REKLAMA

Komentarze

100 wyników na stronie

Nie, do gościa o nicku: onlyy.

O, już usunięty :D

Spadaj spamerze z tymi kretyńskimi linkami.

Messi zobaczył van Buytena i się schował... : )

Żaden horror, nie ma co się bać Barcelony. Należy im się szacunek, ale tylko to. Wyjść spokojnie, zrobić swoje. Horror to może być tylko dla fanów Barcy, jeśli Bayern zagra tak jak ostatnio. Wygra wtedy ze 2:0.

W roku jest strasznie mizerny poziom w LM. Jestesmy my i długo długo nic.

Dziwicie się? Rok temu Real z nami też przez 15 minut grał... co prawda wtedy prowadził 2:0, ale Bayern ma zawsze mniej szczęścia niż Dortmund, któremu fortuna w tym roku sprzyja wybitnie :)

Rok temu finał z Chelsea też miał być tylko formalnością, więc ostrożnie z optymizmem... doświadczenie uczy, że wcale nie trzeba być najlepszą drużyną, by wygrać LM...

Aries - popieram. Gomez wybitny zawodnik.

Zamiast kaleczyć język polski w Internecie idź spać, bo już dawno po dobranocce, a jutro sprawdzian z matematyki

Bye bye "najlepszy" klubie świata!

FrajernGejchen - jutro kartkówka z przyrody, idź się pouczyć, a nie wylewasz smutki z kompleksu małego pindola w Internecie :) pozdrawiam wszystkich

Zgadzam się z Apollo.
Wystarczy, że chłopaki dadzą z siebie maksa i nie wyjdą z pełnymi gaciami, a będzie dobrze :) nawet jeśli odpadniemy, to po walce, w dobrym stylu, więc płakać nie będę.

Banderas, wcale nie jest taka tragiczna, gdy się patrzy obiektywnie. W końcu oznacza dojście do finału, drugie miejsce w Europie. Na pewno nie chciałbym kolejnej porażki, zwłaszcza takich niezasłużonych (rok 1999 i 2012). W tej chwili wydaje mi się, że brakuje lidera, kogoś kto by nas pociągnął do tej wygranej - kogoś pokroju Effenberga, Kahna czy van Bommela. Zobaczymy co panowie zagrają w tym roku. Półfinał to też zajebisty wynik, nie oszukujmy się. Trzeci w ciągu czterech lat. I nas sędziowie nigdy do tego szczebla nie przepychali... pamiętacie w jakim stylu awans wywalczył Barcelona w 2009 w meczach z Chelsea? :/

Nie ma znaczenia kto jest lepszy, a kto gorszy, bo piłka to w 50% loteria. Wystarczy jeden przypadkowy gol, żeby przejsć do finału i jeszcze tam wygrać. Przykład mieliśmy rok temu.

Super losowanie! Z Barceloną wydaje mi się, że szanse są największe, gramy dwa mecze, a nie jeden finałowy.
No i przynajmniej do maja nie będziemy słuchać o złym Bayernie, który stanął na drodze POLSKIEJ HUSARII Z DORTMUNDU. Póki co rolę wroga przejmuje Real Madryt.

Lepiej, żebyśmy nie trafili na Dortmund, bo przez czas rywalizacji codziennie będziemy czytać o "dobrej, polskiej Borussi" i "złym, niemieckim Bayernie" - już się to zaczyna na marnej jakości brukowych portalach :/ a co by było, gdyby Dortmund tak jak Chelsea rok temu przypadkowo zatrzymał Bayern?

Zostawcie te plusy, wywalcie minusy, bo zawsze będą ludzi drażnić jacyś frustraci.

Gdzie ForzaJuve3 i jemu podobni?
Fajny mecz, zobaczymy, co będzie dalej. Półfinał to dobry wynik, pod warunkiem, że nie odpadniemy z Dortmundem, albo Dortmund nie wygra LM.
Najgorzej jak znowu się okaże, niczym rok temu, że ktoś się prześlizgiwał z rundy na rundę i przypadkowo wygra finał LM.

Vucinić całkowity pajac : ))

Jakie jaja, PSG :)

Jeszcze 45-50 minut trzeba wytrzymać

Zerknąłem sobie na stronę Malagi:
http://malagacf.pl/news/Infantino-Arbitraz-na-doskonalym-poziomie-2369 - jeżeli to był "doskonały" arbitraż to... ja mam dość tego sportu...
http://malagacf.pl/news/Weszlo-Ryczel-moze-popros-o-niemieckie-obywatelstwo-2361 - tylko współczuć kibicom Malagi... współczuję drużynie, która wpadnie na cyrk z Dortmundu w półfinale.

Jeżeli minusy są tak interesujące i używane są w sposób... nienależyty, to można je usunąć i zostawić same plusy :) wartościowe wypowiedzi będzie można "plusować", a frustraci nie będą mogli masowo "minusować" :)
Co do wczorajszego meczu - ja jeszcze tak dwa lata temu trzymałbym kciuki za Dortmund, myślę, że większość z was też. Niestety, to co media zrobiły z tą drużyną sprawia, że ma się mieszane odczucia przy ich zwycięstwach.

Polonia Dortmund w tym roku wygra LM :)

Mistrz wrócił na swoje miejsce! :)
Dante33 - idź zrób prace domową z plastyki, jeszcze tylko dwa miesiące i wakacje, ale uczyć się trzeba jeszcze.

Panowie, cieszyć się można po wygranej w finale. A tam trzeba jeszcze dojść.
Przy okazji, gdzie ten "kibic" ForzaJuve3? Już go nie słychać? Aaa, pewnie muzykę ma teraz albo plastykę w szkole.

Niewykorzystane sytuacje się mszczą - patrz pseudofinał LM z poprzedniego roku. Oby nie było podobnie i teraz.
Pamiętajmy, że piłkarskiej LM nie musi wygrać drużyna, która gra najlepiej. Wystarczy tylko wbić czasem przypadkowego gola. To nie NBA, gdzie trzeba wygrać serię meczy i gdzie na koniec zawsze triumfuje najlepsza drużyna w przeciągu całego sezonu.

Od ilu lat już mamy takie problemy ze skutecznością? Co was więc dziwi?

Dajcie spokój wszyscy, jeśli wchodzą tu kulturalni kibice, żeby normalnie pogadać przed meczem to chyba dobrze, nie? Miło poczytać inny punkt widzenia i konstruktywnie podyskutować.
Wiadomo, że znajdą się też takie zaściankowe bałwa...pardon, osobniki pokroju "ForzaJuve3", na których po prostu nie warto zwracać uwagi. Ktoś kto musi się dowartościowywać takimi wpisami ma problemy raczej ze sobą :) po stronie Bayernu też się tacy znajdą :)
Pozdrawiam i liczę dziś na udany mecz. Gramy przeciwko solidnej ekipie i jednej z najlepszych ekip w tym sezonie.

Rok temu Arsenal przegrał u siebie z Milanem 4:0, ale na wyjezdzie wygrali 3:0, tyle już prowadząc po pierwszej połowie.

Albo fuks, albo nasi zdekoncentrowani.
Zresztą, nie jest to nic nowego w wykonaniu Arsenalu. Pamiętacie co było rok temu z Milanem?

Fajnie byłoby po drodze odzyskać rekord w ilości punktów na koniec sezonu :D

Zawsze jak już się zaloguję, żeby napisać, że nie ma czym się przejmować, bo wiecznie nie da się wygrywać, to wynik się poprawia :)

Jakie wyrównanie szybkie :o

Nie ma co szukać winy w sędziowaniu, bo prawda jest taka, że gdybyśmy wykorzystywali więcej okazji, zwłaszcza przy rożnych, to byłoby 6:1, 7:1 dla nas i gromilibyśmy chyba wszystkich w Euopie : )

Fakt, w tym roku zdarza nam się wiele słabszych meczów, które jednak wygrywamy.
Inna sprawa, że mimo wygrania grupy w LM, prowadzenia w Bundeslidze 11 punktami i ogólnie świetnym wynikom, większość i tak zajmuje się krytyką decyzji Juppa i postawie Tymo na boisku (a nawet poza nim, bo wielu jedzie na niego zanim wejdzie na plac gry :D).

Ostatnio jestem mniej na bieźąco, nie wiedziałem zbyt wiele o kontuzji Holgera :/ dla mnie najlepsza opcja to mimo wszystko Dante - van Buyten. Ma doświadczenie, jest ograny.

Ale faza pucharowa zaczyna sie w lutym dopiero, tak? Kiedy Badstuber odzyska sprawność?

