Christoph Freund nie ukrywał zadowolenia z przebiegu minionego tygodnia, zwracając uwagę na wyjątkową więź klubu z regionem oraz kibicami, którzy licznie stawiali się na otwartych treningach.
REKLAMA
– To pokazuje więź Bayernu z regionem, Bawarią i kibicami. Kiedy widzi się, co tu się działo w ostatnich dniach, to było po prostu piękne. Zawsze pełne trybuny, a teraz jeszcze mecz z bliskim kontaktem z fanami. To był udany tydzień. Różni zawodnicy wrócili, dzięki czemu mogliśmy po raz pierwszy trenować w większej grupie. Intensywność była bardzo dobra, dało się zauważyć, że każdemu sprawia to frajdę. Pogoda i otoczenie tylko w tym pomogły. Czuć było dużą wyrazistość, a od strony sportowej udało się sporo wypracować – przyznał Freund.
Szkoleniowiec monachijczyków, Vincent Kompany, skupił się z kolei na aspektach czysto taktycznych oraz dalszym podnoszeniu poziomu zespołu.
– Przez 90 minut mieliśmy piłkę przy nogach przeciwko głęboko cofniętemu rywalowi. Nawet jeśli przestrzenie są większe, wciąż można dostrzec pewne rzeczy w naszych automatyzmach. Jesteśmy u siebie w Bawarii, więc wszystko ma tu szczególny smak domowej atmosfery. Powrót w to miejsce jest zawsze czymś wspaniałym. Skupiamy się wyłącznie na futbolu i na tym, jak możemy podnieść nasz poziom w trakcie przygotowań. Oczywiście nie mamy jeszcze wszystkich chłopaków ze sobą, ale ci, których mamy, są w bardzo dobrej formie. To ważne, bo w pewnym momencie wszystko musi się ze sobą połączyć – zaznaczył belgijski trener.
O wyśmienitych nastrojach w szatni opowiedział również wychowanek “Die Roten”, Aleksandar Pavlović.
– To była świetna zabawa z chłopakami. Każdy ma wielką ochotę na strzelanie goli i grę. W defensywie też wyglądaliśmy dobrze, więc gra dała sporo radości. Wypocząłem, miałem udane wakacje z rodziną i przyjaciółmi, jestem w pełnej formie i gotowy na nowy sezon. Z każdego niepowodzenia, jak na Mistrzostwach Świata, trzeba wyciągać pozytywne rzeczy i ja tak zrobiłem. Teraz chcę pokazać, co potrafię i świętować sukcesy z drużyną. To niesamowite uczucie, gdy małe dzieci wykrzykują tu nad Tegernsee moje nazwisko. Sam kiedyś byłem takim małym chłopcem. Cieszę się, że przyjeżdżamy w to miejsce i możemy sprawiać ludziom radość – wyznał Pavlović.
Swoimi wrażeniami podzielił się także Jonathan Tah, który nie wraca już myślami do mundialu.
– Dobrze było zagrać na zero z tyłu. Bardzo się cieszę, że znowu tu jestem i od razu poczułem, że energia w zespole jest na właściwym poziomie. To po prostu sprawia przyjemność. Mam dużą ochotę do ciężkiej pracy i czuję, że pozostali chłopcy mają dokładnie tak samo. Mistrzostwa świata to już przeszłość. Analizuję pewne rzeczy, staram się szybko zamknąć temat i przetworzyć to w racjonalny sposób. Dlatego cieszę się na nowy sezon. Chodzi o to, by ciężko pracować każdego dnia, dobrze przygotowywać się na każdym treningu i wygrywać każdy mecz. Najważniejsze to skupić się na tym, co jest tu i teraz – podsumował doświadczony defensor.




Komentarze [1]
REKLAMA
REKLAMA