26.07.2016 23:14

@meisterspieler
Słowo-klucz w Twoim komentarzu, to "może". Zgadza się, tam wszystko "może". Może z Gotze będzie inaczej i się odbuduje, może Schurrle odnajdzie dawną formę itp. Generalnie jeśli chodzi o Mario, to jeśli nie wyjdzie mu pod okiem Tuchela, to chyba już nigdzie. Mimo, iż stary przecież jeszcze nie jest. Kwestią nadrzędną pozostaje u niego mentalność i podejście do wykonywanych obowiązków. Musi mu się zacząć po prostu chcieć. Możliwości wciąż ma ogromne.

23.07.2016 00:36

@Android
Tylko, że pomiędzy takim Mullerem bez formy, a Gotze bez formy jest przepaść (poza tym Mario bez formy jest nieco dłużej). Pierwszy pracuje dla drużyny, biega, walczy, po prostu mu się chce. A drugi... Przemilczmy, już i tak sporo oberwał. U nas jest zdecydowanie mniej znaków zapytania niż w BVB (bo niby kto?). Tak jak nie można jednoznacznie stwierdzić, że Dortmund z pewnością się osłabił, tak nie można mówić że z całą pewnością wszystko będzie pracowało jak w dobrze naoliwionej maszynie. Czas pokaże. Na ten moment oddali trzech graczy, na których opierała się cała drużyna. Borussia przeszła naprawdę ogromne zmiany. Jak Tuchel to zgra i faktycznie wszystko zatrybi, to jest kozakiem.

23.07.2016 00:16

W zasadzie wypracował sobie niezwykłą wręcz okazję, by w przypadku konfrontacji BVB z Bayernem doczekać się solidnej porcji gwizdów od kibiców z obu stron.

22.07.2016 20:32

BVB jest co roku mocna, to żadne odkrycie. Nie jest już drużyną, która plącze się w środku tabeli drżąc o utrzymanie w lidze. Co nie zmienia faktu, że ryzyko podjęto tam ogromne, sprowadzając graczy będących wielkimi znakami zapytania (Bartra - tutaj być może zbawienny okaże się Merino, Rode), zawodnikami bez formy (Gotze, Schurrle), bądź wielkimi talentami (Mor, Dembele). Tak więc wszytko w głowie Tuchela. Mam nadzieję, że w końcu mocniej przyciśnie również Leverkusen. Bardzo ciekawe ruchy transferowe (z Vollandem na czele), przeplecione corocznym, tradycyjnym pozbyciem się przynajmniej jednego gracza pierwszego składu (Kramer). Co do Schalke i straty Sane - jeśli mądrze wybiorą następcę, to jego ubytek nie będzie aż tak widoczny (tym bardziej, że grał bardzo chimerycznie). Dodatkowo grająca z polotem drużyna z Monchengladbach, czy mający jeszcze kasę na wzmocnienia Wolfsburg (który już i tak dokonał fajnych wzmocnień). Jak zwykle nadchodzący sezon BL zapowiada się pasjonująco.

22.07.2016 18:00

Na ten moment Gotze ze swoją mentalnością nie ma czego szukać w ŻADNYM klubie z czołówki (również w BVB). Jak zacznie mu się chcieć (na przykład - prozaiczna sprawa - wkładać więcej energii w sprint do piłki) i będzie się przykładał należycie do swych obowiązków sportowych, to dopiero możemy się zastanawiać jak dużym wzmocnieniem będzie dla Dortmundu. W tej chwili Borussia odkupiła od Nas piłkarza wciąż utalentowanego, ale bez formy. Pod okiem Tuchela może odżyć, choć tam również czeka go walka o miejsce w składzie (za zasługi TT nie będzie go wystawiał). W przypadku Mario słowem-klucz jest "walka".

21.07.2016 22:41

Czym innym jest dyskusja o konkretnym meczu, a czym innym próba wywnioskowania na jego podstawie stylu (i szybkości) gry zespołu na dalszą część sezonu. Ale tak jak pisałem - każdy ma swoje przemyślenia. Minie trochę czasu, przyjdzie moment na konkretne oceny.

21.07.2016 00:46

Nie tylko. A z resztą nieważne kto, tylko że ma to miejsce. Zabraniać tego nie mam prawa, tylko wyciąganie wniosków i próby wróżenia n-ty sezon z rzędu po meczu który miał charakter piknikowy (w końcu sparing) pomału przestaje bawić. Cierpliwości, minie trochę czasu to może ten straszny i okrutny Guardiola zostanie faktycznie zawstydzony :). Na razie fajny debiut Ancelottiego i tyle.

21.07.2016 00:16

@pk
Cóż, nie należę do ludzi którzy lubią wskazywać cokolwiek palcem. Ale napiszę najprościej - pojawiło się kilka komentarzy, mówiących o tym jaką to już gramy szybką piłkę, co to będzie za jakiś czas. Można to znaleźć dość łatwo, przesuwając stronę nieco w dół. Najlepsze jest to, że sytuacja powtarza się co roku. I tutaj dochodzimy do pragmatycznego wytłumaczenia mojego sarkazmu, gdzie dodałem jeszcze do owej "szybkiej gry" również wyhiperbolizowaną ocenę występu Ozturka i Feldhahna. Wszystko to złożyło się właśnie na komentarz, który bez kontekstu (i zwrócenia uwagi na wcześniejsze "ochy i achy") mógł zostać faktycznie wzięty na poważnie. Dodatkowo chyba nie muszę nadmieniać, że do wyciągania jakichkolwiek wniosków (a tym bardziej popadania w zachwyt) jest mi bardzo daleko?

20.07.2016 23:11

@pk
Ja też mam nadzieję, że Twój komentarz był w charakterze żartu. Wiem, że sarkazmu nie uczą.

Po prostu pojawiło się parę złotych wniosków (wyciąganych po - uwaga uwaga - dwóch sparingach) i nie mogłem sobie odmówić :).

20.07.2016 22:53

Gramy szybciej niż za Pepa, Ancelotti już pokazał klasę (a będzie tylko lepiej), Ozturk będzie w przyszłości piłkarzem klasy światowej, a Feldhahn to naturalny następca Boatenga. To jedne z bardziej konstruktywnych wniosków po tym meczu.

Z innej beczki - szkoda mi tego zespołu z Gibraltaru, liczyłem na małą sensację :).

20.07.2016 22:24

Sane to gracz jeszcze bardzo nieociosany. Spotkania, w których imponował przeplatał z występami bardzo słabymi. Czasem zdarzały się błędy techniczne, niedokładne podanie, nieudany drybling. Nie wiadomo jakim zawodnikiem będzie za parę lat, a przecież mamy Comana (posiadającego podobny potencjał, choć też nierównego). Jak dla mnie absolutnie nie ma potrzeby, by zaginać parol na Sane. Tym bardziej w obliczu zainteresowania City, które dodatkowo wywinduje kwotę transferu do poziomu absurdalnego.

18.07.2016 13:25

Co sądzą? Gdyby te wszystkie komentarze miały choćby zalążek sądów, to chociaż istniałoby jakieś pole do dyskusji. A Ty przytaczasz pierwsze lepsze głupoty, jednocześnie się z tego śmiejąc. Oczywiście nie mam prawa Ci tego zabraniać, ale jak już napisał @Rizzitelli - normalny kibic nie będzie na to reagował. Jeszcze nie jedną bzdurę napiszą, uwierz :). U Nas też dyskusja wielokrotnie wygląda różnie :).