"wykorzystuje prawie każdą swoją okazję" - taa, jasne :D

Pewnie gdzieś w środku drugiej połowy wejdą Gomez i Shaqiri, nieco zmieni to nasz system gry i powinno to wyglądać lepiej. Zero żółtych kartek w pierwszej połowie pokazuje niestety, jak powolny jest to mecz.
PS dawno się już nie wciągnąłem w komentowanie meczu.

Takie wejście środkowego obrońcy bez porządnej rozgrzewki i to po kontuzji nie wróży najlepiej...

Bayern gra bardzo spokojnie, przez co mecz jest raczej taki... bez ikry. Bo Dortmund wiadomo, raczej patrzy co zrobi Bayern i się dostosowuje, mało kto potrafi narzucić grę Bawarczykom. Wydaje mi się, że wbrew temu co mówił komentator Bayern nie tyle nie może, co nie chce grać z większą dynamiką. Pytanie, czy takiej spokojnej gry coś wyniknie?

Coś czuję, że dziś zagramy podobnie jak z Valencią czy Norymbergą, czyli słabo. Nie byłbym więc pewien tych "3 punktów". Najważniejsze to jednak wygrać w sobotę i mam nadzieję, że nie będzie jak w ostatnich dwóch ligowych meczach... "Bayern gra, a Borussia strzela i wygrywa".

Właśnie, w silniejszej. Wtedy nie było takiego dostarczyciela punktów jak Lille. Zresztą z Napoli też nie było fajerwerków.

Rok temu o tej porze też grali słabiej. Wrócą do pełnej formy pewnie znów na wiosnę. Grunt to nie stracić zbyt wielu punktów w lidze, bo awans do 1/8 LM juz mamy. Jak przegramy z Hannoverem i Dortmundem nie będzie zbyt dobrze.

Czy ja wiem, oni mają chyba wszystkie mecze środowe i puszczają coś wedle uznania.

Tak jak mówi DarthSmd, teraz to "kibice" wybierają mecze, które obejrzą. A więc nie liczmy na jakieś ciekawe pojedynki jak dziś Chelsea - Szachtar, a na jakże zapierające dech w piersiach starcie tytanów, jakimi oczywiście są Celtic z Barceloną ;)

Ja tam w każdych normalnych warunkach mocno ściskałbym kciuki za Dortmund, patrząc na to jednak, jaki szał będzie po zwycięstwie Borussi w Polsce i ekstaza w mediach... to niestety, odrzuca mnie to strasznie :D myślę, że wiele osób ma podobnie.
Z drugiej jednak strony znam już nasze media na tyle, że i tak będą się podniecać.... więc czy Borussia wygra czy nie to to nie ma znaczenia :p
PS wcale nie uważam, że to dziwne kibicować i Realu i Borussi. Jak ktoś ma własne zdanie, a nie kieruje się opiniami mas, to nie będzie zwracał uwagi na sztuczne animozje.

fcbmx2 - fakt, że w polskich mediach osiągnięcia Polaków powinny być wyróżniane, ale... w jakim stopniu? Powinna zostać zachowana obiektywność i jakaś równowaga. Ok, dajmy akapit, dwa o Polakach (i to nie tylko tych z Borussi, jak to bywa często :/), ale poświećmy też odpowiednio dużo miejsca innym meczom. Tymczasem zazwyczaj u nas wygląda to tak, że 3/4 jakiegoś artykułu dotyczy boskiej, polskiej Borussi i tego, że Lewy strzelił, trafił w poprzeczkę, spojrzał na piłkę czy pierdnął, a innym zespołom poświęca się kilka zdań. Tak, trochę przekoloryzowałem, ale przez taką tendencję odpuściłem sobie już kilka portali sportowych, bo naprawdę chciałbym poczytać jakieś fajne relacje z meczów, a nie brukowe wypociny czego to nie osiągnęła znowu Polonia Dortmund i jej supergwiazda warta 100mln euro, wiadomo kto...
W koszykówce jest podobnie... człowiek interesuje się NBA, ale w naszych mediach poczyta/posłucha/poogląda prawie tylko o Gortacie ;)

Co do meczu, wynik fajny, ale martwi mnie dużo strat no i te marnowane stałe fragmenty. Jeśli mamy wygrywać z taka grą, to mi to nie przeszkadza, ale jest ryzyko, że zdarzać się nam będą takie przypadkowe porażki jak z Leverkusen. A w LM nie ma miejsca na pomyłki.

