Eksperci są zgodni, że za niezwykłymi wynikami w tym sezonie stoi świetna praca trenera Vincenta Kompany’ego. Teraz głos w tej sprawie zabrał sam Uli Hoeness, który ujawnił kulisy sukcesu i wskazał na kluczową rolę szkoleniowca.

REKLAMA

Honorowy prezydent Bayernu, w rozmowie z “MagentaSport”, przyznał, że obecna forma zespołu i rozwój młodych talentów, takich jak Lennart Karl czy Tom Bischof, nie jest przypadkiem. To efekt przemyślanej polityki transferowej z lata.

— Dzięki temu, że utrzymaliśmy wąską kadrę i nie sprowadziliśmy tylu drogich zawodników, ilu domagały się od nas media – wyjaśnił Hoeness.

Podkreślił, że gdyby klub uległ presji i sprowadził wszystkie “gwiazdy”, o których pisały media, młodzi gracze nie mieliby szans na grę.

— Gdyby w Monachium grali wszyscy zawodnicy, których nam przypisywano, w pierwszej drużynie nie byłoby Lennarta Karla czy Toma Bischofa.

Hoeness podkreślał postawę trenera “Die Roten”, który nie zamierzał narzekać, tylko wziął się do pracy.

— To jest ten sekret, że nasz trener był na to gotów.

— On też raz czy drugi był smutny, że ten czy inny transfer nie doszedł do skutku. Ale nie narzekał, tylko zakasał rękawy. To, czego teraz doświadczamy, jest tego wspaniałą konsekwencją. [...] Kompany ma w tym sukcesie olbrzymi udział – zdradził Hoeness.

Źródło TZ
Udostępnij