15.07.2016 13:03

@Android
I wkładaniem kija w mrowisko chcesz uciszyć to nadawanie na Bayern? Tak było, jest i będzie. Nie zmienisz tego. A powtórzy się przy stracie punktów (przy jednoczesnym zwycięstwie BVB), albo przy ewentualnej wygranej Dortmundu nad Nami. Już samo wchodzenie na strony innych klubów pod pretekstem 'ciekawości' jest co najmniej dziwne (a już komentowanie tutaj czyichś wynurzeń - bardzo dziwne). Ja tego praktykować nie zamierzam, kibice Bayernu mają swoją stronę.

15.07.2016 12:52

Jak znajdzie chęci. Potencjał nadal posiada.

14.07.2016 23:33

Dajcie już spokój, IFK Goteborg to drużyna, której obawiają się najwięksi i która liczy się w walce o triumf w Lidze Europy. Dodatkowo w czasach mojej młodości zdobywała Puchar UEFA, więc są to po prostu za wysokie progi dla wicemistrza Polski. Tym bardziej, że Liga Szwedzka jest w absolutnej czołówce (niedawno dzięki pewnej drużynie z Krakowa okazało się, że w tej czołówce jest również Liga Macedońska).

Swoją drogą również Legia weszła na wyższy poziom osłabiania się przed sezonem, bo tym razem zamiast piłkarzy postanowili pozbyć się trenera (choć z zawodników i tak nie wiadomo czy ktoś nie odejdzie). Jakiś progres jest - mniejsza czy w dobrą, czy złą stronę.

14.07.2016 22:45

@meisterspieler
Ubytki są na tyle duże, że znalezienie pełnoprawnych następców jest raczej poza możliwościami BVB. Jednak budowa drużyny bez człowieka odpowiedzialnego za rozgrywanie piłki, bez człowieka wyprowadzającego piłkę z głębi pola i bez człowieka z umiejętnością dalekiego podania spod własnej bramki (ogólnie bez ludzi, do których gry dostosowywał się zespół) wiąże się z całkowitym przemodelowaniem drużyny. A to już jest ryzyko gigantyczne. Dortmund przeprowadził na razie takie transakcje, jakby potrzebna tam była rewolucja. Poszedł cały kręgosłup, trzon na którym opierały się akcje Dortmundu. A przecież wcale wielkiego dystansu do Nas nie mieli, pokazując świetną grę piłką. Mówienie o "następcach" faktycznie nie miałoby sensu, gdyby poprzednia kampania zakończyła się jakąś spektakularną klęską. A na ten moment to jest idea zahaczająca wręcz o szaleństwo. Jeśli się uda, to pozytywne szaleństwo.

Jak dla mnie więcej jest tam znaków zapytania, niż pewników. Nie zdecydowano się kupować graczy o ustalonej już renomie i klasie, tylko postawiono na talenty. Dlatego osoba Tuchela w tym wszystkim będzie kluczowa. Na razie ciężko cokolwiek przewidzieć.

13.07.2016 13:53

Na ten moment z BVB jest tak, że oddając Hummelsa, Gundogana i Mkhitaryana znaleźli nastepcę tylko dla tego pierwszego (choć Bartra to i tak wielka niewiadoma). Nadal nie ma tam reżysera gry, a łatka przypinana Schurrle ("następca Mkhitaryana") jest dość zabawna. Na razie nie widzę, by się wzmacniali. Może się okazać, że jest tam więcej talentów, a nie ma graczy "na już". Określiłbym to raczej wzruszającą troską o wcześniejsze zdobycie mistrza przez Nas. Choć niewykluczone, że polot tej młodzieży połączony z trenerskim nosem Tuchela da efekty.

13.07.2016 12:52

Informacje pochodzą z Portugalii? Super. Nazwiska proszę. Dojdziemy do tych, którzy chcą zaszkodzić piłkarzowi i klubom. W stwierdzeniu "Mogę was zapewnić, że on ma 23 lub 24 lata" nie ma cienia wątpliwości, co próbuje teraz wcisnąć. Zabawny człowiek :).

11.07.2016 00:12

Z najsłabszym w historii to już bym nie przesadzał. Na pewno faktem jest, że Portugalia grając bez Ronaldo, nie ma obecnie zawodnika o którym można powiedzieć, że to akurat dzięki niemu ten puchar. Eder? Pierwszy i ostatni tak dobry występ na Euro 16'. Ja tak naprawdę po całym finale zastanawiam się tylko, czy Payet wyświadczył przysługę, czy wyrządził krzywdę Francji :).

Do reprezentacji Niemiec już nie ma co wracać, wynik poszedł w świat. Nie byli za słabi, jeno nieskuteczni. Kultura gry i umiejętności dalej najwyższe wśród całej stawki.

11.07.2016 00:05

Francja niezasłużenie do finału awansowała (tak naprawdę na turnieju ze świecą szukać tych co zasłużyli) i zasłużenie w nim przegrała. Mając za przeciwnika Portugalię - prawdopodobnie najsłabszego obecnie mistrza od 2004 roku - mecz powinni ułożyć pod swoje dyktando, zamykając Portugalczyków i tworząc więcej sytuacji. A tak - jedna główka Griezmanna (fatalny występ), jedna sytuacja Gignaca i tyle. Pozwolili im na zbyt wiele i oto skutek. Lubię niespodzianki :). A zejście Ronaldo paradoksalnie mogło Francuzom nieco namieszać w taktyce. To, że Payet swoje zadanie wykonał (i sędzia oczywiście nic), to już inna historia.

10.07.2016 23:45

@meisterspieler
Nawet szósty półfinał :). Generalnie to wielkie doświadczenie i kulturę gry było widać przez cały turniej - powolne rozkręcanie się i wczorajsze stłamszenie Francuzów. Zabrakło szczęścia, w finale jest Francja - tego już im nikt nie odbierze. Jeśli już piszesz o braku męskich decyzji, to ja przede wszystkim odniósłbym to do ciągłego trzymania na ławce takich graczy właśnie jak Sane, Weigl... Przy większym zaufaniu ten drugi powinien być już przed Euro szykowany na gracza, który w środku pola będzie w stanie bez problemu zastąpić np. Bastiana. Z kolei Sane był chyba jedynym w kadrze Niemiec graczem, który mógłby pojedynkiem biegowym zgubić rywala. A takich zawodników zawsze się ceni i stara się stopniowo wprowadzać, by w razie potrzeby mogli podmęczonego przeciwnika nieco bardziej zaabsorbować swoją obecnością. I to właśnie tutaj zabrakło "jaj", długo pierwszym wyborem z ławki był np. Schurrle.

08.07.2016 12:33

@Darth
Chyba faktycznie mamy inne podejście do oglądania futbolu. Francja została w środku pola zdominowana całkowicie. A nie mieli tam słabeuszy - Pogba, Matuidi i Sissoko to uznana marka. Jednak poziom rozegrania piłki (szczególnie w pierwszej połowie) był jak dzień do nocy. Jasne, że liczy się wynik końcowy. Ale nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że mecz piłkarski można wygrać, nie prezentując umiejętności przeciwnika. I tego byliśmy świadkami w meczu Niemcy - Francja, tego byliśmy świadkami również w niektórych meczach Bayernu. Jeśli swobodne rozgrywanie piłki, umiejętność wychodzenia z trudnych sytuacji (tudzież spod pressingu), zdominowanie przeciwnika w strefie, w której miał piłkarzy porównywalnych jakościowo, nie dopuszczanie momentami nawet do wejścia oponenta na własną połowę (poprzez chociażby wyprzedzanie), w końcu - umiejętności czysto piłkarskie nie są dowodem na lepszą grę... Cóż, nie mam pytań po raz drugi już :). Chyba, że Ty stawiasz znak równości pomiędzy korzystnym wynikiem, a lepszą grą.

