Jak już informowaliśmy wcześniej, podczas pierwszych zajęć na boisku treningowym przy Saebener Strasse było tłoczno. Nad wszystkim czuwał przede wszystkim sam Vincent Kompany, który — jak relacjonuje “Sky” — nadawał ton całemu treningowi.

REKLAMA

— Kompany był bardzo głośny, bardzo dynamiczny. Taki, jakiego znamy. Biorąc pod uwagę, że brakowało 90 procent zawodowych piłkarzy, to i tak było to imponująe - opisuje Torben Hoffmann.

Głośność i intensywność, z jaką Kompany egzekwował pewne rzeczy - również od młodych zawodników - jego mowa ciała oraz charyzma, wszystko to zrobiło na obserwatorach “bardzo duże wrażenie”, dodaje dziennikarz.

— Po treningu zebrał wszystkich jeszcze raz, wygłosił przemówienie do zawodników i wytłumaczył im, czego od nich oczekuje. To z pewnością zrobiło wrażenie na tych, którzy jeszcze go w takiej roli nie widzieli. To było naprawdę dobre do oglądania z boku — dodał Hoffmann.

Przypomnijmy, że pierwszy sprawdzian dla ekipy Kompany’ego już w sobotę, kiedy “Die Roten” zagrają z SV Wehen.

Źródło Sky
Udostępnij