@Android
A reszta święta? Błagam Cię. Ponad połowa tenisistów (i tenisistek) jest zamieszana w różne afery. Rzeczony Djoković (co prawda jeszcze będąc młodym) ma na swoim koncie aferę korupcyjną. Sprawa ucichła, ale każdy zainteresowany wie jak było.
A Wawrinka? "Jakoś dobrze patrzy z oczu" nie oznacza stricte dobrego patrzenia z oczu (bo bardziej mi chodziło o aparycję i to w sposób dość żartobliwy). Jeśli nie zrozumiałeś, cóż - może innym razem :).
11.09.2016 20:34
@meisterspieler
Wawrinka ma ogromne braki techniczne i dynamiczne względem Djokovicia (który też jakimś omnibusem nie jest, o wiele lepszym tenisistą pod względem przede wszystkim technicznym był z ostatnich lat np. Federer). Natomiast Wawrince jakoś... dobrze patrzy z oczu :). Dlatego zjednuje sobie sympatię otaczających go ludzi. Ja również jemu kibicuję, choć będzie cholernie ciężko. Ale jak to w tenisie - nawet takie "kłody" jak Kerber mogą wygrywać - zatem wszystko zależy od dnia.
11.09.2016 20:05
Przepiękny mecz dla oka. Hoffenheim i Mainz to drużyny, które grają "radosny futbol". Toteż mieliśmy dziś prawdziwy festiwal bramek.
@Rizzitelli
Czy ewentualne zacięcie się Roberta utożsamiasz z odpadnięciem Bayernu z dalszej rywalizacji? Bo zaciąć się może również Neuer (który będzie nagle popełniał błędy), Boateng (który da się po raz kolejny przewrócić Messiemu), czy np Vidal (który dzień wcześniej nadużyje pewnych płynów). Sezon długi. Na razie nie ma po co się tym przejmować.
11.09.2016 19:40
@KingWizard
Fatalnie wygląda. Obecnie moim zdaniem nie ma szans na regularną grę przy np. Dembele. Kompletny brak dynamiki, ociężałość i nawet braki techniczne. Degrengolada wartości piłkarskich Mario trwa w najlepsze.
10.09.2016 20:39
Lipsk już w pierwszym meczu pokazał, że gra bardzo ciekawą piłkę. Dziś nawet na moment nie odstępował Borussii. Świetny mecz w ich wykonaniu. Z Keity i Burke'go mogą być dobrzy piłkarze.
10.09.2016 20:33
Tomasz Hajto musi zostać!!! Yyyy... tak, jestem tego pewien.
10.09.2016 00:08
Ja nie wiem, czy Wy nie potraficie zrozumieć, że On komentuje będąc świadomym swych lapsusów? :) Jak dla mnie On MUSI ZOSTAĆ!!!
10.09.2016 00:00
Proszę się nie śmiać z Tomasza Hajto, bo gdyby nie On, to byśmy zapomnieli o wielu składach.
09.09.2016 23:54
Po co w ogóle te porównania z Pepem? Bayern do jego gry już nie wróci, prezentuje teraz zupełnie inną piłkę. Guardiola był genialny, ale nie każdy to doceni. Przyjdą porażki, przyjdzie moment słabszej gry... Sezon długi :).
@Rizzitelli
Chyba tylko wielokropek będzie w miarę adekwatny, a więc - ....
09.09.2016 23:20
Przepiękna końcówka dnia :). Aż moja narzeczona (kibic Juventusu) stwierdziła, że Carlo swoją rękę przyłożył. Za wcześnie na takie wnioski, ale to miłe. Idę na piwo :). Tylko Bayern! :)
09.09.2016 23:06
@admin
Czyżbyś zaczął w końcu zwracać uwagę na komentarze? Choć zgadzam się z treścią, to po co w ogóle poruszać tą kwestię? Sezon długi, przyjdą porażki i słabsza gra. Wówczas się wykażesz.
Mecz do zapomnienia. Jesteśmy na początku sezonu, więc i ewentualną porażkę bym przyjął. W każdym razie gratuluję Naszej drużynie, że potrafili w dość trudnej sytuacji spotkanie po prostu wygrać. Bayern to po prostu Bayern. Pozdrawiam wszystkich!
09.09.2016 22:50
O Lewandowskim już nie ma co wspominać, bo chłop ma umowę do 2019 roku. Media mogą pisać wiele pierdół, obecnie może się nasilić temat typu "Lewy jednak nie dla Realu?", albo "Lewandowski jednak zostanie w Bayernie?". Słowo "komedia" już dawno przestało być adekwatne.
Ja czekam na występy Breela Embolo z Schalke. Gość ma naprawdę niesamowity potencjał. W ostatnim spotkaniu przeciwko Portugalii było go pełno wszędzie (w bardzo dobrym tego słowa znaczeniu). Już nie mówię o najbliższym meczu, ale w przeciągu całego sezonu będzie okazja by mu się dłużej przyjrzeć. Jeszcze trochę chaotyczny, odskakuje piłka, ale przy tym niesamowita koordynacja ruchowa i bardzo silne stąpanie na nogach. Jest z niego bardzo dobry materiał na świetnego piłkarza.
08.09.2016 20:33
I jeszcze jedno - "duże oczekiwania" w moim mniemaniu to awans na mundial i wyjście z grupy tamże. Przykro mi, ale oczekiwania nie biorą się z kosmosu. Kadra awansując na Euro i docierając tam do ćwierćfinału sama ustawiła sobie wyżej poprzeczkę (nawet jeśli wynik był lepszy od gry). Przepadnięcie w eliminacjach, mając za przeciwników Rumunię (której Euro wiadomo jak poszło, dodatkowo nie mają tam żadnych piłkarzy pokroju Lewandowskiego), czy Danię (której Euro poszło... zaraz, zaraz - jakie Euro?) będzie należało uznać za ogromne rozczarowanie. Z takimi piłkarzami (i przeciwnikami) jest prawo myśleć o awansie z pierwszego miejsca.
Tłumaczenia, że kibice "za dużo oczekują" miałyby wyjaśnienie parę lat temu, gdy kadra opierała się na piłkarzach typu Smolarek, Roger, Krzynówek, Kałużny itp., a nawet wczorajsze prozaiczne przerzucenie piłki nad przeciwnikiem z Kazachstanu przez Lewandowskiego (przy drugiej bramce z rzutu karnego) było wówczas zagraniem rzadziej spotykanym od Yeti.
05.09.2016 14:00
@Rizzitelli
Jak dla mnie udane. Szkoci i Irlandia to nie były (nie są) ogórki typu Kazachstan, potrafiły również napsuć krwi Niemcom. Z resztą były jeszcze reprezentacje, które drżały o awans równie długo co my (nawet Niemcy, czy Chorwacja) więc można, idąc Twoim tokiem rozumowania powiedzieć, że tylko Anglicy czy Hiszpanie (albo Austria) mogą zaliczyć tamtejsze eliminacje do udanych (bo w końcu wygrały swoje grupy i to z jaką przewagą). Dla mnie awans na Euro z drugiego miejsca (punkt za Niemcami) oznacza, że kwalifikacje były udane. Cel został osiągnięty.
"Nie jest powiedziane, że tak będzie zawsze" - no więc o tym właśnie pisałem, czas pokaże na ile był to jednorazowy wyskok. Jednak obecne pokolenie piłkarzy i transfery do silnych europejskich klubów pozwalają myśleć, że poziom reprezentacji poszedł w górę (i rynek, który "wystrzelił" nie ma tu nic do rzeczy). Nie ma już sytuacji, gdzie jadąc na mecz z reprezentacją zbliżoną poziomem, selekcjoner przeciwników mówi, że nie zna żadnego z naszych piłkarzy (kiedyś się to zdarzało, a jakby teraz ktoś tak powiedział, to tylko przez złośliwość).
Co do Euro to obok słowa "udane" powinienem umieścić jeszcze stwierdzenie przeczące - "nieudane", ale tylko przez wzgląd na szansę jaka się przed Nami otworzyła. Bo wynik można było osiągnąć jeszcze lepszy. Osobną kwestią jest system, w jakim cały turniej był rozgrywany (co do tego się zgadzam), ale niezaprzeczalny jest też fakt, że jednak meczu nie przegraliśmy żadnego, odpadając dopiero po karnych.
I teraz konkluzja. Żeby nie było, dla mnie ta kadra dalej nie ma wypracowanego, SWOJEGO stylu. A materiał od dawna nie był na to tak dobry. Dlatego właśnie oczekiwania co do reprezentacji Polski są duże. Bo nie zachwycamy się już jedną udaną rundą w klubie Krzynówka, jednym udanym meczem Smolarka, jednymi udanymi eliminacjami Frankowskiego itp. Teraz mamy graczy, którzy są gwiazdami we własnych klubach. Z już ugruntowaną pozycją.
Dlatego też Twoje wspomnienie o wygórowanych oczekiwaniach w obliczu wczorajszego spotkania z Kazachstanem traktuję jako dobry żart.
05.09.2016 13:23
@Rizzitelli
Nie wiem co ma wspominanie o "wygórowanych oczekiwaniach" w kontekście wczorajszego spotkania. Oczami wyobraźni staram się zobaczyć tłumaczącego w taki sposób tę porażkę Nawałkę :).
Tak jak napisał @Kimas - graliśmy z KAZACHSTANEM. Mnie osobiście ten remis i tak specjalnie nie ruszył, jeśli spojrzy się na to nieco szerzej i weźmie pod uwagę, że to początek eliminacji. Natomiast wyławiając to spotkanie z tego eliminacyjnego garnka i zapominając na moment jaki miało charakter, to był po prostu kiepski mecz w wykonaniu Naszych. Dwie bramki strzelił nam ktoś, kto nie miał miejsca w Koronie Kielce.
Nie jest tak, że kadra ma TYLKO Lewego. Lewandowski wyrasta ponad poziom prezentowany przez wszystkich - to fakt. Ale tak jest w Portugalii (Ronaldo), tak jest w Szwecji (Zlatan), tak jest chociażby w Chorwacji (Modric). Suma umiejętności poszczególnych zawodników w tych reprezentacjach jest wciąż wysoka. Nie oczekujmy, że będziemy mieli nagle kilku piłkarzy pokroju Roberta. Natomiast jest Krychowiak, Błaszczykowski, Glik, Milik (mimo nieudanego meczu). To są gracze JUŻ klasowi. Oczywiście nie wiadomo które miejsce zajmiemy na koniec eliminacji, ale w kontekście meczu z Kazachstanem raczej nie wypada umniejszać poszczególnym zawodnikom.
Czy Euro było zapowiedzią awansu sportowego, czy jednorazowym wybrykiem - czas pokaże. Ja bardziej skłaniam się ku pierwszemu. Udane Euro poprzedziły również udane eliminacje. Więc przeszło 2 lata Nasi grali na innym poziomie. Sprawili spore problemy Niemcom (w końcu Mistrzom Świata), nie przegrywając z nimi również na Euro. Dodatkowo dopiero co zamknięte okienko transferowe potwierdziło, że piłkarze znad Wisły są po prostu w cenie. Mamy teraz takie pokolenie graczy, z którym naprawdę można myśleć o czymś więcej niż tylko awans na mundial. Jeśli te eliminacje nie wyjdą - będzie to ogromna porażka i rozczarowanie.
A skoro już szukasz kogoś, kto osiągnął wynik ponad stan - przypomnij sobie kadrę np. Janasa i wszystkich, którzy tam grali. Raczej bez startu do obecnej sytuacji.
05.09.2016 12:08
Na razie Rumunia ani Dania też nic wielkiego nie pokazała (chociaż dla Duńczyków w kontekście dzisiejszych wydarzeń najważniejsze było tylko zwycięstwo). To był po prostu pierwszy (bardzo nieudany) mecz. Ten wynik może zaboleć nieco później, choć biorąc pod uwagę fakt że przed nami jeszcze całe eliminacje, to jest absolutnie do nadrobienia.
Norwegowie na tle Niemców wyglądali niesamowicie nieporadnie. Nawet wrodzona skandynawska zaciętość tam już nie istnieje. Będą mieli niesamowicie ciężko coś tam wywalczyć z taką grą. A Niemcy jak to Niemcy, w zasadzie ostatnie 25 minut grali w taki sposób, by tylko nie złapać kontuzji (co mnie cieszy, bo jednak trochę Naszych tam jest).
04.09.2016 22:49
Ponieważ to początek eliminacji, to tragedii jeszcze nie ma. Gdyby jednak odjąć całą tą otoczkę związaną z kwalifikacjami, to sam mecz był po prostu tragiczny w Naszym wykonaniu. Po zdobyciu drugiej bramki wróciły demony przeszłości i zamiast pójść po swoje, daliśmy się zepchnąć do defensywy (KAZACHSTANOWI). Zobaczymy jak pozostali będą się tutaj czuć, bo z odpowiednim podejściem do meczu Kazachowie mogą jeszcze punkty komuś urwać.
Co do murawy. Z powszechnym mówieniem o tym, że była jednakowa dla obu drużyn można się i zgodzić i nie. Zgodzić na pewno dlatego, że byliśmy na to przygotowani już od dłuższego czasu. Natomiast nie jest tak, że nawierzchnia jest jednakowa dla obu drużyn, bo i drużyny są różne. Jedne preferują grę krótkimi podaniami (i wówczas nieodpowiednio przygotowane boisko uniemożliwia pokazanie sporej części atutów), a inne wolą styl bardziej bezpośredni (i wówczas piłka puszczona w kozioł na murawie sztucznej zachowuje się inaczej).
Co nie zmienia faktu, że tłumaczenie murawą jest nieco... Mourinhowskie. I kompletnie irracjonalne.
Żyjemy dalej, trzeba przełknąć na początek gorzką pigułkę.
04.09.2016 20:16
Bardzo delikatnie powiedziane. W tym tonie można powiedzieć, że wg Freuda na przykład każdy ma pewną potrzebę agresji. Ekscesy tych "kibiców" są już powszechnie znane. Jeśli uważają, że chociaż na trybunach (albo poza stadionem) mogą Borussię pokonać... Mistrzostw Świata w bijatykach nie ma, więc przynajmniej tutaj ciężko stwierdzić kto wygra. Tak całkiem na poważnie - jeszcze tego by brakowało, żeby po 20-letnim oczekiwaniu na awans klubu z Polski do LM ktoś tam zaczął wszczynać jakieś burdy (mało prawdopodobne, choć niewykluczone).
Dziś poza meczem Kazachstan - Polska również spotkanie Norwegia - Niemcy, gdzie być może ujrzymy nieco inną reprezentację. Choć Loew znany jest z dość opornego podejścia do zmian wykrystalizowanego już składu, to może dziś da pograć paru młodym zawodnikom. Odejście Podolskiego i Schweinsteigera, biorąc pod uwagę ich obecną dyspozycję (a jeśli chodzi o Lukasa, to dyspozycję z kilku ostatnich sezonów), może dla tej kadry być tylko zbawienne.
04.09.2016 12:46
Carlo został pożegnany przez niepowodzenia na polu krajowym. Realowi nie wystarczyło wygranie LM. I nie jest prawdą, że nie był krytykowany - bo był. Kwestia jest inna. Perez koniecznie chciał również w kraju potwierdzić dominację i wyższość nad Barceloną. Ponieważ nie za bardzo to wyszło, to Ancelottiego odprawiono. Niesłusznie z resztą, bo Real grał wówczas bardzo ciekawą piłkę. A moment jego zwolnienia był chyba najbardziej zaskakujący dla wszystkich znawców piłki.
02.09.2016 22:50
Oby jak najmniej wiadomości typu "Coman już biega", "Ribery już trenuje", "Robben już chodzi".
02.09.2016 13:14
Wybór chyba nie mógł być inny. Neuer ma ogromny wpływ na drużynę. W zasadzie jedynym (moim) dodatkowym kandydatem był Muller, którego zaangażowanie w grę jest nie do przecenienia.
01.09.2016 20:23
Cóż, na pewno kadencja Guardioli (IMO bardzo udana) sprawiła że dla większości użytkowników osoba trenera stała się ważniejsza od klubu. I w sumie - tak jak napisał karl1985 - dodawanie artykułów o Pepie przeważnie kończy się sporem jego zwolenników i przeciwników w komentarzach. Może by tak dać sobie z tym spokój (?), bo jeszcze dojdzie do tego, że zaczną się tutaj pojawiać newsy o sytuacji City w lidze...
01.09.2016 10:01
Nikogo nie powinny szokować. Za rok będą jeszcze bardziej absurdalne.
31.08.2016 19:37
@Android
O tym, czy ciekawszym produktem jest BL, czy Premier League, możnaby napisać książkę. Nawet taką specjalnie nie gloryfikującą żadnej z tych lig. Kwestia jest inna. Za parę lat może się okazać, że nakręcający dodatkowo ceny ludy chińskie wpłyną na rynek w sposób dogłębny. Ja już tu nie mówię o Anglikach (być może sentymenty rodzinne). Jeśli ktoś daje z dalekiego dalekiego dalekiego (zamierzone powtórzenie) wschodu 50 mln za piłkarza 30-letniego (w tym wypadku chodzi o Hulka), to nie będzie dziwne jak za parę lat któryś klub z Premier League złamie tę barierę 200 mln euro za pojedynczego gracza. Nie chcę tak daleko wybiegać w przyszłość, ale wówczas mądrość Naszego zarządu (do pozyskania odpowiedniego piłkarza) może nie wystarczyć do utrzymania się na szczycie. Obym się mylił, bo wychowałem się w czasach, gdy ten wielki transfer Bońka był ogromną sensacją.
Pożyjemy - zobaczymy. Na ten moment PL desperacko potrzebuje sukcesu na arenie międzynarodowej :).
31.08.2016 19:27
Dla Premier League "przepłacanie" nie znaczy obecnie stricte przepłacanie. I przyzwyczajmy się do tego.
31.08.2016 18:59
@Android
Spytam zatem inaczej - które pozycje wg Ciebie wymagają u Nas wzmocnień (poza zmiennikiem dla graczy ofensywnych)? Bo jak na razie Twoi "królowie polowania" wzmacniają się tam, gdzie było to konieczne. Barcelona sprowadziła m.in. Gomesa (następcę Iniesty w środku), Paco (zmiennika dla MSN), Umtitiego (by wzmocnić środek obrony, po to samo sprowadziliśmy Hummelsa) i Digne (jako konkurencję dla Alby, My mamy w tym samym charakterze Bernata). City natomiast zakupiło m.in. Stonesa (środek obrony, My z Boatengiem i Matsem mamy tutaj spokój), Sane (piekielnie chaotyczny i wielka niewiadoma), G. Jesusa (to samo co Sane), Gundogana (bo w środku nie mieli kogoś takiego jak Vidal i Sanches chociażby), a także Nolito (30-letni skrzydłowy). A Juve? Higuaina (który im nie był aż tak bardzo potrzebny, napastnik poziomem zbliżony do Lewandowskiego choć marnujący jeszcze więcej okazji), Pjanicia (bo odszedł Pogba, ktoś tam musi rozegrać piłkę), ponadto Benatię i Alvesa (zawodników niechcianych w swoich klubach). Bayern posiadał już odpowiednią jakość i ze wszystkich ww. transferów ciężko znaleźć zawodnika, który przy Naszych potwierdzonych zakupach odegrałby wielką rolę w ustalaniu pierwszej drużyny. Bawarczycy kupili tych, których powinni kupić. Hummelsa na nikogo bym nie zamienił, podobnie jak Sanchesa. Jedyny piłkarz, który by jeszcze się przydał to tylko skrzydłowy (w obliczu podatności na kontuzje Naszych podstawowych graczy).