08.07.2016 00:17

@Darth
Na sędziów nikt nie będzie zwalał, bo i Niemcom w polu karnym zabrakło kogoś takiego jak Gomez, braku Khediry i Hummelsa (do momentu zejścia Boatenga) aż tak bardzo nie było widać. Ale twierdzenie, że nie byli od Francuzów lepsi i że pokazali za mało jak na mistrza...

W finale Francja zagra zupełnie inaczej, bo i przeciwnik z innej półki. Portugalia nie gra na zdominowanie przeciwnika, nie wyprowadza kontr, nie ma żelaznej obrony ani dopracowanych do perfekcji stałych fragmentów gry... Generalnie tam Trójkolorowi będą mieli pole do gry, bo Niemcy na ten moment są zbyt mocni piłkarsko by móc narzucić im swój styl. Niech wygra lepszy.

07.07.2016 23:54

@DarthSmd1
Niemcy nie byli lepszą drużyną... Cóż, nie mam pytań. W zasadzie czułem w kościach, że wszystko może się ostatecznie sprowadzić do porównań z grą Bayernu. O dziwo jeszcze nikt o Guardioli nie wpomniał :). Każdy ogląda mecze po innym kątem najwidoczniej. Dla mnie Niemcy byli piłkarsko na turnieju najlepsi. Potrafili dominować na całej szerokości boiska. Myślałem, że klepanie piłki na połowie Francuzów jest wystarczającym dowodem na to, kto ma wyższe umiejętności.

07.07.2016 23:37

@DarthSmd1
Za mało na mistrza... Tak się składa, że mistrzem może zostać np. Portugalia (choć finał Francuzi zagrają na pewno inaczej, bo i przeciwnik inny). Czyli drużyna, która nie pokazała NIC - jedynie czekanie na pojedynczą akcję co wybitniejszych jednostek. Albo Francuzi, którzy wyeliminowali Niemców nie będąc od nich lepszym zespołem i grając cały turniej mocno przeciętnie (chyba, że ktoś zachwyca się zwycięstwem na Islandią). Mogła tam być również Walia, piłkarsko będąca za Polską.

Kto inny jak nie Niemcy potrafił grać swoje cały mecz? Kto inny dominował w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła, grając przeciwko Francuzom i Włochom? Wybacz, ale stwierdzenie "za mało na mistrza" pasuje w tym momencie bardziej do obydwu finalistów.

07.07.2016 23:21

Abstrahując od tego, co zrobił dziś Pan sędzia (któremu być może ciążył uraz po wyeliminowaniu jego rodaków), to Niemcom zabrakło dziś przede wszystkim Gomeza. Kogoś, kto by w polu karnym czekał na grane tam piłki (szczególnie w drugiej połowie). Bardzo wiele wrzutek padało łupem Francuzów, a dzięki temu taki Umtiti nabijał sobie statystyki. Przegrała drużyna grająca w piłkę. Grająca po prostu lepiej. Pozbierać się po karnym z kapelusza parę sekund przed przerwą było niemożliwe, nawet dla Niemców.

Jak dla mnie kolejny dowód na to, że Niemcy są obecnie najlepsi piłkarsko. Druga linia Francuzów nie istniała, skupiając się wyłącznie na przeszkadzaniu. A o to były właśnie największe obawy.

Pan Rizzoli wziął sobie bardzo do serca przymus jak najdłuższego trzymania gospodarzy w turnieju.

07.07.2016 23:07

Gdyby w grę wchodziły wyłącznie umiejętności, to różnica między Niemcami/Francją a Portugalią aż tak wielka by nie była. Urasta ona jednak do rangi zatrważającej, gdy weźmiemy pod uwagę również zespołowość, zgranie, doświadczenie, styl gry... Wszystko to, co czysto piłkarskimi umiejętnościami nie jest :). Dlatego ewentualną wygraną Portugalii w finale potraktowałem w kategoriach czechosłowackiego cudu (choć tam z kolei różnica umiejętności przykrywała te inne).

Byleby z Bastim nie było tak, że po 30 minutach konieczna będzie zmiana. Zwłaszcza, że uraz jest na ten moment "prawie wyleczony", a jako czołowy argument za występem podawane jest "potrzebujemy jego doświadczenia". Rozegranie na pełnych obrotach 90 minut będzie możliwe tylko po wcześniejszej konsultacji z Marit Bjoergen.

07.07.2016 00:32

Android, powtarzam - jeśli Portugalia zagra na swoim dotychczasowym poziomie, to naprawdę nie będzie ciekawie :).

07.07.2016 00:08

Przecież nikt ich nie skreśla. W sporcie nie da się tego zrobić. Można pewne rzeczy najwyżej uprawdopodobnić. A prawda jest taka, że jeśli Portugalia zagra finał na swoim dotychczasowym poziomie, to obojętnie kto stanie naprzeciwko - bardzo małe szanse na sukces. W finałach zdarzają się jednak różne cuda (vide Czechosłowacja 76').

07.07.2016 00:04

Dla rozluźnienia atmosfery powiem Wam, że wczoraj czytając o Sanchesie, myślałem że się zasiedziałem w pracy.

Dobra, suchara mamy za sobą :). Wracając do tematu - to, czy Portugalia jest zasłużenie w finale (bo samo słowo "zasłużenie" wymagałoby doprecyzowania) czy nie, blednie w obliczu tego jaką miała do niego drogę i jak tę drogę pokonała. Ja z kolei starałem się Tobie wytłumaczyć, że i gra Portugalii była szczęśliwa. A nie tylko drabinka. I nikt tutaj jej nie bije. Oglądając ich dotychczasowe mecze nawet ciężko jest zdefiniować ich styl.

06.07.2016 23:59

@ThomasKonig,
Faza pucharowa jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że tylko akcja Ronaldo, czy Sanchesa (lub innego, któremu akurat coś wyjdzie) pozwoli Portugalczykom na osiągnięcie korzystnego rezultatu. Abstrahując od tego, że przeciwników nie mieli najwyższych lotów, to tak jak pisałem - ani to dominacja, ani gra na kontrę, ani dyscyplina... Zdefiniuj mi proszę grę Portugalii, nie wliczając szczęścia i pojedynczych błysków indywidualności. Bo jak dla mnie nawet Grecja miała chociaż jakiś styl. A gdzież tam Portugalii do dominujących Niemców, Francuzów, czy Hiszpanów. Gdzie do świetnie grających z kontry Włochów....

Android, błagam. Dyskutujemy, ale bez docinek.

06.07.2016 23:45

Nie są szczęśliwie jeśli chodzi o grę, nie potrafiąc przełożyć swojej przewagi piłkarskich zdolności nad np. Węgrów? Ciekawe.
Jak dla mnie zarówno drabinka, jak i gra Portugalczyków to czyste szczęście. A jeśli chodzi wyłącznie o grę, to czekanie na błysk pojedynczych jednostek.

06.07.2016 23:30

Za parę lat nikt nie będzie pamiętał, że awans do finału ME Portugalia osiągnęła dzięki genialnie skonstruowanej drabince.

Jak określić ich styl gry? To nie jest żadna dyscyplina taktyczna. To nie jest polot w ofensywie. To nie jest utrzymywanie się przy piłce. To nie jest... Dobra, dosyć. Są w finale bardzo szczęśliwie. Niestety w finałach wielkich turniejów bywa, że dzieją się cuda. A z taką grą tylko na cud mogą liczyć Ronaldo i spółka. Zwłaszcza, jeśli na swoim poziomie finał zagrają Niemcy, bądź Francuzi.

