Remis Bayernu Monachium z Vikingiem Stavanger (3:3) wciąż wywołuje sporo emocji. Jednym z głównych bohaterów spotkania był Zlatko Tripić, który nie tylko zanotował dwie asysty, ale również odegrał istotną rolę w wyrzuceniu Michaela Olise z boiska.
Kapitan norweskiej drużyny przez całe spotkanie próbował wyprowadzać rywali z równowagi. W 74. minucie jego zachowanie sprowokowało Olise do rzucenia piłką w twarz przeciwnika. Francuz otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić murawę.
Po meczu Harry Kane został zapytany przez norweską telewizję TV2, czy Tripiciowi udało się również wyprowadzić go z równowagi.
– Nie, nie sądzę. To część futbolu. Jest odważnym
zawodnikiem, który lubi wywalczać rzuty wolne, tarzać się po murawie i grać na
czas. Z takimi piłkarzami spotykasz się cały czas. Dzisiaj mu się to opłaciło.
Sędzia nie do końca potrafił nad tym zapanować, ale tak po prostu jest –
powiedział Anglik.
Kane zachował spokój mimo prowokacji rywala, choć sam był wielokrotnie celem podobnych zachowań podczas swojej kariery.
Ostatecznie to Viking wykorzystał osłabienie Bayernu. W 90. minucie Herman Haugen doprowadził do wyrównania, odbierając monachijczykom dwa cenne punkty.
Tripić zakończył spotkanie z dwiema asystami, a jego
działania miały istotny wpływ na końcowy rezultat. Dla Bayernu pozostaje to
kolejna lekcja dotycząca konieczności zachowania koncentracji i panowania nad
emocjami.




Komentarze [2]
REKLAMA
REKLAMA