Na ilości sprowadzanych zawodników nie ma co opierać wniosków o przyszłą siłę drużyny, jeśli do tego momentu była ona (w porównaniu z Bayernem) wątpliwa.
31.08.2016 14:59
@gregor
Biorąc pod uwagę to, że Bayern jest klubem mądrym, a marka sklepów Real została wykupiona, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że Lewego nie zobaczymy w ŻADNYM Realu.
@Android
Green w przeciwieństwie do Gnabry'ego nigdy nie posiadał z atutów ofensywnych (poza szybkością) absolutnie nic. Może się dostosować mizernością, albo podciągnąć poziom drużyny. Z resztą na ten moment jedynym moim życzeniem co do Serge'a jest to, by nie dosięgnęła go pewna klątwa (tak naprawdę nie klątwa), powodująca natychmiastowe zwiększenie częstotliwości odnoszenia kontuzji przez jakiegokolwiek zawodnika zaraz po przejściu do Bayernu. Młody, bez podatności na kontuzje zmiennik dla graczy atakujących zawsze jest przydatny.
30.08.2016 14:56
@Android
Robben jeśli jest zdrowy, to nadal przewyższa swoją klasą i jakością Costę i Comana. Zmiana ustawienia? Jeśli posiadam wielu klasowych graczy w konkretnej formacji, to zmiana taktyki jest w dzisiejszym futbolu czymś normalnym. Problem Arjena będzie leżał gdzie indziej. Poza oczywistością (czyli problemami zdrowotnymi) ten skład może po prostu się "zazębić", a piłkarze będący obecnie podstawowymi wypracują taką formę i zaufanie u Carlo, że ten nie będzie miał wyjścia jak wciąż na nich stawiać. Na przykład przy obecnej współpracy Ribery'ego i Alaby nie za bardzo wyobrażam sobie jakby miał tam zacząć grać nagle Costa. Comanowi też do pierwszego składu może być momentami dalej. Z resztą sezon długi i rotacja składem i tak będzie nieunikniona.
Jeszcze słówko o Gnabry'm - finał olimpijski w zasadzie był "pigułką" jeśli chodzi o jego podejście do gry. Tak jak wcześniej w młodzieżówce i dość rzadko (ale jednak) w Arsenalu chłopak od stóp do głów składał się wyłącznie z dryblingu, stosując go czasem w momencie który wcale użycia swej błyskotliwości nie wymagał. Oczywiście nie ma co go skreślać, ale na ten moment jedno słowo jest w miarę adekwatne co do jego boiskowych poczynań - chaos.
30.08.2016 14:23
Gnabry to gość, który (jeśli już grał) przebija swoją chaotycznością chyba wszystkich ofensywnych piłkarzy Bayernu. Coman to przy nim już poukładany gracz :). Co prawda samo nieokrzesanie może być też zaletą (taki piłkarz jest mniej przewidywalny), ale jednak dotychczasowe występy Serge'a w Arsenalu i młodzieżówce nie napawają niczym szczególnym. Jeśli już dojdzie do transakcji, to należy mieć nadzieję że będzie to wyszukanie talentu na miarę np. wspomnianego Kingsleya. Na ten moment gra Gnabry'ego to zdecydowany przerost formy nad treścią (nawet mając na uwadze wiek).
30.08.2016 13:25
@meisterspieler
Tak wiem, że nie oczekiwałeś - to była celowa hiperbolizacja :). Natomiast faktem jest też to, że swoje zrobiły media - w pewnym momencie podając informację (co do której pewne źródła były pewne), że Lipsk zamierza tuż po awansie wydać 200 mln euro na transfery. I gdyby faktycznie tak się stało, to klub na swym i tak już mocno nadszarpniętym wizerunku straciłby dodatkowo, ale wówczas rzeczywiście w grę wchodziłyby młodzi gracze z szerzej znanymi nazwiskami. Oczywiście było niewielu, którzy w te bzdury wierzyli - w Lipsku pracują ludzie, którzy bardzo mądrze gospodarują zasobami własnego portfela i mają doświadczenie w odpowiednim prowadzeniu klubu. Jeden duży transfer już był - Keita. Poza bardzo dobrymi statystykami z zeszłego sezonu (który spędził - uwaga, uwaga, niespodzianka - w Salzburgu) niezbyt wiele o nim wiem. Burke pozyskany dosłownie przed chwilą, to zdaniem niektórych mediów nowy Gareth Bale. W dalszym ciągu zatem szukają młodych, zdolnych, mających fantazję zawodników. A czy te wszystkie zakupy odpalą podczas sezonu - poczekajmy. Ja osobiście skoncentrowałbym swoją uwagę na zabezpieczeniu tyłów. Tutaj jeden doświadczony obrońca (sam Compper, który nawiasem mówiąc gwarantem jakości nie jest, może nie wystarczyć) byłby zbawieniem. Zwłaszcza oglądając dzisiejszą grę defensywną RB Leipzig (która przeciwko silniejszym może się doszczętnie pogubić).
28.08.2016 21:56
@meisterspieler
Na tle równie chaotycznego Hoffenheim (z resztą która drużyna nie gra na tym etapie chaotycznie?) nie wyglądali źle. Nawet wręcz dobrze, z ciekawymi pomysłami na rozwiązanie akcji. A co do walki o puchary - przecież tam nikt o tym nie mówi! Najważniejsze dla beniaminka zawsze jest się najpierw utrzymać. Za rok, dwa przyjdzie czas, by głośno myśleć o awansie np. do LE. Póki co obecna strategia transferowa powinna zdradzać ich plany na ten sezon. Jeśli awansują do pucharów już teraz, to będzie przeogromny (ponad oczekiwania) sukces. A gdy się spokojnie utrzymają, będą mogli przejść do kolejnego etapu budowania silnej drużyny. Wszak chyba nie oczekiwałeś od razu po awansie do BL walki o mistrzostwo z Bayernem? :)
28.08.2016 21:23
No i proszę, nawet całkiem ładna gra Lipska. Potrafią zagrać urozmaicone akcje, mają kilku ciekawych piłkarzy (na czele z Poulsenem i Forsbergiem, którzy już w 2. BL byli najbardziej aktywni), poważny problem jednak może stanowić (mimo powrotu Klostermanna) obrona. To, co dzisiaj wyprawiali Compper do spółki z Orbanem czasami wołało o pomstę do nieba. Praktycznie co druga piłka prostopadła przechodziła do napastników Wieśniaków, ponadto niezbyt pewnie interweniowali w pozornie prostych sytuacjach. Jeśli chcą kontynuować ten projekt (a ważne będzie w pierwszym sezonie się utrzymać) to muszą pomyśleć o wzmocnieniach tej formacji. Sama gra do przodu może w decydujących momentach nie wystarczyć. Tak czy inaczej na tle Hoffenheim wyglądali co najmniej dobrze.
28.08.2016 19:36
BVB jest słabsza od Bayernu w każdej możliwej formacji, począwszy od bramkarza, a skończywszy na napastniku. W zasadzie jedynym punktem zaczepienia byłby zdrowy i będący w formie Reus. Czasem dobre mecze w defensywie miewa Sokratis. I to wszystko. Należy też pamiętać, że zanim wszystko tam zatrybi, to jeszcze trochę czasu musi upłynąć (Tuchel to dobry fachowiec, może będzie potrzebował mniej tego czasu). Na razie nie ma co się przejmować grupą pościgową, sezon długi.
28.08.2016 13:48
@gregor
Im zdarza się to ostatnio częściej. Już wczoraj byli bardzo blisko pierwszego remisu w sezonie :).
Jeśli chodzi o ofensywę Dortmundu, to bardzo ciekawie będzie to wyglądało gdy wrócą Reus i Gotze. Swoją drogą na ważne mecze Tuchel będzie mieć nie lada zagwozdkę jak ustawić tę formację.
28.08.2016 13:39
@KingWizard
Tyle tylko, że np. takie Leverkusen "wzmocniło" się tak jak co roku - czyli kupiło kilku ciekawych zawodników (na czele z Vollandem i Dragoviciem), a stracili mimo wszystko człowieka od spinania defensywy z ofensywą, będącego podstawowym graczem i mającym aspiracje do regularnej gry w reprezentacji (Kramer). I tak jest praktycznie co sezon - wydaje się, że Bayer się TYLKO wzmacnia, aż tu nagle... jeden podstawowy zawodnik odchodzi. A patrząc dzisiaj na grę Baumgartlingera (a materiał porównawczy był świetny, bo Kramer był akurat po przeciwnej stronie), to można mieć wątpliwości co do słuszności tego ruchu transferowego... Tak czy inaczej, zobaczymy jak będzie, to wszystko ma jeszcze czas się poukładać. Nawiązując do Twojego awatara, wymiana Kramera na Baumgartlingera, może być czymś w rodzaju wymiany kapitalnego perkusisty Michaela Gilesa, na jeszcze lepszego Billa Bruforda (przynajmniej w moim odczuciu).
28.08.2016 00:15
Dortmund na razie bez szału. Bardzo chciał się pokazać Dembele (i się udało, bo był największym zagrożeniem, choć jest to gracz jeszcze dość chaotyczny i notujący sporo głupich strat), a Aubameyang zrobił swoje. Szkoda, że kilku(nastu) minut nie dostał Mor, o wiele bardziej ciekawi mnie rozwój tego chłopaka. Generalnie przy tak wielkich zmianach personalnych nie ma co na razie jeszcze oceniać drużyny, na poukładanie tego wszystkiego Tuchel ma czas.
Co do wczorajszego spotkania Bayernu, to mecz do zapomnienia. Jak z resztą praktycznie każdy mecz z Werderem w ostatnich latach. Nie wiem jak można wysuwać dalekosiężne wnioski na podstawie pierwszego spotkania w sezonie, z drużyną która prawdopodobnie będzie bronić się przed spadkiem.
27.08.2016 17:45
Dość trudne zadanie dla Leverkusen, Borussia powalczy z Realem o zwycięstwo, dla Monchengladbach raczej przeznaczone jest trzecie miejsce (choć zdarzają się im spotkania przeciwko silniejszym, gdzie grają bardzo ciekawie).
A Legia? Cóż, od razu podniosły się głosy że los nie był łaskawy. A do której grupy mieliby niby trafić, żeby nazwać to wielkim szczęściem? Bo poza (być może) Lisami, Porto i Brugge takowej nie ma. Sukcesem będzie wbicie bramki Realowi, Borussii albo urwanie punktów Sportingowi.
Nasza grupa bardzo ciekawa. W sumie byłbym jeszcze bardziej zadowolony, gdyby nie Rostów.
25.08.2016 19:22
A zatem nawet wielokropek nie jest w pełni adekwatnym komentarzem na Twoje wpisy. Pozdrawiam :).
23.08.2016 22:59
Awans Dundalk byłby również tragedią rozumiem? Bo przecież ta drużyna nie potrafiła sobie poradzić z jedną z najsłabszych Legii od lat (o wiele słabszą niż np. po spotkaniach z Celtikiem).
23.08.2016 22:52
Nastawienie antyniemieckie jest dość powszechne i zauważalne w komentarzach szczególnie Telewizji Polskiej. Trwa to już dłuższy czas, więc człowiek zdążył się przyzwyczaić.
Brawo dla Brazylii. Była drużyną lepszą, bardziej zmotywowaną. Aż dziw bierze, jak długo potrafili na bardzo wysokich obrotach grać agresywnie, doskakiwać do Niemców i szybko odbierać im piłkę. W drużynie Hrubescha na wyróżnienie zasłużyli na pewno Bender (pracował na całej długości i szerokości boiska) i Sule (bardzo pewny punkt defensywy).
Tak, nazywanie tego rewanżem też mnie śmieszy (już od dawna). Z resztą to nie pierwszy przypadek. To nazewnictwo obowiązuje już ponad wszelkimi hierarchiami i nikt nie przejmuje się, że IO nigdy nie osiągną tego samego statusu co MŚ.
21.08.2016 01:24
@meisterspieler
Wybacz, ale ktoś kto przerzuca przez cały rok wszystkich o kilka metrów MUSI być określany jako pewniak i ten (niezbyt ciężki, bo dość pewny) ciężar powinien umieć udźwignąć. Tym bardziej, że rozmawiamy o miszczu (przepraszam - Mistrzu Świata). Tu już nie chodzi o mentalność. Obecność w finale to w zasadzie obowiązek (jak obecność Bayernu w pierwszej trójce).
17.08.2016 16:58
@meisterspieler
Najciekawsze będzie teraz tłumaczenie. Bo "stres" i "presja" byłyby delikatnie mówiąc nie na miejscu... Pozostaje wyłącznie niedospanie... Cholera, jaka szkoda...
17.08.2016 16:40
A tymczasem piłkarze ręczni drugi mecz w plecy. Po raz kolejny kuleją aspekty, z którymi mieliśmy w ostatnich latach największe problemy (np. brak gry skrzydłami, wolne wyjście z kontrą). Co niepokojące bardzo zagęszcza się atmosfera - poza Dujszebajewem (u którego nerwowe reakcje są dość powszechne) teraz również zawodnicy zaczęli mieć do siebie nawzajem pretensje. Kolejnym powodem do zaniepokojenia jest obrona. "Dziurawa" przestaje być miarodajnym słowem, teraz to wszystko przypomina sito. Kuś, mający grę w obronie uspokoić (z takimi założeniami został zabrany) jest jednym z jej najsłabszych ogniw (drugi mecz niemiłosiernie objeżdżany).
Turnieje olimpijskie mają to do siebie, że po fatalnych spotkaniach można nagle zagrać olśniewająco (i na odwrót). Na razie pozostaje jednak liczyć wyłącznie na poprawę gry, bo do jakiegokolwiek olśnienia droga daleka. Te dwie porażki na sam początek bardzo komplikują Nam sytuację.
09.08.2016 18:17
@meisterspieler
A jaka tam może być poprawa, jak gwardia ta sama? Liczyłem, że talent trenerski Dujszebajewa, potwierdzony ostatnio w sezonie z Vive znajdzie również przełożenie na kadrę. Szczególnie chciałem widzieć nowe twarze. O tym, że z "nowych" będzie w zasadzie jedynie Kuś, wiadomo było wcześniej. Niestety, ale nie wyglądało to dzisiaj za ciekawie. Nie ma co jeszcze panikować (choć Brazylia miała być w Naszej grupie tą "łatwiejszą"), natomiast mnie na myśl przyszedł fatalny mecz z Chorwatami na ostatnim Euro. Wystarczyło przesunąć wyżej Duvnjaka i Polacy po prostu przestali istnieć. Dziś Brazylia również zagrała nieco wyżej, uniemożliwiając rozegranie (swoją drogą gdyby w drugiej linii nie było Jureckiego, to już chyba nikogo by tam nie było) i sytuacja się powtórzyła. Doprawdy nie wiem, czy zastosowanie taktyki 4-2 w obronie to na tyle nowatorskie rozwiązanie, że składne akcje są w dużej mierze dziełem przypadku? Na razie jeszcze liczę na poprawę, bo umiejętności są. A do poprawy jest sporo - wolna i toporna gra w ataku, FATALNA (wręcz dziurawa momentami) obrona, itp...
08.08.2016 00:16
Mimo, że Mourinho ma swoje liczne widzimisię, to nie sądzę by nosił w sobie aż taką zadrę. Tak jak mówiłem - problem tkwi obecnie wyłącznie w Schweinim. Zesłanie do rezerw również uważam za przesadę, jednak doświadczenie i liczba trofeów nie może przesłaniać obecnej formy Bastiana. A ta jest po prostu słaba. Z resztą jak on ma być tam stawiany na piedestale, skoro łączy go z ManU jedynie kontrakt? Inaczej by było, gdyby zrobiono to z Rooneyem.
04.08.2016 13:27
Tak, tylko mi chodzi o tłumaczenie tego typu ruchów ilością trofeów zdobytych przez zawodnika. W pewnym momencie dochodzą inne czynniki, wobec których "utytułowanie" przestaje mieć znaczenie. W przypadku Schweiniego niestety, ale chodzi przede wszystkim o obecną formę sportową (za to, że nie zasypia na treningach nikt go nie będzie wystawiał w pierwszym składzie).
04.08.2016 13:12
Wszystko zależy od trenera. Wszak Louis Van Gaal również postanowił swego czasu zesłać Lukę Toniego (mistrza świata w końcu) do rezerw. Bardziej jest to świadectwo obecnej formy zawodnika (tak było w przypadku Włocha, tak jest w przypadku Schweiniego) niż jakieś szczególnie okrutne traktowanie przez klub.
04.08.2016 13:05
Niedługo to chyba padnie stwierdzenie, że za Juppa w ogóle graliśmy WYŁĄCZNIE z kontry, będąc głęboko cofniętym i oddając inicjatywę przeciwnikom.
Powiedzieć, że na tym etapie jazdy po Carlo są mało poważne, to nic nie powiedzieć. Chociaż, kto pamięta pierwsze mecze Heynckesa, czy Guardioli chyba się dziwić nie powinien :).
04.08.2016 12:59
@meisterspieler
Hmmm... Po co od razu te przycinki do Bayernu i transferów? Przecież to zupełnie inna (nie mająca związku) para kaloszy. Bayern swoje pieniądze inwestuje w transfery mądrze. Wolfsburg nie. Proste? Pułap finansowy podobny (co podkreślasz), ale polityka inna (wynikająca z tysiąca czynników). I jeszcze jedno - czy ja gdzieś napisałem, że "Fakt - mogli go sprowadzić, bo teraz wymiata w innym klubie"? Błagam Cię.
Porównanie ze Stuttgartem było wyłącznie na polu sportowym. Chyba każdy wie, jak oba kluby funkcjonują, jeśli chodzi o finanse. Ale i jedni i drudzy (obecnie) przeprowadzali/przeprowadzają transfery mające zapewnić odpowiedni byt w lidze. Tyle. Nic więcej. Stuttgart po zdobyciu mistrzostwa nie próbował podbić Europy i nie wykorzystał odpowiednio środków (które miał i nadal ma) na zbudowanie silniejszej drużyny. Tak zaczyna być pomału i z Wolfsburgiem. Nie wykorzystano wszystkich pieniędzy z transferu De Bruyne, nie wykorzysta się również ich teraz. Tam jest zupełnie inne podejście do kupowania zawodników. Klasyczny przykład - sprowadźmy Bendtera, bo może w końcu u nas wypali (i w końcu za darmo). Bo przecież na takiego Destro niby mamy pieniądze, ale to zawsze 25 mln w tył. Tak myśli obecnie Allofs. I raczej nie spodziewałbym się wielkich inwestycji obecnie. Chowanie pieniędzy po kieszeniach jest tam aż nadto jawne.