06.07.2016 23:25

Piłkarsko to nie był mecz nawet na 1/8, z resztą czego można było się spodziewać... Portugalia nie potrafiła utrzymać się przy piłce po strzeleniu drugiej bramki (co klasowa drużyna by uczyniła). Walia natomiast jest kolejnym przykładem na to, że samo serce do gry nie wystarcza. Choć być może najlepszy dziś na boisku Bale robił co mógł.

Nie wiem czy Portugalczycy zdają sobie sprawę z tego, że skład drugiego półfinału brzmi: Francja - Niemcy.

06.07.2016 23:11

Spokojnie, będzie dobrze :). Ostatnie 10 lat wielkich turniejów dobitnie pokazuje która reprezentacja na świecie rządzi. Nawet ewentualne odpadnięcie Niemców w półfinale, to kolejny rezultat godny podziwu. Zwłaszcza, gdy eliminuje się po drodze reprezentację Włoch - głęboko cofniętą i grającą wybitnie nie pasującym Niemcom stylem. Natomiast już wyeliminowanie Francji będzie świadczyło również o niesamowitej głębi w zespole - bezproblemowym zastępowaniu ważnych ogniw.

Trójkolorowi całej obrony nie mają najwyższych lotów. Duet Rami-Koscielny to półka niżej nawet od Boatenga z partnerującym mu w danym dniu stoperem. Druga linia jest w obliczu absencji Khediry niestety zdecydowanie bardziej wybiegana i wytrzymała. Dlatego zastanowiłbym się nad Weiglem. Griezmann co prawda strzela te bramki, ale nie gra równo. W ofensywie zagrożenie będzie stanowił przede wszystkim Payet (ze stałymi fragmentami gry), bo Giroud jak nie ma dnia, to nic wielkiego nie zrobi. Również wchodzący z ławki Coman (zakładam, że tak będzie) może sporo krwi Niemcom napsuć.

Też jeszcze nie pojąłem dlaczego Sane nie dostaje szansy. Ma potencjał, potrafi grać jeden na jeden, a jeśli Niemcy będą potrzebowali wejścia ofensywnego gracza, prawdopodobnie wybór Loewa padnie na Schurrle...

Jak już pisałem - szanse są wg mnie 50:50. Kibicuję w tym meczu Niemcom, a potęgowane jest to jeszcze przez jakąś wrodzoną awersję do gospodarzy każdego turnieju.

03.07.2016 23:48

Na ten moment ciężko jest wskazać faworyta. Francuzi z pewnością po takim meczu będą mieć przewagę jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. To nie ulega wątpliwości. Dodatkowym elementem (choć chciałbym, byśmy profitów z tytułu tego elementu nie uświadczyli) przewagi może być po prostu... bycie gospodarzem. Kolejna sprawa - środek pola. O ile ktoś martwił się tutaj już o mecz z Włochami, o tyle w meczu z Francją może to być prawdziwa katorga dla takiego Ozila, czy Kroosa (którym przy harujących Pogbie, Kante i Matuidim zwyczajnie może odechcieć się biegać). Dodatkowo Schweini, który jak zauważyłeś jest raczej na taką katorżniczą pracę nieprzygotowany.

Ale jest też druga strona medalu. Niemcy grają na całym turnieju najpewniej. I w defensywie i ofensywie. Szybkie wymiany piłki, niekonwencjonalne zagrania, a czasem szczęście pod bramką przeciwnika. Tym wszystkim imponują. O wiele lepiej wyglądają pod tym względem niż Francuzi. Poza tym kontrolować spotkanie potrafią jak mało kto (Włosi przekonali się o tym bardzo dobitnie, tracąc przez wiele fragmentów meczu swoją najgroźniejszą broń - kontrataki). Grają po prostu swoje, a że rozwijają się z meczu na mecz - było to widać.

Ja bym zastanowił się w końcu nad spróbowaniem Weigla. Wiem, że półfinał, wiem że stawka itp... Ale on pod presją grał już dobre spotkania, nie powinien się spalić. Z resztą on chyba jako jedyny w tym momencie ze wszystkich środkowych pomocników reprezentacji Niemiec mógłby swoją pracowitością na boisku pokryć nieco więcej terenu.

Reasumując - ciężki to będzie mecz dla obu ekip. Szanse są niezwykle wyrównane, każda z drużyn ma swoje mocne i słabe strony.

03.07.2016 22:55

Niemcy to będzie pierwszy trudny przeciwnik Francuzów. Ogólnego obrazu gry gospodarzy niech nie zaciera nam dzisiejsze spotkanie ze słabiutką piłkarsko Islandią, gdyż do tej pory Francja żadnego wielkiego futbolu nie prezentowała. Inna sprawa, że wysoka wygrana (niezależnie z kim, ważne że w ćwierćfinale) zawsze dodaje skrzydeł. Poza tym Trójkolorowi mogą teraz grać spokojnie piłką, nie forsując tempa i zwyczajnie w świecie nie przemęczając się (no i nie łapiąc kartek). Z Niemcami czeka ich jednak bój na zupełnie innym poziomie, niezależnie od tego jak skończy się dzisiejsze spotkanie.

03.07.2016 22:06

Cóż, jeśli jedynym wytłumaczeniem pozostaje to, że niektóre ekipy bagatelizują mecz o 3. miejsce (i dlatego należy zaniechać jego rozgrywania), to chyba nikt nie przewidział, że dla takiej Walii brązowy medal byłby sukcesem wręcz nieziemskim. Medal to zawsze medal.

03.07.2016 01:04

@Friden
Tobie nie chodzi o won, niektórym chodzi o won :).

03.07.2016 00:44

Szkoda Hummelsa. Zobaczymy jak poważny jest uraz Khediry. Jeśli tych dwóch zawodników zabraknie, będzie to duże osłabienie. Nawiasem mówiąc - całe szczęście, że wypadł Rudiger, bo pewnie on byłby pierwszym do zastąpienia Matsa (a jego obecność bardziej zachęca do ataków, niż powoduje drżenie nóg u napastników rywala).

Śmiechu warte co niektórzy piszą z tymi karnymi. Jak Muller nie strzeli - won, Vidal i Lewy strzelają lepiej. Jak Vidal gdzieś przestrzeli - powinni wrócić do Mullera, albo dać Lewemu. Jak Lewy w końcu się pomyli, to niechaj strzela Robben. Ludzie - spokojnie. Muller umie wykonywać karne, ale zatracił swój "zmysł". Widzi, jakie ruchy wykonuje bramkarz i to powinno dawać mu przewagę (i bardzo wiele razy dawało). Karny przeciwko Włochom zepsuł koncertowo, bo ani to mocne, ani gdzieś po rogu...

Włosi ostatnie jedenastki strzelali już w środek, chyba tę nerwowość było po kimś widać bardziej.

03.07.2016 00:40

@FCBx2
Ja bym powiedział, że gdyby mieli w bramce Oblaka, to zaryzykowałbym zmianę bramkarza tuż przed karnymi :).

03.07.2016 00:13

Karne doskonale odzwierciedliły wagę spotkania. Przestrzelony karny Schweiniego i demony przeszłości wróciły...

03.07.2016 00:08

@JazGod
Mimo mojego całego szacunku dla Ciebie, w sporcie nie używa się słów "przesądzony", "to już pewne" i "na 100%". To wszystko może być co najwyżej prawdopodobne.

03.07.2016 00:05

A Ozil mnie tak pozytywnie zaskoczył... Jak chce, to potrafi. A niestety rzadko chce.