Tu się pewnie nic już nie zmieni. Porażką w sumie nie ma co się przejmować... wiadomo, że kiedyś musiała się przydarzyć. Gorzej, że jak znam życie, to dzisiaj mieliśmy pierwszy akt scenariusza, który spełnił się rok temu. Jeśli tak to trzeba oczekiwać dobrej gry od naszych dopiero na wiosnę.
Obym się pomylił w swych pesymistycznych stwierdzeniach.

... Effenberga, van Bommela... kiedyś Bayern zawsze miał takiego piłkarza. Teraz tego faktycznie brakuje.

Meczu nie oglądałem, ale jeśli nasi grali dobrze i mieli "tylko" problem z nieskutecznością, to nie widzę problemu. Inna sprawa, że ta nieskuteczność często doskwiera Baerynowi. Przed nami jeszcze 4 mecze fazy grupowej LM a na koncie 3 punkty. Damy radę.
Brawo dla Bate, wyobrażam sobie radość w Mińsku.

Taka zdrowa rywalizacja może nam tylko pomóc ;) zawodnicy muszą starać się na maksa, żeby nie skończyć na ławce... i chyba to zaangażowanie obserwujemy na meczach w wykonaniu chyba całej ekipy ;D

Niech ktoś mi udowodni, że Tymo nie daje z siebie zawsze maksa dla Bayernu, a potem niech jedzie po nim, skoro tak się zna na prowadzeniu zespołu.

Akurat nie ma co robić dramatu z przegranego turnieju towarzyskiego, biorąc w dodatku pod uwagę, że pewnie tak jak rok temu ta drużyna dopiero rozkręci się w sezonie ;)

Powinieneś wiedzieć, że klubu się nie wybiera :p zawsze będę z Bayernem, nawet jeśli spadliby z Bundesligi, chociaż nie będę nikogo okłamywać, że wiary w przyszłość to u mnie za bardzo nie ma.

Ja się dopiero otrząsam z tej porażki, bo nie spodziewałem się jej jednak, nawet jeśli przed meczem pisałem do znajomych sms-y, że Chelsea wygra w karnych (piłka jest niestety nudna i przewidywalna) :D nie sądziłem, że Bawarczycy wypuszczą z ręki możliwość przejścia do historii. Ale jak widać da się. Zabrakło lidera. Jeżeli (w co szczerze mówiąc nie wierzę już...) Bayern jeszcze raz zagra w finale LM, to pewnie znów usłyszymy od Lahma, że "w 2012 tak naprawdę nie wierzył w wygraną"...
Moje prognozy? Następny sezon będzie tragiczny, jak to ostatnio bywa po wielkich imprezach. Jestem przygotowany na 3-4 miejsce w Bundeslidze i nawet na odpadnięcie w grupie LM. Co potem? Nie wiem, ale coś czuję, że idą chude lata. W wygranie LM już nie wierzę.
Moją postawę można krytykować, być może nawet należy, ale od wielu lat kibicowania Bayernowi nie ma już we mnie wiary w ten zespół.

Znajomy fan BvB (od wielu lat :p) trzyma za nas dziś kciuki. To pokrzepiające na tle masy sezonowców życzących nam jak najgorzej :D

A po co ma odchodzić do Barcelony? Żeby stać się jednym z wielu? W Monachium ma wszystko czego potrzeba. Wysoki poziom, grę w Europie, fanów no i pieniądze. Nikt mi nie wmówi, że liga hiszpańska, w której istnieją tylko dwa zespoły, jest wiele lepsza od Bundesligi.

Jeszcze się mecz nie zaczął, a ja już mam tik nerwowy i próbuję sprawdzić wynik na livescorze :D wyobrażam sobie, co będzie się działo podczas meczu. A jeśli nasi wygrają to nie ma szans, żebym nie skończył z zawałem i bez żadnej uronionej łzy szczęścia ;)
Mam na przemian dobre i złe przeczucia. Uważam, że Chelsea nie jest przypadkiem w finale i dla mnie to zaraz obok Bayernu druga najlepsza drużyna świata na tę chwilę. Można mówić o "antyfutbolu", ale jednak grają doskonale w obronie i porażająco skutecznie w ataku. Nasi muszą wbić 3 gole i to w dużej mierze zależy od Gomeza.
A jeśli przegramy? Dół przez miesiąc, a potem uświadomimy sobie, jak wiele jednak osiągnęliśmy :p
Bayern na zawsze!

Mi się kiedyś śnił finał Bayern - Liverpool 2:0 :D

Dziecinada jest wszędzie, u nas też przecież się zdarza. Dlatego trzeba łowić perełki, z którymi można fajnie porozmawiać ;)

Pecz, gdybym mógł to już bym go wziął :D ale nie da rady niestety, jest duża impreza i potrzebują całej ekipy, nikomu wolnego nie dają...

Ja będę w pracy na finał >.< nie obejrzę meczu, na który czekałem kilkanaście lat. Ale trudno, mam Bayern w sercu i telefon z livescorem, więc sobie poradzę :D

Hilario, z całym szacunkiem do Borussi, ale za wiele sił na walkę w pucharze nie musieli marnować. Trafiali tylko na drugo i trzecioligowców, nic nie umniejszając tym zespołom.
Wynik katastrofa, ale taka jest piłka. Dwa lata temu to my ich zlaliśmy 5:1 na ich stadionie, parę lat temu było 5:0 dla nas. Grunt to uratować sezon meczem z Chelsea.

Osobom, które życzą naszym piłkarzom porażki w finale LM proponuję ochłonięcie i przemyślenie, czy to na pewno odpowiednia strona dla takiej osoby...

Nie przejmujcie się nabijającymi się z nas sezonowcami. Bądźmy dumni z tego, że jako kibice przeżyliśmy tak bolesne porażki. Bo żaden z tych naśmiewających się "kibiców" nie miał jeszcze okazji tego dokonać :)

Za mało czasu, panowie :p nie chcę robić za defetystę, ale bez Gomeza w formie tego się już nie da wygrać.

No i też wstrzymajmy się ze wszystkimi słowami o koniecznych zmianach. Poradziliśmy sobie z Realem, jesteśmy co najmniej drugą drużyną w Europie, gramy jedną z lepszych piłek na świecie. Nie radzimy sobie z Borussia, a i trzeba oddać im, że są po prostu lepsi. Co tu mamy zmieniać? Wszystko się kiedyś kończy, ich też w końcu ogramy.

A tam, ten pucharek jest niczym wobec LM. Z Chelsea trzeba wygrać i tyle. Borussia ma na nas patent to nas ogrywa. Prędzej czy później odejdą Polacy z taką grą i fala sezonowców minie. Nie przejmujcie się, pokażmy, że jesteśmy z klubem na dobre i na złe :)

Jak Lewy zacznie wbijać 40 goli na sezon + kilkanaście w LM i osiągnie coś w Europie, to może przyznam rację. Poza tym, ci zawodnicy prezentują zupełnie różne style gry i trudno ich porównać, warto to zauważyć przed wysunięciem subiektywnej opinii oskarżając przy tym innych o "ćwierćinteligencję" i brak obiektywizmu.

Będzie ciężko, bo Borussia ma patent na nas. Inna sprawa, że i tak są do ogrania, zobaczymy :p

Gdy tak sobie was czytam, to myślę, że nie powinno być problemów z naszą obroną w finale ;) martwić chyba powinna raczej nieskuteczność SuperMario. Gdyby ten zawodnik był w gazie, to bym bez większych oporów wskazał Bayern jako faworyta, a tak ciągle widzę "zaledwie" równe szanse z Chelsea :D
Londyńczycy ostatnio poradzili sobie z Liverpoolem w finale FA Cup,a z tego co słyszałem (meczu nie oglądałem), to zaprezentowali podobny styl co w półfinale LM. Nie lekceważmy ich obrony, nawet jeśli nie zagrają Terry i Ivanović. No i ta skuteczność...

Globin: świetny komentarz, podpisuję się pod nim :D

Ale też nie ma co uogólniać ;) nie wszyscy kibice Borussi są nimi od roku tylko dla Polaków, a i tacy potrafią się zachować fair :D

Niesamowite co się wczoraj działo :D od drugiej połowy już nie byłem w stanie siedzieć, chodziłem rozemocjonowany w kółko i ciągle komentowałem, na co reszta domowników notorycznie zwracała uwagę :D
Dogrywka? To był koszmar dla mojego żołądka. Tak potworny ból brzucha mnie złapał z tych emocji, że prawie się na podłodze zwijałem (na co pozwoliłem sobie dopiero po karnych i paru podskokach z radości :p). A co do wspomnianych rzutów karnych... nadzieja po majstersztykach Neuera, załamanie po dwóch obronach Casillasa, radość po kiksie Ramosa i euforia po golu Schweiniego :D to było piękne!
Dlatego posłuchajmy raz jeszcze: http://www.youtube.com/watch?v=0Tj9pdgwMhE
i w ten sposób uczcijmy tę wielką chwilę, której nikt nam nie zabierze!