03.08.2016 19:04
@meisterspieler
Kruse i Schurrle to były przede wszystkim nietrafione ruchy transferowe. Za takie pieniądze (łącznie chyba około 40 mln euro) można było pozyskać graczy młodszych/lepszych/w innej dyspozycji. Tymczasem w Wolfsburgu jakby zaczęto wychodzić z założenia, że pojedynczy błysk Draxlera i solidna reszta zespołu wystarczy na utrzymanie drużyny w gronie tych walczących o LM. Przespano niektóre okienka transferowe, bo np. pozycja środkowego obrońcy wymagała szczególnej uwagi. Podobnie jak pozycja napastnika - gdzie również nie decydowano się na wykładanie nieco większych kwot i pozyskiwano jakieś odrzutki (Bendtner - a przecież przewijały się nazwiska typu Destro, Gomez, czy ostatnio Janssen), albo liczono na wystrzelenie formy obecnych już w klubie (Dost - który potrafił tylko dwa miesiące grać na dobrym poziomie). Na ten moment wystarczy, że do Draxlera z tymi samymi chęciami opuszczenia klubu dołączą kolejni, bardzo dobrzy zawodnicy (Rodriguez np.) i z drużyny mającej zagrażać najlepszym nie zostanie nic. Na ten moment wygląda to jak w Stuttgarcie sprzed paru sezonów, gdzie przede wszystkim oszczędzano i sprowadzano graczy "tylko" solidnych, poziomem wystarczającym na ligę. Zbyt mało było piłkarzy pokroju Draxlera, czy Rodrigueza. A przecież były środki ku temu, żeby zrobić na polu transferowym coś więcej.
Ciężko stwierdzić, czy przebudowa wyjdzie im na dobre. Zwłaszcza, że zawodnicy którzy już Wolfsburg opuścili posiadali po prostu pewną piłkarską klasę. Z dyspozycją różnie bywało, ale każdy wiedział że umiejętności mają. Takie doświadczenie zawsze ma niebagatelne znaczenie w przypadku ważnych spotkań. To, co dzieje się z Wilkami obecnie jest tylko pokłosiem nieudanych ruchów kadrowych i przez to nieumiejętnego utrzymywania drużyny bliżej szczytu.
03.08.2016 16:23
Czyli rozsypki Wolfsburga ciąg dalszy. Klub nie wywalczył miejsca w pucharach, a dodatkowo nietrafione decyzje transferowe z kilku ostatnich lat spowodowały, że czołowi gracze zaczynają uciekać. A przecież klub miał pieniądze (sam jest bogaty, a poza tym dużym zastrzykiem gotówki była sprzedaż De Bruyne) by poczynić znaczące wzmocnienia. W zasadzie kupiono jedynie Draxlera, a chimeryczny Schurrle i nie mający jednak odpowiedniego poziomu Kruse już w VFL występować nie będą. Teraz obrali kierunek pozyskiwania głównie młodych talentów z myślą o przyszłości. Zanim to jednak zaskoczy minie trochę czasu. Na ten moment tylko czekać, aż odejdzie jeszcze Rodriguez (jakiś mocniejszy klub, on też z resztą już wspominał o opuszczeniu zespołu), Gustavo (prawdopodobnie Chiny) i być może Vieirinha (powrót do kraju). Jaki będzie tego najbardziej prawdopodobny efekt? Wilki wrócą do walki o środkowe rejony tabeli, bardziej z myślą o bezpiecznym utrzymaniu się w lidze. Szkoda, bo potencjał drużyna miała spory, zawsze mógł być to dodatkowy konkurent i mocna drużyna reprezentująca BL w Europie.
03.08.2016 13:01
@Nookie
Wyobraź sobie, że do niedawna nie tylko Ty nie mogłeś w to uwierzyć (vide Guy Roux) :).
30.07.2016 13:06
Sam fakt, że gość zbliżający się do 30-stki dopiero ostatni sezon miał tak kapitalny powinien dawać do myślenia. W Realu był rzucany w różne miejsca na boisku, dopiero po jakimś czasie wynaleziono że powinien grać jako typowy napastnik. Nie był tam wcale w jakiejś złej dyspozycji - w rozwinięciu skrzydeł nie pomagały mu też urazy i fakt, że to był... Real Madryt (czyli klub, gdzie w ostatnich kilkunastu latach dobra gra wspólnie z odpowiednią medialnością stanowią wyznacznik wartościowego piłkarza). W Napoli w pierwszych dwóch latach wykręcał te kilkanaście bramek na sezon, by dopiero podczas poprzedniej kampanii strzelić ponad 30 goli (choć jak już pisałem - sytuacji również marnował na potęgę i palił się w ważnych momentach).
90 mln to cena, którą wykłada się za zawodnika zobligowanego do zdobywania bramek SERYJNIE, najlepiej po kilka na mecz. Dodatkowo piłkarz taki powinien umieć wziąć ciężar gry na siebie i samemu tworzyć sytuacje kolegom z zespołu. Sprawy nie ułatwia również fakt, że w grudniu kończy 29 lat. W zasadzie nie ma sensu dyskutować, czy Juve przepłaciło (bo to chyba jasne). Bardziej na uwadze należałoby mieć to, czy on w ogóle w Juventusie podoła tej presji i oczekiwaniom, które mimowolnie wobec tak wysokiej kwoty się na niego nałożyły. Na ten moment ciężko mi sobie wyobrazić Higuaina samotnie wygrywającego mecz np. z Bayernem (przy jednoczesnym upokorzeniu Hummelsa i Boatenga, położywszy również na ziemi bezradnego Neuera).
29.07.2016 12:26
Mimo, iż Higuain został królem strzelców z ogromną przewagą, to jego skuteczność i tak pozostawiała (zwłaszcza w ważnych meczach) sporo do życzenia. Miał multum okazji, by ten dorobek jeszcze zwiększyć. Milik raczej na pewno będzie miał i swoje szanse. A kwestia jego nieskuteczności może poprzez wykorzystywanie chociaż części z nich zostać skutecznie zamaskowana, bądź - jeśli odnajdzie odpowiedni rytm - wyeliminowana całkowicie.
29.07.2016 11:05
Totti akurat przypomina tą wypowiedzią próbującego się zresocjalizować więźnia, który dostrzega wielkie winy u każdego, nie pamiętając już o swoich. Fakt - nigdy klubu nie zdradził. Został ikoną AS Roma. Natomiast słowa krytyczne w stosunku do innych z ust człowieka, który przez długi czas pluł (i dosłownie i w przenośni) na rywali są dla mnie bardzo mało wiarygodne. Po bardzo wielu tego typu "wyskokach" straciłem do niego szacunek, mimo iż jest jednym z przedstawicieli wymierającego gatunku piłkarzy przywiązanych do barw.
Co do transferu Higuaina - ma rację. Tylko co to zmieni? Futbol idzie w tą, a nie w inną stronę. A Juventus kupując napastnika za taką kwotę, który nawiasem mówiąc aż tak bardzo drużynie potrzebny nie był, przede wszystkim wywołał u mnie szok. Pomijam fakt, że niebawem drużyna otrzyma pieniądze za Pogbę (prawdopodobnie). Napastnik mający lat 28 (w grudniu - 29), palący się w meczach o dużą stawkę, marnujący MNÓSTWO okazji bramkowych, po prostu tyle wart nie jest. Tylko takie gadanie też nic nie zmieni. On niech idzie gdzie chce, oni niech płacą ile chcą.
26.07.2016 23:14
@meisterspieler
Słowo-klucz w Twoim komentarzu, to "może". Zgadza się, tam wszystko "może". Może z Gotze będzie inaczej i się odbuduje, może Schurrle odnajdzie dawną formę itp. Generalnie jeśli chodzi o Mario, to jeśli nie wyjdzie mu pod okiem Tuchela, to chyba już nigdzie. Mimo, iż stary przecież jeszcze nie jest. Kwestią nadrzędną pozostaje u niego mentalność i podejście do wykonywanych obowiązków. Musi mu się zacząć po prostu chcieć. Możliwości wciąż ma ogromne.
23.07.2016 00:36
@Android
Tylko, że pomiędzy takim Mullerem bez formy, a Gotze bez formy jest przepaść (poza tym Mario bez formy jest nieco dłużej). Pierwszy pracuje dla drużyny, biega, walczy, po prostu mu się chce. A drugi... Przemilczmy, już i tak sporo oberwał. U nas jest zdecydowanie mniej znaków zapytania niż w BVB (bo niby kto?). Tak jak nie można jednoznacznie stwierdzić, że Dortmund z pewnością się osłabił, tak nie można mówić że z całą pewnością wszystko będzie pracowało jak w dobrze naoliwionej maszynie. Czas pokaże. Na ten moment oddali trzech graczy, na których opierała się cała drużyna. Borussia przeszła naprawdę ogromne zmiany. Jak Tuchel to zgra i faktycznie wszystko zatrybi, to jest kozakiem.
23.07.2016 00:16
W zasadzie wypracował sobie niezwykłą wręcz okazję, by w przypadku konfrontacji BVB z Bayernem doczekać się solidnej porcji gwizdów od kibiców z obu stron.
22.07.2016 20:32
BVB jest co roku mocna, to żadne odkrycie. Nie jest już drużyną, która plącze się w środku tabeli drżąc o utrzymanie w lidze. Co nie zmienia faktu, że ryzyko podjęto tam ogromne, sprowadzając graczy będących wielkimi znakami zapytania (Bartra - tutaj być może zbawienny okaże się Merino, Rode), zawodnikami bez formy (Gotze, Schurrle), bądź wielkimi talentami (Mor, Dembele). Tak więc wszytko w głowie Tuchela. Mam nadzieję, że w końcu mocniej przyciśnie również Leverkusen. Bardzo ciekawe ruchy transferowe (z Vollandem na czele), przeplecione corocznym, tradycyjnym pozbyciem się przynajmniej jednego gracza pierwszego składu (Kramer). Co do Schalke i straty Sane - jeśli mądrze wybiorą następcę, to jego ubytek nie będzie aż tak widoczny (tym bardziej, że grał bardzo chimerycznie). Dodatkowo grająca z polotem drużyna z Monchengladbach, czy mający jeszcze kasę na wzmocnienia Wolfsburg (który już i tak dokonał fajnych wzmocnień). Jak zwykle nadchodzący sezon BL zapowiada się pasjonująco.
22.07.2016 18:00
Na ten moment Gotze ze swoją mentalnością nie ma czego szukać w ŻADNYM klubie z czołówki (również w BVB). Jak zacznie mu się chcieć (na przykład - prozaiczna sprawa - wkładać więcej energii w sprint do piłki) i będzie się przykładał należycie do swych obowiązków sportowych, to dopiero możemy się zastanawiać jak dużym wzmocnieniem będzie dla Dortmundu. W tej chwili Borussia odkupiła od Nas piłkarza wciąż utalentowanego, ale bez formy. Pod okiem Tuchela może odżyć, choć tam również czeka go walka o miejsce w składzie (za zasługi TT nie będzie go wystawiał). W przypadku Mario słowem-klucz jest "walka".
21.07.2016 22:41
Czym innym jest dyskusja o konkretnym meczu, a czym innym próba wywnioskowania na jego podstawie stylu (i szybkości) gry zespołu na dalszą część sezonu. Ale tak jak pisałem - każdy ma swoje przemyślenia. Minie trochę czasu, przyjdzie moment na konkretne oceny.
21.07.2016 00:46
Nie tylko. A z resztą nieważne kto, tylko że ma to miejsce. Zabraniać tego nie mam prawa, tylko wyciąganie wniosków i próby wróżenia n-ty sezon z rzędu po meczu który miał charakter piknikowy (w końcu sparing) pomału przestaje bawić. Cierpliwości, minie trochę czasu to może ten straszny i okrutny Guardiola zostanie faktycznie zawstydzony :). Na razie fajny debiut Ancelottiego i tyle.
21.07.2016 00:16
@pk
Cóż, nie należę do ludzi którzy lubią wskazywać cokolwiek palcem. Ale napiszę najprościej - pojawiło się kilka komentarzy, mówiących o tym jaką to już gramy szybką piłkę, co to będzie za jakiś czas. Można to znaleźć dość łatwo, przesuwając stronę nieco w dół. Najlepsze jest to, że sytuacja powtarza się co roku. I tutaj dochodzimy do pragmatycznego wytłumaczenia mojego sarkazmu, gdzie dodałem jeszcze do owej "szybkiej gry" również wyhiperbolizowaną ocenę występu Ozturka i Feldhahna. Wszystko to złożyło się właśnie na komentarz, który bez kontekstu (i zwrócenia uwagi na wcześniejsze "ochy i achy") mógł zostać faktycznie wzięty na poważnie. Dodatkowo chyba nie muszę nadmieniać, że do wyciągania jakichkolwiek wniosków (a tym bardziej popadania w zachwyt) jest mi bardzo daleko?
20.07.2016 23:11
@pk
Ja też mam nadzieję, że Twój komentarz był w charakterze żartu. Wiem, że sarkazmu nie uczą.
Po prostu pojawiło się parę złotych wniosków (wyciąganych po - uwaga uwaga - dwóch sparingach) i nie mogłem sobie odmówić :).
20.07.2016 22:53
Gramy szybciej niż za Pepa, Ancelotti już pokazał klasę (a będzie tylko lepiej), Ozturk będzie w przyszłości piłkarzem klasy światowej, a Feldhahn to naturalny następca Boatenga. To jedne z bardziej konstruktywnych wniosków po tym meczu.
Z innej beczki - szkoda mi tego zespołu z Gibraltaru, liczyłem na małą sensację :).
20.07.2016 22:24
Sane to gracz jeszcze bardzo nieociosany. Spotkania, w których imponował przeplatał z występami bardzo słabymi. Czasem zdarzały się błędy techniczne, niedokładne podanie, nieudany drybling. Nie wiadomo jakim zawodnikiem będzie za parę lat, a przecież mamy Comana (posiadającego podobny potencjał, choć też nierównego). Jak dla mnie absolutnie nie ma potrzeby, by zaginać parol na Sane. Tym bardziej w obliczu zainteresowania City, które dodatkowo wywinduje kwotę transferu do poziomu absurdalnego.
18.07.2016 13:25
Co sądzą? Gdyby te wszystkie komentarze miały choćby zalążek sądów, to chociaż istniałoby jakieś pole do dyskusji. A Ty przytaczasz pierwsze lepsze głupoty, jednocześnie się z tego śmiejąc. Oczywiście nie mam prawa Ci tego zabraniać, ale jak już napisał @Rizzitelli - normalny kibic nie będzie na to reagował. Jeszcze nie jedną bzdurę napiszą, uwierz :). U Nas też dyskusja wielokrotnie wygląda różnie :).
15.07.2016 13:03
@Android
I wkładaniem kija w mrowisko chcesz uciszyć to nadawanie na Bayern? Tak było, jest i będzie. Nie zmienisz tego. A powtórzy się przy stracie punktów (przy jednoczesnym zwycięstwie BVB), albo przy ewentualnej wygranej Dortmundu nad Nami. Już samo wchodzenie na strony innych klubów pod pretekstem 'ciekawości' jest co najmniej dziwne (a już komentowanie tutaj czyichś wynurzeń - bardzo dziwne). Ja tego praktykować nie zamierzam, kibice Bayernu mają swoją stronę.
15.07.2016 12:52
Jak znajdzie chęci. Potencjał nadal posiada.
14.07.2016 23:33
Dajcie już spokój, IFK Goteborg to drużyna, której obawiają się najwięksi i która liczy się w walce o triumf w Lidze Europy. Dodatkowo w czasach mojej młodości zdobywała Puchar UEFA, więc są to po prostu za wysokie progi dla wicemistrza Polski. Tym bardziej, że Liga Szwedzka jest w absolutnej czołówce (niedawno dzięki pewnej drużynie z Krakowa okazało się, że w tej czołówce jest również Liga Macedońska).
Swoją drogą również Legia weszła na wyższy poziom osłabiania się przed sezonem, bo tym razem zamiast piłkarzy postanowili pozbyć się trenera (choć z zawodników i tak nie wiadomo czy ktoś nie odejdzie). Jakiś progres jest - mniejsza czy w dobrą, czy złą stronę.
14.07.2016 22:45
@meisterspieler
Ubytki są na tyle duże, że znalezienie pełnoprawnych następców jest raczej poza możliwościami BVB. Jednak budowa drużyny bez człowieka odpowiedzialnego za rozgrywanie piłki, bez człowieka wyprowadzającego piłkę z głębi pola i bez człowieka z umiejętnością dalekiego podania spod własnej bramki (ogólnie bez ludzi, do których gry dostosowywał się zespół) wiąże się z całkowitym przemodelowaniem drużyny. A to już jest ryzyko gigantyczne. Dortmund przeprowadził na razie takie transakcje, jakby potrzebna tam była rewolucja. Poszedł cały kręgosłup, trzon na którym opierały się akcje Dortmundu. A przecież wcale wielkiego dystansu do Nas nie mieli, pokazując świetną grę piłką. Mówienie o "następcach" faktycznie nie miałoby sensu, gdyby poprzednia kampania zakończyła się jakąś spektakularną klęską. A na ten moment to jest idea zahaczająca wręcz o szaleństwo. Jeśli się uda, to pozytywne szaleństwo.
Jak dla mnie więcej jest tam znaków zapytania, niż pewników. Nie zdecydowano się kupować graczy o ustalonej już renomie i klasie, tylko postawiono na talenty. Dlatego osoba Tuchela w tym wszystkim będzie kluczowa. Na razie ciężko cokolwiek przewidzieć.
13.07.2016 13:53
Na ten moment z BVB jest tak, że oddając Hummelsa, Gundogana i Mkhitaryana znaleźli nastepcę tylko dla tego pierwszego (choć Bartra to i tak wielka niewiadoma). Nadal nie ma tam reżysera gry, a łatka przypinana Schurrle ("następca Mkhitaryana") jest dość zabawna. Na razie nie widzę, by się wzmacniali. Może się okazać, że jest tam więcej talentów, a nie ma graczy "na już". Określiłbym to raczej wzruszającą troską o wcześniejsze zdobycie mistrza przez Nas. Choć niewykluczone, że polot tej młodzieży połączony z trenerskim nosem Tuchela da efekty.
13.07.2016 12:52
Informacje pochodzą z Portugalii? Super. Nazwiska proszę. Dojdziemy do tych, którzy chcą zaszkodzić piłkarzowi i klubom. W stwierdzeniu "Mogę was zapewnić, że on ma 23 lub 24 lata" nie ma cienia wątpliwości, co próbuje teraz wcisnąć. Zabawny człowiek :).