03.07.2016 00:04

U Mullera najgorsze jest to, że cały czas patrzy na bramkarza i jego ruchy, a nie na piłkę. I mimo to, zatracił gdzieś zdolność do strzelenia w przeciwległy róg bramki. Tak czy inaczej, zwyciężyła drużyna która mecz kontrolowała, która Włochom nie pozwoliła praktycznie na nic. Wielkie brawa dla Niemców. Jutro jeszcze Islandia i humor po odpadnięciu Polski nieco mi się poprawi :).

03.07.2016 00:02

Dortmund na razie sporo ryzykuje. I tu już nie chodzi o to, czy budują drużynę na lata, czy nie. Tam w dalszym ciągu nie ma następców Hummelsa, Gundogana i Mkhitaryana (Bartra to wielka niewiadoma, Merino, Mor i Dembele to nie te pozycje). Zupełnie jakby zeszły sezon był w ich wykonaniu beznadziejny i potrzebna była rewolucja. Aubameyang też obok Reusa coś przebąkiwał o potrzebie wzmocnienia składu. Generalnie jeśli Leverkusen już się nie osłabi (a robili to praktycznie co roku, jednocześnie przeprowadzając ciekawe transfery), to faktycznie może Dortmund "połknąć". Dodatkowo należy wspomnieć, że Reus nie gra do końca roku.

02.07.2016 15:12

@meisterspieler
Zgrabny tekst, ale trochę nieścisłości.
Przede wszystkim duma i rozczarowanie się nie wykluczają. Rozczarowanie można czuć, gdy pomyślimy czego nie udało się osiągnąć. A dumnym z tego, co się osiągnęło. Tak jak mówiłem - ten występ na pewno nie jest sukcesem, ale wstydzić też się nie ma czego.

Dalej - metafora z ośmiotysięcznikiem niezbyt fortunna. Himalaiści, biorący sobie na cel zdobycie ośmiotysięcznika nie odpadali wcześniej w przedbiegach, wchodząc na Mnicha w Tatrach. To My nie potrafiliśmy wyjść z grupy z Grecją, Czechami i Rosją, to My wcześniej fartownie zremisowaliśmy z Austrią, to My nie potrafiliśmy pokonać Ekwadoru, Korei... Jakie w tym kontekście ma sens zestawianie tutaj przez kogoś naszej euforii z żałobą Anglików? Ano żadnego.

A jak wyglądało kibicowanie parę lat temu? "Osiągnięcia" reprezentacji Polski sprawiły, że kibice totalnie zobojętnieli na wyniki kadry. Dlatego najmniejszy choćby promyk nadziei, następujący po tym totalnym wyzuciu z emocji sprawił, że zaczęto na kadrę Nawałki patrzeć inaczej. Najpierw za dobry wynik uznano awans do Euro, później każdy chciał wyjść z grupy, a gdy z racji drabinki pojawiła się okazja do osiągnięcia jeszcze lepszego rezultatu, każdy bał się głośno wypowiadać swoje życzenia (sięgające niebotycznego, jak by się mogło wydawać przed turniejem, półfinału). I półfinał faktycznie był blisko. "Kiedyś byliśmy zachwyceni po sukcesach. Dziś do zachwytów wystarcza nam świadomość, że nie musimy się wstydzić." - Idealne zdanie, w zasadzie zastępujące cały ten tekst.

"Jeśli będziemy zmniejszać sobie cele, daleko nie zajdziemy." Zgoda, ale bardzo ważny jest kontekst. Kto przy zdrowych zmysłach, po wyczynach Naszej reprezentacji na ostatnich turniejach, myślał teraz o medalu? Przecież nas w grupie miała "połknąć" Ukraina, a wynik meczu z Irlandią Płn. pozostawał wielką niewiadomą (choć głównie z racji niewiedzy o rywalu).

Pojawia się jeszcze stwierdzenie, że namieszanie na mundialu w Rosji niektórzy biorą za pewnik. Szanowny autor owego tekstu odpowiada kolejnym wyliczaniem wieku naszych zawodników, podczas gdy wystarczyło po prostu uniwersalne "W sporcie nic nie jest pewne, tylko prawdopodobne". Bo szanse na to mamy. I odpowiednio oceniając to prawdopodobieństwo dopiero można rozpocząć dyskusję. Jak na razie - mając taką grupę eliminacyjną - mamy spore szanse, żeby się na tym mundialu w ogóle znaleźć.

Daleki jestem od jakiejkolwiek euforii. Bardziej czuję zawód, zdając sobie sprawę że taka okazja prędko się nie powtórzy. Ale ludzie, mówiący wyłącznie o dumie - mimo, iż popadają w egzaltację i przesadzają - mają na uwadze przede wszystkim osiągnięcie czegoś, czego 30 lat nie widzieli. Ja Polakom za ten występ serdecznie dziękuję.

Co do BVB - cały kręgosłup od karku do lędźwi poszedł. Wbrew wszystkiemu piłkarz, na którym Dortmund NAPRAWDĘ mógłby zrobić dobry interes, pozbywając się go (Aumabeyang) jeszcze w klubie.

02.07.2016 14:43

Stwierdzenie "sukces" z pewnością jest nadużyciem wobec występu Naszej reprezentacji. Ale już "dobry występ" brzmi w porządku. Bo to był dobry występ, czy ktoś tego chce, czy nie. Odpadliśmy, nie przegrywając meczu i imponując walecznością.

Walia dla jednych będzie w półfinale zasłużenie (bo każdy inaczej interpretuje stwierdzenie "być gdzieś zasłużenie"), dla innych nie. Ja się cieszę, że tam jest. A czy naprawdę na to zasłużyła, to już materiał na inną dyskusję.

02.07.2016 13:26

Wg tego toku rozumowania Walia w zasadzie też była lepsza chyba tylko od fatalnych Rosjan, Włosi zagrali genialnie tylko przeciwko Hiszpanii, a dobrego meczu Islandii jeszcze nie byliśmy świadkami. Co innego jest dominować całe spotkania, a co innego wygrywać mecze walką na boisku. Czy ćwierćfinał był zasłużony patrząc na grę (na której ocenę zawsze składa się tysiąc czynników) naszego zespołu? Pewnie, że tak. Polacy fatalnie wyglądali fizycznie przeciwko Szwajcarii, stąd późniejsza dominacja tychże. Ale i Helweci wielkich spotkań nie rozgrywali. O Ukrainie nie wspominając, bo oni z kolei potrafili tylko swoje ostatnie chwile na tym turnieju wypełnić dobrym futbolem.

A co do Portugalii - prawdopodobnie nie była lepsza w żadnym meczu od swojego przeciwnika. Nawet z archaiczną grą Węgrów (której emblematem był ubiór Gabora Kiraly) nie potrafili sobie poradzić. A mimo to są w półfinale. Podobnie jak Walijczycy, którzy wczoraj dwie bramki strzelili po kontrach (a trzecią ze stałego fragmentu), a ostatnie dwa kwadranse spędzili na własnej połowie. Taka jest piłka. Taki jest ten turniej.

Aha - okopywanie się na własnej połowie nie musi być brzydkie - jak to już pokazali np. Włosi. Oni wynieśli w meczu z Hiszpanami (niestety...) tę szczelną obronę do rangi sztuki (inna sprawa, że Hiszpanie im za bardzo nie utrudniali). Przynajmniej dla mnie. Jeśli dziś pokonają Niemców w taki sam sposób (przy jednoczesnej dominacji Niemców - bo co do tego wątpliwości mieć nie można) to absolutnie nie będę miał do nikogo pretensji. A taki styl gry Włochów jest wielce prawdopodobny. Ja też bym chciał oglądać mecze, gdzie nikt nie muruje dostępu do bramki. Ale dzisiejszy futbol najlepiej podsumowuje korespondencyjny dialog pomiędzy Ronaldo, a Gunnarssonem bodajże (jeszcze z tego turnieju), gdzie pierwszy ma pretensje o defensywną grę Islandii, a drugi pyta retorycznie "A czego Pan Ronaldo się spodziewał?".