Skoro o kartkach mowa... wie ktoś, czy będziemy się odwoływać od kartki Alaby? I jakie są na to szanse?

W gruncie rzeczy strata gola na 1:3 zmienia głównie to, że nie będzie dogrywki. Jeśli chcemy awans to i tak trzeba wbić drugiego.

Arjen zrekompensował się za Dortmund ^^

... jednak możliwe : DDD teraz pójść za ciosem :D

W sumie jeżeli coś nam wpadnie to będzie dogrywka, a jeśli wbijemy dwa to awansujemy... tak się zastanawiam, czy to na pewno niemożliwe?

*2010, sorry xp

Jak z Manchesterem w 2012 :D tylko że tam nie było Mourinho, który już sobie awansu nie da wydrzeć.

Alaba celowo dotknął piłki ręką, że sędzia dał żółtą? :O szkoda... Hiszpania to Hiszpania jednak xD

Zawsze pokrzepiająco czyta się takie komentarze jak Thorusa ;) dzisiaj człowiek traci wiarę, że są jeszcze kibice, z którymi można normalnie i obiektywnie porozmawiać :D pozdro :D

Mi najbardziej szkoda chyba tego naszego rekordu - 79 punktów w sezonie ... BVB raczej go pobije. Co pobiją za rok?
Tak, wiem, megapesymizm, ale.. :D

"Mamy za słabą ławkę" - a jakie to gwiazdy siedzą na ławie Dortmundu?
"Robben nie grał z nami" - bez komentarza...
Jak czytam co niektórych to aż krew zalewa >_

Dido, idąc Twoim tokiem myślenia, to co wczoraj Robben zrobił złego? Karne to loteria i emocje, Weidenfeller go wyczuł i nie był to idealnie precyzyjny strzał. Zdarza się każdemu. Stary, nie wieszaj psów na kimś, kto ten mecz chciał nam wygrać i dawał z siebie maksa. Zaprzeczysz, że tak było? Gdyby ktoś inny spieprzył tego karnego byłoby narzekanie, że nie strzelał arjen. Przeprosił kibiców, że mu nie wyszło, a co niektórzy się odwracają od niego. Prawdziwy kolektyw, co nie?

Robben to nie Francuz, to Holender ;)

Panie i panowie, skutki tej porażki są... straszne. Pomijając kwestię sportową - kolejne przegrane mistrzostwo (no niby wszystko może się zdarzyć, ale...) najgorsza jest postawa wielu naszych kibiców. To jest nasz klub, który powinniśmy wspierać, a nie maszynka do wygrywania meczów za wszelką cenę.

Smutna jest ta nagonka na Robbena. Zawalił dwie sytuacje. Trudno. Zdarzyło się. W meczu nie miał łatwego życia, bo zaraz było koło niego trzech rywali, a i tak nieźle sobie radził. Bo przykra prawda jest taka, że gdyby Robben strzelił, to z miejsca stały się bohaterem, a jego gra w meczu byłaby dla "kibiców" bliska ideałowi. Panie i panowie, faktycznie, mecz przegrany i "6" punktów zostaje w Dortmundzie, ale ocena tego meczu tylko na podstawie wyników jest po prostu żenadą. Mieliśmy słabsze pierwsze 30 minut, ale w drugiej połowie już dominowaliśmy i nie zawahałbym się powiedzieć, że był to w końcu mecz, w którym byliśmy lepsi od Dortmundu. No nie wyszło, ale nie ma co się załamywać. Przed nami najważniejsze mecze (subiektywna sprawa?) w sezonie - z Realem o finał LM w Monachium. Nie będzie łatwo, ale też nie można od razu nas skreślać. Bo co to za postawa? Graliśmy aż tak tragicznie? Może nasza obrona nie była idealna, ale zagrała niezły mecz. Neuer znakomicie. Kroos nieźle, Ribery i Robben rozkręcali się. Gomez i Muller byli faktycznie dość niewidoczni, dlatego akcje środkiem nam nie wychodziły i graliśmy skrzydłami. Inna sprawa, że SuperMario nie dostawał dobrych podań i pewnie dlatego wszedł Olić, który jest zupełnie innym zawodnikiem.

