Francja zameldowała się w półfinale mistrzostw świata 2026. Les Bleus pokonali Maroko 2:0, potwierdzając znakomitą formę i skuteczność w fazie pucharowej.
Reprezentacja Francji po raz trzeci z rzędu awansowała do
półfinału mistrzostw świata. Les Bleus pokonali Maroko 2:0, a pełne 90
minut rozegrali zawodnicy Bayernu Monachium – Dayot Upamecano i Michael
Olise, którzy mieli swój udział w kolejnym defensywnym sukcesie drużyny
Didiera Deschampsa.
Francuzi od początku kontrolowali przebieg spotkania, jednak
długo nie potrafili znaleźć sposobu na znakomicie dysponowanego Yassine’a
Bounou. Bramkarz Maroka już w pierwszych minutach popisał się świetną
interwencją po uderzeniu głową Upamecano, a później kilkukrotnie ratował swój
zespół przed utratą gola.
Przełom mógł nadejść jeszcze przed przerwą, gdy Kylian
Mbappé wywalczył rzut karny po faulu Noussaira Mazraouiego, byłego
zawodnika Bayernu. Kapitan Francji nie wykorzystał jednak jedenastki – Bono
obronił jego uderzenie, a decyzję sędziego po analizie VAR ostatecznie
utrzymano.
Po zmianie stron przewaga Francji została wreszcie
udokumentowana. W 60. minucie Mbappé otworzył wynik efektownym strzałem z
półobrotu, zapisując na swoim koncie kolejnego gola podczas mundialu.
Napastnik Realu Madryt zrównał się z Lionelem Messim z dorobkiem ośmiu trafień
w turnieju i nadal liczy się w walce o Złoty But.
Maroko, które musiało radzić sobie bez kontuzjowanego Ismaela
Saibariego, miało ogromne problemy z kreowaniem sytuacji. Brak lidera
ofensywy był wyraźnie widoczny, a pierwszy celny strzał drużyna oddała dopiero
w 82. minucie.
Francuzi przypieczętowali zwycięstwo drugim golem po akcji Ousmane’a
Dembélé, przy której asystował Mbappé. Upamecano i Olise zakończyli mecz
bez żółtych kartek, dzięki czemu będą do dyspozycji Deschampsa również w
półfinale.
Teraz Francję czeka starcie ze zwycięzcą meczu Hiszpania
– Belgia. Pewne jest już jedno – co najmniej jedna europejska
reprezentacja zagra w finale mistrzostw świata 2026, a Les Bleus po raz
kolejny udowodnili, że należą do grona głównych kandydatów do zdobycia tytułu.
Komentarze