W sumie ze stwierdzenia, mówiącego o progresie wyszedł niezły dowcip. No bo osiągnięcie pierwszej 16 to osiągnięcie jeszcze z eliminacji/losowań :). I fakt - drużyna jest. Personalnie również dawno tak dobrze nie wyglądaliśmy.

Reasumując - jak dla mnie żaden półfinalista na razie nie jest tam zasłużenie. Ale jeśli pomyślę po kibicowsku - fajnie, że jest tam np. Walia. I ta nieprzewidywalność jest piękna. A ja w sporcie (w takich przypadkach) wolę piękno, niż racjonalizm.

02.07.2016 11:36

Walia bez Ramseya straci bardzo dużo w środku. Z drugiej strony Portugalia nie będzie mieć Williama Carvalho. Natomiast z taką defensywą, z jaką dziś wyszli na boisko Belgowie raczej nie dało się nic więcej zrobić.

W meczu Portugalia - Polska zadecydował fart. Tak My, jak i Portugalia (biorąc pod uwagę tylko ten mecz) na półfinał zasłużyły jednakowo. Tyle. My go mieliśmy (aż zanadto) w meczu ze Szwajcarią. Nie odstawaliśmy od Portugalczyków, drabinka dla ułomnych, a wolę walki było widać. Nie ma co już do tego wracać, jutro Niemcy, pojutrze Islandia (pojechałem, wiem) i uznam ten turniej za udany :).

01.07.2016 23:08

Liczba 24 zespołów wymusza niestety bezsens w postaci promocji do dalszej rundy drużyn z 3 miejsc... Jakby los chciał, to do kolejnej fazy turnieju awansowałyby teamy np. z dwiema porażkami i remisem. To już jednak materiał na inną dyskusję, o wieeele dłuższą. Jak dla mnie jeśli zmieniać liczbę, to tylko powrócić do starej formuły. Chociaż na razie poziomem nie jestem rozczarowany.

Widzę, jakie Fabiański ma do siebie pretensje. Ja bym mu teraz na pocieszenie wyświetlił popisy Oblaka.

01.07.2016 00:42

"Portugalia nie wygrała jeszcze meczu" to hiperbola, dla czepialskich (dla mnie) bardzo jednak uczciwa - bo w 90 minutach nie wygrała. Bramka tuż przed końcem dogrywki wcale nie zmienia ogólnego obrazu.

Więcej rozmów jest na temat "czy potrzebne jest zwiększenie do 32 drużyn", niż na temat powrotu do bardziej elitarnych rozgrywek. Całe szczęście, że wraz z odejściem niektórych skorumpowanych osobników zarzucono pomysł, by gościnnie wystąpiła na ME Brazylia i Argentyna.

01.07.2016 00:23

Jeśli my mieliśmy szczęście, to na fart Portugalii chyba nie ma miarodajnego określenia. Samo wyjście z grupy mogło sprawiać wrażenie dodatkowej ingerencji siły wyższej. Tak jak ktoś już napisał - oni przecież nie wygrali jeszcze meczu. Niestety, nawet Mistrzostwo Europy można zdobyć w ten sposób.

A gdybym już szukać jaśniejszych stron po porażce Polaków, to na pewno serce i wątroba nieco teraz odpoczną :).

Co do Ronaldo - na razie doczepia fałszywe gwiazdki na pagonach. Jest jednak piłkarzem, który w każdym momencie może akurat trafić w piłkę z odpowiednią mocą i celnością (tak z resztą 'błyszczy' jego gwiazda w La Liga, gdy Real gra z Levante, lub innym gigantem). Także z ogólnym podsumowaniem jego występu w całym turnieju należy się wstrzymać. Na razie jest różnie.

01.07.2016 00:14

Na pewno nie mamy prawa się wstydzić. Apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia. To zrozumiałe. Chciałem, żeby Renato Sanches był katem dla przeciwnika (i pokazał swój talent), ale nie Naszym kosztem. Tak czy inaczej, wielkie brawa dla Polski. Było paru takich, co wieszczyli rychły koniec turnieju po wyjściu z grupy, a tu proszę - półfinał był na wyciągnięcie ręki. Zatem Portugalia wślizguje się do niego jako pierwsza. Czekam, aż pojutrze chociaż trochę humor poprawią mi Niemcy.

30.06.2016 23:57

Jeśli Parolo-Giachcerini-De Rossi będą potrafili zdominować Ozila-Kroosa-Khedirę, to chwała im za to :). Środek pola Niemcy mają świetny. Problem tkwi w zupełnie czymś innym. Dwóm z nich (Kroos, Ozil) mecz musi po prostu wyjść, by grali dobrze. I właśnie przez tą ich chimeryczność (i brak zadziorności) należy upatrywać szans Włochów na zdominowanie tego obszaru. Jeśli cała szóstka (i Włosi i Niemcy) środkowych pomocników zagra na swoim poziomie, to prędzej Italia może mieć w tej strefie problem.

28.06.2016 00:05

Ja z kolei zauważyłem, że chyba tylko Borek potrafi poskromić komentatorskie zapędy i wycieczki wspomnieniowe Tomasza H.

Anglicy - cóż, jak zwykle. Chyba mało kto, będąc pomnym doświadczeń liczył na to, że po genialnych eliminacjach i niezłych meczach kontrolnych Anglia w końcu osiągnie sukces na turnieju. Mało było jednak takich, którzy przewidywali zakończenie tej przygody przez Islandię. Ludzi, z których każdy miał dzisiaj chyba jedno płuco więcej.

27.06.2016 23:05

Kiedyś zachwyty nad grą reprezentacji Włoch zahaczały dla mnie wręcz o turpizm. Bo tego w latach 80-tych po prostu nie dało się oglądać. To słynne Catenaccio ewoluowało w czasie tak bardzo, że dziś gra obronna Italii jest po prostu...piękna. Wzajemna asekuracja, praca, wyprzedzanie, podwajanie krycia kiedy trzeba, a przede wszystkim - w obronie gra praktycznie cała drużyna. Nawet pozornie stacjonarny napastnik Graziano Pelle był dziś po prostu najdalej wysuniętym obrońcą. Mimo, iż sercem bliżej mi do Hiszpanów, to chylę czoła przed Włochami - grają bardzo efektywnie. Inna sprawa, że chęci do gry (i zwycięstwa) graczy z Półwyspu Iberyjskiego zostały znakomicie zobrazowane przez zachowanie Del Bosque (i jego błyskotliwe zmiany). Jakiż śmieszny był ten kontrast "tańczącego" przy linii Conte i śpiącego niedźwiedzia Vicente.