11.07.2016 00:12
Z najsłabszym w historii to już bym nie przesadzał. Na pewno faktem jest, że Portugalia grając bez Ronaldo, nie ma obecnie zawodnika o którym można powiedzieć, że to akurat dzięki niemu ten puchar. Eder? Pierwszy i ostatni tak dobry występ na Euro 16'. Ja tak naprawdę po całym finale zastanawiam się tylko, czy Payet wyświadczył przysługę, czy wyrządził krzywdę Francji :).
Do reprezentacji Niemiec już nie ma co wracać, wynik poszedł w świat. Nie byli za słabi, jeno nieskuteczni. Kultura gry i umiejętności dalej najwyższe wśród całej stawki.
11.07.2016 00:05
Francja niezasłużenie do finału awansowała (tak naprawdę na turnieju ze świecą szukać tych co zasłużyli) i zasłużenie w nim przegrała. Mając za przeciwnika Portugalię - prawdopodobnie najsłabszego obecnie mistrza od 2004 roku - mecz powinni ułożyć pod swoje dyktando, zamykając Portugalczyków i tworząc więcej sytuacji. A tak - jedna główka Griezmanna (fatalny występ), jedna sytuacja Gignaca i tyle. Pozwolili im na zbyt wiele i oto skutek. Lubię niespodzianki :). A zejście Ronaldo paradoksalnie mogło Francuzom nieco namieszać w taktyce. To, że Payet swoje zadanie wykonał (i sędzia oczywiście nic), to już inna historia.
10.07.2016 23:45
@meisterspieler
Nawet szósty półfinał :). Generalnie to wielkie doświadczenie i kulturę gry było widać przez cały turniej - powolne rozkręcanie się i wczorajsze stłamszenie Francuzów. Zabrakło szczęścia, w finale jest Francja - tego już im nikt nie odbierze. Jeśli już piszesz o braku męskich decyzji, to ja przede wszystkim odniósłbym to do ciągłego trzymania na ławce takich graczy właśnie jak Sane, Weigl... Przy większym zaufaniu ten drugi powinien być już przed Euro szykowany na gracza, który w środku pola będzie w stanie bez problemu zastąpić np. Bastiana. Z kolei Sane był chyba jedynym w kadrze Niemiec graczem, który mógłby pojedynkiem biegowym zgubić rywala. A takich zawodników zawsze się ceni i stara się stopniowo wprowadzać, by w razie potrzeby mogli podmęczonego przeciwnika nieco bardziej zaabsorbować swoją obecnością. I to właśnie tutaj zabrakło "jaj", długo pierwszym wyborem z ławki był np. Schurrle.
08.07.2016 12:33
@Darth
Chyba faktycznie mamy inne podejście do oglądania futbolu. Francja została w środku pola zdominowana całkowicie. A nie mieli tam słabeuszy - Pogba, Matuidi i Sissoko to uznana marka. Jednak poziom rozegrania piłki (szczególnie w pierwszej połowie) był jak dzień do nocy. Jasne, że liczy się wynik końcowy. Ale nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że mecz piłkarski można wygrać, nie prezentując umiejętności przeciwnika. I tego byliśmy świadkami w meczu Niemcy - Francja, tego byliśmy świadkami również w niektórych meczach Bayernu. Jeśli swobodne rozgrywanie piłki, umiejętność wychodzenia z trudnych sytuacji (tudzież spod pressingu), zdominowanie przeciwnika w strefie, w której miał piłkarzy porównywalnych jakościowo, nie dopuszczanie momentami nawet do wejścia oponenta na własną połowę (poprzez chociażby wyprzedzanie), w końcu - umiejętności czysto piłkarskie nie są dowodem na lepszą grę... Cóż, nie mam pytań po raz drugi już :). Chyba, że Ty stawiasz znak równości pomiędzy korzystnym wynikiem, a lepszą grą.
08.07.2016 00:17
@Darth
Na sędziów nikt nie będzie zwalał, bo i Niemcom w polu karnym zabrakło kogoś takiego jak Gomez, braku Khediry i Hummelsa (do momentu zejścia Boatenga) aż tak bardzo nie było widać. Ale twierdzenie, że nie byli od Francuzów lepsi i że pokazali za mało jak na mistrza...
W finale Francja zagra zupełnie inaczej, bo i przeciwnik z innej półki. Portugalia nie gra na zdominowanie przeciwnika, nie wyprowadza kontr, nie ma żelaznej obrony ani dopracowanych do perfekcji stałych fragmentów gry... Generalnie tam Trójkolorowi będą mieli pole do gry, bo Niemcy na ten moment są zbyt mocni piłkarsko by móc narzucić im swój styl. Niech wygra lepszy.
07.07.2016 23:54
@DarthSmd1
Niemcy nie byli lepszą drużyną... Cóż, nie mam pytań. W zasadzie czułem w kościach, że wszystko może się ostatecznie sprowadzić do porównań z grą Bayernu. O dziwo jeszcze nikt o Guardioli nie wpomniał :). Każdy ogląda mecze po innym kątem najwidoczniej. Dla mnie Niemcy byli piłkarsko na turnieju najlepsi. Potrafili dominować na całej szerokości boiska. Myślałem, że klepanie piłki na połowie Francuzów jest wystarczającym dowodem na to, kto ma wyższe umiejętności.
07.07.2016 23:37
@DarthSmd1
Za mało na mistrza... Tak się składa, że mistrzem może zostać np. Portugalia (choć finał Francuzi zagrają na pewno inaczej, bo i przeciwnik inny). Czyli drużyna, która nie pokazała NIC - jedynie czekanie na pojedynczą akcję co wybitniejszych jednostek. Albo Francuzi, którzy wyeliminowali Niemców nie będąc od nich lepszym zespołem i grając cały turniej mocno przeciętnie (chyba, że ktoś zachwyca się zwycięstwem na Islandią). Mogła tam być również Walia, piłkarsko będąca za Polską.
Kto inny jak nie Niemcy potrafił grać swoje cały mecz? Kto inny dominował w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła, grając przeciwko Francuzom i Włochom? Wybacz, ale stwierdzenie "za mało na mistrza" pasuje w tym momencie bardziej do obydwu finalistów.
07.07.2016 23:21
Abstrahując od tego, co zrobił dziś Pan sędzia (któremu być może ciążył uraz po wyeliminowaniu jego rodaków), to Niemcom zabrakło dziś przede wszystkim Gomeza. Kogoś, kto by w polu karnym czekał na grane tam piłki (szczególnie w drugiej połowie). Bardzo wiele wrzutek padało łupem Francuzów, a dzięki temu taki Umtiti nabijał sobie statystyki. Przegrała drużyna grająca w piłkę. Grająca po prostu lepiej. Pozbierać się po karnym z kapelusza parę sekund przed przerwą było niemożliwe, nawet dla Niemców.
Jak dla mnie kolejny dowód na to, że Niemcy są obecnie najlepsi piłkarsko. Druga linia Francuzów nie istniała, skupiając się wyłącznie na przeszkadzaniu. A o to były właśnie największe obawy.
Pan Rizzoli wziął sobie bardzo do serca przymus jak najdłuższego trzymania gospodarzy w turnieju.
07.07.2016 23:07
Gdyby w grę wchodziły wyłącznie umiejętności, to różnica między Niemcami/Francją a Portugalią aż tak wielka by nie była. Urasta ona jednak do rangi zatrważającej, gdy weźmiemy pod uwagę również zespołowość, zgranie, doświadczenie, styl gry... Wszystko to, co czysto piłkarskimi umiejętnościami nie jest :). Dlatego ewentualną wygraną Portugalii w finale potraktowałem w kategoriach czechosłowackiego cudu (choć tam z kolei różnica umiejętności przykrywała te inne).
Byleby z Bastim nie było tak, że po 30 minutach konieczna będzie zmiana. Zwłaszcza, że uraz jest na ten moment "prawie wyleczony", a jako czołowy argument za występem podawane jest "potrzebujemy jego doświadczenia". Rozegranie na pełnych obrotach 90 minut będzie możliwe tylko po wcześniejszej konsultacji z Marit Bjoergen.
07.07.2016 00:32
Android, powtarzam - jeśli Portugalia zagra na swoim dotychczasowym poziomie, to naprawdę nie będzie ciekawie :).
07.07.2016 00:08
Przecież nikt ich nie skreśla. W sporcie nie da się tego zrobić. Można pewne rzeczy najwyżej uprawdopodobnić. A prawda jest taka, że jeśli Portugalia zagra finał na swoim dotychczasowym poziomie, to obojętnie kto stanie naprzeciwko - bardzo małe szanse na sukces. W finałach zdarzają się jednak różne cuda (vide Czechosłowacja 76').
07.07.2016 00:04
Dla rozluźnienia atmosfery powiem Wam, że wczoraj czytając o Sanchesie, myślałem że się zasiedziałem w pracy.
Dobra, suchara mamy za sobą :). Wracając do tematu - to, czy Portugalia jest zasłużenie w finale (bo samo słowo "zasłużenie" wymagałoby doprecyzowania) czy nie, blednie w obliczu tego jaką miała do niego drogę i jak tę drogę pokonała. Ja z kolei starałem się Tobie wytłumaczyć, że i gra Portugalii była szczęśliwa. A nie tylko drabinka. I nikt tutaj jej nie bije. Oglądając ich dotychczasowe mecze nawet ciężko jest zdefiniować ich styl.
06.07.2016 23:59
@ThomasKonig,
Faza pucharowa jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że tylko akcja Ronaldo, czy Sanchesa (lub innego, któremu akurat coś wyjdzie) pozwoli Portugalczykom na osiągnięcie korzystnego rezultatu. Abstrahując od tego, że przeciwników nie mieli najwyższych lotów, to tak jak pisałem - ani to dominacja, ani gra na kontrę, ani dyscyplina... Zdefiniuj mi proszę grę Portugalii, nie wliczając szczęścia i pojedynczych błysków indywidualności. Bo jak dla mnie nawet Grecja miała chociaż jakiś styl. A gdzież tam Portugalii do dominujących Niemców, Francuzów, czy Hiszpanów. Gdzie do świetnie grających z kontry Włochów....
Android, błagam. Dyskutujemy, ale bez docinek.
06.07.2016 23:45
Nie są szczęśliwie jeśli chodzi o grę, nie potrafiąc przełożyć swojej przewagi piłkarskich zdolności nad np. Węgrów? Ciekawe.
Jak dla mnie zarówno drabinka, jak i gra Portugalczyków to czyste szczęście. A jeśli chodzi wyłącznie o grę, to czekanie na błysk pojedynczych jednostek.
06.07.2016 23:30
Za parę lat nikt nie będzie pamiętał, że awans do finału ME Portugalia osiągnęła dzięki genialnie skonstruowanej drabince.
Jak określić ich styl gry? To nie jest żadna dyscyplina taktyczna. To nie jest polot w ofensywie. To nie jest utrzymywanie się przy piłce. To nie jest... Dobra, dosyć. Są w finale bardzo szczęśliwie. Niestety w finałach wielkich turniejów bywa, że dzieją się cuda. A z taką grą tylko na cud mogą liczyć Ronaldo i spółka. Zwłaszcza, jeśli na swoim poziomie finał zagrają Niemcy, bądź Francuzi.
06.07.2016 23:25
Piłkarsko to nie był mecz nawet na 1/8, z resztą czego można było się spodziewać... Portugalia nie potrafiła utrzymać się przy piłce po strzeleniu drugiej bramki (co klasowa drużyna by uczyniła). Walia natomiast jest kolejnym przykładem na to, że samo serce do gry nie wystarcza. Choć być może najlepszy dziś na boisku Bale robił co mógł.
Nie wiem czy Portugalczycy zdają sobie sprawę z tego, że skład drugiego półfinału brzmi: Francja - Niemcy.
06.07.2016 23:11
Spokojnie, będzie dobrze :). Ostatnie 10 lat wielkich turniejów dobitnie pokazuje która reprezentacja na świecie rządzi. Nawet ewentualne odpadnięcie Niemców w półfinale, to kolejny rezultat godny podziwu. Zwłaszcza, gdy eliminuje się po drodze reprezentację Włoch - głęboko cofniętą i grającą wybitnie nie pasującym Niemcom stylem. Natomiast już wyeliminowanie Francji będzie świadczyło również o niesamowitej głębi w zespole - bezproblemowym zastępowaniu ważnych ogniw.
Trójkolorowi całej obrony nie mają najwyższych lotów. Duet Rami-Koscielny to półka niżej nawet od Boatenga z partnerującym mu w danym dniu stoperem. Druga linia jest w obliczu absencji Khediry niestety zdecydowanie bardziej wybiegana i wytrzymała. Dlatego zastanowiłbym się nad Weiglem. Griezmann co prawda strzela te bramki, ale nie gra równo. W ofensywie zagrożenie będzie stanowił przede wszystkim Payet (ze stałymi fragmentami gry), bo Giroud jak nie ma dnia, to nic wielkiego nie zrobi. Również wchodzący z ławki Coman (zakładam, że tak będzie) może sporo krwi Niemcom napsuć.
Też jeszcze nie pojąłem dlaczego Sane nie dostaje szansy. Ma potencjał, potrafi grać jeden na jeden, a jeśli Niemcy będą potrzebowali wejścia ofensywnego gracza, prawdopodobnie wybór Loewa padnie na Schurrle...
Jak już pisałem - szanse są wg mnie 50:50. Kibicuję w tym meczu Niemcom, a potęgowane jest to jeszcze przez jakąś wrodzoną awersję do gospodarzy każdego turnieju.
03.07.2016 23:48
Na ten moment ciężko jest wskazać faworyta. Francuzi z pewnością po takim meczu będą mieć przewagę jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. To nie ulega wątpliwości. Dodatkowym elementem (choć chciałbym, byśmy profitów z tytułu tego elementu nie uświadczyli) przewagi może być po prostu... bycie gospodarzem. Kolejna sprawa - środek pola. O ile ktoś martwił się tutaj już o mecz z Włochami, o tyle w meczu z Francją może to być prawdziwa katorga dla takiego Ozila, czy Kroosa (którym przy harujących Pogbie, Kante i Matuidim zwyczajnie może odechcieć się biegać). Dodatkowo Schweini, który jak zauważyłeś jest raczej na taką katorżniczą pracę nieprzygotowany.
Ale jest też druga strona medalu. Niemcy grają na całym turnieju najpewniej. I w defensywie i ofensywie. Szybkie wymiany piłki, niekonwencjonalne zagrania, a czasem szczęście pod bramką przeciwnika. Tym wszystkim imponują. O wiele lepiej wyglądają pod tym względem niż Francuzi. Poza tym kontrolować spotkanie potrafią jak mało kto (Włosi przekonali się o tym bardzo dobitnie, tracąc przez wiele fragmentów meczu swoją najgroźniejszą broń - kontrataki). Grają po prostu swoje, a że rozwijają się z meczu na mecz - było to widać.
Ja bym zastanowił się w końcu nad spróbowaniem Weigla. Wiem, że półfinał, wiem że stawka itp... Ale on pod presją grał już dobre spotkania, nie powinien się spalić. Z resztą on chyba jako jedyny w tym momencie ze wszystkich środkowych pomocników reprezentacji Niemiec mógłby swoją pracowitością na boisku pokryć nieco więcej terenu.
Reasumując - ciężki to będzie mecz dla obu ekip. Szanse są niezwykle wyrównane, każda z drużyn ma swoje mocne i słabe strony.
03.07.2016 22:55
Niemcy to będzie pierwszy trudny przeciwnik Francuzów. Ogólnego obrazu gry gospodarzy niech nie zaciera nam dzisiejsze spotkanie ze słabiutką piłkarsko Islandią, gdyż do tej pory Francja żadnego wielkiego futbolu nie prezentowała. Inna sprawa, że wysoka wygrana (niezależnie z kim, ważne że w ćwierćfinale) zawsze dodaje skrzydeł. Poza tym Trójkolorowi mogą teraz grać spokojnie piłką, nie forsując tempa i zwyczajnie w świecie nie przemęczając się (no i nie łapiąc kartek). Z Niemcami czeka ich jednak bój na zupełnie innym poziomie, niezależnie od tego jak skończy się dzisiejsze spotkanie.
03.07.2016 22:06
Cóż, jeśli jedynym wytłumaczeniem pozostaje to, że niektóre ekipy bagatelizują mecz o 3. miejsce (i dlatego należy zaniechać jego rozgrywania), to chyba nikt nie przewidział, że dla takiej Walii brązowy medal byłby sukcesem wręcz nieziemskim. Medal to zawsze medal.
03.07.2016 01:04
@Friden
Tobie nie chodzi o won, niektórym chodzi o won :).
03.07.2016 00:44
Szkoda Hummelsa. Zobaczymy jak poważny jest uraz Khediry. Jeśli tych dwóch zawodników zabraknie, będzie to duże osłabienie. Nawiasem mówiąc - całe szczęście, że wypadł Rudiger, bo pewnie on byłby pierwszym do zastąpienia Matsa (a jego obecność bardziej zachęca do ataków, niż powoduje drżenie nóg u napastników rywala).
Śmiechu warte co niektórzy piszą z tymi karnymi. Jak Muller nie strzeli - won, Vidal i Lewy strzelają lepiej. Jak Vidal gdzieś przestrzeli - powinni wrócić do Mullera, albo dać Lewemu. Jak Lewy w końcu się pomyli, to niechaj strzela Robben. Ludzie - spokojnie. Muller umie wykonywać karne, ale zatracił swój "zmysł". Widzi, jakie ruchy wykonuje bramkarz i to powinno dawać mu przewagę (i bardzo wiele razy dawało). Karny przeciwko Włochom zepsuł koncertowo, bo ani to mocne, ani gdzieś po rogu...
Włosi ostatnie jedenastki strzelali już w środek, chyba tę nerwowość było po kimś widać bardziej.
03.07.2016 00:40
@FCBx2
Ja bym powiedział, że gdyby mieli w bramce Oblaka, to zaryzykowałbym zmianę bramkarza tuż przed karnymi :).
03.07.2016 00:13
Karne doskonale odzwierciedliły wagę spotkania. Przestrzelony karny Schweiniego i demony przeszłości wróciły...
03.07.2016 00:08
@JazGod
Mimo mojego całego szacunku dla Ciebie, w sporcie nie używa się słów "przesądzony", "to już pewne" i "na 100%". To wszystko może być co najwyżej prawdopodobne.
03.07.2016 00:05
A Ozil mnie tak pozytywnie zaskoczył... Jak chce, to potrafi. A niestety rzadko chce.
03.07.2016 00:04
U Mullera najgorsze jest to, że cały czas patrzy na bramkarza i jego ruchy, a nie na piłkę. I mimo to, zatracił gdzieś zdolność do strzelenia w przeciwległy róg bramki. Tak czy inaczej, zwyciężyła drużyna która mecz kontrolowała, która Włochom nie pozwoliła praktycznie na nic. Wielkie brawa dla Niemców. Jutro jeszcze Islandia i humor po odpadnięciu Polski nieco mi się poprawi :).
