Już dzisiaj Anglia zagra z Norwegią, a stawką pojedynku będzie awans do najlepszej czwórki mundialu. Przed spotkaniem wiele mówi się o pojedynku dwóch świetnych napastników obu drużyn.
Erling Haaland oraz Harry Kane, bo o nich mowa, pokazują się ze świetnej strony na Mistrzostwach Świata i zdobyli odpowiednio 7 i 6 bramek. Obaj są wciąż w grze o tytuł króla strzelców całej imprezy.
Podczas piątkowej konferencji prasowej napastnik Bayernu Monachium został wprost zapytany o to, kto jest lepszym napastnikiem.
– Odpowiedź na to pytanie jest dla mnie niemożliwa. Po pierwsze, uważam, że jesteśmy niemal całkowicie różnymi zawodnikami. Wiem, że obaj jesteśmy postrzegani jako napastnicy, ale jeśli mam być całkowicie szczery, to tak, jakbyśmy grali na dwóch różnych pozycjach – wyjaśnił 32-latek.
Kane docenił jednak niesamowite osiągnięcia strzeleckie swojego norweskiego odpowiednika.
– Erling i jego rekordy strzeleckie są niesamowite. Fizycznie to maszyna, to bestia. Jego wykończenie jest na najwyższym poziomie i jego statystyki mówią same za siebie – przyznał zawodnik “Die Roten”.
Napastnik FCB podkreślił, że jego styl znacznie się różni od napastnika Manchesteru City.
– Widzę siebie jako innego zawodnika, chociaż zdobywam podobne bramki. Lubię trochę częściej dotykać piłki, być nieco bardziej zaangażowanym w kreowanie gry, ale potrafię też zagrać jako typowa “dziewiątka”. (...) Szanuję go bardzo jako gracza i kolegę po fachu. Oczywiście mam nadzieję, że jutro będzie miał spokojniejszy dzień – dodał z uśmiechem.
Komentarze