Niemcy grają w tym momencie o wiele mniej przewidywalny futbol od Hiszpanów. I to jest atut. A że istnieje "klątwa Włochów"... Kiedy ją przełamać, jak właśnie nie teraz? :)

27.06.2016 20:09

@meisterspieler
Co do tamtego karnego pełna zgoda. Co do reszty - w praktyce wygląda to inaczej. "Przekroczenie przepisów jest odgwizdywane w każdym sektorze boiska w 1 czy 90-tej minucie i w 16-stce skutkuje jedenastką." Chciałbym, żeby tak było. Niestety, ale istnieje o wiele większe prawdopodobieństwo, że to samo przewinienie prędzej zostanie potraktowane jako faul gdy będzie miało miejsce poza 16-tką, niż w jej obrębie. Dziś sędzia, by podyktować rzut karny ma w głowie nie tylko przepisy, ale też inne czynniki (m.in. presję kibiców, piłkarzy oraz to, czy już wcześniej jakiegoś karnego nie było itp.). Czasem może być również tak, że faul musi być EWIDENTNY by w ogóle arbiter użył gwizdka. O pełnej dowolności interpretacji zagrań ręką już nie wspomnę. Także reasumując - zgadzam się z Twym komentarzem, jednak to tylko teoria.

Co do BVB - kręgosłup został już wyrwany całkowicie, łącznie z lędźwiami i karkiem. Zarząd Borussii robi transfery na przyszłość, a nie ma na razie zastępców "na już".

27.06.2016 12:01

Draxler dzisiaj zupełnie jak w pierwszym meczu przeciwko Realowi Madryt. Jedyny jego kłopot to ciągłe urazy, które powodują z kolei destabilizację i nierówną formę. Jeśli je wyeliminuje, to reprezentacja Niemiec ma ofensywnego piłkarza na lata. Dobre to tym bardziej, że chimeryczność takiego Ozila sięga już zenitu.

Nie umniejszając niepodważalnej klasie Niemców, Słowacy już przed meczem przegrali. Problemy z wyjściem z własnej połowy, niedokładność (oraz szybkie straty) i chyba tylko jedna dogodna sytuacja - to wszystko czym dziś (nie)imponowali. Z ich strony nie było widać nawet chęci podjęcia jakiejkolwiek walki. Tak się nie da grać przeciwko Mistrzom Świata.

26.06.2016 20:03

A fakt, późne godziny robią swoje. Słowo "choćby" jakoś zlało mi się z reklamą Lidla (czyt. gówno prawda - i tak widzę, co chcę widzieć), która mi wisi po prawicy strony :).

Albo mocna kawa i Copa, albo śpiące kobiece ciało... To jest dylemat przerastający rangą dywagacje o wyższości Wilimowskiego nad Pele oraz mleka nad jogurtem.

23.06.2016 01:39

Słowa "przereklamowany" można użyć w stosunku do baaaardzo dużej grupy piłkarzy. Pelemu w osiągnięciu tak wysokiego statusu bardzo pomogły udane MŚ 58'. Aha - no i oczywiście Mundial 70', gdzie grała najlepsza Brazylia w historii.

Choć to MŚ 62' ujawniły największą gwiazdę w historii brazylijskiej piłki do dziś - Garrinchę.

Socratesa wymieniłeś, a nie Zico... Sam Socrates się chyba w grobie przewrócił :).

23.06.2016 01:23

Cała historia piłki nożnej ma o wiele więcej "cichych" bohaterów.

W cieniu rzeczonego przez Ciebie Pele grał Garrincha - piłkarz o genialnej technice. Tylko w niewielu brazylijskich miastach jest do dziś uważany za piłkarza po prostu wybitniejszego. Bo takim był i w mojej opinii. A w cieniu Cruyffa (mimo, iż tamta reprezentacja miała praktycznie na każdej pozycji piłkarza genialnego) był Arie Haan - gracz o najlepszym uderzeniu z dystansu w historii piłki nożnej.

Przed wojną? Giuseppe Meazza - w tamtych czasach być może najlepszy napastnik na świecie. Guillermo Stabile - Argentyńczyk, nie mogący zrobić kariery w Europie (choć próbował). Król Leonidas - przed erą Pelego to on był piłkarskim Bogiem. Wymieniać można bez końca.

A co do Wilimowskiego - czasy PRL zrobiły swoje i przypięły mu odpowiednie łatki. Ponoć nawet legendarny Bohdan Tomaszewski go nie znosił. I faktycznie Wilimowski był/jest uznawany za zdrajcę.

23.06.2016 01:12

Rozwój Wilimowskiego brutalnie przerwała wojna (bo umówmy się, że występy w reprezentacji Niemiec nie są brane pod uwagę). Czy najlepszy? Kwestia dyskusyjna. Aczkolwiek ktoś o nim powiedział, że "strzelał więcej goli, niż miał sytuacji". Do historii przeszedł jego pojedynek z Leonidasem.

23.06.2016 00:41

@meisterspieler
Ależ ja nie piszę, że osiągną swój cel. Tylko, że Ronaldo i Portugalia ma na to niepowtarzalną szansę. Taką jak mają Polacy, Belgowie, Walijczycy, Chorwaci, itp. Bo co do gry defensywnej - pełna zgoda.

22.06.2016 23:18

Ronaldo ma wręcz IDEALNĄ szansę, by odnieść międzynarodowy sukces i zamknąć usta krytykom. Generalnie ta część drabinki jest idealna dla KAŻDEJ, znajdującej się weń drużyny. A jej druga strona, cóż... Niech się dzieje, co chce. Finał Niemcy - Polska to marzenie ściętej głowy.

22.06.2016 23:08

No jest jeszcze Marco Motta. On akurat nie gra :).

Ja tam wolę dalej Hiszpanię. Włochów jakoś nigdy nie lubiłem :).

22.06.2016 23:00

Patrząc z kim grają w 1/8 te kartki są akurat najmniejszym zmartwieniem. Choć Hiszpanie też takiej drogi nie chcieli.

22.06.2016 22:53

Czyli kompletu punktów po fazie grupowej nie będzie miał nikt.
@yvaine25
Niech zatem odpuszczą krycie 'najsłabszego ogniwa', bo przecież i tak nie stanowi zagrożenia. Bardzo byłbym rad. Z resztą domeną mediów jest pisanie o 'najsłabszym ogniwie' w kontekście największych gwiazd. Jak Portugalia zawodzi - to Ronaldo zawodzi. Jak Argentyna - to Messi. Itd.

22.06.2016 22:47

@ipiotrw
No i? Wygrali i to się liczy. Do Atletico nie ma porównania, bo Austria to nie Bayern. Nie cisnęli, nie pozwalając Islandczykom na nic. Bramka (z resztą obie) strzelona przez podopiecznych Simeone przeciwko Nam była 'z dupy'. I już nie wracajmy do tego.
@Rizzitelli
A mnie jednakowo wychodzenie bramkarzy i wbieganie w pole karne przed strzałem. Bo w obu przypadkach jest wymuszonym zwiększeniem swych szans. Trzeba się pogodzić, że nie jest to gwizdane.

22.06.2016 20:56

To już tylko gdybanie. Powtórzenie karnego powinno być (o wiele bardziej ewidentne) zatem w finale w Stambule '05. A przepis, mówiący o zakazie wbiegania w pole karne, do momentu strzału wykonującego? Nadużywany od lat. Sport to również błędy/interpretacje sędziego.

22.06.2016 20:37

@ThomasKonig
Gdyby sędziowie kurczowo trzymali się przepisów, to mielibyśmy po kilka karnych na mecz. A tak to jest, jak sam pisałeś - bo już podyktował, bo końcówka, bo presja itp. Aaa - jeszcze w stylu jednego z użytkowników - bo przepłacony.

22.06.2016 20:22

Austrii to akurat w ogóle nie jest mi żal. Bardziej biedny jest z pewnością teraz Romek Kołtoń, który widział Austrię jako jednego z faworytów Euro. Mało tego - mieli być silniejsi od Belgii. Ja tej siły jakoś nie dostrzegłem.

CR7 ma swoje bramki. Tak pragnął, tak chciał, tak szukał...

