Sporo w ostatnich miesiącach mówi się o przyszłości w Bawarii Konrada Laimera. Austriak rozegrał świetny sezon, ale jego umowa kończy się już w następnym roku, a rozmowy na temat nowej stanęły w miejscu...
Konrad Laimer po finale Pucharu Niemiec był w doskonałym humorze. Z równowagi nie wyprowadziła go nawet kontrola antydopingowa, która nie pozwoliła mu świętować z kolegami w szatni.
– Byłem sam w pokoju antydopingowym. To powinno być zakazane, żeby po wygraniu pucharu musieć iść na kontrolę. Nie byłem w szatni nawet przez dwie sekundy.
— Specjalnie zmarnowałem tę sytuację, a oni i tak wzięli mnie na kontrolę – żartował piłkarz wspominając swoją niewykorzystaną sytuację z drugiej połowy, kiedy był bliski bramki.
Austriak niespodziewanie pełnił w tym sezonie ważną rolę w zespole Kompany’ego. W 47. oficjalnych meczach zanotował 3 gole i aż 13 asyst, ale jego przyszłość przy Saebener Strasse wciąż nie jest do końca wyjaśniona.
Kilka tygodni temu w do jego sytuacji odniósł się sam Uli Hoeness, który skomentował całą kontraktową sagę w swoim stylu : “On nie jest Mardaną!”. I do tej wypowiedzi Laimer podszedł z dużym dystansem.
– Uli i ja zawsze nadawaliśmy na tych samych falach. To żaden problem – zapewnił Laimer.
– Nawet nie wiecie, czego tak naprawdę żądam. Może złożę podpis jutro, a może dopiero po mistrzostwach świata. Może Austria zostanie mistrzem świata i wtedy będzie jeszcze drożej! — mówił rozbawiony.
Komentarze