@Android
A reszta święta? Błagam Cię. Ponad połowa tenisistów (i tenisistek) jest zamieszana w różne afery. Rzeczony Djoković (co prawda jeszcze będąc młodym) ma na swoim koncie aferę korupcyjną. Sprawa ucichła, ale każdy zainteresowany wie jak było.
A Wawrinka? "Jakoś dobrze patrzy z oczu" nie oznacza stricte dobrego patrzenia z oczu (bo bardziej mi chodziło o aparycję i to w sposób dość żartobliwy). Jeśli nie zrozumiałeś, cóż - może innym razem :).
11.09.2016 20:34
@meisterspieler
Wawrinka ma ogromne braki techniczne i dynamiczne względem Djokovicia (który też jakimś omnibusem nie jest, o wiele lepszym tenisistą pod względem przede wszystkim technicznym był z ostatnich lat np. Federer). Natomiast Wawrince jakoś... dobrze patrzy z oczu :). Dlatego zjednuje sobie sympatię otaczających go ludzi. Ja również jemu kibicuję, choć będzie cholernie ciężko. Ale jak to w tenisie - nawet takie "kłody" jak Kerber mogą wygrywać - zatem wszystko zależy od dnia.
11.09.2016 20:05
Przepiękny mecz dla oka. Hoffenheim i Mainz to drużyny, które grają "radosny futbol". Toteż mieliśmy dziś prawdziwy festiwal bramek.
@Rizzitelli
Czy ewentualne zacięcie się Roberta utożsamiasz z odpadnięciem Bayernu z dalszej rywalizacji? Bo zaciąć się może również Neuer (który będzie nagle popełniał błędy), Boateng (który da się po raz kolejny przewrócić Messiemu), czy np Vidal (który dzień wcześniej nadużyje pewnych płynów). Sezon długi. Na razie nie ma po co się tym przejmować.
11.09.2016 19:40
@KingWizard
Fatalnie wygląda. Obecnie moim zdaniem nie ma szans na regularną grę przy np. Dembele. Kompletny brak dynamiki, ociężałość i nawet braki techniczne. Degrengolada wartości piłkarskich Mario trwa w najlepsze.
10.09.2016 20:39
Lipsk już w pierwszym meczu pokazał, że gra bardzo ciekawą piłkę. Dziś nawet na moment nie odstępował Borussii. Świetny mecz w ich wykonaniu. Z Keity i Burke'go mogą być dobrzy piłkarze.
10.09.2016 20:33
Tomasz Hajto musi zostać!!! Yyyy... tak, jestem tego pewien.
10.09.2016 00:08
Ja nie wiem, czy Wy nie potraficie zrozumieć, że On komentuje będąc świadomym swych lapsusów? :) Jak dla mnie On MUSI ZOSTAĆ!!!
10.09.2016 00:00
Proszę się nie śmiać z Tomasza Hajto, bo gdyby nie On, to byśmy zapomnieli o wielu składach.
09.09.2016 23:54
Po co w ogóle te porównania z Pepem? Bayern do jego gry już nie wróci, prezentuje teraz zupełnie inną piłkę. Guardiola był genialny, ale nie każdy to doceni. Przyjdą porażki, przyjdzie moment słabszej gry... Sezon długi :).
@Rizzitelli
Chyba tylko wielokropek będzie w miarę adekwatny, a więc - ....
09.09.2016 23:20
Przepiękna końcówka dnia :). Aż moja narzeczona (kibic Juventusu) stwierdziła, że Carlo swoją rękę przyłożył. Za wcześnie na takie wnioski, ale to miłe. Idę na piwo :). Tylko Bayern! :)
09.09.2016 23:06
@admin
Czyżbyś zaczął w końcu zwracać uwagę na komentarze? Choć zgadzam się z treścią, to po co w ogóle poruszać tą kwestię? Sezon długi, przyjdą porażki i słabsza gra. Wówczas się wykażesz.
Mecz do zapomnienia. Jesteśmy na początku sezonu, więc i ewentualną porażkę bym przyjął. W każdym razie gratuluję Naszej drużynie, że potrafili w dość trudnej sytuacji spotkanie po prostu wygrać. Bayern to po prostu Bayern. Pozdrawiam wszystkich!
09.09.2016 22:50
O Lewandowskim już nie ma co wspominać, bo chłop ma umowę do 2019 roku. Media mogą pisać wiele pierdół, obecnie może się nasilić temat typu "Lewy jednak nie dla Realu?", albo "Lewandowski jednak zostanie w Bayernie?". Słowo "komedia" już dawno przestało być adekwatne.
Ja czekam na występy Breela Embolo z Schalke. Gość ma naprawdę niesamowity potencjał. W ostatnim spotkaniu przeciwko Portugalii było go pełno wszędzie (w bardzo dobrym tego słowa znaczeniu). Już nie mówię o najbliższym meczu, ale w przeciągu całego sezonu będzie okazja by mu się dłużej przyjrzeć. Jeszcze trochę chaotyczny, odskakuje piłka, ale przy tym niesamowita koordynacja ruchowa i bardzo silne stąpanie na nogach. Jest z niego bardzo dobry materiał na świetnego piłkarza.
08.09.2016 20:33
I jeszcze jedno - "duże oczekiwania" w moim mniemaniu to awans na mundial i wyjście z grupy tamże. Przykro mi, ale oczekiwania nie biorą się z kosmosu. Kadra awansując na Euro i docierając tam do ćwierćfinału sama ustawiła sobie wyżej poprzeczkę (nawet jeśli wynik był lepszy od gry). Przepadnięcie w eliminacjach, mając za przeciwników Rumunię (której Euro wiadomo jak poszło, dodatkowo nie mają tam żadnych piłkarzy pokroju Lewandowskiego), czy Danię (której Euro poszło... zaraz, zaraz - jakie Euro?) będzie należało uznać za ogromne rozczarowanie. Z takimi piłkarzami (i przeciwnikami) jest prawo myśleć o awansie z pierwszego miejsca.
Tłumaczenia, że kibice "za dużo oczekują" miałyby wyjaśnienie parę lat temu, gdy kadra opierała się na piłkarzach typu Smolarek, Roger, Krzynówek, Kałużny itp., a nawet wczorajsze prozaiczne przerzucenie piłki nad przeciwnikiem z Kazachstanu przez Lewandowskiego (przy drugiej bramce z rzutu karnego) było wówczas zagraniem rzadziej spotykanym od Yeti.
05.09.2016 14:00
@Rizzitelli
Jak dla mnie udane. Szkoci i Irlandia to nie były (nie są) ogórki typu Kazachstan, potrafiły również napsuć krwi Niemcom. Z resztą były jeszcze reprezentacje, które drżały o awans równie długo co my (nawet Niemcy, czy Chorwacja) więc można, idąc Twoim tokiem rozumowania powiedzieć, że tylko Anglicy czy Hiszpanie (albo Austria) mogą zaliczyć tamtejsze eliminacje do udanych (bo w końcu wygrały swoje grupy i to z jaką przewagą). Dla mnie awans na Euro z drugiego miejsca (punkt za Niemcami) oznacza, że kwalifikacje były udane. Cel został osiągnięty.
"Nie jest powiedziane, że tak będzie zawsze" - no więc o tym właśnie pisałem, czas pokaże na ile był to jednorazowy wyskok. Jednak obecne pokolenie piłkarzy i transfery do silnych europejskich klubów pozwalają myśleć, że poziom reprezentacji poszedł w górę (i rynek, który "wystrzelił" nie ma tu nic do rzeczy). Nie ma już sytuacji, gdzie jadąc na mecz z reprezentacją zbliżoną poziomem, selekcjoner przeciwników mówi, że nie zna żadnego z naszych piłkarzy (kiedyś się to zdarzało, a jakby teraz ktoś tak powiedział, to tylko przez złośliwość).
Co do Euro to obok słowa "udane" powinienem umieścić jeszcze stwierdzenie przeczące - "nieudane", ale tylko przez wzgląd na szansę jaka się przed Nami otworzyła. Bo wynik można było osiągnąć jeszcze lepszy. Osobną kwestią jest system, w jakim cały turniej był rozgrywany (co do tego się zgadzam), ale niezaprzeczalny jest też fakt, że jednak meczu nie przegraliśmy żadnego, odpadając dopiero po karnych.
I teraz konkluzja. Żeby nie było, dla mnie ta kadra dalej nie ma wypracowanego, SWOJEGO stylu. A materiał od dawna nie był na to tak dobry. Dlatego właśnie oczekiwania co do reprezentacji Polski są duże. Bo nie zachwycamy się już jedną udaną rundą w klubie Krzynówka, jednym udanym meczem Smolarka, jednymi udanymi eliminacjami Frankowskiego itp. Teraz mamy graczy, którzy są gwiazdami we własnych klubach. Z już ugruntowaną pozycją.
Dlatego też Twoje wspomnienie o wygórowanych oczekiwaniach w obliczu wczorajszego spotkania z Kazachstanem traktuję jako dobry żart.
05.09.2016 13:23
@Rizzitelli
Nie wiem co ma wspominanie o "wygórowanych oczekiwaniach" w kontekście wczorajszego spotkania. Oczami wyobraźni staram się zobaczyć tłumaczącego w taki sposób tę porażkę Nawałkę :).
Tak jak napisał @Kimas - graliśmy z KAZACHSTANEM. Mnie osobiście ten remis i tak specjalnie nie ruszył, jeśli spojrzy się na to nieco szerzej i weźmie pod uwagę, że to początek eliminacji. Natomiast wyławiając to spotkanie z tego eliminacyjnego garnka i zapominając na moment jaki miało charakter, to był po prostu kiepski mecz w wykonaniu Naszych. Dwie bramki strzelił nam ktoś, kto nie miał miejsca w Koronie Kielce.
Nie jest tak, że kadra ma TYLKO Lewego. Lewandowski wyrasta ponad poziom prezentowany przez wszystkich - to fakt. Ale tak jest w Portugalii (Ronaldo), tak jest w Szwecji (Zlatan), tak jest chociażby w Chorwacji (Modric). Suma umiejętności poszczególnych zawodników w tych reprezentacjach jest wciąż wysoka. Nie oczekujmy, że będziemy mieli nagle kilku piłkarzy pokroju Roberta. Natomiast jest Krychowiak, Błaszczykowski, Glik, Milik (mimo nieudanego meczu). To są gracze JUŻ klasowi. Oczywiście nie wiadomo które miejsce zajmiemy na koniec eliminacji, ale w kontekście meczu z Kazachstanem raczej nie wypada umniejszać poszczególnym zawodnikom.
Czy Euro było zapowiedzią awansu sportowego, czy jednorazowym wybrykiem - czas pokaże. Ja bardziej skłaniam się ku pierwszemu. Udane Euro poprzedziły również udane eliminacje. Więc przeszło 2 lata Nasi grali na innym poziomie. Sprawili spore problemy Niemcom (w końcu Mistrzom Świata), nie przegrywając z nimi również na Euro. Dodatkowo dopiero co zamknięte okienko transferowe potwierdziło, że piłkarze znad Wisły są po prostu w cenie. Mamy teraz takie pokolenie graczy, z którym naprawdę można myśleć o czymś więcej niż tylko awans na mundial. Jeśli te eliminacje nie wyjdą - będzie to ogromna porażka i rozczarowanie.
A skoro już szukasz kogoś, kto osiągnął wynik ponad stan - przypomnij sobie kadrę np. Janasa i wszystkich, którzy tam grali. Raczej bez startu do obecnej sytuacji.
05.09.2016 12:08
Na razie Rumunia ani Dania też nic wielkiego nie pokazała (chociaż dla Duńczyków w kontekście dzisiejszych wydarzeń najważniejsze było tylko zwycięstwo). To był po prostu pierwszy (bardzo nieudany) mecz. Ten wynik może zaboleć nieco później, choć biorąc pod uwagę fakt że przed nami jeszcze całe eliminacje, to jest absolutnie do nadrobienia.
Norwegowie na tle Niemców wyglądali niesamowicie nieporadnie. Nawet wrodzona skandynawska zaciętość tam już nie istnieje. Będą mieli niesamowicie ciężko coś tam wywalczyć z taką grą. A Niemcy jak to Niemcy, w zasadzie ostatnie 25 minut grali w taki sposób, by tylko nie złapać kontuzji (co mnie cieszy, bo jednak trochę Naszych tam jest).
04.09.2016 22:49
Ponieważ to początek eliminacji, to tragedii jeszcze nie ma. Gdyby jednak odjąć całą tą otoczkę związaną z kwalifikacjami, to sam mecz był po prostu tragiczny w Naszym wykonaniu. Po zdobyciu drugiej bramki wróciły demony przeszłości i zamiast pójść po swoje, daliśmy się zepchnąć do defensywy (KAZACHSTANOWI). Zobaczymy jak pozostali będą się tutaj czuć, bo z odpowiednim podejściem do meczu Kazachowie mogą jeszcze punkty komuś urwać.
Co do murawy. Z powszechnym mówieniem o tym, że była jednakowa dla obu drużyn można się i zgodzić i nie. Zgodzić na pewno dlatego, że byliśmy na to przygotowani już od dłuższego czasu. Natomiast nie jest tak, że nawierzchnia jest jednakowa dla obu drużyn, bo i drużyny są różne. Jedne preferują grę krótkimi podaniami (i wówczas nieodpowiednio przygotowane boisko uniemożliwia pokazanie sporej części atutów), a inne wolą styl bardziej bezpośredni (i wówczas piłka puszczona w kozioł na murawie sztucznej zachowuje się inaczej).
Co nie zmienia faktu, że tłumaczenie murawą jest nieco... Mourinhowskie. I kompletnie irracjonalne.
Żyjemy dalej, trzeba przełknąć na początek gorzką pigułkę.
04.09.2016 20:16
Bardzo delikatnie powiedziane. W tym tonie można powiedzieć, że wg Freuda na przykład każdy ma pewną potrzebę agresji. Ekscesy tych "kibiców" są już powszechnie znane. Jeśli uważają, że chociaż na trybunach (albo poza stadionem) mogą Borussię pokonać... Mistrzostw Świata w bijatykach nie ma, więc przynajmniej tutaj ciężko stwierdzić kto wygra. Tak całkiem na poważnie - jeszcze tego by brakowało, żeby po 20-letnim oczekiwaniu na awans klubu z Polski do LM ktoś tam zaczął wszczynać jakieś burdy (mało prawdopodobne, choć niewykluczone).
Dziś poza meczem Kazachstan - Polska również spotkanie Norwegia - Niemcy, gdzie być może ujrzymy nieco inną reprezentację. Choć Loew znany jest z dość opornego podejścia do zmian wykrystalizowanego już składu, to może dziś da pograć paru młodym zawodnikom. Odejście Podolskiego i Schweinsteigera, biorąc pod uwagę ich obecną dyspozycję (a jeśli chodzi o Lukasa, to dyspozycję z kilku ostatnich sezonów), może dla tej kadry być tylko zbawienne.
04.09.2016 12:46
Carlo został pożegnany przez niepowodzenia na polu krajowym. Realowi nie wystarczyło wygranie LM. I nie jest prawdą, że nie był krytykowany - bo był. Kwestia jest inna. Perez koniecznie chciał również w kraju potwierdzić dominację i wyższość nad Barceloną. Ponieważ nie za bardzo to wyszło, to Ancelottiego odprawiono. Niesłusznie z resztą, bo Real grał wówczas bardzo ciekawą piłkę. A moment jego zwolnienia był chyba najbardziej zaskakujący dla wszystkich znawców piłki.
02.09.2016 22:50
Oby jak najmniej wiadomości typu "Coman już biega", "Ribery już trenuje", "Robben już chodzi".
02.09.2016 13:14
Wybór chyba nie mógł być inny. Neuer ma ogromny wpływ na drużynę. W zasadzie jedynym (moim) dodatkowym kandydatem był Muller, którego zaangażowanie w grę jest nie do przecenienia.
01.09.2016 20:23
Cóż, na pewno kadencja Guardioli (IMO bardzo udana) sprawiła że dla większości użytkowników osoba trenera stała się ważniejsza od klubu. I w sumie - tak jak napisał karl1985 - dodawanie artykułów o Pepie przeważnie kończy się sporem jego zwolenników i przeciwników w komentarzach. Może by tak dać sobie z tym spokój (?), bo jeszcze dojdzie do tego, że zaczną się tutaj pojawiać newsy o sytuacji City w lidze...
01.09.2016 10:01
Nikogo nie powinny szokować. Za rok będą jeszcze bardziej absurdalne.
31.08.2016 19:37
@Android
O tym, czy ciekawszym produktem jest BL, czy Premier League, możnaby napisać książkę. Nawet taką specjalnie nie gloryfikującą żadnej z tych lig. Kwestia jest inna. Za parę lat może się okazać, że nakręcający dodatkowo ceny ludy chińskie wpłyną na rynek w sposób dogłębny. Ja już tu nie mówię o Anglikach (być może sentymenty rodzinne). Jeśli ktoś daje z dalekiego dalekiego dalekiego (zamierzone powtórzenie) wschodu 50 mln za piłkarza 30-letniego (w tym wypadku chodzi o Hulka), to nie będzie dziwne jak za parę lat któryś klub z Premier League złamie tę barierę 200 mln euro za pojedynczego gracza. Nie chcę tak daleko wybiegać w przyszłość, ale wówczas mądrość Naszego zarządu (do pozyskania odpowiedniego piłkarza) może nie wystarczyć do utrzymania się na szczycie. Obym się mylił, bo wychowałem się w czasach, gdy ten wielki transfer Bońka był ogromną sensacją.
Pożyjemy - zobaczymy. Na ten moment PL desperacko potrzebuje sukcesu na arenie międzynarodowej :).
31.08.2016 19:27
Dla Premier League "przepłacanie" nie znaczy obecnie stricte przepłacanie. I przyzwyczajmy się do tego.
31.08.2016 18:59
@Android
Spytam zatem inaczej - które pozycje wg Ciebie wymagają u Nas wzmocnień (poza zmiennikiem dla graczy ofensywnych)? Bo jak na razie Twoi "królowie polowania" wzmacniają się tam, gdzie było to konieczne. Barcelona sprowadziła m.in. Gomesa (następcę Iniesty w środku), Paco (zmiennika dla MSN), Umtitiego (by wzmocnić środek obrony, po to samo sprowadziliśmy Hummelsa) i Digne (jako konkurencję dla Alby, My mamy w tym samym charakterze Bernata). City natomiast zakupiło m.in. Stonesa (środek obrony, My z Boatengiem i Matsem mamy tutaj spokój), Sane (piekielnie chaotyczny i wielka niewiadoma), G. Jesusa (to samo co Sane), Gundogana (bo w środku nie mieli kogoś takiego jak Vidal i Sanches chociażby), a także Nolito (30-letni skrzydłowy). A Juve? Higuaina (który im nie był aż tak bardzo potrzebny, napastnik poziomem zbliżony do Lewandowskiego choć marnujący jeszcze więcej okazji), Pjanicia (bo odszedł Pogba, ktoś tam musi rozegrać piłkę), ponadto Benatię i Alvesa (zawodników niechcianych w swoich klubach). Bayern posiadał już odpowiednią jakość i ze wszystkich ww. transferów ciężko znaleźć zawodnika, który przy Naszych potwierdzonych zakupach odegrałby wielką rolę w ustalaniu pierwszej drużyny. Bawarczycy kupili tych, których powinni kupić. Hummelsa na nikogo bym nie zamienił, podobnie jak Sanchesa. Jedyny piłkarz, który by jeszcze się przydał to tylko skrzydłowy (w obliczu podatności na kontuzje Naszych podstawowych graczy).