Marciniak? Parę kontrowersji, ale niech pierwszy rzuci kamień... O wiele większą komedią jest oddelegowanie na Euro np. Brycha.

22.06.2016 20:13

@meisterspieler
Emocje czasem biorą górę. Nic strasznego. Kwestia orlików też mnie zdziwiła, bo jak dość często jestem w różnych miejscach Polski, tak nie spotkałem się z orlikiem z 'prawdziwą murawą' (bo to jest, prozaicznie - guma z igiełkami). Z tego co widzę, szanowny @ThomasKonig skomentował rzecz, gdy była godzina 05:06. Można wybaczyć.

P.S. Jak świadomość ludzka (i myśl - "Lepiej reklama wygląda na czymś sztywnym niż na miękkim" - pójdzie w zapomnienie) będzie parła do przodu i zaczną montować poduszki zamiast band - super. Przymrużenie oka.
Słowo "gwałt" w kontekście meczu USA - Argentyna jest jak najbardziej adekwatne. Może za ostre - ale miarodajne. Zwłaszcza, gdy ma się jednego takiego magika w składzie. Bardzo się cieszę, że dożyłem chwili, gdy objawił się piłkarz ZDECYDOWANIE lepszy od Maradony. A "niski poziom (Copa)" jest jak zawsze ciężki do zdefiniowania.

22.06.2016 13:47

Cóż, podsumowując Naszą grupę, można z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że wygrały ją zespoły po prostu w niej najlepsze. Zero przypadku. Przy odrobinie szczęścia można było nawet wyprzedzić Niemców. Ukraina zawiodła na całej linii, choć jak już zauważono - dostosowała swój poziom do swych obecnych zaborców.

Mecz ze Szwajcarią będzie starciem bardzo podobnych drużyn. Jakościowo przede wszystkim. Szwajcarzy nie mają Lewandowskiego i Krychowiaka, ale za to bardziej wyrównany skład. W fazie grupowej raczej też nie pokazali wszystkiego. To może być ciekawe spotkanie. Generalnie - bardzo jestem rad z dotychczasowego rozwoju sytuacji.

21.06.2016 20:11

Być może marketing Realu Madryt, polegający na KONIECZNOŚCI posiadania w swoim składzie króla strzelców wielkiego turnieju nie będzie wymagał dodatkowych zakupów, bo Bale na razie przewodzi.
Ogólnie Walia - całkiem miłe zaskoczenie.

20.06.2016 23:02

Może już wyszli w dziurawych, bo to było aż śmieszne :). W pewnym momencie nawet piłka się dostosowała :).

19.06.2016 23:41

Cóż, gdyby złapał rytm gry na tej pozycji może wyglądałoby to inaczej. Wczoraj było fatalnie. W pierwszej połowie co drugie zagranie Davida było niecelne (wliczając nawet klepki na parę metrów). Piłkarzem jest świetnym, ale ten mecz wybitnie mu nie wyszedł (chociaż co ma taki Ronaldo powiedzieć...).

19.06.2016 14:16

W pierwszej połowie dokładność Alaby była po prostu przerażająca... Co podanie strata, mnóstwo niecelnych zagrań. Nie dziwi zmiana w drugiej połowie, bo jako główny motor napędowy i rozgrywający kompletnie się dziś nie sprawdził.

18.06.2016 22:58

No tak, bo po drugim to się już tak "posypali", że zeszli do szatni. Co ciekawe to samo zrobił sędzia i drużyna przeciwna :D.
Również wyczekuję możliwości edycji komentarzy :).

15.06.2016 23:48

Udany dzień, uwielbiam niespodzianki. Gratulacje dla Węgier i Islandii.

W Dortmundzie muszą bardzo mocno wierzyć w trenerski geniusz Tuchela, bo nadal nie znaleziono tam następcy Gundogana (Merino to bardziej piłkarz typu Weigla, nie wspominająć o Rode), a gdy odejdzie Ormianin (czy to teraz, czy za rok) to w ofensywie zostają z chimerycznym Kagawą, wiecznie kontuzjowanym Reusem i młodziutkimi Dembele, Pulisiciem i Morem. Na dniach ma przyjść Guerreiro, co akurat jest dobrym ruchem patrząc na jego grę dzisiaj, ale to wciąż inna pozycja (lewa obrona tak bardzo wzmocnień nie wymagała). Także ogólnie - mnóstwo tam będzie talentów, ale mało graczy "na już".

14.06.2016 23:11

Inna sprawa, że po pierwszym meczu na MŚ 14' Włosi byli wciąż postrzegani jako faworyci, po czym kompletnie zawiedli. Trzeba jeszcze poczekać. Choć tym razem nic nie wskazuje na to, żeby w meczach z topornymi Szwedami i Irlandczykami mieli pogubić punkty.

13.06.2016 23:16

Niemcy akurat często ostatnio mają trudną drabinkę. Nie ma co jeszcze dzielić skóry na niedźwiedziu, ale teza "wpychają Włochów Niemcom", to już chyba trochę nie na miejscu?

Belgia oczywiście jeszcze nie odpadła. Mają jednak dwie bramki w plecy i dwa ciężkie mecze. Z taką grą z przodu (gra Hazarda adekwatna do nazwiska - to też typowy hazard) może być im ciężko.

Co do Włochów - można wygrywać, gdy ma się na boisku trzech piłkarzy ofensywnych. Dziś wygrała mądrość.

13.06.2016 23:12

Gra ofensywna Belgów - cytując klasyk: "Matko Bosko Kochano"...

13.06.2016 22:59

Z Boatengiem już nie przesadzajmy. Wybił piłkę, którą sam wcześniej (poprzez kiks) skierował w stronę bramki. Także splendor wątpliwy.

13.06.2016 17:35

Skarb, który często za bardzo kombinuje. Ale akurat ten mecz był w jego wykonaniu genialny - z resztą żałuję, że nie wystąpili z Thiago od początku - mogliby trochę poklepać :).

13.06.2016 16:57

Jak to po co jest? Obie Ameryki biorą udział, by to jak najbardziej przypominało europejski czempionat. Jak dla mnie, taka formuła powinna zostać (a nie wiem czy ma zostać, jeśli tak - niech mnie ktoś poprawi) - właśnie ze względu na ilość uczestników i wrażenie. Brazylia, mimo iż jest określana mianem najbardziej utytułowanej reprezentacji, wbrew wszystkiemu przegrywa w klasyfikacji ogólnej Copa America z Urugwajem i Argentyną. I to zdecydowanie.

Aha, no i jeszcze Dunga :). Naprawdę robi klubom europejskim wielką łaskę :).

13.06.2016 14:06

I nagle ilość wypitego przeze mnie dziś piwa się jakby podwoiła ;). Cóż, każdy ma swoje sposoby dopingowania się ;).

12.06.2016 23:26

Ukrainie jedna bramka się należała. Choć Niemcy (jak to często u nich bywa) tak naprawdę sami sobie prokurowali groźne sytuacje przeciwników. Generalnie reprezentację zachodnich sąsiadów można ukłuć ze stałych fragmentów gry, przy nich się gubią. A Mustafi mimo bramki, to na ten moment nie będzie zastępca Hummelsa w stosunku 1:1.

Slaven Bilic powiedział parę godzin temu, że Niemcy są bez formy. Cóż, skoro drużyna bez formy wygrywa pierwszy mecz 2:0, to strach pomyśleć co będzie gdy ta forma i rytm turniejowy zostaną odnalezione. Ukraina oba następne mecze musi zagrać na więcej niż 100%. I to już te gorsze dla nas wieści.

12.06.2016 23:04