Do BVB i ich kibiców nic nie mam, szacunek za kolejne mistrzostwo, ale strach po takich meczach przeglądać wiadomości sportowe, gdzie roi się od "jaki to Lewy nie jest wspaniały". Nie mówię, że nie można cieszyć się z sukcesów rodaka, ale brak umiaru i napływający przy okazji sezonowcy, z którymi niestety mam do czynienia na co dzień ("a kto to jest "Getse""?) skutecznie odstraszają mnie od piłki. Ale niestety, okazuje się, że wielu "fanów" Bayernu nie jest lepszych.

Thomas, nie tylko znaleźć, ale też zachować zimną krew i niekiedy wiedzieć jak uderzyć :) gdyby "dobijanie piłki" było takie proste, to Gomez nie byłby żadnym wyjątkiem w światowej piłce :D
Wypowiem się jeszcze na temat Robbena. Osobiście wydaje mi się, że on już nie jest tak niebezpieczny jak kiedyś, bo stał się przewidywalny. Zejście do środka i strzał. Wszyscy już na to uważają. Oczywiście, mogę się mylić, bo ekspertem nie jestem...
Ale tak swoją drogą... czy BVB grało w ostatnim czasie przeciwko naszemu duetowi Robben-Ribery, kiedy ci panowie byli na gazie? ;)

Ja też uważam sezon za udany :) mamy podium w lidze, półfinał LM, finał pucharu Niemiec.
Co do środowego meczu, to przyznam, że mam obawy ... jesteśmy co prawda na gazie, a patrząc na grę Borussii jestem pewien, że możemy ich ograć. Problem jest taki, że za Kloppa ten zespół ma na nas jakiś patent. W środę raczej na pewno nie zagramy źle, ale mam stracha, że BVB wyjdzie znów jakaś jedna akcja i może być po meczu :/

Przed nami ważne spotkanie z BVB, oby udało się ugrać to zwycięstwo. I wydaje mi się, że nasi ten mecz mieli dziś w głowie. Podobnie przecież było ostatnio. Wymęczone 1:0 z Norymbergą i pewne zwycięstwo 2:0 z Marsylią. Nasza porażka to przekreślenie mistrzostwa. Wtedy trzeba będzie skupić się na LM,. BVB resztę meczy powinna wygrać.

Oj tam, dajcie sezonowcowi się wyszaleć ;)

Panowie, spokojnie :D prowadziliśmy 1:0 i słyszę, że gramy wspaniale, jest 1:1 i nagle gramy katastrofalnie. A przed nami druga połowa. Nawet jeśli przegramy, to nie będzie to kataklizm. "9 spotkanie wciągu 29 dni" mówi samo za siebie. Także spokojnie :)

A ja bym tak nie lekceważył naszego przeciwnika, skoro znalazł się w półfinale pucharu :)

Również opowiadam się za głosami, że to nie brak doświadczenia był przyczyną odpadnięcia Borussii i zgadzam się z przedmówcami.

Dlatego gdy odejdzie choćby taki Goetze, to wina będzie stać tylko po stronie BVB. Jeśli nie potrafią zagwarantować mu rozwoju, a piłkarz jest ambitny, to odejdzie do klubu, który ma wyższe cele niż wygrana z 1. FC Kaiserslautern. Takie są realia.

Panowie, fakty mamy takie, że Bayern i Bayer nie zawiodły. A Borussia rok w rok odwala taką żenadę i pewnie w kolejnym sezonie będzie to samo. To nie Bundesliga jest słaba, po prostu nasz "mistrz" odwala taki kicz, bo reszta zespołów gra na poziomie.

A potem mamy kretyńskie porównania: "Bogaty Bayern kontra biedna Borussia". Biedna na własne życzenie. Jak się chce zarabiać to trzeba grać na poziomie w pucharach. Jak nie to przykro mi.

A Włosi nie stoją w miejscu -_-

No Borussia już myślami jest pewnie przy meczu z Kaiserslautern. Rok w rok to samo...
Dobrze, że Bayer nie zawiódł.