Na ilości sprowadzanych zawodników nie ma co opierać wniosków o przyszłą siłę drużyny, jeśli do tego momentu była ona (w porównaniu z Bayernem) wątpliwa.
31.08.2016 14:59
@gregor
Biorąc pod uwagę to, że Bayern jest klubem mądrym, a marka sklepów Real została wykupiona, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że Lewego nie zobaczymy w ŻADNYM Realu.
@Android
Green w przeciwieństwie do Gnabry'ego nigdy nie posiadał z atutów ofensywnych (poza szybkością) absolutnie nic. Może się dostosować mizernością, albo podciągnąć poziom drużyny. Z resztą na ten moment jedynym moim życzeniem co do Serge'a jest to, by nie dosięgnęła go pewna klątwa (tak naprawdę nie klątwa), powodująca natychmiastowe zwiększenie częstotliwości odnoszenia kontuzji przez jakiegokolwiek zawodnika zaraz po przejściu do Bayernu. Młody, bez podatności na kontuzje zmiennik dla graczy atakujących zawsze jest przydatny.
30.08.2016 14:56
@Android
Robben jeśli jest zdrowy, to nadal przewyższa swoją klasą i jakością Costę i Comana. Zmiana ustawienia? Jeśli posiadam wielu klasowych graczy w konkretnej formacji, to zmiana taktyki jest w dzisiejszym futbolu czymś normalnym. Problem Arjena będzie leżał gdzie indziej. Poza oczywistością (czyli problemami zdrowotnymi) ten skład może po prostu się "zazębić", a piłkarze będący obecnie podstawowymi wypracują taką formę i zaufanie u Carlo, że ten nie będzie miał wyjścia jak wciąż na nich stawiać. Na przykład przy obecnej współpracy Ribery'ego i Alaby nie za bardzo wyobrażam sobie jakby miał tam zacząć grać nagle Costa. Comanowi też do pierwszego składu może być momentami dalej. Z resztą sezon długi i rotacja składem i tak będzie nieunikniona.
Jeszcze słówko o Gnabry'm - finał olimpijski w zasadzie był "pigułką" jeśli chodzi o jego podejście do gry. Tak jak wcześniej w młodzieżówce i dość rzadko (ale jednak) w Arsenalu chłopak od stóp do głów składał się wyłącznie z dryblingu, stosując go czasem w momencie który wcale użycia swej błyskotliwości nie wymagał. Oczywiście nie ma co go skreślać, ale na ten moment jedno słowo jest w miarę adekwatne co do jego boiskowych poczynań - chaos.
30.08.2016 14:23
Gnabry to gość, który (jeśli już grał) przebija swoją chaotycznością chyba wszystkich ofensywnych piłkarzy Bayernu. Coman to przy nim już poukładany gracz :). Co prawda samo nieokrzesanie może być też zaletą (taki piłkarz jest mniej przewidywalny), ale jednak dotychczasowe występy Serge'a w Arsenalu i młodzieżówce nie napawają niczym szczególnym. Jeśli już dojdzie do transakcji, to należy mieć nadzieję że będzie to wyszukanie talentu na miarę np. wspomnianego Kingsleya. Na ten moment gra Gnabry'ego to zdecydowany przerost formy nad treścią (nawet mając na uwadze wiek).
30.08.2016 13:25
@meisterspieler
Tak wiem, że nie oczekiwałeś - to była celowa hiperbolizacja :). Natomiast faktem jest też to, że swoje zrobiły media - w pewnym momencie podając informację (co do której pewne źródła były pewne), że Lipsk zamierza tuż po awansie wydać 200 mln euro na transfery. I gdyby faktycznie tak się stało, to klub na swym i tak już mocno nadszarpniętym wizerunku straciłby dodatkowo, ale wówczas rzeczywiście w grę wchodziłyby młodzi gracze z szerzej znanymi nazwiskami. Oczywiście było niewielu, którzy w te bzdury wierzyli - w Lipsku pracują ludzie, którzy bardzo mądrze gospodarują zasobami własnego portfela i mają doświadczenie w odpowiednim prowadzeniu klubu. Jeden duży transfer już był - Keita. Poza bardzo dobrymi statystykami z zeszłego sezonu (który spędził - uwaga, uwaga, niespodzianka - w Salzburgu) niezbyt wiele o nim wiem. Burke pozyskany dosłownie przed chwilą, to zdaniem niektórych mediów nowy Gareth Bale. W dalszym ciągu zatem szukają młodych, zdolnych, mających fantazję zawodników. A czy te wszystkie zakupy odpalą podczas sezonu - poczekajmy. Ja osobiście skoncentrowałbym swoją uwagę na zabezpieczeniu tyłów. Tutaj jeden doświadczony obrońca (sam Compper, który nawiasem mówiąc gwarantem jakości nie jest, może nie wystarczyć) byłby zbawieniem. Zwłaszcza oglądając dzisiejszą grę defensywną RB Leipzig (która przeciwko silniejszym może się doszczętnie pogubić).
28.08.2016 21:56
@meisterspieler
Na tle równie chaotycznego Hoffenheim (z resztą która drużyna nie gra na tym etapie chaotycznie?) nie wyglądali źle. Nawet wręcz dobrze, z ciekawymi pomysłami na rozwiązanie akcji. A co do walki o puchary - przecież tam nikt o tym nie mówi! Najważniejsze dla beniaminka zawsze jest się najpierw utrzymać. Za rok, dwa przyjdzie czas, by głośno myśleć o awansie np. do LE. Póki co obecna strategia transferowa powinna zdradzać ich plany na ten sezon. Jeśli awansują do pucharów już teraz, to będzie przeogromny (ponad oczekiwania) sukces. A gdy się spokojnie utrzymają, będą mogli przejść do kolejnego etapu budowania silnej drużyny. Wszak chyba nie oczekiwałeś od razu po awansie do BL walki o mistrzostwo z Bayernem? :)
28.08.2016 21:23
No i proszę, nawet całkiem ładna gra Lipska. Potrafią zagrać urozmaicone akcje, mają kilku ciekawych piłkarzy (na czele z Poulsenem i Forsbergiem, którzy już w 2. BL byli najbardziej aktywni), poważny problem jednak może stanowić (mimo powrotu Klostermanna) obrona. To, co dzisiaj wyprawiali Compper do spółki z Orbanem czasami wołało o pomstę do nieba. Praktycznie co druga piłka prostopadła przechodziła do napastników Wieśniaków, ponadto niezbyt pewnie interweniowali w pozornie prostych sytuacjach. Jeśli chcą kontynuować ten projekt (a ważne będzie w pierwszym sezonie się utrzymać) to muszą pomyśleć o wzmocnieniach tej formacji. Sama gra do przodu może w decydujących momentach nie wystarczyć. Tak czy inaczej na tle Hoffenheim wyglądali co najmniej dobrze.
28.08.2016 19:36
BVB jest słabsza od Bayernu w każdej możliwej formacji, począwszy od bramkarza, a skończywszy na napastniku. W zasadzie jedynym punktem zaczepienia byłby zdrowy i będący w formie Reus. Czasem dobre mecze w defensywie miewa Sokratis. I to wszystko. Należy też pamiętać, że zanim wszystko tam zatrybi, to jeszcze trochę czasu musi upłynąć (Tuchel to dobry fachowiec, może będzie potrzebował mniej tego czasu). Na razie nie ma co się przejmować grupą pościgową, sezon długi.
28.08.2016 13:48
@gregor
Im zdarza się to ostatnio częściej. Już wczoraj byli bardzo blisko pierwszego remisu w sezonie :).
Jeśli chodzi o ofensywę Dortmundu, to bardzo ciekawie będzie to wyglądało gdy wrócą Reus i Gotze. Swoją drogą na ważne mecze Tuchel będzie mieć nie lada zagwozdkę jak ustawić tę formację.
28.08.2016 13:39
@KingWizard
Tyle tylko, że np. takie Leverkusen "wzmocniło" się tak jak co roku - czyli kupiło kilku ciekawych zawodników (na czele z Vollandem i Dragoviciem), a stracili mimo wszystko człowieka od spinania defensywy z ofensywą, będącego podstawowym graczem i mającym aspiracje do regularnej gry w reprezentacji (Kramer). I tak jest praktycznie co sezon - wydaje się, że Bayer się TYLKO wzmacnia, aż tu nagle... jeden podstawowy zawodnik odchodzi. A patrząc dzisiaj na grę Baumgartlingera (a materiał porównawczy był świetny, bo Kramer był akurat po przeciwnej stronie), to można mieć wątpliwości co do słuszności tego ruchu transferowego... Tak czy inaczej, zobaczymy jak będzie, to wszystko ma jeszcze czas się poukładać. Nawiązując do Twojego awatara, wymiana Kramera na Baumgartlingera, może być czymś w rodzaju wymiany kapitalnego perkusisty Michaela Gilesa, na jeszcze lepszego Billa Bruforda (przynajmniej w moim odczuciu).
28.08.2016 00:15
Dortmund na razie bez szału. Bardzo chciał się pokazać Dembele (i się udało, bo był największym zagrożeniem, choć jest to gracz jeszcze dość chaotyczny i notujący sporo głupich strat), a Aubameyang zrobił swoje. Szkoda, że kilku(nastu) minut nie dostał Mor, o wiele bardziej ciekawi mnie rozwój tego chłopaka. Generalnie przy tak wielkich zmianach personalnych nie ma co na razie jeszcze oceniać drużyny, na poukładanie tego wszystkiego Tuchel ma czas.
Co do wczorajszego spotkania Bayernu, to mecz do zapomnienia. Jak z resztą praktycznie każdy mecz z Werderem w ostatnich latach. Nie wiem jak można wysuwać dalekosiężne wnioski na podstawie pierwszego spotkania w sezonie, z drużyną która prawdopodobnie będzie bronić się przed spadkiem.
27.08.2016 17:45
Dość trudne zadanie dla Leverkusen, Borussia powalczy z Realem o zwycięstwo, dla Monchengladbach raczej przeznaczone jest trzecie miejsce (choć zdarzają się im spotkania przeciwko silniejszym, gdzie grają bardzo ciekawie).
A Legia? Cóż, od razu podniosły się głosy że los nie był łaskawy. A do której grupy mieliby niby trafić, żeby nazwać to wielkim szczęściem? Bo poza (być może) Lisami, Porto i Brugge takowej nie ma. Sukcesem będzie wbicie bramki Realowi, Borussii albo urwanie punktów Sportingowi.
Nasza grupa bardzo ciekawa. W sumie byłbym jeszcze bardziej zadowolony, gdyby nie Rostów.
25.08.2016 19:22
A zatem nawet wielokropek nie jest w pełni adekwatnym komentarzem na Twoje wpisy. Pozdrawiam :).
23.08.2016 22:59
Awans Dundalk byłby również tragedią rozumiem? Bo przecież ta drużyna nie potrafiła sobie poradzić z jedną z najsłabszych Legii od lat (o wiele słabszą niż np. po spotkaniach z Celtikiem).
23.08.2016 22:52
Nastawienie antyniemieckie jest dość powszechne i zauważalne w komentarzach szczególnie Telewizji Polskiej. Trwa to już dłuższy czas, więc człowiek zdążył się przyzwyczaić.
Brawo dla Brazylii. Była drużyną lepszą, bardziej zmotywowaną. Aż dziw bierze, jak długo potrafili na bardzo wysokich obrotach grać agresywnie, doskakiwać do Niemców i szybko odbierać im piłkę. W drużynie Hrubescha na wyróżnienie zasłużyli na pewno Bender (pracował na całej długości i szerokości boiska) i Sule (bardzo pewny punkt defensywy).
Tak, nazywanie tego rewanżem też mnie śmieszy (już od dawna). Z resztą to nie pierwszy przypadek. To nazewnictwo obowiązuje już ponad wszelkimi hierarchiami i nikt nie przejmuje się, że IO nigdy nie osiągną tego samego statusu co MŚ.
21.08.2016 01:24
@meisterspieler
Wybacz, ale ktoś kto przerzuca przez cały rok wszystkich o kilka metrów MUSI być określany jako pewniak i ten (niezbyt ciężki, bo dość pewny) ciężar powinien umieć udźwignąć. Tym bardziej, że rozmawiamy o miszczu (przepraszam - Mistrzu Świata). Tu już nie chodzi o mentalność. Obecność w finale to w zasadzie obowiązek (jak obecność Bayernu w pierwszej trójce).
17.08.2016 16:58
@meisterspieler
Najciekawsze będzie teraz tłumaczenie. Bo "stres" i "presja" byłyby delikatnie mówiąc nie na miejscu... Pozostaje wyłącznie niedospanie... Cholera, jaka szkoda...
17.08.2016 16:40
A tymczasem piłkarze ręczni drugi mecz w plecy. Po raz kolejny kuleją aspekty, z którymi mieliśmy w ostatnich latach największe problemy (np. brak gry skrzydłami, wolne wyjście z kontrą). Co niepokojące bardzo zagęszcza się atmosfera - poza Dujszebajewem (u którego nerwowe reakcje są dość powszechne) teraz również zawodnicy zaczęli mieć do siebie nawzajem pretensje. Kolejnym powodem do zaniepokojenia jest obrona. "Dziurawa" przestaje być miarodajnym słowem, teraz to wszystko przypomina sito. Kuś, mający grę w obronie uspokoić (z takimi założeniami został zabrany) jest jednym z jej najsłabszych ogniw (drugi mecz niemiłosiernie objeżdżany).
Turnieje olimpijskie mają to do siebie, że po fatalnych spotkaniach można nagle zagrać olśniewająco (i na odwrót). Na razie pozostaje jednak liczyć wyłącznie na poprawę gry, bo do jakiegokolwiek olśnienia droga daleka. Te dwie porażki na sam początek bardzo komplikują Nam sytuację.
09.08.2016 18:17
@meisterspieler
A jaka tam może być poprawa, jak gwardia ta sama? Liczyłem, że talent trenerski Dujszebajewa, potwierdzony ostatnio w sezonie z Vive znajdzie również przełożenie na kadrę. Szczególnie chciałem widzieć nowe twarze. O tym, że z "nowych" będzie w zasadzie jedynie Kuś, wiadomo było wcześniej. Niestety, ale nie wyglądało to dzisiaj za ciekawie. Nie ma co jeszcze panikować (choć Brazylia miała być w Naszej grupie tą "łatwiejszą"), natomiast mnie na myśl przyszedł fatalny mecz z Chorwatami na ostatnim Euro. Wystarczyło przesunąć wyżej Duvnjaka i Polacy po prostu przestali istnieć. Dziś Brazylia również zagrała nieco wyżej, uniemożliwiając rozegranie (swoją drogą gdyby w drugiej linii nie było Jureckiego, to już chyba nikogo by tam nie było) i sytuacja się powtórzyła. Doprawdy nie wiem, czy zastosowanie taktyki 4-2 w obronie to na tyle nowatorskie rozwiązanie, że składne akcje są w dużej mierze dziełem przypadku? Na razie jeszcze liczę na poprawę, bo umiejętności są. A do poprawy jest sporo - wolna i toporna gra w ataku, FATALNA (wręcz dziurawa momentami) obrona, itp...
08.08.2016 00:16
Mimo, że Mourinho ma swoje liczne widzimisię, to nie sądzę by nosił w sobie aż taką zadrę. Tak jak mówiłem - problem tkwi obecnie wyłącznie w Schweinim. Zesłanie do rezerw również uważam za przesadę, jednak doświadczenie i liczba trofeów nie może przesłaniać obecnej formy Bastiana. A ta jest po prostu słaba. Z resztą jak on ma być tam stawiany na piedestale, skoro łączy go z ManU jedynie kontrakt? Inaczej by było, gdyby zrobiono to z Rooneyem.
04.08.2016 13:27
Tak, tylko mi chodzi o tłumaczenie tego typu ruchów ilością trofeów zdobytych przez zawodnika. W pewnym momencie dochodzą inne czynniki, wobec których "utytułowanie" przestaje mieć znaczenie. W przypadku Schweiniego niestety, ale chodzi przede wszystkim o obecną formę sportową (za to, że nie zasypia na treningach nikt go nie będzie wystawiał w pierwszym składzie).
04.08.2016 13:12
Wszystko zależy od trenera. Wszak Louis Van Gaal również postanowił swego czasu zesłać Lukę Toniego (mistrza świata w końcu) do rezerw. Bardziej jest to świadectwo obecnej formy zawodnika (tak było w przypadku Włocha, tak jest w przypadku Schweiniego) niż jakieś szczególnie okrutne traktowanie przez klub.
04.08.2016 13:05
Niedługo to chyba padnie stwierdzenie, że za Juppa w ogóle graliśmy WYŁĄCZNIE z kontry, będąc głęboko cofniętym i oddając inicjatywę przeciwnikom.
Powiedzieć, że na tym etapie jazdy po Carlo są mało poważne, to nic nie powiedzieć. Chociaż, kto pamięta pierwsze mecze Heynckesa, czy Guardioli chyba się dziwić nie powinien :).
04.08.2016 12:59
@meisterspieler
Hmmm... Po co od razu te przycinki do Bayernu i transferów? Przecież to zupełnie inna (nie mająca związku) para kaloszy. Bayern swoje pieniądze inwestuje w transfery mądrze. Wolfsburg nie. Proste? Pułap finansowy podobny (co podkreślasz), ale polityka inna (wynikająca z tysiąca czynników). I jeszcze jedno - czy ja gdzieś napisałem, że "Fakt - mogli go sprowadzić, bo teraz wymiata w innym klubie"? Błagam Cię.
Porównanie ze Stuttgartem było wyłącznie na polu sportowym. Chyba każdy wie, jak oba kluby funkcjonują, jeśli chodzi o finanse. Ale i jedni i drudzy (obecnie) przeprowadzali/przeprowadzają transfery mające zapewnić odpowiedni byt w lidze. Tyle. Nic więcej. Stuttgart po zdobyciu mistrzostwa nie próbował podbić Europy i nie wykorzystał odpowiednio środków (które miał i nadal ma) na zbudowanie silniejszej drużyny. Tak zaczyna być pomału i z Wolfsburgiem. Nie wykorzystano wszystkich pieniędzy z transferu De Bruyne, nie wykorzysta się również ich teraz. Tam jest zupełnie inne podejście do kupowania zawodników. Klasyczny przykład - sprowadźmy Bendtera, bo może w końcu u nas wypali (i w końcu za darmo). Bo przecież na takiego Destro niby mamy pieniądze, ale to zawsze 25 mln w tył. Tak myśli obecnie Allofs. I raczej nie spodziewałbym się wielkich inwestycji obecnie. Chowanie pieniędzy po kieszeniach jest tam aż nadto jawne.
