Remis 3:3 Vikinga Stavanger z Bayernem Monachium przyniósł nie tylko ogromną niespodziankę, ale również kontrowersje związane z zachowaniem Zlatko Tripicia. Kapitan gospodarzy odegrał kluczową rolę w wyrzuceniu Michaela Olise z boiska.
Francuz najpierw otrzymał żółtą kartkę za przewinienie na Norwegu, a następnie drugie upomnienie za rzucenie piłką w twarz rywala. Po spotkaniu Tripić otwarcie przyznał, że jego działania były zamierzone.
– Jestem niewiarygodnie szczęśliwy. Myślę, że udało mi się
zajść za skórę połowie drużyny Bayernu. Czekałem na to 34 lata – powiedział
33-latek.
Kapitan Vikinga odniósł się również bezpośrednio do pojedynku z francuskim skrzydłowym.
– Nie mógł oczekiwać, że przyjedzie tutaj i będzie miał
łatwo. Udało mi się trochę wytrącić go z równowagi, a on rzucił mi piłką prosto
w twarz. Czuję, że dzisiaj wygrałem z nim tę walkę – podsumował zawodnik Vikinga.
Czerwona kartka Olise okazała się przełomowym momentem spotkania. Bayern prowadził wówczas 3:2, jednak grający w przewadze gospodarze doprowadzili do wyrównania w końcówce.
Dla Vikinga był to historyczny pierwszy punkt w Lidze Mistrzów. Tripić, który zanotował również dwie asysty, miał ogromny udział w wywalczeniu tego rezultatu. Bayern zapłacił natomiast wysoką cenę za utratę panowania nad emocjami.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA