Druga kolejka fazy ligowej Ligi Mistrzów, rozegrana 13 i 14 października, przyniosła niemieckim kibicom mieszane uczucia. Spośród czterech przedstawicieli Bundesligi najlepiej poradziły sobie RB Lipsk i VfB Stuttgart. Znacznie mniej powodów do zadowolenia mają Bayern Monachium oraz Borussia Dortmund.
Bayern wypuścił zwycięstwo z rąk
Najbardziej emocjonujące spotkanie z udziałem niemieckiego zespołu odbyło się w Stavanger. Bayern zremisował z Vikingiem 3:3, choć przebieg drugiej połowy wskazywał, że Bawarczycy mogą wywieźć z Norwegii komplet punktów.
Gospodarze prowadzili do przerwy 2:0 po bramkach Gianniego Stensnessa i Petera Christiansena. Po zmianie stron drużyna Vincenta Kompany’ego odwróciła losy rywalizacji. Harry Kane zdobył dwa gole, a Luis Díaz wyprowadził Bayern na prowadzenie.
Decydującym momentem okazała się jednak czerwona kartka Michaela Olise w 74. minucie. Viking wykorzystał przewagę liczebną, a Herman Haugen wyrównał w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. Bayern ma po dwóch kolejkach cztery punkty.
Lipsk przełamał się przeciwko PSV
Znacznie lepsze nastroje panują w Lipsku. Po dotkliwej porażce 1:4 z Como na inaugurację RB Lipsk pokonał PSV Eindhoven 1:0.
Zwycięstwo pozwoliło niemieckiemu zespołowi zdobyć pierwsze punkty w obecnej edycji rozgrywek. Choć wynik był skromny, miał ogromne znaczenie w kontekście odbudowania sytuacji drużyny po nieudanym początku europejskiej kampanii.
Dortmund wraca z Norwegii bez punktów
Drugim niemieckim zespołem, który udał się do Norwegii, była Borussia Dortmund. Drużyna Niko Kovaca mierzyła się z Bodø/Glimt i przegrała 0:1.
Dla BVB było to pierwsze niepowodzenie w obecnej edycji Ligi Mistrzów. W pierwszej kolejce dortmundczycy pokonali Villarreal 3:2, dlatego po dwóch występach pozostają z trzema punktami.
Stuttgart z pewnym zwycięstwem
Najbardziej przekonujący rezultat spośród niemieckich drużyn osiągnął VfB Stuttgart, który pokonał na wyjeździe Slovan Bratysława 3:0.
Zespół z Badenii-Wirtembergii nie pozostawił gospodarzom złudzeń i sięgnął po cenne zwycięstwo, potwierdzając swoje ambicje w europejskich rozgrywkach.
Po dwóch dniach rywalizacji niemieckie kluby mogą więc mówić o połowicznym sukcesie. Największy niedosyt pozostaje w Monachium, gdzie Bayern stracił prowadzenie, natomiast Dortmund nie wykorzystał szansy na drugie zwycięstwo.



Komentarze [3]
REKLAMA
REKLAMA