03.08.2016 19:04
@meisterspieler
Kruse i Schurrle to były przede wszystkim nietrafione ruchy transferowe. Za takie pieniądze (łącznie chyba około 40 mln euro) można było pozyskać graczy młodszych/lepszych/w innej dyspozycji. Tymczasem w Wolfsburgu jakby zaczęto wychodzić z założenia, że pojedynczy błysk Draxlera i solidna reszta zespołu wystarczy na utrzymanie drużyny w gronie tych walczących o LM. Przespano niektóre okienka transferowe, bo np. pozycja środkowego obrońcy wymagała szczególnej uwagi. Podobnie jak pozycja napastnika - gdzie również nie decydowano się na wykładanie nieco większych kwot i pozyskiwano jakieś odrzutki (Bendtner - a przecież przewijały się nazwiska typu Destro, Gomez, czy ostatnio Janssen), albo liczono na wystrzelenie formy obecnych już w klubie (Dost - który potrafił tylko dwa miesiące grać na dobrym poziomie). Na ten moment wystarczy, że do Draxlera z tymi samymi chęciami opuszczenia klubu dołączą kolejni, bardzo dobrzy zawodnicy (Rodriguez np.) i z drużyny mającej zagrażać najlepszym nie zostanie nic. Na ten moment wygląda to jak w Stuttgarcie sprzed paru sezonów, gdzie przede wszystkim oszczędzano i sprowadzano graczy "tylko" solidnych, poziomem wystarczającym na ligę. Zbyt mało było piłkarzy pokroju Draxlera, czy Rodrigueza. A przecież były środki ku temu, żeby zrobić na polu transferowym coś więcej.
Ciężko stwierdzić, czy przebudowa wyjdzie im na dobre. Zwłaszcza, że zawodnicy którzy już Wolfsburg opuścili posiadali po prostu pewną piłkarską klasę. Z dyspozycją różnie bywało, ale każdy wiedział że umiejętności mają. Takie doświadczenie zawsze ma niebagatelne znaczenie w przypadku ważnych spotkań. To, co dzieje się z Wilkami obecnie jest tylko pokłosiem nieudanych ruchów kadrowych i przez to nieumiejętnego utrzymywania drużyny bliżej szczytu.
03.08.2016 16:23
Czyli rozsypki Wolfsburga ciąg dalszy. Klub nie wywalczył miejsca w pucharach, a dodatkowo nietrafione decyzje transferowe z kilku ostatnich lat spowodowały, że czołowi gracze zaczynają uciekać. A przecież klub miał pieniądze (sam jest bogaty, a poza tym dużym zastrzykiem gotówki była sprzedaż De Bruyne) by poczynić znaczące wzmocnienia. W zasadzie kupiono jedynie Draxlera, a chimeryczny Schurrle i nie mający jednak odpowiedniego poziomu Kruse już w VFL występować nie będą. Teraz obrali kierunek pozyskiwania głównie młodych talentów z myślą o przyszłości. Zanim to jednak zaskoczy minie trochę czasu. Na ten moment tylko czekać, aż odejdzie jeszcze Rodriguez (jakiś mocniejszy klub, on też z resztą już wspominał o opuszczeniu zespołu), Gustavo (prawdopodobnie Chiny) i być może Vieirinha (powrót do kraju). Jaki będzie tego najbardziej prawdopodobny efekt? Wilki wrócą do walki o środkowe rejony tabeli, bardziej z myślą o bezpiecznym utrzymaniu się w lidze. Szkoda, bo potencjał drużyna miała spory, zawsze mógł być to dodatkowy konkurent i mocna drużyna reprezentująca BL w Europie.
03.08.2016 13:01
@Nookie
Wyobraź sobie, że do niedawna nie tylko Ty nie mogłeś w to uwierzyć (vide Guy Roux) :).
30.07.2016 13:06
Sam fakt, że gość zbliżający się do 30-stki dopiero ostatni sezon miał tak kapitalny powinien dawać do myślenia. W Realu był rzucany w różne miejsca na boisku, dopiero po jakimś czasie wynaleziono że powinien grać jako typowy napastnik. Nie był tam wcale w jakiejś złej dyspozycji - w rozwinięciu skrzydeł nie pomagały mu też urazy i fakt, że to był... Real Madryt (czyli klub, gdzie w ostatnich kilkunastu latach dobra gra wspólnie z odpowiednią medialnością stanowią wyznacznik wartościowego piłkarza). W Napoli w pierwszych dwóch latach wykręcał te kilkanaście bramek na sezon, by dopiero podczas poprzedniej kampanii strzelić ponad 30 goli (choć jak już pisałem - sytuacji również marnował na potęgę i palił się w ważnych momentach).
90 mln to cena, którą wykłada się za zawodnika zobligowanego do zdobywania bramek SERYJNIE, najlepiej po kilka na mecz. Dodatkowo piłkarz taki powinien umieć wziąć ciężar gry na siebie i samemu tworzyć sytuacje kolegom z zespołu. Sprawy nie ułatwia również fakt, że w grudniu kończy 29 lat. W zasadzie nie ma sensu dyskutować, czy Juve przepłaciło (bo to chyba jasne). Bardziej na uwadze należałoby mieć to, czy on w ogóle w Juventusie podoła tej presji i oczekiwaniom, które mimowolnie wobec tak wysokiej kwoty się na niego nałożyły. Na ten moment ciężko mi sobie wyobrazić Higuaina samotnie wygrywającego mecz np. z Bayernem (przy jednoczesnym upokorzeniu Hummelsa i Boatenga, położywszy również na ziemi bezradnego Neuera).
29.07.2016 12:26
Mimo, iż Higuain został królem strzelców z ogromną przewagą, to jego skuteczność i tak pozostawiała (zwłaszcza w ważnych meczach) sporo do życzenia. Miał multum okazji, by ten dorobek jeszcze zwiększyć. Milik raczej na pewno będzie miał i swoje szanse. A kwestia jego nieskuteczności może poprzez wykorzystywanie chociaż części z nich zostać skutecznie zamaskowana, bądź - jeśli odnajdzie odpowiedni rytm - wyeliminowana całkowicie.
29.07.2016 11:05
Totti akurat przypomina tą wypowiedzią próbującego się zresocjalizować więźnia, który dostrzega wielkie winy u każdego, nie pamiętając już o swoich. Fakt - nigdy klubu nie zdradził. Został ikoną AS Roma. Natomiast słowa krytyczne w stosunku do innych z ust człowieka, który przez długi czas pluł (i dosłownie i w przenośni) na rywali są dla mnie bardzo mało wiarygodne. Po bardzo wielu tego typu "wyskokach" straciłem do niego szacunek, mimo iż jest jednym z przedstawicieli wymierającego gatunku piłkarzy przywiązanych do barw.
Co do transferu Higuaina - ma rację. Tylko co to zmieni? Futbol idzie w tą, a nie w inną stronę. A Juventus kupując napastnika za taką kwotę, który nawiasem mówiąc aż tak bardzo drużynie potrzebny nie był, przede wszystkim wywołał u mnie szok. Pomijam fakt, że niebawem drużyna otrzyma pieniądze za Pogbę (prawdopodobnie). Napastnik mający lat 28 (w grudniu - 29), palący się w meczach o dużą stawkę, marnujący MNÓSTWO okazji bramkowych, po prostu tyle wart nie jest. Tylko takie gadanie też nic nie zmieni. On niech idzie gdzie chce, oni niech płacą ile chcą.
26.07.2016 23:14
@meisterspieler
Słowo-klucz w Twoim komentarzu, to "może". Zgadza się, tam wszystko "może". Może z Gotze będzie inaczej i się odbuduje, może Schurrle odnajdzie dawną formę itp. Generalnie jeśli chodzi o Mario, to jeśli nie wyjdzie mu pod okiem Tuchela, to chyba już nigdzie. Mimo, iż stary przecież jeszcze nie jest. Kwestią nadrzędną pozostaje u niego mentalność i podejście do wykonywanych obowiązków. Musi mu się zacząć po prostu chcieć. Możliwości wciąż ma ogromne.
23.07.2016 00:36
@Android
Tylko, że pomiędzy takim Mullerem bez formy, a Gotze bez formy jest przepaść (poza tym Mario bez formy jest nieco dłużej). Pierwszy pracuje dla drużyny, biega, walczy, po prostu mu się chce. A drugi... Przemilczmy, już i tak sporo oberwał. U nas jest zdecydowanie mniej znaków zapytania niż w BVB (bo niby kto?). Tak jak nie można jednoznacznie stwierdzić, że Dortmund z pewnością się osłabił, tak nie można mówić że z całą pewnością wszystko będzie pracowało jak w dobrze naoliwionej maszynie. Czas pokaże. Na ten moment oddali trzech graczy, na których opierała się cała drużyna. Borussia przeszła naprawdę ogromne zmiany. Jak Tuchel to zgra i faktycznie wszystko zatrybi, to jest kozakiem.
23.07.2016 00:16
W zasadzie wypracował sobie niezwykłą wręcz okazję, by w przypadku konfrontacji BVB z Bayernem doczekać się solidnej porcji gwizdów od kibiców z obu stron.
22.07.2016 20:32
BVB jest co roku mocna, to żadne odkrycie. Nie jest już drużyną, która plącze się w środku tabeli drżąc o utrzymanie w lidze. Co nie zmienia faktu, że ryzyko podjęto tam ogromne, sprowadzając graczy będących wielkimi znakami zapytania (Bartra - tutaj być może zbawienny okaże się Merino, Rode), zawodnikami bez formy (Gotze, Schurrle), bądź wielkimi talentami (Mor, Dembele). Tak więc wszytko w głowie Tuchela. Mam nadzieję, że w końcu mocniej przyciśnie również Leverkusen. Bardzo ciekawe ruchy transferowe (z Vollandem na czele), przeplecione corocznym, tradycyjnym pozbyciem się przynajmniej jednego gracza pierwszego składu (Kramer). Co do Schalke i straty Sane - jeśli mądrze wybiorą następcę, to jego ubytek nie będzie aż tak widoczny (tym bardziej, że grał bardzo chimerycznie). Dodatkowo grająca z polotem drużyna z Monchengladbach, czy mający jeszcze kasę na wzmocnienia Wolfsburg (który już i tak dokonał fajnych wzmocnień). Jak zwykle nadchodzący sezon BL zapowiada się pasjonująco.
22.07.2016 18:00
Na ten moment Gotze ze swoją mentalnością nie ma czego szukać w ŻADNYM klubie z czołówki (również w BVB). Jak zacznie mu się chcieć (na przykład - prozaiczna sprawa - wkładać więcej energii w sprint do piłki) i będzie się przykładał należycie do swych obowiązków sportowych, to dopiero możemy się zastanawiać jak dużym wzmocnieniem będzie dla Dortmundu. W tej chwili Borussia odkupiła od Nas piłkarza wciąż utalentowanego, ale bez formy. Pod okiem Tuchela może odżyć, choć tam również czeka go walka o miejsce w składzie (za zasługi TT nie będzie go wystawiał). W przypadku Mario słowem-klucz jest "walka".
21.07.2016 22:41
Czym innym jest dyskusja o konkretnym meczu, a czym innym próba wywnioskowania na jego podstawie stylu (i szybkości) gry zespołu na dalszą część sezonu. Ale tak jak pisałem - każdy ma swoje przemyślenia. Minie trochę czasu, przyjdzie moment na konkretne oceny.
21.07.2016 00:46
Nie tylko. A z resztą nieważne kto, tylko że ma to miejsce. Zabraniać tego nie mam prawa, tylko wyciąganie wniosków i próby wróżenia n-ty sezon z rzędu po meczu który miał charakter piknikowy (w końcu sparing) pomału przestaje bawić. Cierpliwości, minie trochę czasu to może ten straszny i okrutny Guardiola zostanie faktycznie zawstydzony :). Na razie fajny debiut Ancelottiego i tyle.
21.07.2016 00:16
@pk
Cóż, nie należę do ludzi którzy lubią wskazywać cokolwiek palcem. Ale napiszę najprościej - pojawiło się kilka komentarzy, mówiących o tym jaką to już gramy szybką piłkę, co to będzie za jakiś czas. Można to znaleźć dość łatwo, przesuwając stronę nieco w dół. Najlepsze jest to, że sytuacja powtarza się co roku. I tutaj dochodzimy do pragmatycznego wytłumaczenia mojego sarkazmu, gdzie dodałem jeszcze do owej "szybkiej gry" również wyhiperbolizowaną ocenę występu Ozturka i Feldhahna. Wszystko to złożyło się właśnie na komentarz, który bez kontekstu (i zwrócenia uwagi na wcześniejsze "ochy i achy") mógł zostać faktycznie wzięty na poważnie. Dodatkowo chyba nie muszę nadmieniać, że do wyciągania jakichkolwiek wniosków (a tym bardziej popadania w zachwyt) jest mi bardzo daleko?
20.07.2016 23:11
@pk
Ja też mam nadzieję, że Twój komentarz był w charakterze żartu. Wiem, że sarkazmu nie uczą.
Po prostu pojawiło się parę złotych wniosków (wyciąganych po - uwaga uwaga - dwóch sparingach) i nie mogłem sobie odmówić :).
20.07.2016 22:53
Gramy szybciej niż za Pepa, Ancelotti już pokazał klasę (a będzie tylko lepiej), Ozturk będzie w przyszłości piłkarzem klasy światowej, a Feldhahn to naturalny następca Boatenga. To jedne z bardziej konstruktywnych wniosków po tym meczu.
Z innej beczki - szkoda mi tego zespołu z Gibraltaru, liczyłem na małą sensację :).
20.07.2016 22:24
Sane to gracz jeszcze bardzo nieociosany. Spotkania, w których imponował przeplatał z występami bardzo słabymi. Czasem zdarzały się błędy techniczne, niedokładne podanie, nieudany drybling. Nie wiadomo jakim zawodnikiem będzie za parę lat, a przecież mamy Comana (posiadającego podobny potencjał, choć też nierównego). Jak dla mnie absolutnie nie ma potrzeby, by zaginać parol na Sane. Tym bardziej w obliczu zainteresowania City, które dodatkowo wywinduje kwotę transferu do poziomu absurdalnego.
18.07.2016 13:25
Co sądzą? Gdyby te wszystkie komentarze miały choćby zalążek sądów, to chociaż istniałoby jakieś pole do dyskusji. A Ty przytaczasz pierwsze lepsze głupoty, jednocześnie się z tego śmiejąc. Oczywiście nie mam prawa Ci tego zabraniać, ale jak już napisał @Rizzitelli - normalny kibic nie będzie na to reagował. Jeszcze nie jedną bzdurę napiszą, uwierz :). U Nas też dyskusja wielokrotnie wygląda różnie :).
15.07.2016 13:03
@Android
I wkładaniem kija w mrowisko chcesz uciszyć to nadawanie na Bayern? Tak było, jest i będzie. Nie zmienisz tego. A powtórzy się przy stracie punktów (przy jednoczesnym zwycięstwie BVB), albo przy ewentualnej wygranej Dortmundu nad Nami. Już samo wchodzenie na strony innych klubów pod pretekstem 'ciekawości' jest co najmniej dziwne (a już komentowanie tutaj czyichś wynurzeń - bardzo dziwne). Ja tego praktykować nie zamierzam, kibice Bayernu mają swoją stronę.
15.07.2016 12:52
Jak znajdzie chęci. Potencjał nadal posiada.
14.07.2016 23:33
Dajcie już spokój, IFK Goteborg to drużyna, której obawiają się najwięksi i która liczy się w walce o triumf w Lidze Europy. Dodatkowo w czasach mojej młodości zdobywała Puchar UEFA, więc są to po prostu za wysokie progi dla wicemistrza Polski. Tym bardziej, że Liga Szwedzka jest w absolutnej czołówce (niedawno dzięki pewnej drużynie z Krakowa okazało się, że w tej czołówce jest również Liga Macedońska).
Swoją drogą również Legia weszła na wyższy poziom osłabiania się przed sezonem, bo tym razem zamiast piłkarzy postanowili pozbyć się trenera (choć z zawodników i tak nie wiadomo czy ktoś nie odejdzie). Jakiś progres jest - mniejsza czy w dobrą, czy złą stronę.
14.07.2016 22:45
@meisterspieler
Ubytki są na tyle duże, że znalezienie pełnoprawnych następców jest raczej poza możliwościami BVB. Jednak budowa drużyny bez człowieka odpowiedzialnego za rozgrywanie piłki, bez człowieka wyprowadzającego piłkę z głębi pola i bez człowieka z umiejętnością dalekiego podania spod własnej bramki (ogólnie bez ludzi, do których gry dostosowywał się zespół) wiąże się z całkowitym przemodelowaniem drużyny. A to już jest ryzyko gigantyczne. Dortmund przeprowadził na razie takie transakcje, jakby potrzebna tam była rewolucja. Poszedł cały kręgosłup, trzon na którym opierały się akcje Dortmundu. A przecież wcale wielkiego dystansu do Nas nie mieli, pokazując świetną grę piłką. Mówienie o "następcach" faktycznie nie miałoby sensu, gdyby poprzednia kampania zakończyła się jakąś spektakularną klęską. A na ten moment to jest idea zahaczająca wręcz o szaleństwo. Jeśli się uda, to pozytywne szaleństwo.
Jak dla mnie więcej jest tam znaków zapytania, niż pewników. Nie zdecydowano się kupować graczy o ustalonej już renomie i klasie, tylko postawiono na talenty. Dlatego osoba Tuchela w tym wszystkim będzie kluczowa. Na razie ciężko cokolwiek przewidzieć.
13.07.2016 13:53
Na ten moment z BVB jest tak, że oddając Hummelsa, Gundogana i Mkhitaryana znaleźli nastepcę tylko dla tego pierwszego (choć Bartra to i tak wielka niewiadoma). Nadal nie ma tam reżysera gry, a łatka przypinana Schurrle ("następca Mkhitaryana") jest dość zabawna. Na razie nie widzę, by się wzmacniali. Może się okazać, że jest tam więcej talentów, a nie ma graczy "na już". Określiłbym to raczej wzruszającą troską o wcześniejsze zdobycie mistrza przez Nas. Choć niewykluczone, że polot tej młodzieży połączony z trenerskim nosem Tuchela da efekty.
13.07.2016 12:52
Informacje pochodzą z Portugalii? Super. Nazwiska proszę. Dojdziemy do tych, którzy chcą zaszkodzić piłkarzowi i klubom. W stwierdzeniu "Mogę was zapewnić, że on ma 23 lub 24 lata" nie ma cienia wątpliwości, co próbuje teraz wcisnąć. Zabawny człowiek :).
