Bayern Monachium pokonał na wyjeździe SV Elversberg 2:1, ale występ mistrzów Niemiec pozostawiał wiele do życzenia. Szczególnie niezadowolony z pierwszej połowy był Vincent Kompany. Według informacji „TZ” szkoleniowiec w szatni pokazał swoim podopiecznym zdecydowanie bardziej stanowczą twarz.
Kompany miał być tak sfrustrowany postawą drużyny, że uderzył nawet w tablicę taktyczną. Trenerowi nie podobało się przede wszystkim to, że jego zawodnikom brakowało zaangażowania oraz podstawowych elementów wymaganych w grze Bayernu.
Belg skierował swoje uwagi między innymi do Josipa Stanišicia oraz Dayota Upamecano. Krytyki nie uniknął nawet Lennart Karl, który tuż przed przerwą zdobył bramkę dającą Bayernowi prowadzenie 1:0.
W przypadku młodego Niemca nie chodziło jednak wyłącznie o grę. Kompany’emu nie spodobała się celebracja Karla, który po zdobyciu bramki wykonał gest uciszania kibiców gospodarzy. Po zakończeniu spotkania zawodnik przeprosił fanów Elversbergu za swoje zachowanie.
Reakcja trenera pokazuje, że samo prowadzenie nie było dla niego wystarczające. Bayern ostatecznie również nie uniknął problemów po zmianie stron. Maurice Krattenmacher wyrównał w 61. minucie, a zwycięstwo 2:1 zapewnił monachijczykom dopiero Harry Kane w 72. minucie.
Dla zazwyczaj spokojnego Kompany’ego tak gwałtowna reakcja była czymś nietypowym. Belg wyraźnie dał jednak do zrozumienia swoim zawodnikom, że wynik nie może przysłaniać jakości występu i poziomu zaangażowania, którego oczekuje od Bayernu.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA