Napastnik Bayernu sięgnął po Złotą Piłkę, a w Anglii byli piłkarze oraz przedstawiciele świata polityki zaczęli apelować o przyznanie kapitanowi reprezentacji tytułu szlacheckiego.33-latek został o to zapytany o ta kwestię wczoraj i nie ukrywał, że sama dyskusja jest dla niego zaszczytem.

— Na pewno bym nie odmówił, to pewne.

— Gdyby się udało, byłoby to niesamowite i byłbym z tego naprawdę bardzo dumny. Nie chcę jednak za bardzo dać się ponieść emocjom.

“Sir Harry Kane?” Anglik ma pewne “ale”.

— Brzmi to dobrze. Ale byłoby dla mnie dziwne, gdyby wszyscy zwracali się do mnie „Sir”. Na razie zostańmy więc po prostu przy Harrym.

Spotkanie z Magdeburgiem Kane obejrzał z ławki rezerwowych, ale jak zapewnił, nie wynikało to z nadmiernego świętowania po poniedziałkowej gali w Londynie.

— Nie świętowałem zbyt hucznie.

33-latek podkreślił, że w razie potrzeby mógł pojawić się na boisku. Sztab już wcześniej rozważał jednak danie mu odpoczynku przed sobotnim spotkaniem z Borussią Dortmund.

— Harry rozegrał wiele minut — wyjaśnił Aaron Danks.

Angielski trener był zadowolony, że w ważnym momencie sezonu udało się oszczędzić napastnika. Sam zawodnik przyznał natomiast, że ostatnie wydarzenia sprawiły, iż stracił poczucie czasu.

— Mam wrażenie, jakby mecz z Freiburgiem odbył się sześć tygodni temu. To były naprawdę szalone 48 godzin.


Źródło Sky
Udostępnij