11.07.2016 00:12
Z najsłabszym w historii to już bym nie przesadzał. Na pewno faktem jest, że Portugalia grając bez Ronaldo, nie ma obecnie zawodnika o którym można powiedzieć, że to akurat dzięki niemu ten puchar. Eder? Pierwszy i ostatni tak dobry występ na Euro 16'. Ja tak naprawdę po całym finale zastanawiam się tylko, czy Payet wyświadczył przysługę, czy wyrządził krzywdę Francji :).
Do reprezentacji Niemiec już nie ma co wracać, wynik poszedł w świat. Nie byli za słabi, jeno nieskuteczni. Kultura gry i umiejętności dalej najwyższe wśród całej stawki.
11.07.2016 00:05
Francja niezasłużenie do finału awansowała (tak naprawdę na turnieju ze świecą szukać tych co zasłużyli) i zasłużenie w nim przegrała. Mając za przeciwnika Portugalię - prawdopodobnie najsłabszego obecnie mistrza od 2004 roku - mecz powinni ułożyć pod swoje dyktando, zamykając Portugalczyków i tworząc więcej sytuacji. A tak - jedna główka Griezmanna (fatalny występ), jedna sytuacja Gignaca i tyle. Pozwolili im na zbyt wiele i oto skutek. Lubię niespodzianki :). A zejście Ronaldo paradoksalnie mogło Francuzom nieco namieszać w taktyce. To, że Payet swoje zadanie wykonał (i sędzia oczywiście nic), to już inna historia.
10.07.2016 23:45
@meisterspieler
Nawet szósty półfinał :). Generalnie to wielkie doświadczenie i kulturę gry było widać przez cały turniej - powolne rozkręcanie się i wczorajsze stłamszenie Francuzów. Zabrakło szczęścia, w finale jest Francja - tego już im nikt nie odbierze. Jeśli już piszesz o braku męskich decyzji, to ja przede wszystkim odniósłbym to do ciągłego trzymania na ławce takich graczy właśnie jak Sane, Weigl... Przy większym zaufaniu ten drugi powinien być już przed Euro szykowany na gracza, który w środku pola będzie w stanie bez problemu zastąpić np. Bastiana. Z kolei Sane był chyba jedynym w kadrze Niemiec graczem, który mógłby pojedynkiem biegowym zgubić rywala. A takich zawodników zawsze się ceni i stara się stopniowo wprowadzać, by w razie potrzeby mogli podmęczonego przeciwnika nieco bardziej zaabsorbować swoją obecnością. I to właśnie tutaj zabrakło "jaj", długo pierwszym wyborem z ławki był np. Schurrle.
08.07.2016 12:33
@Darth
Chyba faktycznie mamy inne podejście do oglądania futbolu. Francja została w środku pola zdominowana całkowicie. A nie mieli tam słabeuszy - Pogba, Matuidi i Sissoko to uznana marka. Jednak poziom rozegrania piłki (szczególnie w pierwszej połowie) był jak dzień do nocy. Jasne, że liczy się wynik końcowy. Ale nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że mecz piłkarski można wygrać, nie prezentując umiejętności przeciwnika. I tego byliśmy świadkami w meczu Niemcy - Francja, tego byliśmy świadkami również w niektórych meczach Bayernu. Jeśli swobodne rozgrywanie piłki, umiejętność wychodzenia z trudnych sytuacji (tudzież spod pressingu), zdominowanie przeciwnika w strefie, w której miał piłkarzy porównywalnych jakościowo, nie dopuszczanie momentami nawet do wejścia oponenta na własną połowę (poprzez chociażby wyprzedzanie), w końcu - umiejętności czysto piłkarskie nie są dowodem na lepszą grę... Cóż, nie mam pytań po raz drugi już :). Chyba, że Ty stawiasz znak równości pomiędzy korzystnym wynikiem, a lepszą grą.
08.07.2016 00:17
@Darth
Na sędziów nikt nie będzie zwalał, bo i Niemcom w polu karnym zabrakło kogoś takiego jak Gomez, braku Khediry i Hummelsa (do momentu zejścia Boatenga) aż tak bardzo nie było widać. Ale twierdzenie, że nie byli od Francuzów lepsi i że pokazali za mało jak na mistrza...
W finale Francja zagra zupełnie inaczej, bo i przeciwnik z innej półki. Portugalia nie gra na zdominowanie przeciwnika, nie wyprowadza kontr, nie ma żelaznej obrony ani dopracowanych do perfekcji stałych fragmentów gry... Generalnie tam Trójkolorowi będą mieli pole do gry, bo Niemcy na ten moment są zbyt mocni piłkarsko by móc narzucić im swój styl. Niech wygra lepszy.
07.07.2016 23:54
@DarthSmd1
Niemcy nie byli lepszą drużyną... Cóż, nie mam pytań. W zasadzie czułem w kościach, że wszystko może się ostatecznie sprowadzić do porównań z grą Bayernu. O dziwo jeszcze nikt o Guardioli nie wpomniał :). Każdy ogląda mecze po innym kątem najwidoczniej. Dla mnie Niemcy byli piłkarsko na turnieju najlepsi. Potrafili dominować na całej szerokości boiska. Myślałem, że klepanie piłki na połowie Francuzów jest wystarczającym dowodem na to, kto ma wyższe umiejętności.
07.07.2016 23:37
@DarthSmd1
Za mało na mistrza... Tak się składa, że mistrzem może zostać np. Portugalia (choć finał Francuzi zagrają na pewno inaczej, bo i przeciwnik inny). Czyli drużyna, która nie pokazała NIC - jedynie czekanie na pojedynczą akcję co wybitniejszych jednostek. Albo Francuzi, którzy wyeliminowali Niemców nie będąc od nich lepszym zespołem i grając cały turniej mocno przeciętnie (chyba, że ktoś zachwyca się zwycięstwem na Islandią). Mogła tam być również Walia, piłkarsko będąca za Polską.
Kto inny jak nie Niemcy potrafił grać swoje cały mecz? Kto inny dominował w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła, grając przeciwko Francuzom i Włochom? Wybacz, ale stwierdzenie "za mało na mistrza" pasuje w tym momencie bardziej do obydwu finalistów.
07.07.2016 23:21
Abstrahując od tego, co zrobił dziś Pan sędzia (któremu być może ciążył uraz po wyeliminowaniu jego rodaków), to Niemcom zabrakło dziś przede wszystkim Gomeza. Kogoś, kto by w polu karnym czekał na grane tam piłki (szczególnie w drugiej połowie). Bardzo wiele wrzutek padało łupem Francuzów, a dzięki temu taki Umtiti nabijał sobie statystyki. Przegrała drużyna grająca w piłkę. Grająca po prostu lepiej. Pozbierać się po karnym z kapelusza parę sekund przed przerwą było niemożliwe, nawet dla Niemców.
Jak dla mnie kolejny dowód na to, że Niemcy są obecnie najlepsi piłkarsko. Druga linia Francuzów nie istniała, skupiając się wyłącznie na przeszkadzaniu. A o to były właśnie największe obawy.
Pan Rizzoli wziął sobie bardzo do serca przymus jak najdłuższego trzymania gospodarzy w turnieju.
07.07.2016 23:07
Gdyby w grę wchodziły wyłącznie umiejętności, to różnica między Niemcami/Francją a Portugalią aż tak wielka by nie była. Urasta ona jednak do rangi zatrważającej, gdy weźmiemy pod uwagę również zespołowość, zgranie, doświadczenie, styl gry... Wszystko to, co czysto piłkarskimi umiejętnościami nie jest :). Dlatego ewentualną wygraną Portugalii w finale potraktowałem w kategoriach czechosłowackiego cudu (choć tam z kolei różnica umiejętności przykrywała te inne).
Byleby z Bastim nie było tak, że po 30 minutach konieczna będzie zmiana. Zwłaszcza, że uraz jest na ten moment "prawie wyleczony", a jako czołowy argument za występem podawane jest "potrzebujemy jego doświadczenia". Rozegranie na pełnych obrotach 90 minut będzie możliwe tylko po wcześniejszej konsultacji z Marit Bjoergen.
07.07.2016 00:32
Android, powtarzam - jeśli Portugalia zagra na swoim dotychczasowym poziomie, to naprawdę nie będzie ciekawie :).
07.07.2016 00:08
Przecież nikt ich nie skreśla. W sporcie nie da się tego zrobić. Można pewne rzeczy najwyżej uprawdopodobnić. A prawda jest taka, że jeśli Portugalia zagra finał na swoim dotychczasowym poziomie, to obojętnie kto stanie naprzeciwko - bardzo małe szanse na sukces. W finałach zdarzają się jednak różne cuda (vide Czechosłowacja 76').
07.07.2016 00:04
Dla rozluźnienia atmosfery powiem Wam, że wczoraj czytając o Sanchesie, myślałem że się zasiedziałem w pracy.
Dobra, suchara mamy za sobą :). Wracając do tematu - to, czy Portugalia jest zasłużenie w finale (bo samo słowo "zasłużenie" wymagałoby doprecyzowania) czy nie, blednie w obliczu tego jaką miała do niego drogę i jak tę drogę pokonała. Ja z kolei starałem się Tobie wytłumaczyć, że i gra Portugalii była szczęśliwa. A nie tylko drabinka. I nikt tutaj jej nie bije. Oglądając ich dotychczasowe mecze nawet ciężko jest zdefiniować ich styl.
06.07.2016 23:59
@ThomasKonig,
Faza pucharowa jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że tylko akcja Ronaldo, czy Sanchesa (lub innego, któremu akurat coś wyjdzie) pozwoli Portugalczykom na osiągnięcie korzystnego rezultatu. Abstrahując od tego, że przeciwników nie mieli najwyższych lotów, to tak jak pisałem - ani to dominacja, ani gra na kontrę, ani dyscyplina... Zdefiniuj mi proszę grę Portugalii, nie wliczając szczęścia i pojedynczych błysków indywidualności. Bo jak dla mnie nawet Grecja miała chociaż jakiś styl. A gdzież tam Portugalii do dominujących Niemców, Francuzów, czy Hiszpanów. Gdzie do świetnie grających z kontry Włochów....
Android, błagam. Dyskutujemy, ale bez docinek.
06.07.2016 23:45
Nie są szczęśliwie jeśli chodzi o grę, nie potrafiąc przełożyć swojej przewagi piłkarskich zdolności nad np. Węgrów? Ciekawe.
Jak dla mnie zarówno drabinka, jak i gra Portugalczyków to czyste szczęście. A jeśli chodzi wyłącznie o grę, to czekanie na błysk pojedynczych jednostek.
06.07.2016 23:30
Za parę lat nikt nie będzie pamiętał, że awans do finału ME Portugalia osiągnęła dzięki genialnie skonstruowanej drabince.
Jak określić ich styl gry? To nie jest żadna dyscyplina taktyczna. To nie jest polot w ofensywie. To nie jest utrzymywanie się przy piłce. To nie jest... Dobra, dosyć. Są w finale bardzo szczęśliwie. Niestety w finałach wielkich turniejów bywa, że dzieją się cuda. A z taką grą tylko na cud mogą liczyć Ronaldo i spółka. Zwłaszcza, jeśli na swoim poziomie finał zagrają Niemcy, bądź Francuzi.
06.07.2016 23:25
Piłkarsko to nie był mecz nawet na 1/8, z resztą czego można było się spodziewać... Portugalia nie potrafiła utrzymać się przy piłce po strzeleniu drugiej bramki (co klasowa drużyna by uczyniła). Walia natomiast jest kolejnym przykładem na to, że samo serce do gry nie wystarcza. Choć być może najlepszy dziś na boisku Bale robił co mógł.
Nie wiem czy Portugalczycy zdają sobie sprawę z tego, że skład drugiego półfinału brzmi: Francja - Niemcy.
06.07.2016 23:11
Spokojnie, będzie dobrze :). Ostatnie 10 lat wielkich turniejów dobitnie pokazuje która reprezentacja na świecie rządzi. Nawet ewentualne odpadnięcie Niemców w półfinale, to kolejny rezultat godny podziwu. Zwłaszcza, gdy eliminuje się po drodze reprezentację Włoch - głęboko cofniętą i grającą wybitnie nie pasującym Niemcom stylem. Natomiast już wyeliminowanie Francji będzie świadczyło również o niesamowitej głębi w zespole - bezproblemowym zastępowaniu ważnych ogniw.
Trójkolorowi całej obrony nie mają najwyższych lotów. Duet Rami-Koscielny to półka niżej nawet od Boatenga z partnerującym mu w danym dniu stoperem. Druga linia jest w obliczu absencji Khediry niestety zdecydowanie bardziej wybiegana i wytrzymała. Dlatego zastanowiłbym się nad Weiglem. Griezmann co prawda strzela te bramki, ale nie gra równo. W ofensywie zagrożenie będzie stanowił przede wszystkim Payet (ze stałymi fragmentami gry), bo Giroud jak nie ma dnia, to nic wielkiego nie zrobi. Również wchodzący z ławki Coman (zakładam, że tak będzie) może sporo krwi Niemcom napsuć.
Też jeszcze nie pojąłem dlaczego Sane nie dostaje szansy. Ma potencjał, potrafi grać jeden na jeden, a jeśli Niemcy będą potrzebowali wejścia ofensywnego gracza, prawdopodobnie wybór Loewa padnie na Schurrle...
Jak już pisałem - szanse są wg mnie 50:50. Kibicuję w tym meczu Niemcom, a potęgowane jest to jeszcze przez jakąś wrodzoną awersję do gospodarzy każdego turnieju.
03.07.2016 23:48
Na ten moment ciężko jest wskazać faworyta. Francuzi z pewnością po takim meczu będą mieć przewagę jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne. To nie ulega wątpliwości. Dodatkowym elementem (choć chciałbym, byśmy profitów z tytułu tego elementu nie uświadczyli) przewagi może być po prostu... bycie gospodarzem. Kolejna sprawa - środek pola. O ile ktoś martwił się tutaj już o mecz z Włochami, o tyle w meczu z Francją może to być prawdziwa katorga dla takiego Ozila, czy Kroosa (którym przy harujących Pogbie, Kante i Matuidim zwyczajnie może odechcieć się biegać). Dodatkowo Schweini, który jak zauważyłeś jest raczej na taką katorżniczą pracę nieprzygotowany.
Ale jest też druga strona medalu. Niemcy grają na całym turnieju najpewniej. I w defensywie i ofensywie. Szybkie wymiany piłki, niekonwencjonalne zagrania, a czasem szczęście pod bramką przeciwnika. Tym wszystkim imponują. O wiele lepiej wyglądają pod tym względem niż Francuzi. Poza tym kontrolować spotkanie potrafią jak mało kto (Włosi przekonali się o tym bardzo dobitnie, tracąc przez wiele fragmentów meczu swoją najgroźniejszą broń - kontrataki). Grają po prostu swoje, a że rozwijają się z meczu na mecz - było to widać.
Ja bym zastanowił się w końcu nad spróbowaniem Weigla. Wiem, że półfinał, wiem że stawka itp... Ale on pod presją grał już dobre spotkania, nie powinien się spalić. Z resztą on chyba jako jedyny w tym momencie ze wszystkich środkowych pomocników reprezentacji Niemiec mógłby swoją pracowitością na boisku pokryć nieco więcej terenu.
Reasumując - ciężki to będzie mecz dla obu ekip. Szanse są niezwykle wyrównane, każda z drużyn ma swoje mocne i słabe strony.
03.07.2016 22:55
Niemcy to będzie pierwszy trudny przeciwnik Francuzów. Ogólnego obrazu gry gospodarzy niech nie zaciera nam dzisiejsze spotkanie ze słabiutką piłkarsko Islandią, gdyż do tej pory Francja żadnego wielkiego futbolu nie prezentowała. Inna sprawa, że wysoka wygrana (niezależnie z kim, ważne że w ćwierćfinale) zawsze dodaje skrzydeł. Poza tym Trójkolorowi mogą teraz grać spokojnie piłką, nie forsując tempa i zwyczajnie w świecie nie przemęczając się (no i nie łapiąc kartek). Z Niemcami czeka ich jednak bój na zupełnie innym poziomie, niezależnie od tego jak skończy się dzisiejsze spotkanie.
03.07.2016 22:06
Cóż, jeśli jedynym wytłumaczeniem pozostaje to, że niektóre ekipy bagatelizują mecz o 3. miejsce (i dlatego należy zaniechać jego rozgrywania), to chyba nikt nie przewidział, że dla takiej Walii brązowy medal byłby sukcesem wręcz nieziemskim. Medal to zawsze medal.
03.07.2016 01:04
@Friden
Tobie nie chodzi o won, niektórym chodzi o won :).
03.07.2016 00:44
Szkoda Hummelsa. Zobaczymy jak poważny jest uraz Khediry. Jeśli tych dwóch zawodników zabraknie, będzie to duże osłabienie. Nawiasem mówiąc - całe szczęście, że wypadł Rudiger, bo pewnie on byłby pierwszym do zastąpienia Matsa (a jego obecność bardziej zachęca do ataków, niż powoduje drżenie nóg u napastników rywala).
Śmiechu warte co niektórzy piszą z tymi karnymi. Jak Muller nie strzeli - won, Vidal i Lewy strzelają lepiej. Jak Vidal gdzieś przestrzeli - powinni wrócić do Mullera, albo dać Lewemu. Jak Lewy w końcu się pomyli, to niechaj strzela Robben. Ludzie - spokojnie. Muller umie wykonywać karne, ale zatracił swój "zmysł". Widzi, jakie ruchy wykonuje bramkarz i to powinno dawać mu przewagę (i bardzo wiele razy dawało). Karny przeciwko Włochom zepsuł koncertowo, bo ani to mocne, ani gdzieś po rogu...
Włosi ostatnie jedenastki strzelali już w środek, chyba tę nerwowość było po kimś widać bardziej.
03.07.2016 00:40
@FCBx2
Ja bym powiedział, że gdyby mieli w bramce Oblaka, to zaryzykowałbym zmianę bramkarza tuż przed karnymi :).
03.07.2016 00:13
Karne doskonale odzwierciedliły wagę spotkania. Przestrzelony karny Schweiniego i demony przeszłości wróciły...
03.07.2016 00:08
@JazGod
Mimo mojego całego szacunku dla Ciebie, w sporcie nie używa się słów "przesądzony", "to już pewne" i "na 100%". To wszystko może być co najwyżej prawdopodobne.
03.07.2016 00:05
A Ozil mnie tak pozytywnie zaskoczył... Jak chce, to potrafi. A niestety rzadko chce.
03.07.2016 00:04
U Mullera najgorsze jest to, że cały czas patrzy na bramkarza i jego ruchy, a nie na piłkę. I mimo to, zatracił gdzieś zdolność do strzelenia w przeciwległy róg bramki. Tak czy inaczej, zwyciężyła drużyna która mecz kontrolowała, która Włochom nie pozwoliła praktycznie na nic. Wielkie brawa dla Niemców. Jutro jeszcze Islandia i humor po odpadnięciu Polski nieco mi się poprawi :).
03.07.2016 00:02