Obaj panowie zamienili kilka słów na murawie Allianz Areny przed pucharowym spotkaniem Bayernu z Magdeburgiem.
— Trzeba pogratulować, to coś wyjątkowego. Dobry transfer z Tottenhamu do Monachium, to się opłaciło — powiedział Schweinsteiger.
Jeszcze przed rozgrzewką również zawodnicy Bayernu przygotowali dla napastnika szpaler. Anglik w poniedziałek zwyciężył w plebiscycie Złotej Piłki, jako pierwszy zawodnik “Die Roten” od 1981 roku.
Były pomocnik Bayernu przyznał, że indywidualne wyróżnienia nigdy nie miały dla niego najważniejszego znaczenia.
— Jupp Heynckes zawsze powtarzał, że to indywidualna nagroda, ale drużyna jest znacznie ważniejsza.
— Na tej liście było coś ciekawego: Harry Kane jest na samym szczycie, gra w Bayernie Monachium, ale w pierwszej trzydziestce nie mamy żadnego niemieckiego piłkarza. Chciałbym, żeby podczas tej gali znów znalazło się kilku niemieckich zawodników. To byłby również sukces dla Niemiec.
Ekspert ARD odniósł się także do ostatnich wydarzeń wokół klubu. Radości z sukcesu Kane’a towarzyszyła przecież nieobecność Vincenta Kompany’ego z powodów zdrowotnych.
— Te dni są naprawdę wyjątkowe. Sam zastanawiałem się już, czy kiedykolwiek działo się tak wiele rzeczy naraz. Oczywiście Harry Kane jest tym wielkim pozytywem, ale do tego trener, Vincent Kompany, wypada w takich okolicznościach… Takiego nagromadzenia tematów jeszcze nie było.
Sam Kane opowiedział o „niesamowitym wieczorze” w Londynie. Po świętowaniu szybko musiał jednak wrócić do obowiązków w klubie.
— Później była świetna impreza, a następnie od razu wróciliśmy. Staram się koncentrować wyłącznie na tym meczu. Mam około 200 wiadomości, a nawet nie wiedziałem, że znam tyle osób.




Komentarze [0]
REKLAMA
REKLAMA